Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Antak

Zarejestrowani
  • Zawartość

    120
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

22 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Antak

    Czy wypada nie pójść na Chrzciny?

    Przygotuj sie, że tak to będziesz wyglądać. Szczególnie jak wyjdziesz za mąż będziesz traktowana tylko jako dodatek do syna, brata tej rodziny. To będzie się przejawiało również w innych dziedzinach np. z czasem tylko ich problemy będą prawdziwe, twoje nie. I również inne rzeczy. To jest najstarszy problem świata czyli to co moja rodzina to moja wataha a inni to są inni - mało istotni. Z tego wychodzi wiele poróżnień, kłótni i rozwodów. Ostatecznie każdy pilnuje potem własnego podwórka i się nie wywnętrznia, bo nie warto. Choć dzieje się to dopiero po latach.
  2. Mnie zastanawia jak to jest że szczupli faceci wiążą się z grubymi kobietami i oni jakoś mogą. Jakoś sie najwyraźniej nie brzydzą. I to jest częste zjawisko, które widać na ulicach, na plaży, w wielu miejscach, gdzie baba jest normalnie większa od faceta. Karykaturalna para. A kobiety z grubymi już nie mogą sie wiązać, bo "to przecież obrzydliwe", no bo jak to tak w łóżku nie do przyjecia przecież. Dodam, że nawet grube kobiety nie akceptują w związku grubego faceta. Dla siebie jednak wymagają akceptacji. Ba! Komplementów oczekują. Mają sie za atrakcyjne. Cóż za hipokryzja. Zastanawiam sie o co tu chodzi i nie ogarniam tej obłudy. Obrzydliwa obłuda.
  3. To ja sie wypowiem, ale nie będę miła. Ja jestem taką kobietą powiedzmy w tym przedziale, ale nie rozumiem po kiego grzyba młody chłopak chce marnować sobie młodość na układ ze sporo starszą od siebie kobietą. Czego u takiej kobiety szuka czego młoda dziewczyna rzekomo nie może mu dać? Tylko nie pitol już, że doświadczenia. Przecież takie związki sa obrzydliwe, wywołują odruch wymiotny i moim zdaniem naznaczają w jakiś sposób takiego młodego chłopaka w sposób negatywny i to już na zawsze. Wybacz. Kojarzy mi się ktoś taki z nieudacznikiem, upośledzeńcem umysłowym. Kobieta taka z jego chorą psychicznie matką. Może jeden przypadek na milion był taki, że wyglądała taka para ładnie, raz w życiu tylko widziałam coś takiego i to było dawno temu, ale tam kobieta wyglądała jak młoda dziewczyna o wyjątkowej urodzie i to był fenomen bo tego sie praktycznie nie spotyka i teraz ani razu czegoś takiego nie widziałam nawet wśród sławnych i bogatych. Realia są takie, że jak sie widzi taką pożal sie pare to praktycznie zawsze jest niesmak estetyczny. I taką kobietę co sie chętnie pcha w taki układ też uważam za niedorozwiniętą umysłowo, cierpiącą na głęboki infantylizm. Choć doceniam twoją kulturę osobistą to jednak jest to za mało by mieć dobre zdanie o kimś jako człowieku jeśli mentalnie jest chory. I to by było na tyle. Bez odbioru.
  4. No nie wiem. Ja coraz częściej sie łapie na tym, że pamiętam imię osoby z którą sie zetknęłam 20 lat temu tylko dlatego, że jej imie było nieoklepane. Dodam jeszcze, że to, że jakies imię widnieje wyżej w rankingu imion najczęściej nadawanych nie oznacza, że jest ono "śliczniejsze" tylko po prostu jest na to aktualnie trend. Trend jak wszystko inne to chwilowy stan który przemija.
  5. Odpowiadam na pytanie tytułowe: Dominika. Ponieważ mam już dość tych Len, podobnie jak Julek i Amelek. Ale oczywiście zrobisz jak sama uznasz. Ja tylko odpowiadam na zadane pytanie.
  6. Ale wiesz co? Mi też sie już serdecznie opatrzyło niezrozumiałe masowe zjawisko niewłaściwego używania słowa "bynajmniej", ale ty pobiłaś rekord. Dożyłam do momentu w którym kolejna hołota usiłuje naprowadzić mnie na to bym używała to słowo błędnie, tak jak reszta. O matko. Nie wiadomo czy sie śmiać czy już zapłakać nad stanem całkowitej już beznadziei. A swoją drogą zbaczając z tematu głównego miałam kiedyś kolezankę - pracowniczkę banku(!) która była ode mnie 9 lat starsza. Ta koleżanka zauwazyła kiedyś jak piszę słowo "dekolt" i zapewniała mnie z absolutną pewnością siebie, że źle piszę, że powinno sie pisać "dekold". I nie szło jej przekonać, że pieprzy. Nie ma już nadziei na ludzkość
  7. Co za bezczelna dziewczyna. Dziwne jest jak to mogło funkcjonować pół roku i ty sie nie wyznałeś wcześniej ??? Przecież takie jednostki zdradzają się już dużo wcześniej z innymi mniejszymi sprawami.
  8. A cóż tu jest niepoprawnego ? bo mnie zaintrygowałaś.
  9. Ludzie też nie lubią ludzi przekonanych o swojej lepszości. To bardzo jest wyczuwalne i bardziej irytuje nawet niż sam obiektywny sukces. I ciężko się temu dziwić, bo ile jest warta taka relacja?
  10. "Nie zabiegac o pieniądz ani też o inne cele uchodzące za prestiżowe" miało być
  11. Moim zdaniem zawsze ktoś kiedyś dosra jakimś tekstem w jakiejkolwiek sprawie choćbyś była nie wiem jaką dyplomatką i nie wiem jak uważała na uczucia innych. Ja tu już nawet nie mówie o przyjaźni tylko ogólnie o ludziach czy to w pracy czy to w rodzinie, czy to wśród znajomych. Dlatego nie warto sie spoufalać z nikim. Wiem, że brzmi to jak odgórne czarnowidztwo, ale niestety prawda jest okrutna, że to sie zawsze sprawdza. A dodam, że ludzie dorośli bardzo się różnią od dzieci na minus. Dziecięce przyjaźnie są o tyle cudowne, że dwie osoby spotykają się ze sobą aby razem miło spędzić czas i coś wspólnego razem robić. Natomiast dorosłe relacje tu już jest niestety ponura sprawa. Ludzie się nie za bardzo chcą spotykać aby razem coś wspólnie robić tylko aby odbyć dialog który ma na celu porównywania siebie nawzajem w wyścig o lepsze. To sie zaczyna dziać ostatecznie około 30-stki. Ludzie wtedy podsumowują swoje życie i robią się bardziej alergiczni na pewne sprawy i mają też większe obsesje. Dotyczy to nie tylko tych którym nie wyszło ale też tych którym wyszło. Mają oni też swoje żale i obsesje. Wtedy też człowiek robi sie bardziej bezwzględny, już mniej tolerancyjny, bardziej pamiętliwy i uprzedzony do innych. No nie da się. Aby być wolnym od tego wszystkiego trzeba by chyba prowadzić bogate zycie duchowe i nie zabiegać o pieniądz inne cele które uważa się za prestiżowe, ale taką postawe też mało kto by zrozumiał i szczerze docenił. Musiałby to być tez ktoś kto nie zabiega o te sprawy. Może jakiś mnich żyjący z dala od cywilizacji?
  12. I jeszcze jedno co wy macie z tym gotowaniem przez kobiete? Tak jakby facet nie mógł obiadu ugotować.
  13. Jak ktoś "kradnie" chwile dla siebie, tęskni za bycie sam na sam z mężem to nie ma tu żadnej zniszczonego związku. Wy chyba nie wiecie w takim razie co oznacza zniszczony związek, a raczej wiecie tylko operujecie takimi słowami naciąganymi, przekłamanymi, żeby wytworzyć sztuczną dramaturgię. Dramaturgię której nie ma. Malkontentki. Jak ktoś ma jakis problem to niech przypomni sobie powód dla którego robił sobie dziecko. Najpierw jedno, a potem drugie dziecko i jak mantre sobie powtarza każdego dnia ten powód i niech nie narzeka i nie zamęcza ludzi swoimi pieprzeniami, bo rzeczywistości moge sie założyć na 1000%, że źle nie macie, a wręcz przeciwnie. Powinnyście sie zamknąć w stosunku do ludzi którzy mają prawdziwe problemy.
  14. No i jeszcze jedno mnie zastanawia. Skoro ktoś twierdzi, ze dziecko niszczy związek to po co robi sobie drugie? Cały czas mnie to zastanawia. Ludzie są po prostu niekonsekwentni w tym co gadają i po prostu tak sobie pieprzą a nijak sie to ma do rzeczywistości, do tego co robią. I tacy to są dopiero irytujący. Dlatego nie warto zbytniej uwagi poświęcać ludziom na co dzień, bo często przeczą sami sobie.
×