Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

MacMac1990

Zarejestrowani
  • Zawartość

    29
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez MacMac1990

  1. MacMac1990

    Co o tym sądzicie ?????

    Cześć wszystkim. Mam pytanie , a mianowicie czy wyrażanie własnego zdania w związku powinno kończyć się kłótnią ? Ponieważ moja druga połówka nie rozumie że nie będę robił tak jak ona sb zażyczy i też mam coś do powiedzenia. P.S mam silne wrażenie że próbuje ograniczać mój kontakt z rodziną bo za każdym razem gdy chce do nich pojechać (sam bądź z moją dziewczyną) to szuka ona powodu żeby tylko nie jechać i żebym siedział z nią , mieszkam kilkaset kilometrów od domu także Nwm czy to normalne żeby się tak zachowywała bo przecież nie jeżdżę co tydzień jak ona bo ma kilkadziesiąt km , tylko od święta jak się uda.  Macie jakieś podobne doświadczenia ??? Albo sugestie ? 
  2. Cześć wszystkim. Mam pytanie , a mianowicie czy wyrażanie własnego zdania w związku powinno kończyć się kłótnią ? Ponieważ moja druga połówka nie rozumie że nie będę robił tak jak ona sb zażyczy i też mam coś do powiedzenia. P.S mam silne wrażenie że próbuje ograniczać mój kontakt z rodziną bo za każdym razem gdy chce do nich pojechać (sam bądź z moją dziewczyną) to szuka ona powodu żeby tylko nie jechać i żebym siedział z nią , mieszkam kilkaset kilometrów od domu także Nwm czy to normalne żeby się tak zachowywała bo przecież nie jeżdżę co tydzień jak ona bo ma kilkadziesiąt km , tylko od święta jak się uda. Macie jakieś podobne doświadczenia ??? Albo sugestie ?
  3. Witam , przez jakiś czas było ok z moją narzeczoną , ale coraz częściej pojawiają się sprzeczki o byle co i doprowadza to do awantur , jej matka prawdopodobnie nastawia ją przeciwko mnie. Bo gdy jesteśmy razem z narzeczona jest ok , gdy jedzie na weekend do rodziców i wraca jej zachowanie jest całkiem inne tzn że ja jestem ten najgorszy co się nie stara i ma wylane na wszystko a jedyne wytłumaczenie jakie słyszę to że kiedyś byłem inny (uległy ), teraz gdy zacząłem się stawiać i chciałbym się chociaż w jakimś stopniu realizować tj, plany i marzenia to wychodze na chama i buraka jak to one twierdzą , ponieważ przestałem wykonywać polecenia Czyli nie robię tak jak ona by chciała , dochodzi jeszcze syndrom córki mamusi co nie potrafi pępowiny odciąć bo jak to ona powiedziała „jestem za bardzo przywiązana do rodziny...” Baby są jakieś dziwne ale jestem ciekaw co wy podpowiecie...
  4. Witam , Nwm czy dobry dział ale postanowiłem że napisze tu. Sprawa polega na tym co sądzicie o mieszkaniu z przyszłymi teściami tzn facet mieszka u rodziców narzeczonej , dodam że relacja na lini teściowa a przyszły zięć jest dość napięta gdyż narzeczona boi się samodzielnie myśleć tj. „Nie możemy tak zrobić bo co mama powie „ itp , ogólnie córka trzymana pod kloszem i boi się podejmować decyzje bez konsultacji z mamą. A o wyprowadzce to nawet nie ma mowy ponieważ jeśli się wyprowadzi to teść stwierdził że to droga w jedna stronę i żeby nie wracała (śmiertelnie się obrazi ) Nie rozumiem tego za bardzo bo gdy ja się wyprowadziłem to nikt nie wnikał i nie wtrącał się w moje życie. Co sądzicie o takiej sytuacji i czy komuś kiedykolwiek wyszło na dobre mieszkanie z teściami ???
  5. Dominacja przez szantaże emocjonalne , stawianie warunków ,wpędzanie w poczucie winy , kontrolowanie życia („rób jak ja chce bo to dla ciebie dobre” albo kłótnia i straszenie rozstaniem etc żeby osiągnąć zamierzony cel) ktoś miał coś podobnego i wie jak pomóc bez tak drastycznych kroków jak rozstanie ? Czy w dalszym ciągu spełniał czyjeś oczekiwania a siebie stawiał na drugim miejscu przez co czuł się nieszczęśliwy i żył pod ciągłą presją że coś może zrobić nie tak???
  6. MacMac1990

    Nieczuła dziewczyna

    Co to może znaczyć ? Jak gadamy na temat nie wygodny dla niej a ja wyrażam swoje zdanie które wyraźnie się jej nie podoba to zaraz zmienia się w chamską persone z którą nie można się dogadać i jak ona to mówi..."jak ci się nie podoba możemy się rozstać..." albo zrobię po jej myśli i bedzie ok , oczywiście wcześniej muszę przyznać że jestem uparty ,wszystko chce po swojemu robić ,że wgl o nią nie dbam etc i wyrazić chęć poprawy.... , I czasem czuje się winny tego że jest zła chociaż na dobrą sprawe nie zrobiłem nic złego.....
  7. MacMac1990

    Nieczuła dziewczyna

    Z charakteru jestem łagodny ,za to ona ma strasznie wybuchowy i traci panowanie nad sobą
  8. MacMac1990

    Nieczuła dziewczyna

    Później odwracanie kota ogonem że to przeze mnie jest jak jest...
  9. Jest na to jakiś sposób? Z teściowa było ok dopóki nie zacząłem się stawiać
  10. Jej ojciec dalej mieszka z rodzicami tyle tylko że w osobnym domu ale na tej samej działce , jest jeszcze jej młodsza siostra ale ona robi co chce , tylko moja daje się tak kontrolować , jak z nią rozmawiałem o przeprowadzce to sama stwierdziła że nie mogłaby zrobić tego rodzicom bo by się podobno zapłakali i że i tak ze mną pomieszkuje w tyg bo do pracy chodzi a do siebie na weekend wraca i uważa że póki co tak jest dobrze...
  11. Ja doskonale to rozumiem ale wszelkie rozmowy kończą się przeważnie na tym że rodzice pomogą i że nie będą się wtrącać ale oczywiste jest że będą się wtrącać i prędzej czy później pojawi się konflikt. Juz nawet jak z nią przez telefon rozmawiam i powiem coś co jej się nie spodoba to stwierdza że ją denerwuje po czym się rozłącza i przy czym co jakiś czas mówi że trzeba ze sobą rozmawiać bo rozmowa jest ważna etc , I jak to zrozumieć ???
  12. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Witam , czy jeśli narzeczona stawia mi ultimatum tj. albo kończę chodzić na zwolnienia lekarskie (posypały mi sie stawy a czekam na zabieg) i pojdę do roboty , albo ona zrywa zaręczyny czy to jest normalne , co o tym sądzicie ? P.S. Jeśli zaczynam się buntować kończy się na tym że ja się nie znam a ona wie lepiej.
  13. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    na wszystko co wymysli to sie zgadzam ,szanuje ją itd a i tak wychodze na tego złego ,wszystko co by chciała to ma a i tak coś zawsze nie pasuje bo a to za mało towarzyski , albo że czasu nie mam , że nie dbam o nią , etc jak to mówią , może być choćby i idealnie ale powód zawsze się znajdzie ,a tym bardziej że dopóki jest jak to ona sb wymarzyła czyli właśnie idealnie to luz , ale jak już zaczynają sie problemy bo to się np samochód zepsuje czy w świeta w pracy musze zostac tak zaczyna sie sprzeczki i kłótnie.
  14. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Minął niecały tydzień i z kuźwa znowu gadka bo jestem ponury i z nikim nie gadam i to chyba mnie trzeba zagadywać a jak tłumacze że znajomych i rodzine mam gdzie indziej i to spory kawałek drogi i że widze ich raz na ruski rok to mnie zbywa bo jakiś dziwny jestem ,a jak mówie że jakby ona widziała rodzine i znajomych od swieta to lekko tez by jej nie było i jak zwykle potem odwracania kota ogonem ze ja to jestem taki i owaki....zrozum tu babe...
  15. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Pogadałem z nią szczerze powiedziałem jak się czuje i póki co myślę że jest ok uszanowała to i zobaczymy czy wzięła to sobie do serca czy znowu będzie to samo..
  16. MacMac1990

    Toksyczni rodzice

    Możesz to gdzieś zgłosić.
  17. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    28 i 25
  18. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Możliwe że za bardzo się od niej uzależniłem
  19. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Już się właśnie postawiłem i poszedłem na to L4 i zobaczymy jak się cała sytuacja rozegra
  20. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    pomieszkuje u mnie , a tak to jest u rodziców
  21. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Wytłumaczenie zawsze jakieś sie znajdzie tym bardziej że jaj mamusia za mna nie przepada bo też zacząłem sie jej stawiać i robić po swojemu bo nie lubie jak ktos mnie traktuje jakbym mial z 5 lat i nie miał pojecia o życiu i słuchac o tym jak to ja sie na niczym nie znam i trzeba mi wskazywac droge a każdy mój sprzeciw traktowany jest jako przejaw buntu i trzeba mnie zaraz temperować a jak sie nie dam to konczy sie na szanażu aby sie rozstać jak mi cos nie odpowaida , bo przecież ona mówi że chce dla mnie dobrze i sie o mnie boi ,a to ja jestem jakiś dziwny i strzelam fochy...
  22. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    za 2 lata , a ja nie wiem czy zrobić tak jak ona chce i isc do tej roboty czy jednak l4.
  23. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Myślę że ja nigdy nie straszyłem jej w taki sposób ,zwykle to ona z tym wyskakiwała jak widziała że moje zachowanie odbiega od normy tj nie odzywam się i wole siedzieć sam albo gdy jestem obojętny (ale trudno być szczęśliwym jeśli nie ma się wsparcia a ma sie tyle na głowie) ,z tego co mi mówili najbliżsi (a widuje ich raz na kilka miesiecy) to stwierdzili że jestem wrakiem człowieka , moja powtarza mi że się mylą etc . ale wiem że kiedyś byłem inny , a teraz czuje poczucie winy że może ja coś źle robie i może faktycznie przesadzam no i strach że jak sie postawie to ją strace
  24. MacMac1990

    Ultimatum POMOCY!!!!

    Na początku było fajnie jak to zwykle bywa ale powoli zaczęła mną "kierować" zaczynało się od zwykłych drobnostek w stylu "weź może sprzątnij stół " itd... aż z czasem doszło do tego że nie mam raczej z dużego wyboru jeśli chodzi o jakiekolwiek kwestie (mówi mi że mam ,ale co najwyżej to mogę panować nad jakimiś drobnostkami ) a pozważne i życiowe sprawy są już dla niej tj ona ma decydujący głos , a układa się coraz gorzej , a ja jestem w coraz wiekszej rozsypce , z jednej strony praca której nienawidze a z drugiej dziewczyna z którą nie można pogadać o tym bo burzy sie jej idalna wizja życia ....
×