Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Poketozaurus

Zarejestrowani
  • Zawartość

    46
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

10 Good

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Tez mieszkam w takim bloku, slychac rozmowy prowadzone u sasiadow niestety, musisz podejsc do nich osobiscie i sprobowac rozwiazac sytuacje rozmowa. Może po rozmowie z Toba poczuja sie trochę mniej anonimowi i nocne igraszki beda trochę cichsze.
  2. Mozesz próbować, ale tak naprawdę nie wiadomo, czy coś pomoze. Masaz brzuszka (sa rozne zdjęcia i filmiki w Internecie), cieply termoforek na brzuszek, noszenie na przedramieniu (bobas lezy brzuchem na rece), mozesz spróbować espumisan. Na uspokojenie maluszka sprobuj bialego szumu, bujania na pilce lub chustonoszenia. Czasem niestety nic nie pomoze i trzeba przetrwac.
  3. Ja również gratuluje. Mialam bardzo podobna sytuację do Ciebie. Jesli kiedys bede w drugiej ciazy, to postaram sie tak nie spieszyc z USG
  4. Współczuję, u nas te karmienia nie sa juz tak częste. W dzień praktycznie je tylko przed drzemkami, ale w nocy nie licze tych karmien. Spimy razem i czasem nawet nie wiem ile razy maly sie obudzil. Mam duzo pokarmu, więc probowalam karmic go z butelki swoim mlekiem. Probowalam i roznych butelek, karmilam ja i tata, w dzien i w nocy, na spiocha i na przeglodzonego. I nic, po prostu typ bezbutelkowy. Teraz juz nie probuje, bo syn faktycznie juz za duzy, wode np. pije z bidona. Plus taki, ze syn ma 5 zebow, ale ugryzl mnie chyba tylko raz, na próbę i przestał. Jak znalazlas siłę, zeby karmic tak dlugo? Corka budziła sie w nocy na karmienie? Wracam niedługo do pracy i juz sie boje, czy da sie funkcjonowac po takich szarpanych nocach.
  5. Ja... syn ma 10 miesięcy. Odkąd skończył miesiąc, nie tknie butelki (wczesniej kilka razy karmiłam go swoim odciagnietym mlekiem). Syn z tych nerwowych, chaotycznych, wiec przy piersi bardzo sie wierci, odrywa i rozgląda, a potem wraca znowu. Nie lubię karmić, to dla mnie przykry obowiązek, ale nie bardzo mam wyjście. Myślałam o odstawieniu po roku, ale mały budzi się mega często i zasypia od razu jak go nakarmie. Boje sie, ze kiedy go odstawie to strace metode na usypianie go. Obecnie jesli go nie nakarmie, jedyna opcja na uspienie go to hustanie na pilce do fitnessu. Więc pewnie jeszcze go troche pokarmie. Pocieszam sie, ze moze mały bedzie miał jakas lepsza odporność, a z czasem nauczy sie sam zasypiac i będziemy mogli z karmienia zrezygnować.
  6. Gratuluje! I trzymam kciuki, żeby wszystko bylo dobrze!
  7. Dokładnie tak jak napisala gosc_2, skoro Twoja mama okazala sie zimna i bezuczuciowa dla Ciebie, to taka sama będzie dla swojego wnuka. To typ czlowieka, charakter, którego nie zmienisz i musisz sie z tym pogodzić. Masz fantastyczne wspomnienia zwiazane z dziadkami... czy oni nadal żyją? Moze relacje z pradziadkami będą niejako rekompensata za brak zainteresowania ze strony babci. Nie zapominaj tez o rodzicach partnera, w koncu oni również sa dziadkami. Poza tym pamietaj, że dla dziecka najwazniejsi sa rodzice i to w oparciu o relacje z Toba, dziecko bedzie budowalo swoja przyszłość. Glowa do góry, nie kazdy mial super dziadków
  8. Dzięki Dziewczyny! Pewnie, ze próbuje malymi kroczkami zostawiac malego na chwilkę z innymi czlonkami rodziny, tylko ze u nas problem tkwi w tym, ze syn jest typem dosyc histerycznym, wiec jak zacznie plakac i sie nakręci, to ani zabawka, ani przytulanie, ani nic go z tego amoku nie wyrwie. Dopiero moj powrot ratuje sytuacje. I uwierzcie, naprawde probuje cos z tym zrobić. Synem czesto zajmuje sie tata, bo mieszkamy tylko we 3. Czesto odwiedzamy dziadkow i ciocie, ale tutaj zdaje sobie sprawe, ze dziecko może tych wizyt po kilku dniach juz nie pamiętać.
  9. Witam! Dziewczyny, czy Wasze dzieci tez przechodziły lęk separacyjny w okresie niemowlęcym? Jak długo to trwało? Przyznam, że słyszałam wcześniej, ze taki lęk moze sie pojawic, ale trochę mnie to przeroslo. Syn z gatunku tych wymagajacych, więc siła rzeczy poswiecam mi caly swoj czas i energię. Od jakiegoś czasu doslownie nie moge zniknąć mu z pola widzenia, bo włącza sie histeria. Potrafi fajnie sie bawic z babcią czy ciocia, ale tylko wtedy, kiedy siedze w pobliżu. Wyjście do toalety konczy sie awantura pod drzwiami. Martwię sie, bo syn za 2 miesiące ma zacząć adaptacje w żłobku. Bardzo chce wrocic do pracy, a boje się, ze bedzie to niemożliwe. Jeśli syn wpadnie w histerię i płacze, to nic nie jest w stanie go uspokoic.
  10. Serio Wasi tesciowie sa tak tragiczni? Z innej planety? Moi jasne, ze maja jakies tam wady, ale oprocz nich to normalni, towarzyscy ludzie. Odwiedzamy ich raz na 2 miesiace i zawsze sie z tych odwiedzin ciesze. Dziecko ma kontakt z dziadkami, dziadkowie maja niezłą gimnastyke, a my z mężem chwile oddechu. Nie jest idealnie, bo granice co dla dziecka jest ok a co niekoniecznie, musze postawic bardzo kategorycznie, ale to jest chyba wykonalne dla dorosłych ludzi
  11. Pierwsze body kupiłam zaraz po prenatalnych, bo poczułam, ze wszystko bedzie dobrze i moge zaczynac resztę kupowalam mniej więcej od 5 miesiąca. Podzieliłam te grubsze wydatki na nastepne 3 miesiące, zeby jakos to rozłożyć w domowym budżecie. Więc nie bylo tragedii. A balam sie porodu wczesniejszego, wiec chcialam miec wszystko gotowe pod koniec 8 miesiąca. Nie urodzilam wczesniej, ale w ostatnim miesiacu miałam taka rwe, ze nie bylabym w stanie nawet myśleć o zakupach.
  12. Ja sama nie wiem co o tym myśleć. Ostatnio wracalam ze spaceru wzdłuż glownej ulicy, straszny ruch. Ma ławce oddzielającej ulice od chodnika siedziala babcia, a w wozku przed nia lezala duza moze 2-3 letnia dziewczynka. Babcia podniosla jej nogi do gory, odslaniajac cala pupe i plecy dziecka i dziarsko wycierala je z wiadomych tresci, podczas gdy dziewczynka wrzeszczala ze strachu, zlosci itp. Widowisko dla wszystkivh samochodow i spacerujacych. Jakby kawalek dalej nie bylo bardziej ustronnych miejsc.
  13. Ja jestem 9 miesięcy po porodzie. Jest duuuuzo lepiej niz bylo, ale do ideału daleko. Boje sie, ze niestety tak jak przed porodem to juz nie będzie.
  14. To chyba standardowe hasło, które słyszy każda mama! jeśli masz gadane, to wymyśl jakas celna riposte. A jeśli tak jak ja unikasz konfrontacji, ignoruj. Jesteś mama, sama lepiej znasz swoje dziecko.
  15. Jesli masz następne 4 miesiace zyc w tak chorej niepewnosci to lepiej wyłóż pieniądze i zrob amniopunkcje. A co do chorego dziecka... czy jesli sie dowiesz, ze jest chore to cos sie zmieni? Chyba już troche za pozno na zastanawianie sie... bedziesz musiala stawic czola wszystkiemu co nadejdzie, niezależnie od tego, czy dziecko urodzi sie chore czy zdrowe. Porozmawiaj z partnerem. Myślę, ze rozmowa z osoba, ktora jest Ci bliska, pomoze Ci jakos sensownie spojrzec na całą sytuację. Gdybanie i zamartwianie sie zniszczy Ci okres ciąży, a nic nie da.
×