Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

KKL

Zarejestrowani
  • Zawartość

    70
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

7 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Tak, są paczki na święta dla pracowników i ich dzieci. Plus bon na zakupy. Paczki dzieci dostają również na Dzień Dziecka. A dla pierwszoklasistow jest wyprawka szkolna. Jest wyprawka dla noworodka. Są bony do wykorzystania w sklepie, drogerii lub aptece, ok. 3 razy w roku, zawsze w grudniu i wrześniu.
  2. Ja tak samo. Syn karmiony piersia a przez pierwsze 3 miesiące musiałam go w nocy odbijać. Jeśli tego nie zrobiłam to się kręcił, poplakiwal i budził. Teraz ma 4 miesiące i w nocy go już nie odbijam, nie ma takiej potrzeby. Za to w ciągu dnia jeszcze tak. Podobno jeśli dziecko dobrze łapie pierś to nie trzeba odbijać. Według Położnej mój syn chwytal książkowo, a i tak musiałam brać do odbicia. Taki egzemplarz widocznie.
  3. Moja na prawie 3 lata i jak mąż ja zabierał na plac zabaw czy na parę godzin jechali do teściowej w odwiedziny (ja byłam parę tygodni przed porodem drugiego) to po godzinie myślałam co robią, kiedy będą itp. a mysle, że przy takim malutkim to normalne mieć wyrzuty sumienia.
  4. O rany tak. Niestety, ale ja będąc w pierwszej ciąży ZUPEŁNIE inaczej wyobrażałam sobie jak to będzie kiedy dziecko już będzie z Nami. Słodyczy nie dawalismy jakoś do drugiego roku życia. Bajek miało nie oglądać do trzeciego, ale kurde nie udało się
  5. Generalnie nie zabraniam, ale staram się żeby chipsy były schowane. Córka ma 3 lata i wolę żeby ich nie jadła. Oczywiście kiedy się tak zdarzy, że chipsy są na widoku i ona je zobaczy i powie że chce, to dam jej trochę. Kiedy jesteśmy w gościach lub ktoś jesr u nas i przywiezie przekaski dla dzieci to nie chowam, nie zabraniam. Jednak wszystko z umiarem. Słodkich gazowanych napoi nie daje, bo sama też ich nie pije. Najczęściej woda lub sok od czasu do czasu. Nie widzę sensu, żeby całkowicie ograniczać dzieciom cukier. W święta Bożego Narodzenia widziałam na yt filmik, w którym babeczka robiła pierniki z gotowego ciasta (współpraca, bo dziewczyna jest eco i vege i ogólnie zero cukru najlepiej) i jej corka dosłownie poskładałam i jadła to surowe ciasto, bo słodkie. A moja córka i bratanica kiedy robiły pierniki to świetnie sie bawiły przy tym i zachwycały zapachem tego ciasta.
  6. ja mam podobnie z moja tyle, że my mieszkamy w jednym domu ale mamy osobne mieszkania. Mam dwoje małych dzieci i żeby mieszkanie było na tip top to się nie da a poza tym nie chce mi się latać non stop na szmacie. Zrobię wszystko to co trzeba, z grubsza i tyle. Widzę,ze w jednym i drugim miejscu mam mały nieogar, ale nie mam zamiaru sie zarzynać. Robię codziennie coś ponad normę, ale nie coś wielkiego. Np. od dłuższego czasu cały czas miałam w glowie żeby posprzątać szafkę z kosmetykami w łazience. Aż pewnego dnia, po kąpieli stojąc w ręczniku to właśnie zrobiłam. 15 minut i duża satysfakcja. Niektóre "wieksze"rzeczy robię jak dzieci już śpią. Tyle, że też przeznaczam na to ok. Godziny lub dwóch. Do 21:00. Mam synka 4 miesięcznego, karmię kilka razy w nocy. Więc małe "projekty, ale codziennie po trochu. A mojej mamie zdarza sie coś powiedzieć na ten czy inny temat odnośnie czystości, ale ja jej mówię zawsze że życie nie kręci sie wokół sprzątania. I to głównie nam kobietom się z góry narzuca czystość w domu. Mimo,ze pracujemy też na pełen etat.
  7. Ja tez mogę liczyć bardzo na moja mamę, ale też zdarza jej się coś powiedzieć do mnie średnio miłego dla mnie czy lekko "dosrac". Oczywiście najczęściej się to zdarza przy jej siostrach. Tylko, że ja mam taki charakter, że potrafię się odszczeksc czy zripostowac. A ty autorko? Jak się zachowujesz w takich sytuacjach?
  8. Ja bym się jeszcze wstrzymała. Tak jak ktoś pisał wcześniej, rozszerzanie diety po 4 miesiącu życia wprowadza się dzieciom na butli. Moje pierwsze dziecko było na mm, zaczęłam rozszerzac dietę w 5 miesiącu za namowa lekarza. Szczerze? Jakbym mogła cofnąć czas, to bym poczekała na spokojnie do tego szóstego miesiąca, mimo że wszystko potoczyło się gładko. Teraz drugie ma prawie 4 miesiące, karmię piersia i na bank zaczekam do szóstego miesiąca. A jak nie będzie gotowy to na spokojnie i później. Bez presji.
  9. Mój tata zmarł w zeszłym roku. W tym roku urodziłam synka a on bardzo chciał mieć wnuka, bo ma same wnuczki drugie imię daliśmy po moim tacie. Ja na twoim miejscu dałabym synkowi to imię po teściu. A że twój tata też ma tak na imię? Tym lepiej. Tobie się podoba a skoro mężowi bardzo zależy to czemu nie. Ja mojemu jeszcze będąc w ciąży Powiedziałam,ze chce jeśli będzie chłopiec to drugie imię chce mu dać po tacie. Było to dla mnie bardzo ważne.
  10. Średnio raz w miesiącu. Mąż częściej, bo ma blisko pracę i czasami zajeżdża na chwilę.
  11. Skoro maz nie naciska na dziecko, a wręcz mówi że chce miec spokój, to PO CO? Dla LUDZI chcesz mieć dziecko?? Dziewczyno, masz stany lekowe stwierdzone więc moim zdaniem tym bardziej NIE decyduj się na dziecko. Żyjcie spokojnie i po swojemu. WEDLUG SIEBIE, nie dla innych. Masz jedno życie, przeżyj je tak jak ty chcesz najlepiej dla siebie.
  12. KKL

    projekt ślub i trzecie bebe

    Zeby coś zrobić, trzeba CHCIEĆ. Po tym jak gotuje widac jak bardzo jej się chce.
  13. Nie. Szkoda dziecka. Jeśli nie poczujesz tego instynktu i miłości po porodzie. To, że cisną o wnuka to norma. Urodzić dziecko i oddać pod opieke matce czy opiekunce?? Powtarzam. Szkoda dziecka. Tylko byś je ranila całe życie mając matkę, która nie kocha.
  14. Pierwsze dziecko karmiłam mieszanie. Najpierw pierś potem dojadalo mm. Miałam mało mleka, ale teraz wiem że powinnam dużo częściej przystawiac do piersi żeby rozkręcić dobrze laktacje. Teraz drugie karmię piersią. Tu juz wiedziałam na co się przygotować. Karmię prawie cztery miesiące, co dzień zastanawiam się czy dociagne do roku (taki jest mój cel ). Co dzien mam myśli, żeby przejść na mm, ale szkoda mi tej walki o mleko i dla mnie kp jest po prostu wygodne. Jadąc gdzieś, nie muszę się martwić by zabrać odpowiednią ilość mleka. Tyle. Nie jest to dla mnie "mistyczne" przeżycie jak czytam czasami na necie jak mamy o tym piszą. Lub na insta. Dla mnie jest to bardzo fizyczne.
  15. Córka ma prawie 3 lata i praktycznie w swoim łóżeczku spała może pół roku. Po 6 miesiącu życia zaczęło się zabkowanie, potem chciała być blisko, Potem mi było wygodniej żeby spala z nami, bo piła mleko w nocy (mm). Do tego co tej pory zdarza jej się budzić w nocy, bo ma niespokojne sny czy po prostu głośno krzyczy przez sen. Dlaczego? Nie wiem. Często tak przeżywa to co się działo w ciągu dnia. Przez jakiś czas spała w swoim łóżku, ale znowu wzięłam ja do siebie, bo nie miałam siły jeszcze do niej wstawać kiedy wstaje od 3 miesięcy do syna w nocy, kp. Mały śpi w swoim łóżeczku. Po nakarmieniu w nocy i odłożeniu nie przebudza się. Spi do następnego karmienia. Teraz widzę,ze każde dziecko jest inne. Corka w jego wieku często spała z nami. Do tego bardzo długo miała smoczek. Syn go wogole nie chce. Czasami się śmieje przez łzy, że prześpię spokojnie całą noc jak dzieci będą miały po 10 lat
×