Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Timeforlove

Zarejestrowani
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Timeforlove

    Znajomość z Sympatii.pl - A rzeczywistość

    Mam nadzieję...tylko głupio mi że jak dzieciak się nabrałam.O mały włos...
  2. Timeforlove

    Znajomość z Sympatii.pl - A rzeczywistość

    Ehh...nie zwracam. Zauważył że ochlodzilam kontakt. Niechce tez nagle przestać się odzywac bo stwierdzi ze jestem jakas nienormalna ,wiec poprostu znajomość umrze śmiercią naturalna. Ale aż mnie korci powiedzieć mu co myślę wrrr .Niech spada
  3. Timeforlove

    Znajomość z Sympatii.pl - A rzeczywistość

    To jak szuka to po co te tkliwe gadki. Ja jak szukam to nie czaruje na siłę. Wysyłał mi foto z przed kościoła haha no ale fakt dziwne te jego nawrócenie.kiedys jaral dużo maryski traktował kobiety przedmiotowo A tu nagle samarytanin. Faktycznie szkoda czasu Tylko mi żal że głupio wierzyłam ehhh
  4. Timeforlove

    Znajomość z Sympatii.pl - A rzeczywistość

    Ah...chyba za bardzo pragnę z kimś być i się na początku dałam nabierać na te tkliwe gadki. Kit z nim Tylko nie rozumiem po co to ściemniać czarowac A z boku być takim fiutem. Wystarczyło żeby nie czarowal odpuścił i szukał sobie tego czego szuka. Tym bardziej ze ani razu nie dałam mu powodu aby myślał że łatwo zaliczy
  5. Założyłam sobie konto na portalu sympatia.pl. Mam 34 lata ,synka. Ale nie o to chodzi. "Poznalam" tam chłopaka, 35 lat ,wolny, wrocil niedawno z zagranicy,napisał ,miło się rozmawiało,przeszlismy na messenger. Rozmowy ekstra ,chlopak wydawal sie mily,dobry,kulturalny,ułożony.Do tego jest wierzący. Coś mi o sobie opowiadał np.ze kiedys byl z kims ona go rzuciła,potem nie mógł się pozbierać traktował dziewczyny przedmiotowo,pracowal za granica,troche sie nawrocil -w sensie stal sie bardzo wierzącym-zreszta pisal mi jak co dzień się modli itp. Poza tym nawet rozmawialiśmy przez tel.2,5 godz rozmowy...super. Pisał mi czasem słoneczko ,księżniczko,jakieś niby plany na przyszłość...Ale wiadomo nie brałam tego serio. Takie tam tylko gadanie. Ale twierdzil że naprawdę chce mnie poznać bo czuje że coś by z tego było,itd. Twierdził że nie pisze z innymi,że to ja mu siedzę w głowie. Coś mi nie dawało spokoju,nie Wiem może intuicja...ale założyłam fikcyjne konto tam...I napisałam czy chce mnie poznać itp wiadomo jak to zapoznawcza wiadomość,dodałam jakieś foto z netu -i odpisał że jestem bardzo ładna ,i że chętnie pozna mnie i nawet jak mu zaproponowałam spotkanie to się od razu zgodził.Ja wiem nic sobie nie obiecywalismy, nawet się jeszcze nie zdążyliśmy spotkać ,ale kurde ja innym odpisywałam że narazie z kimś rozmawiam i nie chce się to zmieniać na drobne. Wiadomo że może nic by nie wyszło po spotkaniu ale może po cichu liczyłam że też tak "tej fikcyjnej"dziewczynie odpowie. No nic ,jakoś to przelknelam bo może faktycznie ma prawo dalej szukać. Ale ktoregos dnia założyłam inne konto (tamte obydwa skasowalam-i swoje i te fikcyjne ) - i juz napisalam do niego ze szukam tylko znajomosci dla przyjemnosci,dyskretns znajomosc, seks itd -i uwaga odpisał ze jest zainteresowany! Ale się wtedy wkurzyłam. Ja owszem rozumiem wszystko ,nawet się nie spotkaliśmy ,ale po co takie bajki opowiadać,w życiu bym nie pomyślała że się zgodzi na coś takiego. Tym bardziej że opowiadał o sobie tak w porządku ,ta jego wiara w Boga .No coś mi się tam kłóci wszystko ....eh podpowiedzcie?olac już go? Bo nawet po tym ochlodzilam nasz kontakt. Coś wyczuł że inaczej rozmawiam ale sklamalam że to tutaj mam jakieś kłopoty małe. Wiem te konta fikcyjne i sprawdzanie go może to trochę dziecinada,Ale mój mąż prowadził podwójne życie , i chciałam być pewna że jest choć w minimalnym stopniu w porządku .A już umawialiśmy termin na spotkanie... Kurczę nawet gdyby coś kiedyś wyszło to skąd mam mieć pewność że na boku nie będzie szukał ,albo jeszcze coś innego.No przyznam zwatpilam w niego..Co radzicie ?
  6. Już pojelam. Dzięki.. Cóż być może zbyt długo byłam sama,chciałam w końcu mieć kogoś kto będzie moim wsparciem..Ale faktycznie chyba tam nie ma sensu szukać Nie oczekiwałam że mi się oświadczy ale skoro pisał ,mowil mi takie rzeczy to wydawalo mi sie logiczne podziekowac i odmówić nowym znajomoscipm i a tym bardziej nie godzić się na seks z nieznaną. A nie tak kilka srok za ogon.. Ehh szkoda czasu
  7. Timeforlove

    Konto na sympatia.pl ,a rzeczywistość

    Na pierwsza się nie kreowal. Zresztą podrywacza łatwo rozszyfrować. A ten? Bo ideał nad ideałami...I chyba to mi dało do myślenia. I dlatego musiałam go sprawdzić
  8. Timeforlove

    Konto na sympatia.pl ,a rzeczywistość

    A przeczytales uważnie? ja cały czas byłam nim zainteresowana. Znajomość i rozmowy cały czas się rozwijaly..nawet przez chwile nie dalam mu odczuc ze go "niechce" ale w kroryms momencie cos mi nie dawalo spokoju i zalozylam te fikcyjne konta zeby go sprawdzuc...ja musze miec pewnosc zanim sie z kims zwiaze. I zaczęłam odpuszczać dopiero jak odpisał że na seks się zgodzi spotkać. Nie.niechce faceta który tak poprostu umawia się na seks z kimś kogo nie zna..Tylko seks. Nie na takiego się kreowal..A czy to się nie kłóci z tą jego pobożnością?heh prędzej bym go posądzila o to ze bedzie chcial czekac do slubu hehe
  9. Timeforlove

    Konto na sympatia.pl ,a rzeczywistość

    A przeczytales uważnie? ja cały czas byłam nim zainteresowana. Znajomość i rozmowy cały czas się rozwijaly..nawet przez chwile nie dalam mu odczuc ze go "niechce" ale w kroryms momencie cos mi nie dawalo spokoju i zalozylam te fikcyjne konta zeby go sprawdzuc...ja musze miec pewnosc zanim sie z kims zwiaze. I zaczęłam odpuszczać dopiero jak odpisał że na seks się zgodzi spotkać. Nie.niechce faceta który tak poprostu umawia się na seks z kimś kogo nie zna..Tylko seks. Nie na takiego się kreowal..A czy to się nie kłóci z tą jego pobożnością?heh prędzej bym go posądzila o to ze bedzie chcial czekac do slubu hehe
  10. Hej wszystkim Założyłam sobie konto na portalu sympatia.pl. Mam 34 lata ,synka. Ale nie o to chodzi. "Poznalam" tam chłopaka, 35 lat ,wolny, wrocil niedawno z zagranicy,napisał ,miło się rozmawiało,przeszlismy na messenger. Rozmowy ekstra ,chlopak wydawal sie mily,dobry,kulturalny,ułożony.Do tego jest wierzący. Coś mi o sobie opowiadał np.ze kiedys byl z kims ona go rzuciła,potem nie mógł się pozbierać traktował dziewczyny przedmiotowo,pracowal za granica,troche sie nawrocil -w sensie stal sie bardzo wierzącym-zreszta pisal mi jak co dzień się modli itp. Poza tym nawet rozmawialiśmy przez tel.2,5 godz rozmowy...super. Pisał mi czasem słoneczko ,księżniczko,jakieś niby plany na przyszłość...Ale wiadomo nie brałam tego serio. Takie tam tylko gadanie. Ale twierdzil że naprawdę chce mnie poznać bo czuje że coś by z tego było,itd. Twierdził że nie pisze z innymi,że to ja mu siedzę w głowie. Coś mi nie dawało spokoju,nie wiem może intuicja...Ale założyłam fikcyjne konto tam...I napisałam czy chce mnie poznać itp wiadomo jak to zapoznawvza wiadomość,dodałam jakieś foto z netu -i odpisał że jestem bardzo ładna ,i że chętnie pozna mnie i nawet jak mu zaproponowałam spotkanie to się od razu zgodził.Ja wiem nic sobie nie obiecywalismy,nawet się jeszcze nie zdążyliśmy spotkać ,ale kurde ja innym odpisywałam że narazie z kimś rozmawiam i nie chce się rozmieniać na drobne. Wiadomo że może nic by nie wyszło po spotkaniu ale może po cichu liczyłam że też tak "tej fikcyjnej"dziewczynie odpowie.Ze dziekuje ale chwilowo z kims juz rozmawia.No nic ,jakoś to przelknelam bo może faktycznie ma prawo dalej szukać. Ale ktoregos dnia założyłam inne konto (tamte obydwa skasowalam-i swoje i te fikcyjne ) - i juz napisalam do niego ze szukam tylko znajomosci dla przyjemnosci,dyskretnej itd -i uwaga odpisał ze jest zainteresowany! Ale się wtedy wkurzyłam. Ja owszem rozumiem wszystko ,nawet się nie spotkaliśmy ,ale po co takie bajki opowiadać,w życiu bym nie pomyślała że się zgodzi na coś takiego. Tym bardziej że opowiadał o sobie tak w porządku ,ta jego wiara w Boga .No coś mi się tam kłóci wszystko ....eh podpowiedzcie?olac już go? Bo nawet po tym ochlodzilam nasz kontakt. Coś wyczuł że inaczej rozmawiam ale sklamalam że to tutaj mam jakieś kłopoty małe. Kurczę nawet gdyby coś kiedyś wyszło to skąd mam mieć pewność że na boku nie będzie szukał ,albo jeszcze coś innego.No przyznam zwatpilam w niego..Co radzicie ?
  11. Hej wszystkim Założyłam sobie konto na portalu sympatia.pl. Mam 34 lata ,synka. Ale nie o to chodzi. "Poznalam" tam chłopaka, 35 lat ,wolny, wrocil niedawno z zagranicy,napisał ,miło się rozmawiało,przeszlismy na messenger. Rozmowy ekatra ,chlopak wydawal sie mily,dobry,kulturalny,ułożony.Do tego jest wierzący. Coś mi o sobie opowiadał np.ze kiedys byl z kims ona go rzuciła,potem nie mógł się pozbierać traktował dziewczyny przedmiotowo,pracowal za granica,troche sie nawrocil -w sensie stal sie bardzo wierzącym-zreszta pisal mi jak co dzień się modli itp. Poza tym nawet rozmawialiśmy przez tel.2,5 godz rozmowy...super. Pisał mi czasem słoneczko ,księżniczko,jakieś niby plany na przyszłość...Ale wiadomo nie brałam tego serio. Takie tam tylko gadanie. Ale twierdzil że naprawdę chce mnie poznać bo czuje że coś by z tego było,itd. Twierdził że nie pisze z innymi,że to ja mu siedzę w głowie. Coś mi nie dawało spokoju,nie Wiem może intuicja...Ale założyłam fikcyjne konto tam...I napisałam czy chce mnie poznać itp wiadomo jak to zapoznawvzy wiadomość,dodałam jakieś foto z netu -i odpisał że jestem bardzo ładna ,i że chętnie pozna mnie i nawet jak mu zaproponowałam spotkanie to się od razu zgodził.Ja wiem nic sobie nie obiecywalismy ,nawet się jeszcze nie zdążyliśmy spotkać ,ale kurde ja innym odpisywałem że narazie z kimś rozmawiam i nie chce się to zmieniać na drobne. Wiadomo że może nic by nie wyszło po spotkaniu ale może po cichu liczyłam że też tak "tej fikcyjnej"dziewczynie odpowie. No nic ,jakoś to przelknelam bo może faktycznie ma prawo dalej szukać. Ale ktoregos dnia założyłam inne konto (tamte obydwa skasowalam-i swoje i te fikcyjne ) - i juz napisalam do niego ze szukam tylko znajomosci dla przyjemnosci,dyskretne itd -i uwaga odpisał ze jest zainteresowany! Ale się wtedy wkurzyłam. Ja owszem rozumiem wszystko ,nawet się nie spotkaliśmy ,ale po co takie bajki opowiadać,w życiu bym nie pomyślała że się zgodzi na coś takiego. Tym bardziej że opowiadał o sobie tak w porządku ,ta jego wiara w Boga .No coś mi się tam kłóci wszystko ....eh podpowiedzcie?olac już go? Bo nawet po tym ochlodzilam nasz kontakt. Coś wyczuł że inaczej rozmawiam ale sklamalam że to tutaj mam jakieś kłopoty małe. Kurczę nawet gdyby coś kiedyś wyszło to skąd mam mieć pewność że na boku nie będzie szukał ,albo jeszcze coś innego.No przyznam zwatpilam w niego..Co radzicie ?
×