Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

pani_ładna

Zarejestrowani
  • Zawartość

    117
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

17 Good

Ostatnio na profilu byli

1042 wyświetleń profilu
  1. pani_ładna

    Porada

    Wyglada na to,ze to bardziej Wasze mamy do tego daza. Jezeli zerwalas kontakt jakis powod byl. Nie musisz go ujawniac. Ale pomysl sobie ,ze byc moze beda chcieli wiedziec dlaczego tak postapilas. I wtedy odpowiedz nie wiem czemu tak zrobilam moze sie okazac niewystarczajaca dla kogos,kto poczul sie zignorowany lub odtracony. W rewanzu mozesz otrzymac to samo i zrobi sie nieprzyjemnie. Istnieje takie ryzyko,co nie znaczy ze tak bedzie. Nie znam tych ludzi ani Waszej wczesniejszej relacji. Dlatego trudno sensownie doradzic. Jednak wydaje mi sie,ze do jednej kolezanki z grupy mozesz wrocic i rozeznac sytuacje. Na pewno juz wiele sie zmienilo.
  2. pani_ładna

    Nie bój się miłości po rozwodzie

    Skb tak pomyslalam. Zjedza mnie hejterzy. Lepiej pisac na priv. Ludzie ciagle,nieodmiennie i z ogromnym upodobaniem polepszaja sobie samopoczucie cudzym kosztem. Czyjes problemy to nie lada gratka.
  3. pani_ładna

    Nie bój się miłości po rozwodzie

    Jest skrajnie przemocowy wobec mnie. Syna niejako "oszczedza". Ba,wrecz funduje mu miodowe miesiace.W nagrode za przylaczenie do wrogiego obozu. Narazie tak jest i tak masz zdecydowanie racje,ten rozklad sil moze ulec zmianie kiedy przeniesie swoje uczucia ze mnie- ofiary na kolejna ofiare,niewykluczone ze syna. To osoby o gleboko zaburzonej osobowosci i rysach psychopatycznych. I tak masz po stokroc racje,ze musze sie trzymac bedac niejako alternatywa. W tej chwili to jest orka na ugorze. Nie,nie myslalam o tym,zeby calkowicie zlozyc bron. Chodzi bardziej o dobor metody dalszego postepowania. Nie pojde z nim na wymiane ciosow,z kilku powodow,chyba dosc oczywistych. Takze dlatego,ze to nie lezalo w mojej naturze.
  4. pani_ładna

    Nie bój się miłości po rozwodzie

    Dziekuje Skb za zyczliwosc i wsparcie. Z tym zbieraniem sil to strasznie mi to idzie jak po grudzie. Cala ta sprawa byla jak poteznie rozpedzona wielotonowa lokomotywa,ktora miala lub wrecz nadal ma, dlugie hamowanie. Z synem jestesmy na etapie bardzo trudnym. Syn mnie punktuje,szuka potwierdzen zarzutow . Stal sie niejako sekundantem. Tak to zostalo rozegrane .Ja tak strasznie cierpialam,ze przekroczylam granice bolu ,nie czuje bolu. Poniewaz jestem w takiej sytuacji po raz pierwszy. Nie wiem czy tak mi juz zostanie. Syna mi najbardziej zal, bo stal sie jego wojennym trofeum. Dla dobra dziecka wielokrotnie musialam ustapic,by minimalizowac urazy psychiczne i wyrazalam niezgode na stawianie go w sytuacji wyboru.Zatem odpuszczalam,co zaraz partner w podly sposob skrzetnie wykorzystywal przeciwko mnie. Uwazam,ze ponosze odpowiedzialnosc za przynajmniej czesc wydarzen, dlatego rozwazam terapie. Cos sprawilo,ze zwiazalam sie z niewlasciwa osoba i sprawy przybraly taki obrot.Tez mialam/mam jakis problem. Niemniej nie sadze,abym byla w stanie ogarnac to sama,bo musze ogarnac dwie osoby. Ta trzecia juz dla mnie nie istnieje.
  5. pani_ładna

    Doradzcie co byście zrobili

    Powinnas zasiegnac profesjonalnej porady prawnika. Z tego co slyszalam to duzo zalezy w jakiej/jakich firmach zaciagalas te pozyczki i w jakiej sytuacji zyciowej? Jesli np.w parabankach,ktore uznawane sa za lichwe to dluznicy ida po linii obrony,ze padli ofiara oszustwa. Zdrowy czlowiek tez moze byc naiwny to cecha,a nie choroba. Moze byc namawiany a warunki umowy moga byc niejasne,moze byc w trudnej sytuacji zyciowej i przewaznie jest,gdyz oni wlasnie na tym zeruja. Jezeli posiadali taka wiedze i zamiast uczciwie Ci odmowic jeszcze wplatywali Cie w kolejne zobowiazania to jest doprowadzanie do niekorzystnego rozporzadzania mieniem. Ale jesli jakis prawnik mi tu zmyje glowe,to przepraszam nie jestem prawnikiem. To moje domniemania . Na pewno mozna z tego wybrnac. A Sad gospodarczy najwyzej oddali sprawe. Od oskarzen sa wierzyciele .Ale oni z reguly nie sa zainteresowani karaniem tylko odzyskaniem kasy. W tak zwane petle kredytowe wpada mnostwo zdrowych i mlodych ludzi. To powszechny i znany blad. Ktos na kim ciaza zobowiazania probuje tych wszystkich diabelskich podszeptow i korzysta z tzw konsolidacji. Wpada w gorsze bagno i juz nie moze. Tak naprawde spojrz na to z innej perspektywy. To oni razaco zaniedbali Ciebie jako konsumenta/klienta. Dbajac o wylacznie swoje interesy. Nawciskali Ci kredytow a Ty sie martw.To jest brak odpowiedzialnosci,powinni dokladnie zbadac Twoja wydolnosc. Niestety to jest dzicz i wymaga ze strony Panstwa pilnego uporzadkowania.Chwilowki,Providenty,bez dowodu,bez dochodu,z komornikiem i na lewo. Potem odsprzedaja dlugi Krukom itp. To rosnie z 5.000 robi sie 15.000 i galopuje. Czesto cedentow jest kilku a dlug ten sam. Musisz z tym zrobic porzadek i to wlasnie przez Sad bo Cie zamecza a po Twojej smierci do wnukow przyjda z tym samym dlugiem (przypadek w mojej rodzinie) splacanie w nieskonczonosc,tego co splacone. Skrupulatnie zbieraj dowody wplat i wszelkie inne dokumenty i trzymaj juz na zawsze. Obronisz sie. Jeszcze raz Ci mowie,ze kazdy ma prawo wystapic o upadlosc. Sytuacje w zyciu czlowieka sa dynamiczne. Najwyzej oddala spraw. Piszesz kazdy by chcial. Moze racja. Ale tu chodzi o Ciebie,nie o kazdego. A kazda sprawa i jej tlo jest rozpatrywana indywidualnie.Moim zdaniem warto sprobowac.
  6. pani_ładna

    Uczucie u niego wygasło ,co robić?

    Moze bez przesady. To Twoja interpretacja. Moja intencja bylo wskazac jej,jak na chwile obecna odbarczyc sobie umysl. Zeby uzyskac wlasciwa perspektywe,a nie nakrecac sie domyslami. Skoro narzeczony nie chce lub nie moze o tym rozmawiac. Zasadniczo wyciagnelas jedno zdanie i pozbawilas je kontekstu. Ja tez moge wyciagnac Twoja porade jako dalece niepojeta. Nie znasz ludzi,a pewnie stawiasz wnioski. Najprosciej komus podlamanemu jeszcze dosolic,ze jest niekochany. Ehh...gdyby to takie proste bylo. To zapewne dziewczyna nie szukalaby rady...troche empatii,a mniej szarzy ulanskiej.
  7. pani_ładna

    Rozstanie

    A ja uwazam,ze awanture pod praca moglas sobie darowac. Wyszlas jedynie na awanturnice. Natomiast to,ze uswiadomilas uczciwie jego mame,w jakiej jest sytuacji nie bylo zle. Skoro klamczuch z niego patologiczny,niech mama sie dowie co w trawie piszczy, zanim zastuka do niej komornik albo prokurator. Nieokielznany ma charakter ,gonitwy z policja...Dobry Boze. Zrob co Ci radza. Odejdz z resztka godnosci, zanim sie wszyscy pozabijacie i to i tak optymistyczna wersja tej dynamicznej historii.
  8. Kolejny fantazjuje. To jakas plaga jak z tymi komarami. Natretne to i bzyczy,chociaz wolaloby bzykac....sio!
  9. pani_ładna

    Nie bój się miłości po rozwodzie

    Szczerze zycze i zazdroszcze optymizmu. Mnie niestety zycia juz nie starczy,zeby wyleczyc sie ze "starego" przed wejsciem w "nowe".Zwlaszcza,ze partner brutalnie rozegral synem. Nie wiem czyje opatrzyc rany najpierw,nie wiem jakiego uzyc balsamu na szpetne blizny. Ale wiem,ze tym lekiem nie bedzie drugi czlowiek. Tyle wiem na pewno.
  10. Ja mam komunalne i tez sie pilnowac trzeba z czynszem. To jak rata kredytu. Wystarczy niekonsekwencja,a masz eksmisje.
  11. pani_ładna

    Doradzcie co byście zrobili

    Autorko rozwaz upadlosc konsumencka. Kazdemu przynajmniej raz w zyciu przysluguje. Sad gospodarczy umorzy Ci dlug,zatrzyma komornika. A czesc dlugu rozlozy na dogodne raty max 36 miesiecy. Patrz trzezwo. To duzy dlug. Sama bedziesz to splacac do smierci. Na krolewicza sie nie ogladaj,krolewna ma miec posag a nie dlug. A jednoczesnie tak jak Ci radza nie udupiaj sie samotnie w domu. Wychodz jak najczesciej,odwracaj uwage od problemow. Bo naprawde siadzie Ci psychika i na dodatek mimo,ze sama i bez kasy to bedziesz jeszcze chora. Nie doradzam klubow itp bo kazdy woli co innego. Jezeli jest cos co lubisz robic rob to. Znajomych nie szukaj desperacko,bo przyciagniesz niewlasciwe osoby. Sami sie znajda tylko musisz przestac rezygnowac z siebie samej. To,co przyciaga w drugiej osobie to jakas energia,jakas sila oraz dystans. To zacheca i ciekawi. Wiem,bo kiedy wychodzilam do ludziz nastawieniem kurczowego chwytania cudzej dloni wszyscy uciekali w poplochu. A kiedy otrzasnelam sie i odpuscilam sobie nagle szukaja mnie dawni znajomi.Zyjesz przede wszystkim dla siebie. I uwierz,ze nie tylko Ty masz problemy. Coreczka znajomej wymaga kosztownej operacji w USA i trzeba uzbierac 2 miliony. A chodzi o zycie lub smierc. W kolo pelno tragedii mniejszych lub wiekszych. Ludzie bankrutuja z dnia na dzien. Albo ktos kradnie ich dane i zaciaga na "slupa" kolosalne kredyty. Nie uwierz przenigdy,ze innym jest lzej. Wiekszosc sie maskuje,robi dobra mine do zlej gry i poprawia sobie samopoczucie czyims kosztem. Ci znajomi z ktorymi takie imprezy,to tylko w reklamach chipsow albo piwa. Tak naprawde wiekszosc zapieprza w robocie ponad sily,a po robocie marzy tylko o kanapie i na luzie obejrzec jakis niewymagajacy film.I tak masz racje,jesli maja rodzine to juz wgl. Bo trzeba dzieci wykapac albo odrobic z nimi lekcje. Ja wierze,ze dasz rade. Spojrz ile osob Cie tutaj wspiera. Wszyscy pewnie jestesmy w tym miejscu z powodu jakichs wlasnych deficytow,a bo pogadac z kims jest razniej etc. Nie ma sie co oszukiwac,zmienil sie swiat w dobie Internetu. Wszystkie kolezanki i koledzy mojego syna zamiast jak kiedys bywalo,bawic sie na podworku siedza przed komputerem i na grupie. Tak,ze glowa do gory.
  12. Bylam w smierci klinicznej. Zadnego tunelu nie widzialam ze swiatelkiem,za to calkiem realne postacie zmarlych bliskich mi osob. Co ciekawsze mimo,ze byla zima widzialam motyle. Kiedy bylo mi tak blogo postanowilam,ze z nimi juz zostane(z bliskimi) i wtedy oczywiscie szarpnelo mnie gdzies w dol,zrobilo sie zimno a przed oczami biale kafelki i ciemnosc. Potem wybudzili mnie ze spiaczki. I powiedzieli No stal sie cud.
  13. pani_ładna

    Uczucie u niego wygasło ,co robić?

    Nie znam czlowieka,moge go skrzywdzic osadem. Ale z tekstu wnioskuje,ze zmiana nastapila mniej wiecej w czasie przyjscia na swiat dziecka. Dziecko zwykle duzo zmienia w naszym zyciu. Koniec z beztroska,czas na obowiazki,na odpowiedzialnosc. Czasem zal utraconej wolnosci,czlowiek sobie robi jakis bilans. Skoro Twoj narzeczony jest fair,ale nie chce rozmawiac z Toba o swoich odczuciach moze przezywa jakies trudnosci,jakis konflikt wewnetrzny,ktorego nie ujawnia np.z powodu poczucia winy. Nie wiem naprawde. "Niektore slowa sa czynami,a czyny slowami" moze i na pewno cos zmienilo sie w nim,ale tez Wasze zycie sie zmienilo. Ty masz romantyczne potrzeby,a on moze po prostu jest lub czuje sie przeciazony. To co sie dzieje nie musi znaczyc,ze jest zle. Cale zycie zmieniamy sie zgodnie z roznymi wymogami. Ty rowniez z czasem nie bedziesz juz ta sama osoba. Najrozsadniej nie histeryzowac,nie naciskac,na spokojnie i z dystansem obserwowac co bedzie dalej. Dac mu luz. Dociskanie go i dopominanie sie,moze przyniesc skutek odwrotny do zamierzonego. Niestety kobiety bywaja niecierpliwe,ale tez byc cierpliwym to sztuka jesli tkwi sie w niepewnosci. Odwracaj uwage od tych problemow ,inaczej zaczna Ci sie mnozyc w glowie jak kroliki.
  14. pani_ładna

    Polecam ten wpis o incelach

    Czytam Twoje posty i powiem Ci,ze ja jestem autystyczna. Ale Ty to mnie bijesz o glowe. Na jakim swiecie zyjesz? Kim sie otaczasz? Skad takie wnioski? Dlaczego (jesli naprawde )takie doswiadczenia? Bo nie wygladasz jak model? Aktor? I kogos to smieszy? Moze zmien grono znajomych ,a moze uparcie sobie dopowiadasz. W takim razie ktos Cie skrzywdzil i teraz masz ciagle ta sama klisze. Ciagle graja ten sam straszny film.
  15. pani_ładna

    Samotność

    Nie mam dobrych doswiadczen z poznawaniem ludzi przez net. Zawsze sie kreuja na kogos innego. Moze sama tez tak robie. W realu przeciez mniej sie wymadrzam,bardziej wygladam...ale zycze powodzenia. Osobiscie doradzam forum,gdzie z innymi laczy Cie np.jakas pasja
×