Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Magda13

Zarejestrowani
  • Zawartość

    151
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

31 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Magda13

    Rozstanie

    Daj jej wolność jeżeli tego chce. Coś w niej pękło i ona wini ciebie za to, więc ma żal do ciebie.Mówiła ci że nie jest dobrze a ty to lekceważyłeś, więc na co teraz liczysz, zraniłeś ją bo nikt nie chce być lekceważony zwłaszcza przez tego kogo kocha. Ona ratuje siebie i uważa, że jej nie szanujesz i nie liczysz się z jej zdaniem. Z tego co piszesz nie zasłużyła na takie traktowanie. Każda kobieta chce być wyjątkowa i najważniejsza dla swojego mężczyzny. Dla ciebie najważniejsza stała się kasa. Masz już pieniądze, kupisz mieszkanie, będziesz w nim siedział i tęsknił za nią . To nie prawda, że było wszystko super i rozumieliście się. Dobrze było tylko wg ciebie. Ona chciała o tym porozmawiać tobie się nie chciało. Dobrze było tylko tobie nie jej. Zapytałeś czy chce tego mieszkania dla was? Ty uznałeś i zdecydowałeś że chce, ale rozmowy nie było. Ona chciała budować uczucie i waszą relację a ty dom . Nie było rozmowy więc nie ma kompromisu. Gdybyście porozmawiali wcześniej i ustalili jak zarobicie na wasz dom pewnie byłoby lepiej. Musisz jej dać wolność, jednocześnie powiedz, że zrozumiałeś dopiero teraz co źle robiłeś, że kochasz i będziesz czekał na rozmowę jak będzie gotowa. Jeżeli jej będzie lepiej na tej wolności bez Ciebie to musisz się z tym pogodzić. Ustal z nią formę kontaktów, czy chce wiedzieć co u ciebie w tym czasie i czy chce ciebie poinformować co u niej. Być może nie będzie chciała Cię widzieć i słyszeć na początku. Jeżeli kocha, chce być z tobą i wybaczy ci to wróci, a wtedy musicie rozmawiać o swoich wzajemnych oczekiwaniach w związku.
  2. Magda13

    Zazdrość

    Porozmawiaj z nim. Ustalcie jakieś granice np. kiedy jest razem z tobą wolałabyś żeby koleżanki z pracy nie było z wami, bo potrzebujecie spokoju na budowanie tego co jakoś tam się rozlatuje skoro rozeszliście się. Powiedz, że teraz jest to dla ciebie problem z którym nie potrafisz sobie poradzić. Może wspólnie znajdziecie jakieś rozwiązanie. To twój chłopak i on ci powinien pomóc w pierwszej kolejności.
  3. Magda13

    Zazdrość

    Jeżeli mu ufasz to o co masz do niego pretensje, że się kłócicie . Normalna zazdrość taka bez przesady nie jest chyba niczym złym, ale jeżeli jest to zazdrość bez powodu to już masz chyba problem ze sobą i nad tym musisz popracować. Powinnaś być dumna że ciebie kocha i nie daje powodów do zazdrości i na tym się skup a nie na jakichś marzeniach koleżanki z pracy. Popracuj nad sobą bo koleżanka nie jest problemem tylko ty. Jeżeli sama nie dasz rady to idź do psychologa może trafisz na dobrego który Ci pomoże.
  4. Magda13

    Uczucie u niego wygasło ,co robić?

    Czyli zamieść pod dywan, udawać że problemu nie ma a za kilka lat obudzić się z kupą śmieci pod dywanem, ręką w nocniku i pozwem rozwodowym w ręku a mąż powie że zdziwieniem,, przecież nic nie mówiłaś, że jest Ci źle, więc myślałem że jesteś szczęśliwa
  5. Magda13

    Uczucie u niego wygasło ,co robić?

    Widocznie nie potrafił Cię pokochać, być może wogóle nie potrafi kochać. Przeszło mu zauroczenie, bo to zawsze ponoć przechodzi a miłość nie przyszła. Lekceważy temat bo jest niedojrzały jeszcze, jeżeli wogóle kiedyś będzie. Może jakaś terapia by wam pomogła. Jeżeli jesteś nieszczęśliwa to sama musisz podjąć decyzję, czy chcesz się tak poświęcać, tylko po co? . Kiedyś się znowu zauroczy w kimś innym a ciebie zostawi. I to nie jest twoja wina.
  6. Ja też,, tu siedzę "romansu nie dotknęłam, miałam wiele okazji jak prawie każdy ale byłam w stanie przewidzieć konsekwencje i miałam na tyle rozsądku żeby siebie i rodziny w to nie pakować. Pewnie nie miałam też deficytów o których piszą dziewczyny. Więc kiedy odkryłam, że jest coś takiego jak takie forum podeszłam do niego z wielką ciekawością. Chciałam wiedzieć czemu ludzie to robią pomimo późniejszych konsekwencji. Wiele zrozumiałam czytając was, cenię ten topic za inteligencję autorek i humor z jakim piszą o bardzo trudnych sprawach. Czytam was jak dobrą książkę opartą na faktach autentycznych. Jest to taka skarbnica dużej wiedzy życiowej kobiet tutaj piszących. Też się zastanawiałam co mnie tutaj ciągnie . Pewnie jest to ciekawość dalszych losów autorek w dużej mierze. Muszę też powiedzieć, że fascynujące jest że kobiety o ponadprzeciętnej inteligencji, świadomości dużej zła jakie czynią bliskim i sobie też, chęci wyplatania się z tego (w 99%) nie potrafią tego zrobić. Pomimo tego że zawsze wiedziałam, że zrobiłabym krzywdę sobie i rodzinie romansem nigdy nie byłabym w stanie przewidzieć, że zakończenie romansu może być takie trudne, prawie niemożliwe . To naprawdę jest ciekawe jak dziewczyny pokierują dalej swoim życiem. Poprostu to tak jak czytać dobrą książkę tylko z tą różnicą, że ona nie ma jeszcze zakończenia. Ja np. dlatego tutaj tkwię. Dodam, że nikogo nie oceniam tutaj bo i dlaczego, ani też nie współczuję bo tutaj nikt tego nie potrzebuje, a za pisanie ciekawych, trudnych i mądrych opowieści dziękuję!
  7. Ależ ja się zgadzam, że trzeba a nawet musi się walczyć i że błądzić jest rzeczą ludzką, czyli inaczej,, jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce ". Ja napewno bym walczyła gdyby taka była wola obojga, ale z tego co czytam i widzę jest to bardzo trudne i bardzo często mimo woli się nie udaje. Zdrada to rana na uczuciach na psychice którą ciężko zagoić pomimo starań. Dlatego wybaczyć trzeba zawsze, a gdy,, koszty "wspólnego życia są zbyt duże trzeba się rozstać . Potrafię sobie wyobrazić, że wspólne życie bez zaufania, przy częstym wypominaniu zdrajcy jego win może być niemożliwe.
  8. Jak się wychodzi za mąż i się kocha to się jednak liczy na to, że się zdradzonym nie będzie. Poczytaj wątki zdradzonych, ci którzy piszą nie dźwignęli jednak zdrady i też nie mieli zamiaru niczego zamiatać. Pewnych tematów dźwignąć się nie da bez względu na chęci
  9. Myślisz, że młoda kobieta zaraz po ślubie z małym dzieckiem potrafiłaby wybaczyć coś takiego, potrafiłaby z tym żyć. Jemu byłoby lżej bo zrzuciłby z siebie część ciężaru, ale jej życie legło by w gruzach i nie koniecznie miałaby siłę na odbudowę tego co on zniszczył swoją głupotą. To dziecko być może wychowywał ktoś kto był dla niego ojcem takim jak on nie mógłby być nigdy. Być może wyświadczył mu przysługę przez to że się usunął z jego życia. Tutaj nie ma dobrego wyjścia, dlatego lepiej myśleć głową zanim.
×