Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Genie In A Bottle

Zarejestrowani
  • Zawartość

    164
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

76 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. A ja uważam, że jeśli ktoś naprawdę ma na sercu dobro tego dziecko, to powinien w tej chwili już się zamknąć i przestać rozpisywać się na ten temat. Takie podkręcanie, wszystkie dociekania i insynuacje, komentarze na insta czy fb, to tylko dolewanie oliwy do ognia i podsycanie złych emocji. A właśnie wyciszenie emocji jest potrzebne do tego, żeby oni mogli cokolwiek ustalić. We dwoje. Lub za pośrednictwem sądu. Nikt z nas nie zna całej prawdy, pewnie nigdy jej nie poznamy, i dobrze, bo to nie nasza sprawa. Zawzięte sekundowanie jednej albo drugiej stronie, często bardzo nieobiektywne, to tylko zachęta do tego, żeby jeszcze bardziej zaciekle walczyć o publiczne udowodnienie, kto miał rację. Głównie o to. A to nie jest teatrzyk. To prawdziwi ludzie, a pomiędzy nimi małe, niewinne dziecko, które z tygodnia na tydzień coraz więcej rozumie i coraz bardziej będzie odczuwać na sobie cały ten syf. Serio, dla dobra tego dziecka, odpuście już ten temat...
  2. To były między innymi moje wpisy, za które regularnie dostaję tu baty. Przyznasz, że nie są to popularne tu słowa. Te wszystkie #teamdre i #muremzadre. Gdyby kafeterianki stawiały pomniki, to pomnik Dre mógłby konkurować z Jezusem z Rio de Świebodzin.
  3. Zadruniu, dzyń, dzyń, stuku, puku... poczucie humoru i dystans dobijają się do twoich wrót. Wpuść je choć na krótką wizytę. Ty w ogóle potrafisz rozpoznawać żarty, czy taką masz zadrę w sercu, że zawsze jesteś poważna jak misja pod pomnikiem Dre?
  4. Może Dre odkrył swoją prawdziwą naturę i porzucił L dla faceta? To mógłby być prawdziwy wstrząs dla niej. W końcu Dre napisał o niechęci i uprzedzeniach... Jak tak analizujemy słowo po słowie.
  5. Myślę, drogi Groszku, że zgodziłabyś się ze mną jeszcze w wielu innych sprawach. Nie taki dżin straszny, jak go malują. Serio, serio. Jeśli chodzi o pierdoły, to możemy tu sobie popyskować - w ramach atrakcji kafeteryjnych. Pryncypia pewnie mamy takie same.
  6. Czyli jak Gaja jest pozbawiona kontaktów z ojcem, to źle, ale gdyby sąd zabrał ją matce, to już by było dobrze? Może lepiej niech ten sąd zadba o to, żeby dziecko miało kontakt z obojgiem rodziców - o ile nie ma poważnych podstaw do tego, żeby żeby któremuś z nich tych kontaktów zakazać. A ich niech wyśle na obowiązkową terapię, jeśli nie potrafią się zachowywać jak dorośli ludzie.
  7. A moim zdaniem bardzo dobrze, że Paweł wywalił te komentarze. Po co pod jego zdjęciem z synkiem wypisywać takie rzeczy? I co on niby miałby na nie odpowiedzieć? Jak już ktoś ma potrzebę mieszania się w tę sprawę, to niech pisze u L albo Dre. Niech pluje na jedno albo drugie, albo na nich oboje na zmianę, w zależności od nastroju. Bo to oni rozkręcili tę chorą akcję. Bo to oni postanowili publicznie prać swoje brudy. Nie u faceta, którego jedyną "winą" jest to, że jest dobrym, kochającym człowiekiem i dobrze traktuje Gaję, zwłaszcza że być może dla niej to jakaś jedyna ostoja normalności. Niektórym to się chyba zaczęło wydawać, że oglądają jakieś igrzyska i nie mogą się doczekać, aż trupy się zaczną walać po arenie.
  8. Dlatego napisałam, że jeżeli zabrania Dre spotkań tylko z powodu urażonej dumy, to robi najgłupszą rzecz na świecie, co prędzej czy później się na niej zemści. Ale ja nie wiem, co tak naprawdę się między nimi wydarzyło, za to wiem, że osoby wyglądające na najłagodniejsze i najczulsze, mające społecznie bardzo dobry odbiór, potrafią być w czterech ścianach prawdziwymi potworami. Czy Dre nim był? Pojęcia nie mam. Mam nadzieję, że nie. Ale nie mam takiej pewności. Tak jak nie mam pewności, czy zarzuty np. Weroniki Rosati kierowane wobec ojca jej dziecka też są prawdziwe. Wiem tylko, że powiedzieć i napisać można wszystko, a jak się nie zna całej prawdy, to dobrze jest się powstrzymać od radykalnego zajmowania stanowiska.
  9. Jestem, jestem, Zadruniu. Tylko nie zwykłam kopać się z koniem, więc co mam ci napisać? Może to samo, co już napisałam wcześniej - jeśli L izoluje Dre od córki, tylko ze względu na urażoną dumę, to robi głupio, co się na niej zemści i czego konsekwencje poniesie. Tylko czy robi to właśnie dlatego? Tego nie wiem. Wpis Dre nic jak dla mnie nie zmienia, niczego nie wyjaśnia. To tylko słowa, a papier - ten wirtualny też - przyjmie wszystko. Zadziwia mnie tylko ten brak dystansu i przekonanie, że wszystko co napisze L jest kłamstwem, a wszystko co napisze Dre, to prawda. Czas i sąd wyjaśni. Oby z korzyścią dla tego dziecka. A tobie polecam jednak trochę więcej ostrożności w naiwnym łykaniu wszystkiego, co ktoś wpuści do internetu.
  10. Genie In A Bottle

    O podrzucaniu śmieci sąsiadom na Mazurach 😂

    Też mi to przyszło do głowy. Wszak wcześniej... uwaga... otworzył bagażnik. A dopiero potem zaczął się rozglądać. Więc w bagażniku był albo radar na szofera, albo szofer w worku. I dlatego Szusz miała rzekomo wyjechać do Sopotu, żeby zmylić tropy. I jeszcze ta śmierdząca gnojówka z pokrzyw. Żeby zamaskować zapach wiadomo czego.. Sąsiedzi otwierają kosz, a tam Szofer z koprem, makrelą i w jednorazowym ponczo.
  11. Genie In A Bottle

    O podrzucaniu śmieci sąsiadom na Mazurach 😂

    O, pasowanie jest bardzo ważne. Kafeteriankom przecież wiecznie coś nie pasuje i ciągle jest dym. Z wędzarni.
  12. Genie In A Bottle

    O podrzucaniu śmieci sąsiadom na Mazurach 😂

    Ja myślę, że on w tych krzakach Szofera szukał. Bo zniknęła jak kamfora. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? Dobrze, że swoje liczne wcielenia zostawiła na posterunku, bo cóż by oni biedni poczęli bez jej mądrych rad i wskazówek, jak powinni żyć, co jeść i jak wyglądać.
×