Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tartufo

Zarejestrowani
  • Zawartość

    121
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

108 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Tartufo

    Nie mówi o związku nikomu

    Niekoniecznie nie traktuje poważnie. Może po prostu jest skryty i nie opowiada o swoim prywatnym życiu. Ja taka jestem. Bliska rodzina oczywiście wie o moim związku, no bo na imprezy rodzinne chodzimy razem. Ale w pracy nikomu nie opowiadałam, na fb nie mam żadnych zdjęć z nim czy informacji. Znajomi z pracy dowiedzieli się po paru latach bo ktoś wypaplał i żałuję, że tak wyszło. Bo od tej pory koleżanki plotkary próbują mnie naciągać na jakieś prywatne zwierzenia, a ja tej sfery życia nie poruszam w ogóle. Trochę przewrażliwiona jestem na tym punkcie, do tego stopnia że nie zamierzam o ślubie informować nikogo spoza ścisłego grona rodziny i przyjaciół, nigdzie wrzucać zdjęć czy zmieniać nazwiska tam, gdzie nie trzeba (np. na fb właśnie)
  2. Mnie jest znacznie bardziej szkoda tych dzieci, którym rodzice to kupują.
  3. Nie wiem skąd bierzecie te przykłady ludzi, którym odmawiano słodyczy, a jak się wyrwą z domu to się "rzucają". Ja zauważyłam coś zupełnie odwrotnego. Dziecko, które nie jest od małego nauczone słodkiego smaku, chemii i świństwa, z własnej woli tego nie ruszy. Znam mnóstwo ludzi, u mnie w bliskiej rodzinie, czy koleżanka z pracy, którzy konsekwentnie wpajają dzieciom zdrowe nawyki (bez kpin typu "hehehee, też tak mówiłam jak nie miałam dzieci, hehehe", tylko faktycznie jak postanowili, tak konsekwentnie robią). Ich dzieciaki chętniej zjedzą ciastka upieczone z wiórów z sokowirówki, niż kupne, są zdrowe i pewnie długie lata będą. U mnie w domu też nie było takich rzeczy. Czasem jak mam okres i wstępuje we mnie szatan, tak mnie telepie na słodkie, że daktyle mi nie wystarczają, to zjem jakieś słodycze ze sklepu, ale normalnie to mi wykręca buzię, tak mdłe mi się to wydaje. Cola była w domu raz w roku na święta. Raz w roku to się nawet szklankę napiję, ale poza tym nie, za słodkie i zbyt wyczuwalna chemia. Człowiek, który się przyzwyczaił do dobrego traktowania organizmu, od razu te świństwa czuje. Jak zdarzy mi się zjeść kilka czipsów, to od razu mam opuchnięte i bolące dziąsła. Za to mój luby jest z domu, gdzie czipsy, ciastka, cola, lody były na porządku dziennym i teraz jest chory, jak wieczorem do filmu nie ma orzeszków czy czipsów do jedzenia. Ja oczywiście go wychowuje trochę i ględzę, robię w zastępstwie jakieś zdrowsze rzeczy, ale to już są chyba takie nawyki, których w dorosłym życiu się nie wypleni. Jego siostra ma zaledwie 15 lat, a codziennie pije jakieś gunwniane energetyki, kupuje czipsy, naciąga na mcdonalda. Przeraża mnie to, dziewczyna ma rozwaloną tarczycę, ale w końcu nie jestem jej matką by w to ingerować.
  4. Jest taki typ, który mi się nigdy nie podobał, taki stricte angielski. Tak, że patrzysz na kobietę (w sumie na faceta też) i ciśnie ci się "typowa Angielka" - chłodny mysi blond, bardzo zaróżowiona cera i końska szczęka z niezbyt białymi zębami. Pamiętam, że kiedyś, jak zaczynałam się malować lata temu, to w polskich drogeriach były dostępne głównie różowe podkłady do twarzy - chyba tworzone z myślą o Angielkach właśnie, rzadko która Polka ma aż taki odcień cery. Jeśli zaś chodzi o ideały wyglądowe, to już w nie nie wierzę. Zawsze wiązałam się z typem wychudłego intelektualisty w okularach, z powiewającym na wietrze szaliczkiem i nonszalanckim kosmykiem włosów, a najlepszy facet na świecie okazał się być umięśnionym miśkiem z przesadnie złotym zegarkiem, czyli takim na którego bym nigdy nie spojrzała. No i co zrobisz
  5. Jak nie masz historii ubezpieczenia, bo to Twoje pierwsze auto, to zapłacisz ok. 900zł na rok. Jak szukasz auta z małym silnikiem to może się zmieścisz poniżej (od mocy silnika też zależy wycena oc)
  6. Tartufo

    Księżniczka Dżasmina na ręczniku

    Przyznam, że filmu nie oglądałam, bo nie planuję dzisiaj wycieczek do lasu, by mieć przestrzeń do rozchodzenia tej żenady. Opieram się tylko na tym, co tu piszecie. Ale zastanów się, kiedy w podstawówce trzeba było napisać coś o kilku koleżankach czy kolegach z klasy, potem z tego robiło się kroniki klasowe, plakaty, gazetki itd. Co można napisać o osobach, które wydają się być kompletnie bez właściwości, są nudne albo za nimi nie przepadamy, ale jednak trzeba coś naskrobać? "Jest miła, sympatyczna, koleżeńska (bo pożyczyła kiedyś ołówek), ładnie się ubiera (ma różowe koszulki)". To chyba podobny rodzaj wodolejstwa
  7. Tartufo

    Księżniczka Dżasmina na ręczniku

    Przecież już znamy ten schemat. Jak Bartolomeo się zaczął Buce wysmykiwać, to dla wzbudzenia zazdro wrócił motyw Kamila
  8. Tartufo

    Księżniczka Dżasmina na ręczniku

    Boże, Ptaszku, czy to nie Ty przypadkiem jesteś autorką słynnego komentarza o wypadzie z girlsami do sefory, na jakimś starym wątku? Ale się śmiałam wtedy.
  9. Tartufo

    Co dzisiaj macie na obiad?

    Ja najczęściej piekę gryczany (do pani z dołu: od lat nie kupuję pieczywa, sama robię chleb i bułki, sama robię wędliny, często masło, a nawet -o zgrozo-keczup ) i właśnie czasem dodaję siemienia, ale nie wiem czy to nie bez sensu - czy podczas pieczenia wszystko co cenne ucieka z tych ziarenek?
  10. Tartufo

    Księżniczka Dżasmina na ręczniku

    Kiedyś też był fragment fałloga z jakimś ich koncertem, ale nie pamiętam czy schola w kościele, czy na scenie. Grupa sobie śpiewa te gospele i się tak gibają w jedną i drugą stronę. Na początku Madzia stała zaraz koło nich, a z czasem oni w tym gibaniu tak się przesunęli na drugą stronę, że była Madzia, duża przerwa i dopiero reszta
  11. Tartufo

    Co dzisiaj macie na obiad?

    Najlepszy dla mnie letni obiad - chłodnik z buraków.
  12. Tartufo

    Księżniczka Dżasmina na ręczniku

    Ależ biErę Wiem, że dla nas wyjście do Oszą to chwila moment, dla niej to już może być wyższa logistyka, wybieranie tras dostępnych dla wózka, czekanie na środki transportu, omijanie schodów i nadrabianie metrów do wind, czy coś, więc jej to zajmuje 4 razy dłużej. Nawet przy dłubaniu czegoś przy komputerze ma pewnie mniejszy zasięg rąk, co może spowalniać pracę i koordynację myszka-ekran-klawiatura. Jednakże nie zmienia to faktu, że jak jakaś vlogerka marudzi, że to taka ciężka praca z tym aparatem i laptopem, to mnie telepie. Jak masz taką ciężką robotę i jesteś w wiecznym niedoczasie, to ją zmień, guuuurl, na przykład na kopalnię
  13. Tartufo

    Księżniczka Dżasmina na ręczniku

    Rozumiem różne metafory, jak też oczywiście rozumiem to, że nie tylko praca fizyczna męczy, ale umysłowa też potrafi dać w kość. Ale bądźmy uczciwi - ile z nas ma naprawdę CIĘŻKĄ pracę? To takie znowu hołubienie wartościom, które niekoniecznie bywają słuszne. Wiecznie nie mam czasu, jestem zalatana i ciężko pracuję - rzecze babka, która ma do zmontowania filmik przy biurku, popijając herbatkę
  14. Tartufo

    Księżniczka Dżasmina na ręczniku

    A ja się zastanawiam, to tak odnośnie do babki i buki, co jest niby fajnego w byciu "w wiecznym niedoczasie", byciu zabieganym? Zresztą nie tylko one, czasem zdarzają się ludzie, którzy uwielbiają podkreślać i wyolbrzymiać to, jak to ciągle nie mają czasu, jacy są zajęci, ile to mają spraw na głowie. To jest jakieś prestiżowe, czy coś? Tak się zachowują ludzie luksusowi, że tak próbuje się ich naśladować? Luksusem jest spokojne życie i to, że ma się na wszystko (albo prawie wszystko) czas. Ja bym raczej do tego dążyła, a nie do latania jak kot z pęcherzem w natłoku obowiązków.
  15. Tartufo

    co mam zrobić?

    o chryste panku...ciężko ten biedak będzie z tobą miał. Najpierw kłamiesz, że przez przypadek czytasz wiele jego wiadomości, przez przypadek widzisz nawet te miesiąc po miesiącu I panikujesz o to, że jest zwyczajnie dobrze wychowany i nie każe jej spadać, tylko odpisuje tak, by się dziewczyna odczepiła. Może i go zagaduje specjalnie, bo tęskni za nim i nie wie, jak się za to zabrać, ale na litość boską, dlaczego miałoby cię to obchodzić? Do mojego lubego też czasem pisze jego była z jakimiś głupotkami, np.gdzie może kupić dobre truskawki, albo gdzie jej poleca wywołać zdjęcia bo musi zrobić album czy coś. I on jej tak odpisuje jednym zdaniem jak ten twój. Być może ona szuka tego kontaktu pod byle pretekstem, bo jest w swoim związku nieszczęśliwa i wie co straciła, ale co mnie to właściwie? I po trzecie, przedkładasz to, co pomyślą sobie znajomi nad wasz spokój. Dziwne zachowanie, nie histeryzuj
×