Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Florense

Zarejestrowani
  • Zawartość

    19
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Zaczynam nową pracę i muszę wykonać badania wstępne. Na skierowaniu od pracodawcy mam napisane tylko stanowisko (biurowe), określenie stanowiska pracy (praca biurowa przy komputerze pow. 4h i informacje o pomieszczeniu). Jedynym czynnikiem "niebezpiecznym" jest czynnik fizyczny w postaci obsługi monitora ekranowego - czas narażenia 8 godzin (standard). Jedynym możliwym terminem jest poniedziałek, w poniedziałek mam też zacząć pracę (w zasadzie szkolenia) - niestety wszystko jest robione na speedzie z pewnych względów. Pani rejestrująca mnie na badania powiedziała, żeby przyjść na czczo z moczem w pojemniczku. No i tutaj pojawia się problem, bo dzisiaj dostałam okres. Mogą odmówić mi wykonania badania albo przesunąć termin wykonania badania? Albo nie daj losie wypisać mi negatywne orzeczenie? Co wtedy z pracą? Umowę mam już podpisaną i zaczyna biec właśnie w poniedziałek. Czy mogą wykonać badanie okulistyczne (najważniejsze tak naprawdę, bo i tak na razie pracujemy zdalnie), wypisać mi orzeczenie na jego podstawie, a resztę (krew i mocz) po prostu zrobić później? Serio pomocy, bo zaczynam się stresować tą całą sytuacją.
  2. Zaczynam nową pracę i muszę wykonać badania wstępne. Na skierowaniu od pracodawcy mam napisane tylko stanowisko (biurowe), określenie stanowiska pracy (praca biurowa przy komputerze pow. 4h i informacje o pomieszczeniu). Jedynym czynnikiem "niebezpiecznym" jest czynnik fizyczny w postaci obsługi monitora ekranowego - czas narażenia 8 godzin (standard). Jedynym możliwym terminem jest poniedziałek, w poniedziałek mam też zacząć pracę (w zasadzie szkolenia) - niestety wszystko jest robione na speedzie z pewnych względów. Pani rejestrująca mnie na badania powiedziała, żeby przyjść na czczo z moczem w pojemniczku. No i tutaj pojawia się problem, bo dzisiaj dostałam okres. Mogą odmówić mi wykonania badania albo przesunąć termin wykonania badania? Albo nie daj losie wypisać mi negatywne orzeczenie? Co wtedy z pracą? Umowę mam już podpisaną i zaczyna biec właśnie w poniedziałek. Czy mogą wykonać badanie okulistyczne (najważniejsze tak naprawdę, bo i tak na razie pracujemy zdalnie), wypisać mi orzeczenie na jego podstawie, a resztę (krew i mocz) po prostu zrobić później? Serio pomocy, bo zaczynam się stresować tą całą sytuacją.
  3. Z racji tego, że mam niezgrabne, grube nogi (w szczególności łydki - wolałabym ich nie mieć, naprawdę - chyba lepiej jeździć na wózku niż mieć tak obrzydliwe nogi) nienawidzę lata I staram się je zakrywać jak mogę. Niestety, popularne sieciówki nie mają zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o długie spódnice albo ...enki. Ostatnio kupiłam sobie dość ładną wg mnie ...enkę - kremowa w czarne, drobne kwiaty, z zabudowanym przodem, ale z odsłoniętymi plecami. Jako że dzisiaj jest mega gorąco, musiałam ją założyć, bo w spodniach bym nie wytrzymała. Do tego założyłam beżowe czółenka na średnim obcasie. Wszystko było ok, czułam się dobrze, dopóki pewna młoda para (najprawdopodobniej byli w moim wieku +/- 20-23 lata) nie zaczęła się ze mnie śmiać. TAK, ŚMIAĆ. "To nie wieś". Do tej pory myślałam, że nie przejmuję się tym, co inni o mnie myślą, ale zrobiło mi się mega przykro. Nawet teraz, gdy to piszę, łzy same napływają mi do oczu. Nie będę odsłaniała nóg, bo wstydzę się ich, a spodnie to słaby pomysł, gdy jest 30 stopni. Tej ...enki też już nigdy nie założę, a tania nie była... Nie wiem, jak się mam ubierać w takie upały, żeby czuć się komfortowo. Nie mogę przecież w lecie zamykać się w domu. Jeśli już nawet w sieciówkach jest cokolwiek letniego I długiego, to właśnie są wzory "babcine". Nie wiem naprawdę skąd pomysł, że w lecie wszyscy mają chodzić krótko... Niektórzy, jak ja, nie mogą eksponować nóg, a nie chcą wyglądać jak stare babcie...
  4. Z racji tego, że mam niezgrabne, grube nogi (w szczególności łydki - wolałabym ich nie mieć, naprawdę - chyba lepiej jeździć na wózku niż mieć tak obrzydliwe nogi) nienawidzę lata I staram się je zakrywać jak mogę. Niestety, popularne sieciówki nie mają zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o długie spódnice albo ...enki. Ostatnio kupiłam sobie dość ładną wg mnie ...enkę - kremowa w czarne, drobne kwiaty, z zabudowanym przodem, ale z odsłoniętymi plecami. Jako że dzisiaj jest mega gorąco, musiałam ją założyć, bo w spodniach bym nie wytrzymała. Do tego założyłam beżowe czółenka na średnim obcasie. Wszystko było ok, czułam się dobrze, dopóki pewna młoda para (najprawdopodobniej byli w moim wieku +/- 20-23 lata) nie zaczęła się ze mnie śmiać. TAK, ŚMIAĆ. "To nie wieś". Do tej pory myślałam, że nie przejmuję się tym, co inni o mnie myślą, ale zrobiło mi się mega przykro. Nawet teraz, gdy to piszę, łzy same napływają mi do oczu. Nie będę odsłaniała nóg, bo wstydzę się ich, a spodnie to słaby pomysł, gdy jest 30 stopni. Tej ...enki też już nigdy nie założę, a tania nie była... Nie wiem, jak się mam ubierać w takie upały, żeby czuć się komfortowo. Nie mogę przecież w lecie zamykać się w domu. Jeśli już nawet w sieciówkach jest cokolwiek letniego I długiego, to właśnie są wzory "babcine". Nie wiem naprawdę skąd pomysł, że w lecie wszyscy mają chodzić krótko... Niektórzy, jak ja, nie mogą eksponować nóg, a nie chcą wyglądać jak stare babcie...
  5. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    Niestety... Gdybym miała jakiekolwiek sygnały, że jest tak konserwatywny, to zakończyłoby się to na zwykłej znajomości. Czuję się mega oszukana, ale trzeba chyba to zakończyć. Wolę męczyć się miesiąc niż całe życie. I jeszcze ponosić ewentualne konsekwencje jego poglądów... Dzięki za Twoją opinię! Wszystkim udzielającym się w tym wątku dziękuję.
  6. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    Że aborcja to morderstwo I to nie jest tylko moja sprawa, cytuję: "bo sperma jest moja I nie wyobrażam sobie, żebyś usunęła MOJE dziecko". A pamiętam, jak rozmawialiśmy o tym na początku I mówił, że aborcja do pewnego momentu jest ok, bo razem uwazalismy, że do pewnego momentu to tylko komórki, nie dziecko.
  7. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    Właśnie o tę aborcję się rozchodzi. Tu mam największe obawy. Gdy rozmawialiśmy o tym sześć lat temu, było jasne - dziecko jest chore albo pojawi się w nieodpowiednim momencie - usuwamy. Dla mnie to pewna furtka bezpieczeństwa. Teraz już nie czuję się tak pewnie. Wczoraj właśnie rozmawialiśmy o tym I powiedział coś, co mnie zmroziło I zaczęłam się bać zwyczajnie. Całą noc nie mogłam spać. Co do towarzystwa... Nie wiem. Wiem, że jest ogromnym fanem Cejrowskiego. Nie wiem, skąd mu się to wzięło. Może faktycznie zawsze taki był I mnie okłamał? Albo potrzebował właśnie jakiegoś "przywódcy", żeby jego poglądy się uwidoczniły? Sama się zastanawiam, bo nie daje mi to spokoju. W sześć lat tak się zmienić...
  8. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    Dzięki za fajną, merytoryczną radę. Na pewno posłucham tylko zastanawiam się, czy da się wypracować jakiś kompromis, komfortowy dla obu stron. Jedyne, czego się boję to to, że później z tak odmiennych poglądów będą same kłopoty. Może faktycznie psycholog czy terapeuta będzie dobrym pomysłem.
  9. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    W sumie coś w tym jest. Ale gdy mu to zarzuciłam to oczywiście "nie, nie, absolutnie, zawsze taki byłem". To też mnie denerwuje, bo robi ze mnie ...kę. Szkoda mi tego związku, patrząc na to całościowo, to dobry człowiek, choć no poglądowo do siebie nie pasujemy. Ale chyba bez sensu jest się męczyć. Zwłaszcza, że w pewnym momencie może to mieć wpływ na nasze wspólne I moje życie. Nie rozumiem tylko, po co mnie okłamał na początku. Przecież było do przewidzenia, że to nie ma szans na powodzenie.
  10. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    Wiem, ale tak diametralnie?! Czuję, jakbym była z innym człowiekiem niż na początku. Oczywiście, że rozmawiałam, ale on twierdzi, że zawsze taki był, gdzie ja pamiętam, że nie. Zresztą... Nie mogłabym nawiązać bliższej relacji z osobą o tak odmiennych poglądach z prostego powodu - w końcu zacznie to być przeszkodą nie do przeskoczenia. Sama już nie wiem, co robić. Z jednej strony mnie irytuje I nie wyobrażam sobie głębszej relacji z tak różną osobą, a z drugiej... Sześć lat związku... Kocham go, ale jeśli ma to być źródłem frustracji I problemów, to chyba nie ma to sensu...
  11. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    Myślisz, że jedynym wyjściem jest odejście? A może da się to jakoś uratować - jeśli tak to jak? Co zrobiłabyś na moim miejscu?
  12. Florense

    Związek liberała i ultrakonserwatysty?

    Jednak one występują w naszym przypadku I są poważne. Tak poważne, że nie mogę ich znieść.
  13. Co sądzicie o związku osoby o liberalnych poglądach z ultrakonserwatystą? Myślicie, że jest jakakolwiek szansa na przetrwanie związku? Sześć lat temu poznałam, wydawało mi się wtedy, fantastycznego chłopaka. Mieliśmy podobne poglądy na większość spraw, także na te najbardziej kontrowersyjne (religia, Kościół, aborcja, eutanazja). Ostatnio jednak zauważyłam, że jego poglądy DIAMETRALNIE się zmieniły. Ja zawsze byłam taka sama - nie jestem wierząca, jestem za pełnym dostępem do aborcji I eutanazji, ogólnie większość zapewne nazwałby mnie osobą o poglądach lewicowych. On na początku wydawał się mieć takie same, ale teraz go nie poznaję... kompletnie inna osoba. Zapatrzony w Cejrowskiego, Bosaka I PiS... Broni Kościoła I religii w kwestiach, w których kiedyś byliśmy zgodni, aborcję nazywa morderstwem, choć wtedy byliśmy zgodni, że to sprawa indywidualna I nikt nie powinien decydować za mnie I mojego partnera. Zaczyna mnie to denerwować. Nie wiem, czy jestem w stanie być z ultrakonserwatystą. Zresztą... Przecież na początku taki nie był I było fantastycznie. Byliśmy zgodni. Teraz każda rozmowa o innych sprawach niż pogoda I zwykłe, codzienne życie kończy się awanturą. Chcę rozmawiać o takich rzeczach, o polityce, o sprawach kontrowersyjnych I społecznych, bo mnie to ciekawi. Dlatego nie wiem, czy lepiej nie zakończyć tego związku. Czuję się oszukana... Nie wiem, jak w sześć lat można aż tak zmienić swoje poglądy. Moim zdaniem poglądy są ważne, bo wpływają na ukształtowanie wspólnego życia I decyzje przez nas podejmowane. Np. Dajmy na to, że w przyszłości zdecydujemy się założyć rodzinę, ale dziecko będzie chore. Ja będę chciała usunąć, a on będzie mi krzyczał, że to zabójstwo? Irytują mnie jego poglądy. Zawsze uważałam, że podobne albo mało rozbieżne poglądy są niezwykle ważne, żeby stworzyć jakąkolwiek głębszą relację, ale teraz sama nie wiem. Rozumiem, gdyby miał wyważone poglądy, ale on myśli 0-1. Nie wiem, czy to dalej ma sens. Co sądzicie o całej sytuacji? PS.: Nie oceniajcie ani jego, ani moich poglądów, bo pytanie nie jest o to.
  14. Florense

    Karnisz a ciężkie zasłony

    Tez mi się tak wydaje... Jeszcze ta waga karnisza. Nie znam się na tym, ale zdaje się, że nawet metal, jeśli jest lekki, nie udźwignie bardzo ciężkich zasłon. Niby znalazłam informację, że metal udźwignie wszystko, ale wolałam się upewnić. Dzięki za odp!
  15. Czy karnisz metalowy o średnicy 16mm I wadze 700g udźwignie dość ciężkie zasłony? Mam do wyboru jeszcze dużo droższy karnisz metalowy 19mm o wadze 1.60kg. Mam dość ciężkie zasłony, a różnica w cenie jest ogromna I nie wiem, czy warto przepłacać...
×