Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Youdontknowme

Zarejestrowani
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Youdontknowme

    Porada...?

    a ja tam optymistka trzymam za ciebie kciuki
  2. Youdontknowme

    Porada...?

    od kiedy składanie życzeń jest dziwne? pisz, co masz do stracenia...
  3. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Zamień się ze mną proszę
  4. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    To prawda. Zamierzam wyjechać daleko na te studia. Nie lubię tego, że czuję jakby muszę prowadzić swoje życie sukcesywnie, nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Wakacje się zaczęły, rozmowy wyglądają tak: Wyjechałaś na wakacje i chłopaka nie poznałaś? Dlaczego? Przecież taka ładna jesteś chłopcy napewno się za tobą oglądają. Gadają mi jeszcze, że może coś z moim charakterem jest nie tak, że nikogo nie mam. Masz znajomych? Wychodzisz gdzieś z nimi? Kiedy? Co będziecie robić? W domu siedzisz, powinnaś zapoznawać się z ludźmi. Miałaś pasek na koniec roku? To super. Kariera jest ważna, musisz się uczyć, idź na studia. Mądra jesteś wybrałabyś jakieś porządne. Szanuję ich, to moja rodzina ale ja już rzygam tymi samymi pytaniami w kółko Chciałam babci opowiedzieć co widziałam na wakacjach, co robiłam, a ją to nie interesuje... bo nikogo tam nie poznałam. Postanowiłam, że od tej pory, nie będę się dzielić z nimi informacjami z mojego życia, które ich nie dotyczą. Niech sobie myślą co chcą. Mam dość tego, że na rodzinnych spotkaniach, nie mogę pogadać o czymś normalnym, tylko w kółko to samo.
  5. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Dzięki, postaram się
  6. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Czas mija szybko :// Ale mi się nigdzie nie śpieszy, mam pierwszym miejscu stawiam naukę, karierę i dach nad głową. No nic, trzeba z tym żyć jakoś
  7. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Jakbym miała, również nie powiedziałabym bo przeszło by to w pytania: A jak tam u niego? Pokaż jak wygląda? Jedziesz do niego? I co będziecie robić? Zaprosiłabyś go do nas... Te komentarze są męczące, bo ja gadam o jednym, a te lecą o drugim. Najlepsze jest to, że 3/4 tych małżeństw w mojej rodzinie to dno ((: Toleruję ich, odwiedzam, słucham... Ale to jest trochę męczące dla mnie jak codziennie dostaję podobne pytania :( Niech oni szanują to, że to moje życie i decyzje. Moja babcia pyta się nawet czy gdzieś dziś wychodzę ze znajomymi... „Nie idziesz dziś nigdzie, to wsiądź na rower i jedź na miasto, tam kogoś poznasz”. A ja nie chcę. Przykro mi jest także, bo czuję jakbym według nich jakaś gorsza była. Chcę po być jak chcę, bez komentarzy innych o tym, jak powinnam żyć. Ta moja rodzinka sprawia, że chcę jak najszybciej spadać stąd daleko na studia )): Jak powiedziałam im, że idę sama na studniówkę to przecież SZOK, nie mogę tego zrobić, bo to dziwne Rozumiem ich troskę, lecz jej nie potrzebuję - nie ma się o co martwić, bo nie uważam, że w wieku 17 lat muszę zaczynać bój o znalezienie kandydata na męża... Jakby gadali mi tak jakbym była po 20-stce to OK, dla nich to dziwne, bo oni już mieli kogoś, wyszli za mąż, ale nie teraz kiedy ja mam jeszcze tyle nauki przed sobą! A co najważniejsze, nie mam nikogo z kim chciałabym być i nie zamierzam na siłę, tylko po to, aby ciocie zadowolić.
  8. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Chce jeszcze dodać, ze obecne życie jest dla mnie fajne - spokoj, czas na pasje, nie muszę sie angażować w nic..... i nie chce raczej nikogo narazie, chyba, że byłby ktoś z kim rzeczywiście chciałabym być....
  9. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    No psują ale trudno jest to olać, unikać, kiedy ty. twoje ciotki, babcia to sąsiadki w dodatku. Na szczęście moi rodzice nie mają z tym problemu
  10. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Jestem osobą bardzo wrażliwą i martwią mnie ich komentarze. Unikać? Nie bardzo. Dzisiaj właśnie jadę z rodzicami na urodziny ciotki No właśnie sama zadaję sobie pytanie: Co oni się tak interesują? Może to dlatego, że wszystkie powychodziły za mąż w wieku 20? Ostatnio słyszałam jeszcze, że moja siostra (14), znajdzie kogoś szybciej niż ja pewnie. Wczoraj wieczorem pytanie, czy wychodzę na jakieś randki? Bardziej się chyba boję o opinie innych, jeśli nie będę rzeczywiście mogła kogoś znaleźć, niż o samą siebie...
  11. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Dzięki za współczucie!!!!!! Mam dość chce po prostu żyć jak żyłam sama. Nie chce mi się angażować w coś i to jeszcze na siłe!!!!
  12. Youdontknowme

    Rodzina nie daje mi spokoju

    Witam, chciałabym zobaczyć waszą opinie na temat, który zaraz zacznę. Ostatnio, gdy odwiedzam rodzinę, dostaję te same pytania: ,,Czy mam już jakiegoś kawalera?” itp. 17 wiosen mi minęło - nigdy nie byłam w związku - nie miałam z tym najmniejszego problemu, aż do tej pory. Wróciłam z wakacji i opowiadałam babci, co robiłam... Przerwała mi pytając: „A chłopaka jakiegoś poznałaś?”. Odpowiedziałam krótkie „nie”. Zapytała ,,dlaczego?”. Po prostu. Na święta wujkowie życzyli mi „w końcu jakiegoś kawalera”. Moja pierwsza ciotka mówiła, że w moim wieku spotykała się już z wujkiem (jej obecnym mężem), druga, doradzała mi abym wychodziła częściej z domu, tam pewnie kogoś znajdę. Tak to wygląda codziennie... Ostatnio pomyślałam sobie, że może rzeczywiście jest ze mną coś nie tak? Przecież nic mi nie brakuje - zadbana, nie głupia, miła... Spędzałam dzień zastanawiając się jak mam kogoś znaleźć i co tu zmienić. Dopadł mnie trochę strach. Co jeśli zostanę sama? Co wtedy wszyscy powiedzą? Np. będę miała 25 lat bez partnera, przecież one żyć mi nie dadzą. Przestałam przyjeżdżać do nich. Ostatnio się trochę uspokoiłam i odwiedziłam, lecz dostałam coś co „poprawiło” mi nastrój: ,,Obyś nie była starą panną”. A co w tym złego jeśli tak będzie?! Bo ja nic nie mam do tego. Jest mi dobrze i samej, spędzam produktywnie czas. Jest mi przykro... czuję jakbym była gorsza jakaś według nich i zmuszam się do tego, aby kogoś znaleźć. Wymyślam nowe sposoby, aby tylko kogoś mieć... Chociaż sama nie wiem czy w ogóle chcę. Nie znam nikogo, z kim chciałabym być. Gdyby ktoś fajny się natrafił to jasne ale to wymaga czasu, a im się śpieszy... Dziękuję za przeczytanie.
  13. Youdontknowme

    Mam iść sama?

    Moja mama żyła w trochę innych czasach i miała wielu adoratorów, więc niesłychane jest dla niej, żeby to dziewczyna uganiała się za chłopcami Nawet na studniówkę mogła sobie z kilku wybierać. No jasne, ale po co ułatwić jak można utrudniać
  14. Youdontknowme

    Mam iść sama?

    Też niestety. Dziewczyny ciągle nawijają kogo by tu wziąć, chłopaka, kuzyna, wynająć? Nie lubię tego słuchać... Również traktują to trochę jak zawody. Racja, powinno być tak, że możesz zaprosić sobie kogoś, a jak nie to nie. A tutaj jest właśnie takie coś, że powinieneś i przez to popada się w paranoję o to, że „muszę sobie kogoś znaleźć, przecież sama nie pójdę”. Moja szkoła to w większości dziewczyny. Mam mało kumpli. Do głowy przychodzi mi jeden, którego mogłabym zapytać, ale on takich imprez nie lubi. Bardzo lubię tańczyć, ale, jeśli znajomi pójdą w tych parach i zajmą się sobą, to wątpię, żebym przetańczyła Przynamniej z balu gimnazjalnego mam dobre wspomnienia, w ogóle nie siedziałam i to ja zapraszałam często do tańca :) Teraz nie mam zbyt znajomych, ani zgranej klasy więc cienko to widzę Ojejku, bardzo mi miło! Kiedy miałam jeszcze 14 lat wyobrażałam sobie moją studniówkę, w pięknej sukni, pięknej sali z moim księciem z bajki Przeliczyłam się trochę. Czy będzie to dobry wieczór? Mam nadzieję, postaram się... chociaż za kolorowo się nie pisze. Będę miała tam dwie przyjaciółki, będą miały pary, no ale coś jest. Nie wiem jednak, boje się trochę tego, że cały wieczór będzie polegał na tańcu w parach, wolnych tańcach, a ja sama przy stole zajadająca przekąski, czekając, aż ktoś z tych nieśmiałych chłopaków zaprosi mnie na parkiet Inaczej mówiąc... boje się tej mojej nadmiernej wrażliwości i żebym nie skończyła wychodząc na dwór, żeby się uspokoić. Czułabym się zdecydowanie lepiej, gdybym nie była w tym sama, bo nie chcę być jakimś ufoludkiem... ale nie chce również się wycofywać, bo będę żałować, że nie spróbowałam nawet. Jak mówiłam, na moim balu zapraszałam do tańca ja chłopców... jednak... Moja mama powiedziała, że to dziwne było bo to oni powinni i chyba teraz już nie zaprosiłabym... No nic. To tylko kilka godzin, mogę wyjść kiedy chcę, a następnego dnia wrócę do normalności jakby nic się stało. Przynamniej będę miała ładną ...enkę i miłe wspomnienia z... balu gimnazjalnego Jeszcze trochę czasu mam może mój książę się znajdzie
  15. Youdontknowme

    Mam iść sama?

    Nie byłaś z powodu braku partnera na swoją czy..? Zamierzam. Nie lubię po prostu osób, które wpierają mi, że na studniówkę się samemu nie idzie, to tylko impreza... Wesel to już w ogóle nie rozumiem, chyba jestem dziwna, bo ja bym na wesele bez żadnego problemu sama poszła Łatwiej by było mieć kogoś na ten czas, no ale ja nie mam i nie zamierzam popadać w desperację
×