Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lena1

Zarejestrowani
  • Zawartość

    37
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. To nie jest normalne, masz prawo się oburzać i protestować. Facet nie ma mieszkania? Nie stać ich na hotel?
  2. Ja wierzę, przeżyłam kiedyś coś takiego. Zanim w końcu podszedł i zagadał, to przez jakiś czas mieliśmy wymianę spojrzeń, gdy się gdzieś widzieliśmy. Już wtedy mi zależało i czułam coś więcej do niego. Pierwsze spojrzenie i zamurowało mnie, czas stanął w miejscu, widziałam tylko jego. Raz w życiu takie coś mi się zdarzyło. To było coś wspaniałego. Niestety nie wyszło i więcej się nie zdarzyło. Z jednej strony cieszę się, że to przeżyłam. Z drugiej - czuję pustkę, mam problem z pokochaniem nowych osób
  3. Tak, serio, bo po tym jednym przypadku nie mam już ochoty marnować kolejnego roku na kolejny tego typu egzemplarz. A jak na pierwszym spotkaniu widać, że gość robi wszystko, żeby nie zapłacić za kobietę, to nie ma co się spodziewać, że potem będzie lepiej.
  4. No to temu też musiałam oddawać za paliwo, a raczej za gaz, bo z powodu oszczędności jeździł autem na gaz. A może z 2 razy mnie gdzieś podwiózł dalej na wesele. Miał tam fudowane wszystko, nocleg, jedzenie, do koperty się nie dokładał. W drodze powrotnej wstąpiliśmy na stację. Dla pewności zapytałam, czy się nie dorzucić (byłam pewna, że odmówi, bo tyle kasy wydałam wcześniej), a ten że niby nie muszę, a pieniądze wziął. Więc od takich egzemplarzy z daleka
  5. Wtrącę się do dyskusji. Bo miałam do czynienia z podobnym facetem. Po 8 miesiącach zakończyłam nasz związek, bo okazało się, że tak skąpej osoby (nawet w stosunku do siebie samego) nie widziałam. Też zawsze miałam tak, że tak do 3 randek płacił facet, potem na spółkę lub raz jedno raz drugie. Ale ten jeden raz zdarzyło mi się, że już od pierwszej randki bardzo chętnie, wręcz z uśmiechem zgodził się na to, żebym zapłaciła za siebie - zawsze spotkani przeze mnie faceci odmawiali. Było to dla mnie dziwne, ale nie chciałam od razu go skreślać. Żałuję, że tak zrobiłam. zgodzę się z Bazyl w 100% teraz. Nasz 8 miesięczny związek wyglądał tak, że albo ja za siebie płaciłam albo nawet za niego, ja kilka razy fundowałam mu obiad. On mi nigdy. Nigdy nie zaprosił mnie do restauracji, na spotkaniach po 6-8h chodziłyśmy o głodzie, bez picia i jedzenia. Jak proponowałam, żeby gdzieś iść, to nie chciał. Nawet 4 zl za głupie lody musiałam płacić za siebie. Nie będę przytaczać wszystkich sytuacji. Ale odeszłam, bo nie chcę, żeby ojcem moich dzieci był ktoś taki, kto na nie też by skąpił (zaznaczę, że zarabiał więcej ode mnie). Teraz widzę, że gdybym pogoniła go po 1 spotkaniu po tym jak nawet nie zaoponował, że to on zapłaci za głupią kawę, to bym nie traciła tyle miesięcy na związek bez przyszłości
  6. Nie wiadomo, może to po prostu kryzys. Albo koniec miłości. Rozmawiałeś z nią o tym? O tych wątpliwościach? Tym, co tu napisałeś? Ja bym na Twoim miejscu porozmawiała. Może to oczyścić sytuację i sprawi, że będzie lepiej. O ile ją kochasz jeszcze. Bo jak już nie, to pora się rozejść, rozmowy nic nie pomogą. Nie rozejść na chwilę, ale na zawsze - jak jeszcze nie było ślubu i dzieci, to dużo łatwiej będzie teraz niż później.
  7. Lena1

    Propozycja związku dziewczynie

    generalnie wniosek mam taki (po swoim przypadku) - pocałunku nie można za długo przeciągać, bo przez kilkanaście spotkań się czeka na to, a potem po prostu już się odechciewa i nie jest to już to samo. A co do propozycji związku, to dużo zależy od Waszego zaangażowania i uczuć, musisz to wyczuć. Reguły nie ma, nieraz po 2-3 spotkaniu człowiek jest zakochany i już by się cieszył na taką propozycję, a nieraz potrzeba do tego więcej spotkań itd.
  8. Lena1

    Propozycja związku dziewczynie

    Mnie obecny (choć już niedługo) chłopak zapytał o związek na koniec 5 spotkania. No i muszę przyznać, że zgodziłam się, bo chciałam go dalej poznawać, a wiedziałam, że jak odmówię, to będzie koniec spotkań. Ale niestety nie czułam jeszcze wtedy nic do niego, było to w moim odczuciu za szybko i coś po tym czasie zaczęło się psuć - tak jakby nagle (zbyt szybko) wszystko było już zaklepane, oczywiste. Stracił w moich oczach przez to na atrakcyjności, nie było już tej nutki niepewności, że nie wiadomo, co on czuje i czy będzie dalej proponował spotkania czy nie. Jakoś tak klapło wszystko. Tym bardziej, że pierwszy pocałunek był dużo później. Z pierwszym pocałunkiem za długo nie przeciągaj, ja bym Ci radziła dopiero po tym (gdy już jakieś uczucie zacznie się rodzić i będzie to też widoczne u niej) zapytać o bycie w związku
  9. This Girl Utwór: Cookin' on 3 Burners
  10. Zastanowić się, czy te dwa kierunki faktycznie są potrzebne. Też robiłam dwie magisterki, to były lata zapieprzu i stresu. I fakt, pracuję, gdzie chciałam. Ale z powodzeniem mogłabym tam pracować też po 1 kierunku. Właściwie to najbardziej ich interesowała wiedza w jakimś wąskim zakresie, ale najlepiej duża wiedza. Bo studia często uczą dużo, ale bardzo powierzchownie. Więc jak samodzielnie nie będziesz zgłębiać jakiegoś tematu z zakresu przyszłej pracy, to może być potem ciężko (bo doświadczenia też mieć nie będziesz, zajęcia od rana do wieczora, a weekendy przydatne na pisanie magisterek)
  11. Lena1

    Czy to powody do zerwania?

    No może racja, znalazł mnie, co sama za siebie zawsze płacę, to się pewnie cieszy. No i też racja z tymi dziećmi... Cóż, ja 3-5 dzieci nie chcę i nie muszę mieć, więc dam mu szansę na znalezienie młodszej, z którą nie będzie musiał się tak śpieszyć
  12. Lena1

    Czy to powody do zerwania?

    Masz rację. Tylko zastanawia mnie, po co on ze mną jest? może to taki typ, albo nie wiem. Ja owszem rozpoczać nie będę, bo nic nie czuję głębszego, ale początkowo owszem, byłam zauroczona, czułam chemię. Tylko jego zachowanie i teksty to zniszczyły. Ale ja myślę o rozstaniu, a on wręcz przeciwnie, sugerował mi, żebym złapała welon albo żebym różne rzeczy z wesela zapamiętała na przyszłość (co wyszło a co nie). Nie wiem, może wg niego jestem dobrym materiałem n żonę i tyle.
  13. Lena1

    Czy to powody do zerwania?

    No właśnie zastanawiam się, czy u nas z obu stron nie jest to trochę związek na siłę. I ciągle mam właśnie to poczucie, że jest coś nie tak, jak powinno być No właśnie - mam niskie oczekiwania, a on i tak ich nie spełnia
  14. Lena1

    Czy to powody do zerwania?

    Tak, dokładnie tak jest. Czasem objawy mogą pokazać się po latach, czasem u facetów nie są widoczne, a mogą zarazić kobietę np. wirusem HPV powodującym w przyszłości raka szyjki macicy itd. a jeszcze to była dziewczyna - nie wiem, w jakim stopniu macie kontakt, ale już widzę, jakby Ci opowiadała teraz o swoich ewentualnych wizytach u ginekologa i wstydliwych problemach, zwłaszcza, że jeśli dały o sobie znać po latach, więc nie musi już ich łączyć z Tobą. Każdy ma inne podejście do seksu i chorób wenerycznych, ja mam takie jakie mam i nie widzę powodu, dla którego miałabym się z tego tłumaczyć, bo w fakcie, że nie chcę zarazić się jakąś chorobą weneryczną lub zajść w ciążę z kimś, kogo nie jestem pewna, nie widzę nic złego.
  15. Lena1

    Czy to powody do zerwania?

    Dzięki, faktycznie mam taki lęk, który może działać na moją niekorzyść. To chyba jakaś presja społeczna. Ale racja, wychodzić za mąż bez miłości, przy tylu wadach, to czy w ogóle bym była szczęśliwa? I co by było kiedyś, skoro już jest jak jest. Żeby nie było - ten chłopak też ma zalety. Wymieniłam tu wady, bo to one mnie zastanawiają i to one sprawiają, że przestaję cokolwiek do niego czuć, że to zauroczenie mi zanika lub nawet już zniknęło i że zastanawiam się nad rozstaniem...
×