-
Zawartość
3253 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
896 ExcellentOstatnio na profilu byli
13420 wyświetleń profilu
-
Źle. Przez Święta odpuściłam z pełną premedytacją i przytyłam 2,4 kg.... W głowie było przecież schudne od nowego roku w myśl zasady nowy rok nowa ja ...a tu zaczęły się schody. Od początku roku nie mogę wyjść z przeziębienia (grypy?). Wczoraj zrobiłam sobie testy na covid, grypę A B rsv i nic nie wyszło. Ale byłam u lekarza i dał mi lekki antybiotyk więc może w końcu wrócę do zdrowia. Czuję że przez folgowanie sobie podczas świat i chorobę znowu fiksuje mi tarczyca. Więc zacznę teraz od szczegółowych badań i umowie wizytę do Endo. Na pewno nie będzie łatwo schudnąć, ale muszę bo znowu czuje się źle we własnej skórze.
-
Skąd ja to znam....ehhh.... Z jedzeniem teraz u mnie jest tak sobie, zrobiło się jesienne i cześciej sięgam po cukierka, wafelka pieczywo....i ruch tylko z doskoku. Waga jak po powrocie ze szkolenia...przynajmniej nie rośnie, ale nie będę oszukiwać jestem sobą rozczarowana.
-
Odpowiednik kafe. Pisaliśmy tam, gdy tu namiętnie usuwano wątki.
-
Sporo, a to dlatego że trolle usuwały. Zakladałyśmy nowe, po czym stare usunięte wracały po kilku tygodniach. W końcu pisaliśmy na tych założonych, nawet pod innymi nazwami. Dlatego teraz już nie ma zbyt dużej aktywności na kafeterii. Chyba ostatnio był nowy topik o odchudzaniu i też spadł...ręce opadają
-
Hej, tydzień temu byłam na wyjazdowym 4- dniowym szkoleniu i przywaliłam 0,9 kg, mimo że nie objadałam się hakoś szczególnie i codziennie chodziłam po zajęciach po plaży 5-6 km. Od razu po powrocie wzięłam się za zrzucenie tego...no i na dzień dzisiejszy zeszło 0,6 kg. A mówią że nie można przytyć w 4 dni....taaa akurat, to ja jestem jak zwykle dziwnym niewyjaśnionym przypadkiem...Niemniej walczę dalej bo chciałabym zrzucić jeszcze z 6 -7 kg, choć i jak zejdzie do końca roku ze 3 kg to będzie git. Nie spieszę się ale chcę po prostu iść w dół.
-
W tym tygodniu na wadze bez zmian. Niestety ale z mojej winy bo wpadały codziennie słodycze lub słone przekąski...a najgorsze że znowu wróciłam do wieczornego podjadania. Powinnam to ukrócić bo zaraz zamiast zastoju będzie wzrost na wadze. A może chociaż u Was lepiej?
-
Ważne że dla mnie jest źle i dlatego tu jestem, walczę o to by było lepiej. Fitatu pokazuje mi że osiągnę cel za 87 dni. Waga spada powoli, ale nigdzie się nie spieszę, cieszy mnie że wogole jest tendencja spadkowa i waga już tak nie skacze raz w górę raz w dół.
-
Dokładnie. Moje BMI wynosi 24,98 i choć prawidłowe to jednak mam otyłość brzuszną. Zresztą mimo że waga idzie w dół wciąż ocierają mi się uda a pod stanikiem na plecach mam jeszcze fałdki. Nie wygląda to dobrze.
-
Pięknie, gratki i brawa. Idziesz po więcej...a raczej po mniej
-
Ja nie wiem jakie mam BMI, wyliczę sobie w wolnej chwili. Ale mimo, że waga dalej idzie w dół, to mam jeszcze dużo sadła na brzuchu i nie tylko. Schodziłam ze wskaźnika Homa 4 insulinoopornosci, teraz nie wiem ile wynosi, liczę że ze spadkiem wagi i wskaźnik ten poszedł w dół, ale muszę zrobić badania i mieć czarno na białym. Oprócz diety dużo chodzę na kijki.
-
Aktualizacja: na minusie łącznie 2,1 kg. Idę po więcej.
-
u mnie na minusie łącznie 1,8 kg
-
Jest dobrze, wróciłam z urlopu i na wadze bez zmian. To akurat sukces przy opcji all inclusive. Na szczęście dużo zwiedzaliśmy, ruchu było więcej niż na urlopie w ubiegłym roku. Od dzisiaj juz wracam do diety w domu.
