Cześć dziewczyny!
Proszę o radę w kwestii dojazdów. Od następnego miesiąca zaczynam pracę - praca zmianowa po 12 h w godzinach 7-19/ 19-7. W praktyce wychodzi mi 14 dni w miesiącu do przepracowania, czyli 3/4 razy w tygodniu w pracy. Do pracy mam ponad godzinę w jedną stronę autobusem. Czy Waszym zdaniem jest sens coś wynajmować na miejscu? Koszty wynajmu nie należą do najtańszych, a ja od października zaczynam także studia zaoczne, które od mojego miejsca zamieszkania są oddalone jakieś 2,5 h pociągiem w jedną stronę. Wtedy nie mam wyjścia i na te dni, kiedy będą studia muszę zatrzymać się w studenckim mieście, co też generuje koszty. Tak sobie teraz rozmyślam, że to może być bardzo ciężkie pogodzić pracę w systemie 12-godzinnym ze studiami 2/3 zjazdy w miesiącu piątek-niedziela + dojazdy. Co mi radzicie ? Pozdrawiam! :)