U mnie nawet w latach 2000 się zdarzały lania. Wiem, że wiele moich rówieśników nie dostało nigdy lania, ale byli też tacy, co dostawali. Ja dostawałam 2-3 razy w roku. Zawsze musiałam zdjąć spodnie/spódnice/rajstopy tak, żeby na tyłku zostały tylko majtki. Przekładałam się przez jakiś mebel i dostawałam 5-15 pasów. Słabsze lanie, 5 pasów też bolało, ale na drugi dzień prawie nie było czuć a po dwóch dniach prawie nie było śladów na pupie i można było np. ubrać strój kąpielowy i iść na basen. Ale po 15 pasach ze 3 dni nie szło usiąść, tyłek był spuchnięty a siniaki były widoczne nawet po tygodniu. Na szczęście najczęściej dostawałam po 10 pasów, czyli solidne i bolesne lanie, ale tyłek w miarę szybko dochodził do siebie.