Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

domi_x

Zarejestrowani
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

1 obserwujący

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Cześć Wam! Proszę o pomysły na nazwę dla firmy związanej z architekturą wnętrz / redisign’em / home stagingiem. Nazwa z nazwiskiem odpada, gdyż jakoś mi to nie leży i nie brzmi. Bardzo podobają mi się nowoczesne, krótkie nazwy jak np. „Kwadrat i koło”, „Studio 20” itp. itd. (dużo nazewnictw w takim stylu widać również w gastronomii), natomiast nie podobają mi się oklepane, pospolite nazwy jak „Piękny Dom”, „Dream Interiors”(...). Fajnie by było, żeby firma kojarzyła się ze stylem midcentury czy vintage, ale niekoniecznie. Coś prostego, lekkiego i przyjemnego dla ucha. Polski, angielski - obojętnie. Z góry dzięki za pomysły!
  2. domi_x

    Studia... jaki kierunek wybrać?

    Rozumiem, jednak ja mam takie podejście, że chcę być specjalistą w tej danej dziedzinie. Wiem, skomplikowane myślenie.
  3. Hej wszystkim. Mam 22 lata i właśnie zaczęłam drugi rok studiów, kierunek zarządzanie. Idzie mi dość dobrze, jednak studiuję go tak naprawdę tylko dlatego, aby dotrzeć do wymarzonego kierunku na magistrze - Gospodarowanie nieruchomościami. Do tej pory chciałam w przyszłości pracować właśnie w nieruchomościach - jako pośrednik lub architekt wnętrz , później założyć własny biznes. Ostatnio jednak zaczęłam głębiej zastanawiać się, czy jednak tego kierunku nie zmienić na Psychologię i psychiatrię kliniczną... Jak pewnie większość osób w moim wieku, każdy czuje się zagubionym i nieprzygotowanym do takich wyborów życiowych. Moje dotychczasowe życie zawodowe, zweryfikowało już na starcie, że na pewno nie będę nigdy chciała pracować na etacie, dlatego pomysł z własnym biznesem. Do tego dochodzą wysokie zarobki, które obiecałam sobie jeszcze za dzieciaka (pochodzę z rodziny, której pieniędzy nie brakowało, wiem, że chcę żyć wygodnie...). Interesuję się właśnie architekturą i nieruchomościami, jednak bardziej od tej estetycznej, artystycznej strony, niżeli praktycznej - dlatego nie wiem czy tak naprawdę się w tym odnajdę. Poza tym znam 3 języki, ale też od zawsze interesowałam się zagadnieniamipsychologicznymi (jestem wysoko wrażliwą osobą, pełną empatii - wole słuchać niż gadać, zastanawiają i interesują mnie procesy zachodzące w „duszy” człowieka) - czy to jednak jest też wystarczające, aby zaraz wszystko rzucić i marzyć o własnym gabinecie psychoterapii? Nie mam totalnie pomysłu na siebie, cieszę się, że jestem w połowie drogi do licencjatu, natomiast psychologie z psychoterapią musiałabym studiować znowu bite 5 lat (i znów komentarze innych - ojezu, znów coś innego zaczynasz, a za rok ci się odwidzi) - studia ukończyłabym mając prawie 30stke na karku, do tego praktyki i staże, i znów pytanie - czy ja bym udźwignęła trudne przypadki wśród pacjentów sama będąc dość kruchym człowiekiem? Nie chcę odstawać od rodzeństwa, które ma pomysły i dążą do celu studiując medycynę itp. Boje się, że będę zazdrościć im poziomu życia, zarobków, wolnego czasu... Wiem, że dla niektórych brzmi to dziwacznie, ale myślę, że jak ktoś w rodzinie ma medyka to wie o co mi chodzi... Jestem młoda i zmotywowana, czuję, że gdybym miała cel, na którym naprawde by mi zależało, dałabym z siebie wszystko. Co jest bardziej przyszłościowe i opłacalne? Pomóżcie, bo nikomu nie mam się wygadać...  Dziwaczne komentarze trollów mnie nie ruszają, piszcie co chcecie...
  4. Hej wszystkim. Mam 22 lata i właśnie zaczęłam drugi rok studiów, kierunek zarządzanie. Idzie mi dość dobrze, jednak studiuję go tak naprawdę tylko dlatego, aby dotrzeć do wymarzonego kierunku na magistrze - Gospodarowanie nieruchomościami. Do tej pory chciałam w przyszłości pracować właśnie w nieruchomościach - jako pośrednik lub architekt wnętrz , później założyć własny biznes. Ostatnio jednak zaczęłam głębiej zastanawiać się, czy jednak tego kierunku nie zmienić na Psychologię i psychiatrię kliniczną... Jak pewnie większość osób w moim wieku, każdy czuje się zagubionym i nieprzygotowanym do takich wyborów życiowych. Moje dotychczasowe życie zawodowe, zweryfikowało już na starcie, że na pewno nie będę nigdy chciała pracować na etacie, dlatego pomysł z własnym biznesem. Do tego dochodzą wysokie zarobki, które obiecałam sobie jeszcze za dzieciaka (pochodzę z rodziny, której pieniędzy nie brakowało, wiem, że chcę żyć wygodnie...). Interesuję się właśnie architekturą i nieruchomościami, jednak bardziej od tej estetycznej, artystycznej strony, niżeli praktycznej - dlatego nie wiem czy tak naprawdę się w tym odnajdę. Poza tym znam 3 języki, ale też od zawsze interesowałam się zagadnieniami psychologicznymi (jestem wysoko wrażliwą osobą, pełną empatii - wole słuchać niż gadać, zastanawiają i interesują mnie procesy zachodzące w „duszy” człowieka) - czy to jednak jest też wystarczające, aby zaraz wszystko rzucić i marzyć o własnym gabinecie psychoterapii? Nie mam totalnie pomysłu na siebie, cieszę się, że jestem w połowie drogi do licencjatu, natomiast psychologie z psychoterapią musiałabym studiować znowu bite 5 lat (i znów komentarze innych - ojezu, znów coś innego zaczynasz, a za rok ci się odwidzi) - studia ukończyłabym mając prawie 30stke na karku, do tego praktyki i staże, i znów pytanie - czy ja bym udźwignęła trudne przypadki wśród pacjentów sama będąc dość kruchym człowiekiem? Nie chcę odstawać od rodzeństwa, które ma pomysły i dążą do celu studiując medycynę itp. Boje się, że będę zazdrościć im poziomu życia, zarobków, wolnego czasu... Wiem, że dla niektórych brzmi to dziwacznie, ale myślę, że jak ktoś w rodzinie ma medyka to wie o co mi chodzi... Jestem młoda i zmotywowana, czuję, że gdybym miała cel, na którym naprawde by mi zależało, dałabym z siebie wszystko. Co jest bardziej przyszłościowe i opłacalne? Pomóżcie, bo nikomu nie mam się wygadać... Dziwaczne komentarze trollów mnie nie ruszają, piszcie co chcecie...
×