Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

czarnaniemamba

Zarejestrowani
  • Zawartość

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

5 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. czarnaniemamba

    Wróżka

    Korzystacie z usług wróżki? Jakie macie doświadczenia?? Warto czy raczej zwykłe oszustwo i naciąganie. Dwóm moim znajomych sprawdziło się praktycznie wszystko, co przepowiedziała. Zastanawiam się czy iść, ale trochę się boję z dwóch powodów. Raz że mnie okradnie, ocygani a dwa to nie wiem jaki wpływ na mnie może mieć to co tam usłyszę i czy przypadkiem nie zacznę działać na zasadzie "samospełniającej się przepowiedni" Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie?
  2. czarnaniemamba

    Zaraz mnie coś trafi $$

    Tak, bardzo dziękuję za rady i zaangażowanie, bo już się bałam, że ze mną jest nie tak i jestem zwykłą materialistką. Pozdrawiam:)
  3. czarnaniemamba

    Zaraz mnie coś trafi $$

    Na ten moment stwierdził, że zarabia najlepiej ze znajomych i nie będzie szukał lepiej płatnej pracy, bo księżniczka tak chce... Nie chciałam konfliktów o kasę, do tej pory mi to nie przeszkadzało, ale od lat mam wrażenie, że jestem wykorzystywana.. pasek za 500 zł, koszula za 150 zł, buty za 200 zł, telefon za 2 000 zł, ciągle coś do domu, bo jemu nic nie potrzeba. Powoli mam dość tego związku i noszenia spodni w tym związku
  4. czarnaniemamba

    Zaraz mnie coś trafi $$

    Nie przeszli przez jego cenzurę. Ze wszystkimi było dla niego coś nie tak, a później pracowałam przez 2 lata po 12-15 godzin więc o żadnych znajomych nie było mowy, ze snem było ciężko i musiałam dawkować. Znajomi odzywali się jak coś chcieli a później wcale
  5. czarnaniemamba

    Zaraz mnie coś trafi $$

    Od 10 miesięcy składam się na życie z narzeczonym po równo. Przelewamy na jego drugie konto dokładnie po tyle samo. Zarabiamy bardzo podobnie, raz ja zarobie 100 zł więcej, raz on - nie ma tu żadnej finansowej przepaści. Od 3 lat mieszkamy w bloku, dokładnie w mieszkaniu które kupili moi rodzice. On płaci czynsz ok. 500-550 zł, a ja opłacam internet, prąd, gaz, wszelkie dopłaty + jak coś się zepsuje, np. w tamtym roku brodzik + kabina prysznicowa (prawie 2 tys.), farby do ścian, wszelkie duperele do domu. Myślę, że i tak wychodzę na tym trochę gorzej niż on, ale trudno taka była między nami umowa i już. ALE wkur ia mnie to, że odkąd składamy się na życie to on przelewa co ma przelać, a jego wypłata znika w ciągu max 10 dni. Na koniec miesiąca zawsze brakuje i dokładam do wspólnego budżetu 100-300 zł, na jego leki też idzie ze wspólnej kasy (problemy skórne), na paliwo do pracy też, bo tankuje ze wspólnych ja nie mam prawka, a pracuje zdalnie. Dzisiaj okazało się, że kolejny raz wziął ze wspólnych na fryzjera 30 zł.... na koncie zostało 50 zł a do końca maja jeszcze tydzień. To znaczy, że będę musiała dokładać, ale on już wpadł na genialny pomysł, żeby wziąć kasę, którą moja babcia dała nam na wyjazd, żebym w końcu wyszła z domu (pracuje średnio 28 dni w miesiącu) i odpoczęła. Oczywiście razem z nim. Ma u mnie jeszcze 3,5 tys. długu. Było 6 tys., ale tysiąc dała mu babcia i mi od razu oddał (jego babcia dla odmiany), a 500 zł odliczył sobie jako kwota którą wydał na mnie rok temu na prezenty z różnych okazji (urodziny, święta i chyba tyle, bo na dzień kobiet pożyczył ode mnie 100 zł kupił za to kwiata i merci, reszty nie oddał). W tym miesiącu oddał tysiąc, ale jego prezent urodzinowy kosztował mnie 1200 zł, bo opłaciłam wyjazd + ubrania dla niego (ma prawie 30 lat, a chodzi w ubraniach z gimnazjum, bo szkoda mu zawsze kasy). Dzisiaj była mega awantura o kasę heh... niedługo ślub a ja nie chce go brać z osobą, która jest goła i wesoła. Chyba jestem złym człowiekiem. Tylko siąść i płakać. Dojdzie do tego, że zostanę sama w tym mieszkaniu, bez znajomych i jeszcze skłóci mnie z rodziną. Brawo ja.
  6. czarnaniemamba

    Ograniczający partner .... toksyna.

    Dobre pytanie... Jemu żadna koleżanka nie odpowiadała, nie miał wtedy nade mną kontroli. O kolegach to nawet nie będę już wspominać bo ZAKAZANE. Nawet z rodzina robi wszystko żebym jak najrzadziej się widziała i narzeka że co miesiąc jeździmy do nich, a dla niego optymalnie byłoby 1-2 razy w roku
  7. czarnaniemamba

    Ograniczający partner .... toksyna.

    Po ślubie nie będę mogła go od tak spakować, bo zapomniałam dodać, że mieszkanie będzie na mnie przepisane
  8. Jestem w związku od prawie 8 lat. Pierwszy rok był w miarę spoko, chociaż było trochę kłótni. Później porażka i zerwanie na kilka miesięcy podczas których miałam krótki romans. Mój facet zawsze był zazdrosny, ale biernie i sam nic nie robił żebym ja zwyczajnie nie chciała odejść. Po prostu traktował mnie jak własność. Od 3 lat mieszkamy razem i muszę tłumaczyć się z każdego wyjścia, nawet do sklepu - zdaję mu sprawozdanie z kim rozmawiałam wtedy przez telefon (mama, siostra, babcia), co widziałam po drodze itd. To są wyjścia do 2-3 km max. Nie mam ŻADNYCH własnych znajomych. Z jego znajomymi wychodzimy gdzieś średnio 2-4 razy w roku. Jak rok temu kolega z podstawówki zaprosił mnie na piwo to dostał szału i musiałam pokazać mu telefon, żeby wszystko przepyrał, bo na pewno już coś było z tym kolegą (nie widziałam go od 8 lat:D) Niedługo mamy brać ślub, taki byle jaki, bez wesela z najbliższą rodzina, bo on jest anty system, ale ślub musi być (mimo że ja mówię cały czas, że nie chce), bo stawką jest mieszkanie moich rodziców w którym mieszkamy. Mam dość.
  9. czarnaniemamba

    LUUBLIN Czy jest to ktoś?!

    Cześć Jako 27 letnia kobieta, która zapuściła już prawie korzenie w jednym z mieszkań w Lublinie postanowiłam w końce coś zmienić w swoim życiu Czy jest tu ktoś z Lublina, kto również się nudzi i chciałby nawiązać nowe znajomości?
  10. czarnaniemamba

    Żyrowanie poręczenie kredytu...

    dokładnie .
  11. czarnaniemamba

    Żyrowanie poręczenie kredytu...

    A no właśnie... Znajomi mają identyczne doświadczenia.
  12. czarnaniemamba

    Co z tym całowaniem....

    Ja w związku trwającym 8 lat całowałam się tylko przez pierwsze 2-3 lata, później epizodycznie (0-5 razy w roku)
  13. Zostałam poproszona przez bliską osobę o poręczenie kredy na kilkadziesiąt tysięcy. Powiedziałam, że muszę się zastanowić i dam znać do końca tygodnia. Z tego co wiem, to ta osoba jest obrażona i nie rozumie jak mogłam odmówić, bo znamy się 8 lat. Na ten moment jestem na nie, ale robię jeszcze research.. Czy ktoś z Was był w takiej sytuacji albo zna jakieś przypadki, gdzie finał takiego poręczenia był opłakany w skutkach? Chętnie poczytam, chociaż raczej decyzję podjęłam... tylko zapewne skończy się utratą bliskiej relacji, no trudno. Takie mamy czasy.
  14. czarnaniemamba

    Samotna brakuje znajomych

    Ja jestem z Lublina... mam dokładnie to samo, doskonale Cię rozumiem ...
  15. Czy są tu osoby, które totalnie nie mają znajomych? Ja właśnie jestem w takiej sytuacji. Jedyne osoby z którymi utrzymuję kontakt to rodzina i chłopak. Nie mam kompletnie pojęcia jak ten stan rzeczy zmienić. Pracuję zdalnie więc nie mam kontaktu z koleżankami z pracy od 1,5 roku.
×