Emi808
Zarejestrowani-
Zawartość
78 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Emi808
-
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nie da się tam nic kupić. Nie da się też po nic wyjść. My jechaliśmy na szybko, bo się akcja zaczęła w sobotę, więc kupiliśmy tylko 6 wód 0,75 z dziubkiem i to było o wiele za mało. Na szczęście położne mnie poratowały pierwszego dnia (był lipiec, na dworze i w pokoju mega ciepło), a na drugi dzień rodzice dowieźli wodę i owoce i zostawili do odbioru na dole. Przekąsek też nie mieliśmy, ale posiłki były na tyle obfite, że nie głodowaliśmy. Czy jest lodówka, to nie wiem - pewnie tak. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Opowieści dziwnej treści to pisanie, że dziecko jest dogrzewane pod kaloryferem, że położna jest również neonatologiem, że nie ma lekarzy na dyżurze. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nie, to nie ta sama osoba. To syn właściciela. Jest dwóch ginekologów i jedna pediatra - neonatolog. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Duphaston to stary lek, który daje sporo powikłań, syfny syntetyczny progesteron. U mnie w pierwszej ciąży tak zagęścił krew, że zarodek słabo się zagnieżdżał (wtedy nie wiedziałam, że mam trombofilię), aż w końcu obumarł, a ja czułam się na tym leku fatalnie. Wtedy nie dostałam heparyny, choć powinnam. Ale to ulubiony specyfik mojej byłej pani doktor, więc zapisała mi go "na wszelki wypadek". Natomiast w drugiej ciąży zapisanie mi luteiny i utrogestanu było jak najbardziej uzasadnione. Brałam też clexane, żeby czasem zakrzepicy nie dostać. Progesteron w ciąży nie robi krzywdy dziecku, niezależnie od jego płci. Ma natomiast wpływ na matkę, ciężej się przechodzi połóg i wzrasta ryzyko wystąpienia depresji poporodowej. U mnie połóg do była masakra, a o depresję się trochę otarłam. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Bo miałam krwawienia w pierwszym trymestrze, skracającą się szyjkę i skurcze od mniej więcej 20 tygodnia. Do tego leżałam i miałam zakaz dotykania brzucha, żeby nie wywołać skurczy. Nospę też brałam, ale sporadycznie. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Na to pytanie ci nie odpowiem. Ja brałam 100 mg luteiny i 200 mg utrogestanu. Szyjkę w 35 tygodniu miałam długą na 3 cm i zamkniętą. Ale myślę, że twój lekarz wie, co robi, skoro kazał odstawić. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
To był już 38 tydzień. Brałam leki na podtrzymanie, luteinę musiałam odstawić półtorej tygodnia wcześniej, a utrogestan 6 dni. Skurcze miały pojawić się do dwóch tygodni. Cztery dni przed cięciem miałam ktg u mojej lekarki i było widać, że coś już się dzieje. Miałam zakaz denerwowania się, bo stres mógłby spowodować skurcze. No ale bez stresu nie da się żyć, trochę się zdenerwowałam w piątek i poszło. Syn miał tylko 3 kg i położne mówiły potem, że był lekko zwiotczały jak wczesniak, cokolwiek to znaczy. Ale ogólnie jest zdrowy . -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Myślę, że to ustalają indywidualnie - ja miałam termin z OM na 4.08., a z usg na 30.07. Cięcie miało być 22.07., czyli w 38tc +1, ale to ze względu na cukrzycę ciążową. Diabetolog też sugerował wcześniejsze rozwiązanie. Tymczasem moja macica zdecydowała, że poród będzie 17.07 . -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Bo Zalewski jest od cesarek, a ten drugi od porodów sn -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Ja też miałam zachomikowaną. Jako że brałam ją całą ciążę i mam trombofilię, to wg oficjalnych zaleceń mając cc powinnam brać ją cały połóg. Dr Witowski kazał mi robić zastrzyki 20 dni, a moja lekarka 14 . Na własną rękę robiłam je do końca połogu. A potem poszłam do mojej gin, ta się mnie pyta jak długo miałam clexane, ja jej, że 6 tygodni, a ta do mnie, że bardzo dobrze. A zapisać mi na tak długo nie chciała... -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nie dotyczy mnie to, nie mam mthfr. Natomiast nie sądzę, żeby pediatrzy odraczali szczepienia z powodu tej mutacji. Mało który lekarz wie cokolwiek o metylacji, większość robi wielkie oczy, bo pierwsze słyszy - przynajmniej większość tych, z którymi ja rozmawiałam. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nadal nie robią, my mieliśmy w PCZ. Szczepienia dają wszystkie dwa. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
-
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nie robią problemów, pediatra trochę krzywo patrzy i rzuca przygłupie teksty, wymagają podania przychodni - wiem, że to nie do końca zgodne z prawem, ale my będziemy szczepić, więc podaliśmy. Kartę szczepień wysyłają do tejże placówki. Zabiegu Credego nie robią przy cc. Witaminę K chcieliśmy doustnie, ale nie mieli, więc zgodziliśmy domięśniowo, obyło się bez skutków ubocznych - musiałam podać ze względu na moją trombofilię i leczenie przeciwzakrzepowe w ciąży. Złożyłam jedynie oświadczenie woli, podpisane przeze mnie o ojca dziecka. Chcieliśmy skorzystać z pomocy pani radcy prawnej, ale zaśpiewała sobie taką kwotę w zasadzie za sam papier, że olałam temat. Ojciec dziecka jest prawnikiem, więc przeszkolił się szybko w tematach związanych ze szczepieniami, prawami pacjenta i standardami opieki okołoporodowej i zaoszczędziliśmy kilka stówek. Zdecydowana większość personelu szanowała naszą wolę w każdej kwestii, również obecności ojca przy zabiegach itp. Jedna jędza jednak rzuciła tekstem "I co, wy nie szczepicie, co? Pewnie witaminy K też nie podajecie? Pfff". Odparłam, że podaliśmy, niech sobie zajrzy do planu porodu, oświadczenia i dokumentacji. Już nic nie odpowiedziała. Położna to pani Emilia, przyjmuje w 4 Porach Roku, tę przychodnię podaliśmy w Esku, ale raczej pójdziemy z małym do Neomedu. Chodzimy prywatnie do jednego z lekarzy stamtąd i jestem zachwycona jego wiedzą i podejściem do dziecka. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nie wymagają, napisałam sama, bo miałam specyficzne wymagania . Pisałam też plan karmienia piersią i oświadczenia woli dotyczące m.in. szczepień oraz kolejności ratowania życia w sytuacji jego zagrożenia - generalnie położnicy ratują najpierw matkę, potem dziecko, a moim życzeniem było, by postąpić odwrotnie. Dodatkowo dawałam pełnomocnictwo w razie utraty przytomności przeze mnie mojemu partnerowi i prawnikowi zarazem. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Zrobią tak, jak sobie zażyczysz. Ja w planie porodu napisałam, że mają dziecko tylko wytrzeć, że chcę kontakt skóra do skóry i przystawić mają natychmiast, tuż po operacji - i tak było, z tym że podejrzewali, że syn może mieć większe problemy z termoregulacją i dali mi go na piersi opatulonego w pieluszkę, kocyk i w czapeczce na głowie , a w pokoju upał, jak i na zewnątrz (lipiec). Odbiliśmy sobie to w domku . -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Można przedłużyć, w każdym razie mój zdecydował na drugi dzień, że zostaje, powiedział Witkowskiemu i nie było problemu. Przecież to dla niego dodatkowa kasa, więc oczywiście, że się zgodzi na przedłużenie pobytu męża . -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nie, nie może. Jak wejdzie, to już nie wyjdzie do końca. Odwiedzin też nie ma, ale jak czegoś potrzebujesz, to ktoś z zewnątrz, rodzina czy znajomi może przywieźć i zostawić na dole w recepcji. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Uwaga, będzie długo . Na poród w Esku zdecydowałam się w marcu, a termin z om miałam na sierpień. Mam nadzieję, że moja opowieść porodowa pomoże którejś z dziewczyn czytających ten wątek podjąć właściwą decyzję . Na wizytę kwalifikującą do cięcia umówiłam się w kwietniu - na koniec czerwca. W rejestracji poinformowano mnie, żebym wzięła ze sobą kartę ciąży i wyniki usg genetycznych. Sama wizyta była szybka - usg i wywiad, na co choruję, jakie leki biorę, alergie itp. Miałam cukrzycę ciążową regulowaną dietą, do tego astmę, alergie, trombofilię, brałam również w ciąży heparynę i to wszystko nie było przeszkodą do porodu w Esku. Wrażenia po wizycie miałam negatywne - dr Zalewski wydał mi się za mocno skupiony na sobie, a dr Witowski niesympatyczny i bardzo autorytatywny. Tymczasem moja relacja z tej wizyty wywołała uśmiech dr prowadzącej ciążę - stwierdziła, że to tylko takie wrażenie i że zdecydowanie warto rodzić w Eskulapie. Jej synowa tam rodziła, a w międzyczasie poznałam jeszcze jednego lekarza, który wysłał tam swoje wnuczki . Termin cięcia został wyznaczony na tydzień 38+1. Moja lekarka mówiła, że dobrze, że tak wcześnie, bo im bliżej do terminu z om, tym większe ryzyko powikłań, zwłaszcza, że miałam cukrzycę ciążową, brałam leki na podtrzymanie, no i nie jestem już najmłodsza . Urodziłam 5 dni przed tym terminem - po prostu obudziłam się rano i odeszły mi wody. Od razu zadzwoniłam do dr Witowskiego, niestety nie odebrał telefonu. Oczyma wyobraźni już widziałam siebie rodzącą w którymś ze szpitali państwowych (mam wielki uraz), w bólu, traktowaną po chamsku . To była sobota, więc moja obawa była tym bardziej realna. Zadzwoniłam jednak do Eska do rejestracji i miła pani powiedziała, że pan doktor na pewno oddzwoni. Zanim się rozłączyła powiedziała "do zobaczenia niedługo" i nadzieja wróciła . Rzeczywiście doktor oddzwonił za chwilę, przeprosił, że nie odbierał, bo był na rowerze, popytał, na co choruję, jakie leki biorę, kiedy ostatnio coś jadłam (6 godzin wcześniej, w nocy spałaszowałam kanapkę), czy byłam zapisana na cięcie, czy na sn i kazał od razu przyjeżdżać. Do kliniki mam ze 3 km i całe szczęście, bo po odejściu wód skurcze zaczęły się rozkręcać. Pół godziny później byliśmy już na miejscu. Chodziłam zgięta w pół z bólu, a podejrzewam, że do właściwych bóli porodowych było jeszcze daleko . Na dole podpisywałam masę papierów, jakieś zgody itp. Dałam im też plan porodu i sądząc z tego, co obaj doktorzy mówili, to zapoznali się z nim. Potem kazano nam pojechać windą na pięterko, miła pani położna skierowała nas do naszego pokoju, dała szpitalne ciuszki do przebrania, po czym podłączyła mi wenflon, kroplówkę i ktg. Poleżałam tak nie wiem, jak długo, straciłam ze stresu rachubę czasu. Przyszli obaj doktorzy się przywitać i przekonałam się, że moje pierwsze negatywne wrażenie było totalnie błędne Obaj są bardzo fajni, pozytywnie zakręceni i przede wszystkim profesjonalistami w swoim fachu. Za chwilkę ktoś po nas przyszedł, minęłam salę do sn, weszłam na operacyjną, tam czekało już kilka osób, każdy się przywitał, w ogóle było bardzo przyjemnie , położyłam się na boczku, pielęgniarka mnie przytrzymała, dostałam dwa zastrzyki, po pierwszym panikowałam - nie znieczulił mnie, a jedynie przeszedł bolesny prąd od miejsca wkłucia do stopy. Zresztą pisałam o tej mojej panice wcześniej, więc nie będę się powtarzać. Cewnik został założony już po znieczuleniu, a wyjęty po jego ustąpieniu - jednak zupełnie bezboleśnie. Nie spojrzałam ani razu w te szklane drzwi i nawet ich nie pamiętam . Narzeczony za to widział mnie - przeżył szok, kiedy zobaczył, jak mnie rozcięto i trysnęła ze mnie fontanna płynu . Jednak chyba nie wszystkie wody odeszły . Samego cięcia nie widział, tylko doktora ruchy ręką. Zresztą potem dr Zalewski wyszedł, usiadł koło niego i sobie pogadali. Narzeczony doktorem jest wręcz zafascynowany . Zresztą całe cięcie wyglądało jak jedno wielkie show - pomijając mój napad paniki . Cała ekipa świetna, super ludzie, profesjonalni, położne empatyczne i pomocne. Prosiłam tę, która za mną stała, żeby drapała mnie po twarzy, bo znieczulenie spowodowało koszmarny świąd . Podczas cięcia nie czułam nic. Ani zakładania cewnika, ani rozcinania, ani rozciągania czy szarpania przy wyciąganiu dziecka. Jakbym nie miała ciała, tylko sama głowa i kawałek szyi . Skutkami ubocznymi znieczulenia były u mnie przede wszystkim silny świąd całego ciała, który zaczął się na twarzy i schodził coraz niżej (trwało to jakąś godzinę i było bardzo nieprzyjemne) oraz mdłości, na szczęście bez wymiotów. Synka pokazał mi doktor tuż po tym, jak go wyciągnął - był sinawy i rozkrzyczany. Od razu zabrali go do taty, wytarli, zważyli, zmierzyli, przynieśli do mnie, dotykałam twarzą jego buzinki dłuższą chwilę, a jak zabierali go znów do tatusia, to miałam ochotę krzyczeć, żeby mi go zostawili . Szycia też nie czułam, ale wydawało mi się, że trwa wieki. Atmosfera była taka, że miałam wrażenie bycia na scenie w teatrze. Naprawdę to było niesamowite, zero traumy, a wręcz czułam totalną wyjątkowość tego, co się dzieje. Zaraz po cięciu zawieziono mnie do naszego pokoju (tatuś mojego synka został całe trzy dni, a że zostanie na kolejny to zdecydował się właśnie na drugi dzień po cięciu i nie było z tym żadnego problemu). Pionizację miałam po około 4,5h, nie pamiętam dokładnie. Położna bardzo mi pomogła i przy wstaniu, i przy myciu. Bolało jak diabli, ale nie czułam ciągnięcia rany. Kryzys bólowy miał wystąpić po 30 h od cięcia. U mnie był wcześniej, dostałam morfinę dwa razy, bo ból był w moim odczuciu paraliżujący. Bolał cały brzuch, kurcząca się macica, kręgosłup, biodra, góra ud, więzadła. Wg położnych to naturalne, po porodzie sn jest tak samo. Nie wiem, nie mam porównania, ale myślę, że to kwestia indywidualna. Jedną boli bardziej, inna łyknie ibuprofen i nic nie czuje. W ciągu całego pobytu obaj doktorzy byli u mnie dwa razy. Nikt nie robił mi jednak żadnych badań, uff, poza kontrolą poziomu cukru. Położne zaglądały co chwilę i pytały, czy w czymś pomóc. Donosiły środki przeciwbólowe, pokazały, jak przewinąć i przebrać małego. Myślę, że w żadnym państwowym szpitalu nie ma takiej opieki, jak tam. Warunki lokalowe są dobre, jest czysto, widok z okna na górki , choć budują tam jakieś ustrojstwo naprzeciw, więc pewnie niedługo widok zniknie. Łóżka mogłyby mieć jednak automatycznie opuszczane oparcia, bo gdybym była sama, to miałabym z nimi problem, bardzo ciężko się je reguluje. Oczywiście były również nieprzyjemne sytuacje. Jak już wcześniej pisałam zdarzyła się mocno niesympatyczna położna, inna odmówiła podania ibuprofenu, bo minęły dopiero 3,5 godziny od poprzedniej dawki, a doktor rozpisał mi go na co 4. Pediatra też nie jest z gatunku empatycznych i o tym również pisałam wcześniej. Ponadto wiedza o laktacji u kilku położnych kwalifikuje się do odświeżenia - w planie karmienia poprosiłam o niedotykanie moich skutków oraz nieproponowanie mm. Niestety jedna pani musiała złapać mnie za brodawki i ścisnąć je, żeby sprawdzić, czy mam mleko . W miłej i przyjaznej atmosferze, ale mimo wszystko raz że nie uszanowała mojej woli, a dwa - nie wiedziała, że pokarm w piersiach pojawia się około 16 tc? Propozycja butli z mm też się pojawiła, "żeby sobie pani odpoczęła" . Prosiłam również o ocenę sposobu przystawiania - wg pań był ok, wg położnej i cdl jednocześnie, która przyszła do domu w czwartej dobie był bardzo nie ok - syn spadł z wagi o ponad 10 procent, bo źle go przystawiałam! Do brzegu . W sobotę mija 10 tygodni od cięcia. Czuję się super. Jestem po kontroli u mojej gin. Rana się goi świetnie, nie ciągnie mnie od początku, były jedynie zgrubienia pod blizną, które zniknęły po kilku tygodniach. Połóg miałam ciężki, długi baby blues, dużo bólu obkurczającej się macicy, odchody połogowe znikały i się pojawiały, ogólnie czułam się wstrętnie. Dziś oprócz blizny i bólu w kręgosłupie w miejscu wkłucia nie mam żadnego śladu po cięciu. Od 9 tygodni chodzimy po górkach z wózeczkiem - aktualnie mam na koncie ponad 60 km, ćwiczę też zestaw antyzakrzepowy, takie różne ćwiczonka angażujące całe ciało i jest ok. Mogę też nosić małego w chuście. Za dwa tygodnie idę do uro fizjo i dowiem się, co mogę, a co nie, bo moja gin nie bardzo ogarnia uprawiane przeze mnie aktywności. Nie zrobiła mi też usg i mama namawia mnie, żeby dla pewności iść na konsultację do dr Zalewskiego jeszcze - zastanowię się nad tym. ... "Jeżeli kobieta w porodzie nie czuje się jak królowa, to znaczy, że ktoś jej tak nie traktuje." Ina May Gaskin Takie zdanie dziś przeczytałam - i myślę, że bałabym się rodzić w państwowym szpitalu, którymkolwiek w Bielsku, bo tam rodzące nie są królowymi zdecydowanie. W Eskulapie kupujemy za to profesjonalną usługę i obsługę, szacunek i empatię. Mój poród dzięki temu nie był traumą, mam mnóstwo miłych wspomnień i sentyment do tego miejsca - czasem jeździmy z synem na spacerki do parku w Jaworzu i zawsze przejeżdżamy koło Eskulapa, choć tamtędy mamy dalej . Jeżeli kiedykolwiek zajdę jeszcze w ciążę, choć nie planuję, to tylko cięcie w Esku, żadnego innego miejsca nie biorę pod uwagę. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Zdecydowanie cc. Podczas sn większość komplikacji dotyka dziecka, przy cc - matki, z tym że przy planowych cięciach na zimno nic złego nie powinno się wydarzyć. Ja zdecydowałam się na cięcie świadomie, rozważywszy wszystkie za i przeciw. Bardzo dużo czytałam o możliwych komplikacjach i wiem, że najwięcej i najczęściej zdarzają się przy cięciach nagłych, gdy akcja porodowa jest mocno rozkręcona. To moje pierwsze i ostatnie dziecko, nie mogłam sobie pozwolić na to, by ucierpiało wskutek sn. Wystarczy, by za późno podjęto decyzję o cięciu i już syn mógłby ponieść konsekwencje w rodzaju niedotlenienia. Bólu się nie bałam, a tego, że coś się stanie dziecku. Okazało się finalnie, że był okręcony pępowiną i siłami natury i tak by się nie urodził. Gojenie się rany to kwestia indywidualna, ale myślę, że oni tam kroją i szyją tak perfekcyjnie, że większości komplikacji żadna ich pacjentka nigdy nie doświadczy. Dzieci wywożą z każdego szpitala powiatowego do takiego o wyższym stopniu referencyjności, czyli jeślibyś rodziła na przykład na Wyspiańskiego, a coś byłoby nie tak, to dziecko przewieźliby do Wojewódzkiego. Moja koleżanka rodziła w Tychach o też do nas jej syna przewozili. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Przesiewowe robią, z wyjątkiem SMA, ponieważ w województwie śląskim nadal nie są refundowane. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nic mi nie kazał. Sama o nią zapytałam. Ale koszt mnie przeraził. Moja lekarka mówiła, że wprawna ręka operującego daje większą gwarancję braku zrostów, niż ten żel. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
-
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Nas traktowała tak, że czuliśmy się lekceważeni, być może dlatego, że nie chcieliśmy szczepić na miejscu, tylko później, w przychodni. Dwukrotnie oglądała wędzidełko i w jej ocenie było ok, tymczasem cdl oceniła je na kwalifikujące się do podcięcia. Nie zauważyła też asymetrii, za to pediatra, do którego później poszliśmy tak - i tylko dzięki temu uniknęliśmy poważniejszych problemów. -
Eskulap Bielsko-Biała 2020
Emi808 odpisał O0k na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Tak, tylko usg.
