Słuchając wszelkich informacji na temat katastrofy zarówno mediów sprzyjających rządzącym jak i opozycji, dochodzę do wniosku, że to jeden wielki burdel. Tak właściwie, to nikt się tym nie przejmuje, próbują wykorzystać sytuację na wzmocnienie swojej pozycji i krytykę przeciwnika. Przykre to i żałosne.