Cześć wszystkim!
Potrzebuję Waszej rady. Postaram się napisać post skrótowo
Ukończyłam licencjat, w czerwcu bronię mgr. Z początkiem studiów odbywałam obowiązkowe praktyki - udało mi się dostać do kluczowych firm - oraz kursy i szkolenia we własnym zakresie. W międzyczasie szukałam dorywczego zajęcia dla studentów, ale nie dostałam odpowiedzi od żadnej z firm. Pod koniec 3. roku studiów zaczęłam szukać pracy i szukam jej do dnia dzisiejszego.
W ubiegłym roku wysłałam 120 CV - nie wiem, czy to mało, czy dużo - rozsądnie wybierałam oferty pracy. Mam wykształcenie, doświadczenie, kursy doszkalające, podobno dobre portfolio, a odezwało się do mnie jedynie 6 firm.
W I firmie przepracowałam pełne trzy dni próbne bez gwarantowanej umowy na ten czas (za darmo).
II firma wycofała się z rozmowy kwalifikacyjnej na etapie pierwszego kontaktu telefonicznego, gdy dowiedziała się, że zaproponowana godz. spotkania z dnia na dzień mi nie odpowiada z powodu bycia na okresie próbnym w firmie nr I (byłam pytana o powód, bo osoba niepracująca z reguły jest dyspozycyjna w szukaniu pracy). Rozmowa się odbyła jedynie dlatego, że nalegałam. Trwała ona 5 minut na kamerce. Nie dostałam nawet feedbacku mimo, iż firma się tym szczyci wszędzie, gdzie tylko może.
III firma przeprowadziła rozmowę na kamerce i prosiła o wstawienie się do firmy w celu stworzenia przeze mnie materiałów próbnych za wynagrodzenie - następnego dnia już byłam w biurze. Byłam pytana o swoje poglądy społeczne, religijne, polityczne - nie zdradziłam swojego stanowiska, powiedziałam, że jestem tolerancyjna na różnorodność. Wykonałam zadania próbne, szef był zadowolony i umówił się na dalszy kontakt w piątek. Ten jednak nie nastąpił, wypłata również. Po czasie dostałam maila z odmową podjęcia współpracy, ale moje teksty ponownie były pochwalone.
IV firma odbyła trzygodzinną rozmowę kwalifikacyjną, gdzie byłam wszechstronnie egzaminowana ze swoich pomysłów na nowe rozwiązania. Dyrektor cały czas wybrzydzał, bo był starej daty i wszystko było dla niego dziwne. W firmie miałabym wykonywać obowiązki z zakresu 8 różnych stanowisk. Na koniec wypełniałam test z angielskiego i test psychologiczny. Do ponownego kontaktu nie doszło.
V firma zrobiła mi egzamin i zleciła materiał próbny, po czym podpisała umowę zlecenia, z której absolutnie się nie wywiązywała. Wszelkie działania i obcinanie każdego wynagrodzenia na sztukę były wbrew umowie. Zwróciłam uwagę, zostałam automatycznie usunięta z systemu firmy i otrzymałam wypowiedzenie na maila plus naliczoną karę umowną za przerwanie wykonywania zleceń z mojej winy. Za 3 miesiące zarobiłam 230 zł, dostałam 200 w dwóch ratach, a kara wynosi ok. 700 zł. Aby otrzymać część wypłaty zmusili mnie do podpisania nowej umowy.
VI firma odwołała rozmowę kwalifikacyjną.
Tak to więc wygląda... moje życie zawodowe. Dlaczego tak się dzieje, że nigdy nie odbyłam poprawnej rozmowy o pracę i nie dostałam propozycji normalnej, uczciwej pracy?
Czy moje trwające studia ujęte w CV mogą to powodować? Czy moje CV może być odrzucane na starcie z tego powodu?
Podejmuję się szukania pracy, bo mam możliwość pracować 8 h dziennie - w momencie wysłania CV każdy jest świadomy swojej decyzji.
Co jest nie tak? Jakieś sugestie? Będę wdzięczna