Witajcie kochani
Muszę się wygadać bo się zadręczę na śmierć ☠
Zapisałam się do pracy dorywczej na inwentaryzacje, stres mnie przed nią zżerał już tydzień przed ale poszłam powtarzając sobie, że to nic takiego i dam radę (dodam, że nie miałam o tej robocie zielonego pojęcia stąd tak wielki stres i obawa). Po 1,5 h pracy popełniłam tyle błędów, że po 2h odesłano mnie do domu z "blokadą" na kolejne inwentaryzacje. Tak bardzo skupiałam się na tym, żeby robić wszystko sprawnie, szybko i pilnowałam dookoła, żeby tylko się w żaden sposób nie ośmieszyć etc (jestem bardzo wstydliwą osobą), że stres mnie całkowicie pochłonął przez co nie skupiłam się totalnie. Czuję się głupia i beznadziejna że ledwo co poszłam i już tak zawaliłam, że mam nie wracać. Dodatkowo to uczucie, że byłam hitem porażek w historii tej pracy. Znając siebie będę to sobie teraz wypominać miesiącami... Nie potrafię się pozbierać , czuję wstyd, rozczarowanie, po powrocie do domu siedziałam 2h ciągle do tego wracając aż momentami z bezsilności łzy mi leciały.... co poradzicie żeby się ogarnąć i tego tak nie przeżywać? Od razu napiszę, że spodziewam się hejtu, już nic mnie nie zdziwi ;/
Dodatkowo boję się teraz próbować podjąć nowej pracy z obawy o nieogarnięcie terminala, kasy fiskalnej, skanera czy czegoś tego typu i ponowną porażkę.