Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

defygravity604

Zarejestrowani
  • Zawartość

    47
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

65 Excellent

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. defygravity604

    Riennahera

    Marta dzisiaj dowiedziała się, że kredyty w Polsce są drogie. I wszystko zwala oczywiście na to, że w Polsce nie mieszka. Przecież to nie jest wiedza dla wtajemniczonych, tylko sprawa jest opisywana we wszystkich polskich mediach i przez osoby z lewicowej bańki, z którymi ona się kumpluje. Jakby ktoś miał wątpliwości, jak bardzo ona jest odklejona. Już tyle razy przy okazji jej porad, ludzie jej wytknęli brak wiedzy, ale ona dalej w to brnie.
  2. defygravity604

    bez poliestru

    Jak wyświetliły mi się zdjęcia jej nowej kolekcji, myślałam że to jakaś reklama Stradivariusa. Myślę, że to mówi wszystko. Szczerze mówiąc, nie rozumiem dlaczego ludzie kupują takie drogie ubrania, skoro wyglądają jak z sieciówki i nie ukrywajmy, za rok nikt nie będzie chciał w tym już chodzić, bo niemodne. Jeszcze sama właścicielka marki imo robi tym ciuchom antyreklamę, bo wygląda w nich jak stara maleńka. Wydaje mi się, że jej klientkami raczej nie są dwudziestokilkuletnie dziewczyny, które by jeszcze jakoś się w tym wybroniły. W sumie rozumiem strategię marki, że nie tylko ubrania biznesowe, nie tylko sztywnie rozumiana klasyka, ale jak dla mnie to od dłuższego czasu rozmienianie się na drobne.
  3. defygravity604

    Riennahera

    Tym bardziej, że te jej myśli o czymśtam zwykle nie są nawet blisko wyznaczonego tematu. Zostaje przede wszystkim clickbaitowy tytuł i jakieś niepowiązane ze sobą pierdoły. Na jej bloga już nawet nie zaglądam. Ostatnio każdy jej tekst mogłam podsumować zdaniem "i co z tego", więc stwierdziłam, że szkoda mojego czasu. W sumie wystarczają mi te zajawki pod zdjęciami na instagramie, bo zwykle zawierają esencję całego wpisu i są jedynymi dobrze napisanymi fragmentami.
  4. defygravity604

    Zpopk

    Ona by się dopiero rozchorowała, jakby ją ktoś odciął na dzień od internetu. Jej pracoholizm mnie przeraża. Ja rozumiem, że napisanie wpisu na bloga, to nie jest wycieńczające zajęcie, ale to jednak jej praca, a ona z pracy nie wychodzi. Są momenty, kiedy trzeba zrobić sobie chwilę przerwy i podtrzymuję, że przydałby jej się dłuższy detoks. Może wtedy by zobaczyła, że jak czegoś nie skomentuje na bieżąco i nie będzie stale śledzić wydarzeń, świat się nie zawali. Jeszcze przedstawia to w tonie patrzcie jakie to śmieszne, jestem chora, powinnam odpocząć, ale nie mogę wytrzymać i muszę napisać wpis na bloga, bo jestem taka zarobiona, że nie mam czasu chorować. To jest zwykły kult za...u. W jej wydaniu już chyba nadający się do leczenia, bo ona zbywa problem i uważa, że to fajne, mimo że nawet jej mąż zwraca na to uwagę.
  5. defygravity604

    Riennahera

    Mi się wydaje, że ta powieść jest po prostu bardzo sztampowa. Już po wymienionych przez nią wątkach to widać: urban fantasy w Londynie, elfy żyjące setki lat, więc pewnie jakieś z założenia zabawne wrzucanie wydarzeń historycznych i nadawanie prawdziwym postaciom współczesnych cech, szpiedzy, IRA. C'mon naprędce mogę wymienić kilkanaście powieści, które zawierają podobne elementy i które pewnie są od jej powieści dużo lepsze. Czuję, że to taka mieszanka wszystkiego co w ostatnich latach było popularne, więc naprawdę trzeba mieć talent, żeby potraktować to w jakiś nowy, zaskakujący sposób. A znając życie, to będzie coś, co wszyscy znają, tylko wystarczy podmienić elfy na wampiry, albo szpiegów na detektywów i zmienić trochę ramy czasowe. Plus nie wiem, jak takie coś zareklamować, bo Riennahera nie ma szerokiego grona odbiorców i SZOK, nie wszyscy z nich jarają się elfami i fantastyką, więc samo to nie wystarczy. Wydaje mi się, że takie książki by się dobrze sprzedawały te 5-10 lat temu, teraz jednak są inne trendy i jeżeli nie ma się nazwiska, łatwo zginąć z takim materiałem. Więc nawet jakby zaskoczyła i ta powieść faktycznie była coś warta, to pewnie okaże się flopem z powodów marketingowych.
  6. defygravity604

    400 zł za wizyte

    To ja musiałam coś przegapić w takim razie
  7. defygravity604

    400 zł za wizyte

    No właśnie tu jest ten zgrzyt, po tym jak informowała o sytuacji psychiatrii, a szczególnie psychiatrii dzieci i młodzieży (no i super, podejrzewam, że gdyby nie ona, większość jej odbiorców nie miałaby pojęcia co się dzieje) i po tym, że wybrała akurat tę specjalizację, człowiek by mógł się spodziewać, że będzie przyjmowała gdzieś na NFZ, jeśli w prywatnej poradni (przecież można i tu i tu), to nie z takimi wygórowanymi cenami. Po prostu po jej zaangażowaniu w sprawę, słusznie pojawiło się oczekiwanie, że zrobi coś, żeby sytuację polepszyć, chociaż zwiększyć szansę zwykłego człowieka na wizytę u specjalisty. Bo to, że przybyła kolejna psychiatrka dzieci i młodzieży, niewiele zmienia, skoro na wizytę u niej mogą sobie pozwolić tylko osoby uprzywilejowane.
  8. defygravity604

    Prezydętka Internetu

    Ja jej zupełnie nie kojarzyłam, dopiero zwróciłam na nią uwagę na Twitterze, po tym jak zobaczyłam ten wątek i widzę, że ciekawie sobie tam radzi. Najpierw przyczepia się do dziewczyny, która jest dość popularna, w tweecie którym ją atakuje robi błąd rzeczowy. Ludzie odpierają atak, kliki się zgadzają. I bang - tweet o wyśmiewaniu się z ludzi z cofniętą żuchwą i link do zbiórki na zęby. Taka to sobie w życiu poradzi.
  9. defygravity604

    400 zł za wizyte

    Co do czasu wizyty, to i tak sporo. U mojej psychiatrki na NFZ wizyta trwa 15 minut, bo taki jest system i lekarz na to nie ma wpływu. Ale cena, owszem jest kosmiczna i obawiam się, że tu po prostu wykorzystuje beznadziejną sytuację polskiej psychiatrii - ludzie zapłacą bo jaki mają inny wybór.
  10. defygravity604

    Riennahera

    Coś w tym jest. Czasem mam wrażenie, że mogłabym jej na żywo nie poznać, bo to ten typ osoby, która wstawia tylko te zdjęcia, na których nie jest do siebie podobna
  11. defygravity604

    Riennahera

    Strasznie mnie mierzi, jak oglądam jej stories z siłowni, bo jedyne co widzę, to że ćwiczy w tam w tych samych butach, w których chodzi po ulicy
  12. defygravity604

    Patriarchalne weselicho i wycieczki do Rzymu

    Ale tak jako offtop, czy zdarzyło wam się zapomnieć o jakimś twórcy albo dać mu unfollow, jeżeli miał, dajmy na to, dwa tygodnie przerwy bez żadnego wytłumaczenia. Albo odczuwać jego brak w takiej sytuacji. Bo ja zwykle nie zauważam, co ile ktoś coś dodaje i nie robi mi to różnicy, czy to jest raz na tydzień czy raz na miesiąc. Zazwyczaj kiedy ktoś przeprasza za długą nieobecność, dopiero zauważam, że go nie było. Mam wrażenie, że im większy natłok informacji, tym bardziej rozmywa mi się działalność tej osoby. Właśnie bardziej mnie męczą te konta, które starają się podtrzymać zainteresowanie za wszelką cenę i zdarza mi się, że przestaje obserwować ludzi, którzy tworzą naprawdę super treści, bo zdenerwowało mnie coś z ich prywaty i potem już czułam niesmak. Rozumiem kwestię podbijania zasięgów i chęć dotarcia do większego grona odbiorców, ale no nie widzą mi się takie zachowania i czasem się zastanawiam, czy da się bez tego.
  13. defygravity604

    Patriarchalne weselicho i wycieczki do Rzymu

    No i tylko przykro, że jej zachowanie to tylko woda na młyn tych wszystkich, którzy rzucają teksty typu "przejdzie ci ten cały feminizm jak znajdziesz chłopa". Tu miała miejsce całkowita metamorfoza. Z radykalnej do przesady, stała się po prostu nijaka przez to chwalenie się mieszkaniem, ślubem, wycieczkami i zwierzętami. W jej przypadku jak na tacy widać, że jej poglądy to była tylko faza, bo jak przestały pasować do okoliczności i zobaczyła jak to faktycznie w życiu wygląda, to już przestało być takie proste, jak zawsze ludziom wmawiała. Przez tyle lat jej podejście to było na zasadzie all or nothing, albo jesteś feministką na 100% albo nie jesteś nią wcale. Ile razy ludziom wytykała, że ich prywatne wybory są złe. Ale tradycyjnie w jej przypadku to całkiem co innego i ona może.
  14. defygravity604

    TaZagórska

    Ale wy przypadkiem nie zróbcie impulsywnych zakupów w Rossmanie na 265 bo to nie jest śmieszne ani urocze
  15. defygravity604

    Riennahera

    Ja też zupełnie nie rozumiem tej formuły. Ok, zasięgnięcie porady u jakiejś osoby w necie może czasem pomóc, zmienić perspektywę. Ale to nie jest format "jak można poradzić sobie z sytuacją x", tylko "powiem wam, jak macie żyć". No i prawda, ona sama błahe problemy rozdmu...e do rozmiarów tragedii. Szkoda, że w stosunku do siebie nie jest taka hej do przodu i autorytatywna. Naprawdę widać, że czasem piszą do niej zagubione dziewczyny, które oczekiwałyby czegoś, co je zmotywuje, albo chociaż poklepania po plecach. Gdybym sama zwierzyła się komuś z problemu i dostała odpowiedź w tonie "heh, co to za problem", poczułabym się, jakby mi ktoś dał w twarz. Nie wiem, czy jej odpowiedzi komukolwiek pomogły. A po takiej "wrażliwej" osobie spodziewałabym się więcej empatii.
×