-
Zawartość
20022 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Wszystko napisane przez Miecz
-
W takim razie samych sukcesów życzę. Ty już chyba nie masz za bardzo wyboru. Jedną mam prośbę. Niby jesteś macho, zatem możesz ją stąd zabrać? A może to przerasta Twoje możliwości?
-
Ona chyba czuje się jak siostra przełożona na oddziale zamkniętym. Mnie w to graj.
-
Każdy z nas w realu jest inny. Chyba. Nie wiem.
-
Teraz mamy wersję, że w realu jest inna
-
Próbujesz mnie rozbawić? Serio? Zachowanie dziewoji to moja wina? Na serio Ci współczuję. A te teksty: w realu jest inna, to naprawdę sobie daruj.
-
Człowieku, współczuję Ci. Wpierd/oliłeś się po uszy i już nic z tym nie zrobisz.
-
Gdybyś napisała coś innego to zaskoczyłabyś mnie. Mimo małżeństwa, forum pozostaje najważniejszą częścią Twojego życia. Nie ma zabawnie, nie ma wesoło, bo każdy z tyłu głowy na to, że czuwasz.
-
Ewa to mistrzyni wpierdzielania się tam gdzie nie trzeba. Chyba jesteś tego świadomy. Zawsze lubi grać pierwsze skrzypce i nie cierpi jak coś toczy się wbrew jej. Nie, nic mnie nie łączy z Pokraką i Brum. To było zwykłe pitu-pitu.
-
Nic. Wystarczy mi świadomość, że ktoś też to wie. Każda ściema powinna mieć swoje granice.
-
Też lubię taką postawę: nic nie wiem, niczego nie rozumiem...
-
Były cztery ciotki. Trzy sobie odpuściły: Mucha, Wadera i CiZ. Czwarta została, ta najgorsza z nich.
-
Podziękuj koleżankom.
-
Pomyśl kogo mam na myśli. To nie jest trudne.
-
Wróg musi być, ale i poplecznicy muszą być. Takie życie.
-
Czyli wiesz o czym piszę, prawda?
-
A ja kaszankę (krupniok) zapiekany na kapuście kiszonej
-
Kiedyś miałem pić siemię lniane na żołądek. Po pierwszym łyku ból ustąpił i już nie wrócił. To prawda, że czasami lekarstwo jest gorsze od choroby.
-
Masz rację, nagle sam się z tym źle poczułem
-
Kapuśniak uwielbiam! Musi być tak kwaśny, że mi cały pysk oszczepie.
-
Nigdy czegoś takiego nie używam. Nie znam.
-
Po co? To proste. Nie lubię momentów, które zaczynają się od: Mieczu, musimy pogadać. Mam awersję.
-
Piona, Brum!
-
Nikt nie jest wolny od reklam. Kupiłem majonez truflowy. Pierwszy i ostatni raz.
-
Nie mam z tym najmniejszego problemu. Po prostu mam pretekst by wyjść z domu. Nie ma w tym żadnej filozofii.
-
Wołowiną też nie pogardzę
