Hej, mój tż przymierza się do oświadczyn. Zaczęliśmy rozmowę o intercyzie która ja miałabym podpisać. On zarabia więcej. Powód dla którego miałabym ją podpisać jest taki że on nie chce żebym miała coś do powiedzenia odnośnie jego pieniędzy, ale żonę ogólnie to by chciał. Ja osobiście mam mieszane uczucia co do intercyzy. Chyba wolałabym wgl nie brać ślubu i żyć po prostu na tak zwana kocią łapę. Dla mnie małżeństwo to coś więcej niż jakiś papierek, stajemy się jednością, nie ma "ja i Ty" tylko jest " my". On po tym powiedział że dla niego związki z intercyza są jednak nie do końca, to tak jakby ktoś nie ufał tej drugiej osobie. Zgodziłam się z tym co powiedział, że też mam takie odczucia. Ale on mimo wszystko stwierdził że intercyzę chce. Jakie macie zdania na temat intercyz?