Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kalafior2460

Zarejestrowani
  • Zawartość

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    Kolejne wspaniałe zachowania mojego "crusha": - w pracy prowadziłam szkolenie i siedziałam w oddzielnym pokoju a on z teamem razem. Spytałam go czy idziemy na fajkę a on odpsiał oschle "Mogę iść" (zwykle jest bardziej entuzjastyczny i sam proponuje), ale spytał czy nowa koleżanka, która dołączyła do nas zaledwie dwa dni wcześniej idzie z nami. Pytanie dziwne bo to on siedział obok tej koleżanki, a ja w zupełnie innym pomieszczeniu. Jakby na siłe chciał podkreślić, że mu nie zależy żebyśmy szli sami. Jak bylismy sami to mowil ze tej kolezance zle z oczu patrzy. -w tym samym dniu jak weszłam do biura to on miał ubrane słuchawki (nie miał żadnej rozmowy, słuchał muzyki najpewnej). Powiedziałam wszystkim cześć, on nie odpowiedział. Stałam prawie przed nim i gadałam z innymi po czym on po jakiś 5 minutach dopiero zdjął słuchawki i powiedział głośno "O cześć [moje imię]. Też dziwne xd to juz mogl nie mowic nic albo odpowiedziec od razu czesc. Doskonale mnie widzial bo stalam przed nim xd - na nastepny dzien na teamsie zadał mi jakies bezsensowne pytanie o prace, jak zapytalam o wiecej szczegolow to nie odpisal. Na drugi dzien spytal co tam, jak odpisalam to nie odpsial xdTo bylo jego pierwsze co tam bez powodu odkad go znam xd - dzis pisal z wiekszym entuzjazem ale o pracy, tym razem ja go olewalam bardziej. Na koniec dnia wyslalam mu cos smiesznego zwiazanego z pracą. Wieczorem byłam akurat na czacie i widziałam jak zarreagował "". Po czym po kilku minatach jednak chyba przemysla sprawe i odpisal jeszcze "hahahahaha" xd XD
  2. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    Szczerze mówiąc myślę, że lepiej byłoby poznać kogoś nie w pracy, ale nie ukrywajmy, że bardzo wiele osób poznaje się ze sobą w pracy, szczególnie w starszym wieku. Dowodem jest kilka udanych małżeństw w mojej firmie. Dopóki nie jest to relacja pracownik - przełożony nie widzę w tym czegoś bardzo złego, szczególnie, że praca nie jest na całe życie a miłość może być
  3. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    Dobranoc Dzieki!
  4. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    mozliwe xd
  5. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    nieee usmiechal sie tylko xd on super tanczy, kolejny plus
  6. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    Kontakt fizyczny to jedynie poza pracą na jakiś integracjach ale to tańczenie tylko, ewnetualnie siedzenie koło siebie. Ze sprawiania przyjemnośći to zawsze jak mam problem ale nie zwrócę się do niego o pomoc tylko mówię ogólnie to i tak pomaga. Od innego kolegi z pracy usłyszałam kiedyś pół żartem pół serio, że się mnie boi. Na co nasz przełożony powiedział, że coś w tym jest. Może ja wytwarzam taki dystans. Nie jestem pewna czy on widzi zielone światło i co tam sobie myśli
  7. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    tak w biurze średnio co pół godziny, jak siedzimy blisko, ale online wcale
  8. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    Czasem jedynie zdarza mu się być rozkojarzonym i wtedy gada trochę bez sensu xd ale to takie chwilowe raczej
  9. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    brak dress codu, ludzie chodzą w dresach. Nie zauważyłam zmian w jego ubiorze.
  10. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    Taki pakiet zachowań to tylko w stosunku do mnie. To znaczy on ogólnie jest miły dla wszystkich, np przepuszcza w drzwiach wszystkie kobiety. Typowego podrywu nie było nigdy. Komplementy jedynie dotyczące mojej pracy. Nie odsuwa się gdy wchodzę w przestrzeń xd Raz jak jeszcze go traktowałam jak kolegę i nic nie było na rzeczy to pomyślałam że chyba gapi się na tyłek gdy miałam krótką spódniczke bo szedl tak jakos dziwnie z tyłu, ale nie jestem pewna xd
  11. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    No to już napisałam xd jest najmądrzejszą i najzabawniejszą osobą jaką znam w firmie plus jego miłe zachowanie w stosunku do mnie
  12. kalafior2460

    Czy będą z tego dzieci?

    Zdaję sobie sprawę, że być może to jest tysięczny post o takiej tematyce na tym forum, ale proszę o wyrozumiałość, dopadła mnie chyba strzała amora. Przedstawienie postaci: On - mój kolega z pracy (29 lat), najbardziej towarzyska, rozgadane i wesoła osoba jaką znam, wolny od przynajmniej 3 lat, według jego dobrego kumpla to facet, którego nie da się poderwać (sprawdzone przez naszą wspólną koleżankę, która na imprezie firmowej próbowała go zaciągnąć do pokoju - nie udało się). Nazwijmy go Piotrek - zbieżność imion przypadkowa. Ja - 27 lat, znam go od 3 lat, kiedy to przyjęłam się do pracy, nigdy nic do niego nie czułam, zmieniło się to jakiś miesiąc temu. Jako, że on jest najbardziej ogarniającą w pracy osobą, przez te trzy lata prawie codziennie do niego pisałam (jak każdy w naszym teamie). On do mnie dużo dużo rzadziej, tylko gdy faktycznie mieliśmy wspólne projekty. Zawsze tylko na tematy zawodowe. Od kiedy się zatrudniłam, miałam faceta, mieszkałam z nim. Rozstaliśmy się jakieś dwa miesiące temu. Kolega jest uświadomiony - wspominałam przy większej ilości osób, że się przeprowadziłam, mieszkam sama i chodzę na kurs tańca dla singli xd Nie jest moim szefem ani przełożonym. Przez 2,5 roku od mojego przyjęcia widywaliśmy się mało bo praca była zdalna. Jednak człowiek jednak się poznał, przez to pisanie na teamsach i gadanie na kamerkach. Ale jak wróciliśmy do biura (tylko 1 dzień w tygodniu), to uświadomiłam sobie, że kurczę to taki fajny chłopak. Problem w tym, że on chyba nie jest zainteresowany. Otóż sytuacja wygląda tak. Spotkania na żywo. On ma różne fazy: 1. Faza najczęstsza - miły Piotrek: - Piotrek uśmiecha się promiennie na mój widok - Piotrek pomaga nieproszony - miga mi monitor Piotrek przychodzi i bez słowa naprawia, mówię, że gdzieś tam jest problem (nic związane z nim), Piotrek go naprawia z podekscytowaniem a jak go pochwalę, że jest najmądrzejszy to chodzi dumny jak paw - Piotrek jest szarmancki: przepuszcza w drzwiach, przyjmuje na siebie ataki owadów i ściąga robaki z mojego płaszcza - Piotrek przychodzi na ploteczki do mojego biurka - Piotrek pisze do mnie na teamsie (gdy jesteśmy w biurze), nie o pracy, pisze zabawne żarty, wysyła memy i ploteczki, umawia się na wspólne wyjście na fajki - Piotrek zawsze pamięta, żeby spytać czy ide do kuchni po kawę - Piotrek gdy jestesmy sam na sam, zmienia sie z wesolka, w troszeczkę bardziej poważną osobę, gada tak wolniej jakby, raz nawet udało mi się go zawstydzić (co jest trudne z uwagi na jego charakter xd) - Piotrek prosi mnie przy wszystkich do tańca na imprezie firmowej 2. Faza rzadka - tajemniczy Piotrek Występuje gdy widujemy się przelotnie w biurze bo np ktoś z nas jest na szkoleniu. Wtedy Piotrek się patrzy, przyłapuje go np trzy razy na patrzeniu i odwracaniu wzroku gdy się spojrzę. Wtedy też ma tendencję, że gdy mówi coś na mój temat uśmiecha się i patrzy w ziemię. 3. Faza co około 5 spotkań na żywo - niedobry Piotrek Piotrek nie zwraca na mnie uwagi. Jest miły dla wszystkich innych. Odzywa się tylko gdy ja zacznę, dziwnym tonem. Z dwa razy powiedział że jestem smutna (on ogólnie zauważa moje nastroje). A ja jestem smutna bo Piotrek jest w złej fazie xd Co przemawia na minus dla naszej relacji: Absolutnie zero kontaktu w życiu prywatnym. Po tym wyjeździe integracyjnym, zaprosiłam go do znajomych na fejsie, ale nigdy nic nie napisał. No i w dni kiedy nie pracujemy w biurze, też zero kontaktu z jego strony. Znaczy jest kontakt bo co jakiś czas do niego piszę o pomoc (chociaż odkąd mi się podoba to zdecydowanie mniej xd). On napisze odpowiedź i zero jakiegokolwiek pociągnięcia rozmowy, no nic z tych rzeczy. Mam wręcz wrażenie, że jest oschły. Np ostatnio napisałam super śmieszny komenatrz na wspólnym czacie teamu, wszyscy dodali emotke - oprócz Piotrka. Dodam, że to nie jest tak, że on nie lubi pisać przez inetnet czy coś bo widze czasem jak sie udziela na czacie grupowym. Prosze o porade czy wedlug was z tym Piotrkiem to moze byc cos na rzeczy, czy sobie cos ubzduralam, cos ogolnie myslicie.
×