Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Siurentajski

Zarejestrowani
  • Zawartość

    4760
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    1

Wszystko napisane przez Siurentajski

  1. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Ale ksysiu ma naprawdę krótką pamięć i olbrzymie wyparcie z tymi katalizatorami
  2. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    To się już dzieje, i w sumie dobrze, że ludzie walczą o swoje. Dla mnie praca to transakcja handlowa - sprzedajesz swoje życie w zamian za pieniądze. Życie to najcenniejsza rzecz jaką masz, więc dobrze sprzedawać je najdrożej jak się da
  3. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    U nas poszli w Lenovo. Kumpel z pracy, żartuje, że to dobrze, bo podobno jak startup na wejście oferuje MacBooki to znak, że dlugo nie pociągnie
  4. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Teraz za granicą pracuję w start-upie i też dostałem laptopa od firmy, którego mogę wziąć do domu i pisać na kafeterii i nikt mnie z tego nie rozlicza. Podobnie jak czasem potrzebuję jakiś dokument wydrukować do immigration czy w innym celu to też nikt mnie z tego nie rozlicza. W części biurowej jest szafa z materiałami biurowymi i też jak ktoś potrzebuje długopisu to nie leci do office manager żeby mu wydała, tylko sobie z tej szafy bierze Gdzie wy ludzie pracujecie?
  5. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Dobrze, że się wypowiadasz o rzeczach o których masz pojęcie. Z tymi spinaczami tak wszyscy piêrdolicie, wtórując leżakowi, a prawda jest taka, że jak ludzie występują o granty, to w każdym grancie jak się robi kosztorys to są różne kategorie kosztów, między innymi materiały zużywalne i materiały biurowe. Można je uwzględnić a można nie. Te materiały biurowe to zazwyczaj jest najmniejsza z pozycji w przypadku grantów składanych z nauk eksperymentalnych, ale jest. I ludzie sobie z tego kupują ołówki, długopisy, markery, zszywacze, dziurkacze, papier do drukarki, tonery, gumki do ścierania itp. Cześć zostaje na uczelni a część się normalnie bierze do domu, bo w domu też się często pracuje - pracownicy naukowi i naukowo-dydaktyczni mają nielimitowany czas pracy. Nikt się z tym nie kryje, nikt tego chyłkiem i potajemnie nie wynosi, nikt za to nikogo nie ściga. Tak samo jak mieliśmy w laboratorium maszynę do odwróconej osmozy która robiła wodę destylowaną (technicznie rzecz biorąc demineralizowaną), to się wstawiało więcej i ludzie sobie do domu do żelazek brali
  6. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    A to już nie pamiętasz ksysiu widmoku jak się z Libedem kłóciłeś, że złodziej to zawód jak każdy inny, i to potrzebny społecznie, bo np. kogoś nie stać na samochód, a ktoś inny taki auto ukradnie i można od niego kupić znacznie taniej wtedy? Szalenie masz wybiórczą tą pamięć
  7. Siurentajski

    Mam zamiar wyjechać do Norwegii z założeniem:

    Jeśli pytasz, czy widziałem już drzewa Kauri, to nie, jeszcze nie, ciężko to przeprowadzić nie mając auta za to mając dwa niemowlaki, chociaż takie mniejsze Kauri są trzy kwadranse jazdy od centrum Auckland. Byliśmy na spacerze w lesie kilka razy, bo to można w Auckland ogarnąć komunikacją miejską. Generalnie las tutaj wygląda trochę jak w parku jurajskim, masz drzewiaste paprocie, generalnie 4/5 gatunków roślin które tutaj spotkasz spotkasz tylko tutaj
  8. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Nagrody nie ma, ale można zamknąć w klatce i pokazywać za opłatą gawiedzi na jarmarkach
  9. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    W twoim przypadku nie jest możliwe udawanie głupszego niż jesteś
  10. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Bo nie sądziłem że tu jeszcze takie kwiatki wynikną. Ale dzięki za przypomnienie, faktycznie mam sporo do zrobienia. Nie sądziłem że kiedyś to powiem, ale nawet z ciebie może być widmok jakiś pożytek
  11. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Ale sam tak tu twierdziłeś. Nikt normalny by na to nie wpadł. Zanim tu nie wszedłem i nie spotkałem ciebie wodnik nie znałem ani nie słyszałem nawet o konkretnej osobie któraby wycinała katalizatory zarobkowo
  12. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Musisz ponowić ofertę doładowania telefonu za donos na mnie ludziom z kliki, tylko najpierw im pokaż, że jesteś wypłacalny
  13. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Od kiedy studenci kupują artykuły biurowe z których korzystają pracownicy uczelni?
  14. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Jak na razie to ty wycinałeś ludziom katalizatory z aut, pardon - pozyskiwałeś
  15. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Dobra pojaśnię sytuację, żeby było wiadomo czym ksysiu widmok się tak emocjonuje. Kiedyś napisałem, że na silikonie w kabinie prysznicowej w niektórych miejscach wchodzi mi plamkami taki czarny grzyb, i że najlepiej usuwa się go 25% wodnym roztworem amoniaku. Że pracowałem wtedy na uczelni jako adiunkt - chemik organik, to zamiast kupować ten amoniak (litr kosztuje 30 złotych, czyli każdego kto gdziekolwiek pracuje stać), wziąłem sobie około 100 ml z pracy, bo w pracy mamy takie proste odczynniki jak wodny roztwór amoniaku, wodorotlenek sodu czy kwasy solny, siarkowy czy fosforowy a nawet chlorek sodu w butelkach i opakowaniach na półce - to się kupuje na kilogramy czy litry i zużywa na bieżąco jak jest potrzebne. Tego 100 ml było aż nadto, bo do usunięcia grzyba potrzeba odrobinę na wacik i przyłożyć tam gdzie grzyb się znajduje. Napisałem to wtedy tak po prostu, zupełnie trzeźwy i bez żadnych emocji. I po tym jak to napisałem ksysiu widmok się odpalił i nie zgasł do dzisiaj. Uparcie twierdzi, że pisałem to po pijaku, bo inaczej się bym z tym nie zdradził, że to kradzież, że mam cały dom zagrzybiony, że mnie nie stać na ten amoniak bo robię jako woźny czy portier (tu historia się trochę nie składała, bo nie wyjaśniała skąd w takim razie mam dostęp do odczynników chemicznych). No i tak to trwa do dzisiaj jak widać na załączonym obrazku
  16. Siurentajski

    Mam zamiar wyjechać do Norwegii z założeniem:

    No. Zawiózł go tam osobiście Przemek z Łyszkowic swoim TIR-em. Razem z gratami
  17. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Ok pociąg dojeżdża, robota czeka. Ka kite ludziska
  18. Siurentajski

    Mam zamiar wyjechać do Norwegii z założeniem:

    To Nowa Zelandia ale blisko byłaś, bo też antypody. A kto się tak emocjonuje?
  19. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    W tej chwili nie mam, bo wszystkie cztery rowery stoją spakowane u starych w domu na strychu.
  20. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Nie wiem jak ty widmok, ale ja mój telewizor i moje rowery kupiłem nie pozyskałem. Co do pozyskiwania to ty pozyskiwałeś katalizatory z cudzych aut czym się sam chwaliłeś (być może po pijaku)
  21. Siurentajski

    Mam zamiar wyjechać do Norwegii z założeniem:

    A ty widmok umiesz czytać ze zrozumieniem? Bo tak wszystkim radzisz a tutaj raczej lekarzu lecz się sam
  22. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    A to jakiś wyczyn mieć rower albo telewizor?
  23. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Na hazard to przepuścił. Jak kupujesz za pieniądze nieruchomości, auta czy jachty to dalej masz te pieniądze tylko w postaci majątku
  24. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    No to właśnie jest idol biedaków. Dla bogatych ludzi to dêbil, bo nikt bogaty by 40 milionów na hazard nie przepuścił. Dla biedaka to bogacz, bo przegrał 40 milionów, znaczy się miał tyle to bogaty
  25. Siurentajski

    Jutro dzwonie do banku

    Jak w rowerze nie ma majsterkowania, jak sobie sam możesz złożyć własny rower? W zasadzie te najdroższe rowery to są wszystko składane z części przez sklep albo samodzielnie przez właściciela. A nie wiem skąd to przekonanie, że rower to hobby kobiet, bo fakt, kobiety też jeżdżą, ale facetów jeździ w chooy i trochę. Jak jest trasa na Gassy to cale peletony się ludzi zbierają. Powinieneś coś słyszeć, bo podobno jesteś z Warszawy, a to właśnie trasa pod Warszawą, mekka stołecznego kolarstwa szosowego
×