-
Zawartość
4760 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Siurentajski wygrał w ostatnim dniu 23 Czerwiec 2025
Siurentajski ma najbardziej lubianą zawartość!
Reputacja
586 ExcellentO Siurentajski
-
Ranga
Doktor Zuo
Ostatnio na profilu byli
15595 wyświetleń profilu
-
Ale ksysiu ma naprawdę krótką pamięć i olbrzymie wyparcie z tymi katalizatorami
-
To się już dzieje, i w sumie dobrze, że ludzie walczą o swoje. Dla mnie praca to transakcja handlowa - sprzedajesz swoje życie w zamian za pieniądze. Życie to najcenniejsza rzecz jaką masz, więc dobrze sprzedawać je najdrożej jak się da
-
U nas poszli w Lenovo. Kumpel z pracy, żartuje, że to dobrze, bo podobno jak startup na wejście oferuje MacBooki to znak, że dlugo nie pociągnie
-
Teraz za granicą pracuję w start-upie i też dostałem laptopa od firmy, którego mogę wziąć do domu i pisać na kafeterii i nikt mnie z tego nie rozlicza. Podobnie jak czasem potrzebuję jakiś dokument wydrukować do immigration czy w innym celu to też nikt mnie z tego nie rozlicza. W części biurowej jest szafa z materiałami biurowymi i też jak ktoś potrzebuje długopisu to nie leci do office manager żeby mu wydała, tylko sobie z tej szafy bierze Gdzie wy ludzie pracujecie?
-
Dobrze, że się wypowiadasz o rzeczach o których masz pojęcie. Z tymi spinaczami tak wszyscy piêrdolicie, wtórując leżakowi, a prawda jest taka, że jak ludzie występują o granty, to w każdym grancie jak się robi kosztorys to są różne kategorie kosztów, między innymi materiały zużywalne i materiały biurowe. Można je uwzględnić a można nie. Te materiały biurowe to zazwyczaj jest najmniejsza z pozycji w przypadku grantów składanych z nauk eksperymentalnych, ale jest. I ludzie sobie z tego kupują ołówki, długopisy, markery, zszywacze, dziurkacze, papier do drukarki, tonery, gumki do ścierania itp. Cześć zostaje na uczelni a część się normalnie bierze do domu, bo w domu też się często pracuje - pracownicy naukowi i naukowo-dydaktyczni mają nielimitowany czas pracy. Nikt się z tym nie kryje, nikt tego chyłkiem i potajemnie nie wynosi, nikt za to nikogo nie ściga. Tak samo jak mieliśmy w laboratorium maszynę do odwróconej osmozy która robiła wodę destylowaną (technicznie rzecz biorąc demineralizowaną), to się wstawiało więcej i ludzie sobie do domu do żelazek brali
-
A to już nie pamiętasz ksysiu widmoku jak się z Libedem kłóciłeś, że złodziej to zawód jak każdy inny, i to potrzebny społecznie, bo np. kogoś nie stać na samochód, a ktoś inny taki auto ukradnie i można od niego kupić znacznie taniej wtedy? Szalenie masz wybiórczą tą pamięć
-
Mam zamiar wyjechać do Norwegii z założeniem:
Siurentajski odpisał Insomnia na temat w Życie uczuciowe
Jeśli pytasz, czy widziałem już drzewa Kauri, to nie, jeszcze nie, ciężko to przeprowadzić nie mając auta za to mając dwa niemowlaki, chociaż takie mniejsze Kauri są trzy kwadranse jazdy od centrum Auckland. Byliśmy na spacerze w lesie kilka razy, bo to można w Auckland ogarnąć komunikacją miejską. Generalnie las tutaj wygląda trochę jak w parku jurajskim, masz drzewiaste paprocie, generalnie 4/5 gatunków roślin które tutaj spotkasz spotkasz tylko tutaj -
Nagrody nie ma, ale można zamknąć w klatce i pokazywać za opłatą gawiedzi na jarmarkach
-
W twoim przypadku nie jest możliwe udawanie głupszego niż jesteś
-
Bo nie sądziłem że tu jeszcze takie kwiatki wynikną. Ale dzięki za przypomnienie, faktycznie mam sporo do zrobienia. Nie sądziłem że kiedyś to powiem, ale nawet z ciebie może być widmok jakiś pożytek
-
Ale sam tak tu twierdziłeś. Nikt normalny by na to nie wpadł. Zanim tu nie wszedłem i nie spotkałem ciebie wodnik nie znałem ani nie słyszałem nawet o konkretnej osobie któraby wycinała katalizatory zarobkowo
-
Musisz ponowić ofertę doładowania telefonu za donos na mnie ludziom z kliki, tylko najpierw im pokaż, że jesteś wypłacalny
-
Od kiedy studenci kupują artykuły biurowe z których korzystają pracownicy uczelni?
-
Jak na razie to ty wycinałeś ludziom katalizatory z aut, pardon - pozyskiwałeś
-
Dobra pojaśnię sytuację, żeby było wiadomo czym ksysiu widmok się tak emocjonuje. Kiedyś napisałem, że na silikonie w kabinie prysznicowej w niektórych miejscach wchodzi mi plamkami taki czarny grzyb, i że najlepiej usuwa się go 25% wodnym roztworem amoniaku. Że pracowałem wtedy na uczelni jako adiunkt - chemik organik, to zamiast kupować ten amoniak (litr kosztuje 30 złotych, czyli każdego kto gdziekolwiek pracuje stać), wziąłem sobie około 100 ml z pracy, bo w pracy mamy takie proste odczynniki jak wodny roztwór amoniaku, wodorotlenek sodu czy kwasy solny, siarkowy czy fosforowy a nawet chlorek sodu w butelkach i opakowaniach na półce - to się kupuje na kilogramy czy litry i zużywa na bieżąco jak jest potrzebne. Tego 100 ml było aż nadto, bo do usunięcia grzyba potrzeba odrobinę na wacik i przyłożyć tam gdzie grzyb się znajduje. Napisałem to wtedy tak po prostu, zupełnie trzeźwy i bez żadnych emocji. I po tym jak to napisałem ksysiu widmok się odpalił i nie zgasł do dzisiaj. Uparcie twierdzi, że pisałem to po pijaku, bo inaczej się bym z tym nie zdradził, że to kradzież, że mam cały dom zagrzybiony, że mnie nie stać na ten amoniak bo robię jako woźny czy portier (tu historia się trochę nie składała, bo nie wyjaśniała skąd w takim razie mam dostęp do odczynników chemicznych). No i tak to trwa do dzisiaj jak widać na załączonym obrazku
