Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

salix

Zarejestrowani
  • Zawartość

    5044
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    12

Wszystko napisane przez salix

  1. salix

    Trzyma mnie tu tylko ciotka hipermarket i inpostu

    Mieszkanie można przecież sprzedać z odroczonym terminem wyprowadzki wtedy jest czas na sfinalizowanie zakupu innego mieszkania i na to żeby się przeprowadzić, a jeśli się nie uda zmieścić w czasie to zawsze można cos wynająć zamiast robić z tego jakiś dramat nie do rozwiązania. Przy zakupie za gotówkę tym bardziej nie ma przecież żadnych przestojów związanych z oczekiwaniem na decyzję banku, uruchomieniem kredytu itp. więc jeśli ktoś wcześniej wszystko sobie dobrze zaplanuje to całą transakcję można sprawnie przeprowadzić. No ale faktycznie leżaka, dla którego wyjście do sklepu to już wyprawa, średnio w tym widzę.
  2. Ojejku, jejku, cóż za skuteczność mimo rozpaczliwych apeli w sygnaturach wyklikiwania moich postów i mobilizowania całego swojego gangu niedorajdów do akcji, finalnie to jej konto poleciało hahaha.
  3. Bardziej chodzi mi o twarz niż figurę, zreszta latanie w stroju kąpielowym z wielkim biustem trudno uznać za jakiś uniwersalny kanon piękna to raczej bardzo konkretny typ atrakcyjności, mocno lansowany przez określone środowiska. A Pamela Anderson, o ile pamiętam, nigdy nie była jakimś powszechnie uznawanym wzorcem najpiękniejszej kobiety świata więc tym bardziej nie wiem, skąd nagle ten kanon piękna wam się wziął.
  4. Jeszcze innych nie kręci ani pokazywanie, ani podglądanie własne życie erotyczne wolą po prostu przeżywać, a cudze ich nie interesuje.
  5. Co do tego akurat nie mam wątpliwości gdyby było mu z tym niekomfortowo to raczej by tego tematu publicznie nie poruszał. We mnie cudze życie seksualne nie wzbudza najmniejszych emocji i niespecjalnie mam ochotę wiedzieć co kto robi w łóżku.
  6. Ja mam wręcz przeciwnie takie publiczne epatowanie swoim życiem seksualnym uważam raczej za żenujące niż ekscytujące, więc z jednej strony dziwi mnie, że na forum potrafi to wzbudzać aż takie emocje, a z drugiej wcale mnie to nie dziwi.
  7. Ciekawe tylko, czy faktycznie jacyś młodzieńcy z siłki ją wtedy zaliczali, czy to kolejna fantazja graży mająca nadać jej życiorysowi trochę bardziej ekscytujący przebieg. Gdyby faktycznie miała za sobą jakieś zainteresowanie, to chyba nie musiałaby tak usilnie tworzyć legend wokół siebie.
  8. Ja tam jej makijażu jakoś szczególnie nie analizuję zresztą gdyby nie forum, to w ogóle nie wiedziałabym, że wzieli ślub. Z ciekawości zerknęłam na zdjęcia i po prostu te ślubne brwi bardzo rzuciły mi sie w oczy dla mnie to ewidentnie spaprany makijaż, ale przecież to nie mnie ma się podobać więc niech każdy nosi na twarzy co mu się podoba. Nie jestem zwolenniczką zasady, że im bardziej naturalnie, tym lepiej bo według mnie można wyglądać świetnie zarówno w makijażu, po poprawkach, jak i bez tego. Po prostu ten konkretny makijaz a zwłaszcza te brwi, kompletnie do mnie nie trafiają, ale wiadomo że każdemu podoba się co innego. Dla mnie te brwi to lekka wiocha.
  9. Bez przesady makijaż ślubny rezerwuje się z wyprzedzeniem z marszu ciężko się wcisnąć nawet na paznokcie, a co dopiero do dobrej makijażystki na własny ślub. Tylko że tu raczej nie chodzi o brak terminów, bo ten makijaż po prostu jest spaprany.
  10. Jasne że kształt to sprawa indywidualna, ale jesli mówimy o konkretnym efekcie, to te wielkie za ciemne brwi u blondynki wyglądają po prostu komicznie. Zresztą przeważnie naturalna linia uzupełniona jeśli tego wymaga wygląda najlepiej, a nie jakieś wyrysowane od linijki eksperymenty kosmetyczne.
  11. Niedawno była tu rozmowa brwiach, że nikt już nie robi takich ciężkich szerokich graficznych i za ciemnych brwi dajacych paskudny efekt starej gniewnej baby. A tymczasem mloda chajzerowa na ślubie miała dokładnie takie brwi.
  12. A czemu ty w tym wieku widzisz tylko dwie opcje mieszkanie ze starą albo namiot? Naprawdę nie istnieje w twojej głowie żadna wersja pośrednia, w której stary chłop normalnie sobie żyje na własny rachunek?
  13. Dla mnie panierowanie dobrej ryby to już trochę kulinarna profanacja. Po co kupować porządna rybę żeby oblepić ja paniera?
  14. Też trudno mi uwierzyć, że można ugotować dobry, esencjonalny rosół na warzywach, które gotują się krótko, a jednocześnie oczekiwać, że warzywa długo gotowane razem z mięsem pozostaną na tyle dobre zeby później świetnie nadawały się do sałatki. Ja zresztą jem łyżkę sałatki jarzynowej może ze dwa razy w roku zeby tradycji stalo sie zadość, więc tym bardziej nie mam potrzeby robić jej z warzyw po rosole.
  15. U mnie w domu nigdy nie robiło się sałatki jarzynowej z warzyw po rosole, więc jestem przyzwyczajona do zupełnie innego smaku. Warzywa gotowane osobno w mundurkach mają charakterystyczny smak i aromat. Właśnie taki smak kojarzy mi się z sałatką jarzynową, a nie rosołowy posmak rosołu w sałatce zwyczajnie mi nie pasuje. A już w restauracji kreatorki smaków kompletnie nie widzę takiej propozycji.
  16. No nie wiem jak ty ale ja akurat potrafię wyczuć, co jem. Warzywa gotowane w rosole smakują zupełnie inaczej niż warzywa ugotowane w mundurkach mają inną strukturę, smak i aromat i potrafię to bez problemu rozpoznać.
  17. Dokładnie, też bym tak zrobiła gdybym dostała w restauracji sałatkę z warzyw wygotowanych przez kilka godzin w rosole.
  18. No i co z tego, że w internecie można znaleźć taki przepis? To raczej przepis na zagospodarowanie resztek z rosołu, a nie jakiś wyznacznik czy kanon tego, jak powinno się robić sałatkę jarzynową, ani tym bardziej żaden dowód na to, że właśnie na takich warzywach powinna opierać się dobra sałatka jarzynowa. To po prostu wygotowane, pozbawione smaku i aromatu warzywa.
  19. Szczerze wątpię, żeby w restauracjach magdy gessler podawano sałatkę jarzynową z warzyw wygotowanych przez kilka godzin w rosole. Klienci restauracji raczej liczą na coś więcej niż sałatkę zrobioną z tego, co zostało po ugotowaniu rosołu.
  20. Co ty pieprzyszWarzywa gotowane długo w rosole oddają smak do wywaru, więc po wyjęciu są po prostu wygotowane i rozgotowane. To że przejdą aromatem mięsa czy przypraw, nie oznacza, że nagle zyskują na smaku wręcz przeciwnie.
×