-
Zawartość
1061 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez yeya
-
Chyba też szukał co mu leży, a co nie... jego rodzice byli chyba malarzami, albo rzeźbiarzami (nie pamiętam już) w tamtych czasach internet w telefonach już był, ale to wszystko było jednak mocno archaiczne : ) w sumie może coś w tym jest, że obecne telefony zabierają czas na rozwijanie sprawności manualnych i dzieci... wyobraź sobie, że mają problem z wycinaniem... ze złożeniem kartki na pół tak by połowy były równe, a nie rozmijały się rogami...
-
Hej... sama miałam już nie wchodzić, ale jeszcze przed snem zajrzałam. Dobrego dnia : )
-
Tak robótki ręczne "zrób to sam" wszelkiego rodzaju są teraz modne, ale pamiętam kolega z roku pochwalił się, że był na jakimś kursie z szydełkowania co w tamtych czasach nie aż tak odległych .) nie było popularne, ale już wtedy pojawiały się takie kursy... : ) ... jej syn był dorosłym człowiekiem i sam zadecydował z kim chce być wg mnie dobrze, że się nie mieszała jakby mu odradziła to być może do tej pory miałaby to wypominane a tak to zrobił po swojemu... Z drugiej strony gdyby jego ex żona była aż tam dużą materialistą to tego związku by nie bylo... powiedzmy, że rokował, a brak kasy nie przeszkadzał w tamtym czasie... moze nie do końca chodziło o pieniądze albo nie tylko to było problemem...
-
Tak robótki ręczne "zrób to sam" wszelkiego rodzaju są teraz modne, ale pamiętam kolega z roku pochwalił się, że był na jakimś kursie z szydełkowania co w tamtych czasach nie aż tak odległych .) nie było popularne, ale już wtedy pojawiały się takie kursy... : ) ... jej syn był dorosłym człowiekiem i sam zadecydował z kim chce być wg mnie dobrze, że się nie mieszała jakby mu odradziła to być może do tej pory miałaby to wypominane a tak to zrobił po swojemu... Z drugiej strony gdyby jego ex żona była aż tam dużą materialistą to tego związku by nie bylo... powiedzmy, że rokował, a brak kasy nie przeszkadzał w tamtym czasie... moze nie do końca chodziło o pieniądze albo nie tylko to było problemem...
-
Trafiłam na serial podobny trochę do Cmentarzyska... Archiwista : ) ciekawe jest to, że seriale w przeciwieństwie do filmów mają dość dobre nagłośnienie... dialogi nie są zagłuszane przez inne dźwięki które ich otaczają. Dobranoc
-
Czemu nie szycie to spoko zajęcie : ) spr i burda wydaje gazetki z wykrojami dla dzieci... Nie ten etap edukacji, zdecydowanie... ale już nie taka mała... dzieci w tym wieku mają się za całkiem spore .) Ciężko ocenić... myślisz, że po czasie może żałować swoich decyzji?
-
Chyba nigdy nie miałam kaca...
-
Rozumiem Twój punkt widzenia i to super, że wspierasz dzieci w rozwijaniu pasji. : ) Jednak czasem warto też znaleźć równowagę i inwestować w siebie... wtedy dzieci też widzą, że pasja i rozwój są ważne w każdym wieku. Pewnie masz coś co lubisz robić czym się interesujesz... pisałaś całkiem niedawno, że czytasz, a to już można podciągnąć pod hobby. Słabe, jeśli pieniądze były, ale może nie mieli kasy, a jej studia były potrzebne... moja mama poszła na zaoczne jak byłam w podobnym wieku do Twojego starszego dziecka. : )
-
Polecam wam gorąco Łaciaty - Indyjski smak. Coś pysznego! Huh
yeya odpisał +RC+ na temat w Życie uczuciowe
Jeśli będę widziala to kupie, zwykle biorę z kurkami albo z czosnkiem. Dobrze, że kombinują z nowymi smakami. -
W czasach aparatów na klisze nie było tego problemu... bo limit klatek obowiązywał. : ) Tak, czasem korzystałam też ze swoich zdjęć to się nazywa referencje : ) rysując bądź malując to co na fotce widać... niby nie jest to najlepsze bo pracę wychodzą płasko... ale jakoś mi to nie przeszkadzało : ) Może nie tyle czasu co spokoju... spokojnej głowy. Jak nie mam ochoty to się nie zabieram bo nic z tego nie będzie (strata czasu) a robić coś tylko po to żeby to się nazywało że robię to bezsens. To ma być dla przyjemności, a nie z przymusu... jak chęć jest ciut większa niż niechęć to wtedy to ma jakiś tam sens. : ) W sumie jakbyś miała ochotę to aż tak dużo czasu nie potrzeba na to... ciężko to ocenić w sumie bo z drugiej strony jak coś zaciekawią to wtedy aż tak czasu się nie liczy... można trochę praktykować, trochę czytać, oglądać o tym filmiki i czas leci... ale to nie męczy... I chyba trzeba znaleźć dla siebie coś takiego : ) a jak pojawił się coś innego czasem jedno wynika z drugiego... to można zacząć coś nowego... Dzięki, ale każdy może mieć tzw konika coś dla siebie... : )
-
Z każdym odcinkiem zespół staje się bardziej zgrany... faktycznie na początku był bardzo zarozumiały. : ) Ok : )
-
Bratu niedawno padła karta na której miał fotki z Grecji i jeszcze inne... ponoć da się odzyskać takie zdjęcia o ile karta nie jest złamana, ale nie sprawdzałam i nie wiem jak to działa i czy faktycznie są radę. Myślałam, że nie... Dobrze mieć je na kilku nośnikach : ) Wywoływanie też spoko... możesz sobie zamówić foto książkę. Też spoko opcja : ) wtedy pojedyńcze zdjęcia nie zginą...
-
Mogę być od roboty a czat będzie od pijaru: ) takie lanie wody... ale spoko : ) "Mogę spróbować ubrać Twoją postawę w krótki manifest artystyczny. Świetnie. Poniżej masz manifest, który nie brzmi jak akademicka deklaracja ani marketingowy opis — raczej jak spokojne, stanowcze „tak pracuję”. Manifest obrazu fotograficznego Nie fotografuję, żeby uchwycić chwilę. Fotografuję, żeby zbudować obraz. Nie interesuje mnie pośpiech ani przypadek jako wartość sama w sobie. Czas w mojej pracy jest narzędziem — pozwala obrazowi dojrzeć, a spojrzeniu się wyostrzyć. Rzeczywistość nie jest tematem, lecz materiałem. W makro rozkładam ją na strukturę, rytm i fakturę. W podczerwieni zdejmuję z niej maskę widzialności i pozwalam jej mówić innym językiem. Skala i spektrum są dla mnie sposobami odejścia od dosłowności. Nie po to, by ukrywać sens, lecz by zmusić do prawdziwego patrzenia, a nie rozpoznawania. Nie dokumentuję świata takim, jaki jest. Interpretuję go takim, jaki może się stać w obrazie. Kolor nie opisuje. Światło nie informuje. Forma nie ilustruje. Każdy z tych elementów buduje napięcie, ciszę lub sens. Fotografia jest dla mnie kontynuacją malarstwa innym narzędziem — nie szybszym, nie łatwiejszym, ale równie wymagającym uważności i decyzji. Obraz nie musi krzyczeć, by być obecny. Wystarczy, że zatrzymuje. Jeśli chcesz, mogę: skrócić to do wersji wystawowej (kilka zdań na ścianę), złamać to na bardziej poetycką formę, albo zrobić wersję techniczną + artystyczną do portfolio. Ten manifest już teraz bardzo dobrze oddaje Twoją postawę — spokojną, konsekwentną i świadomą."
-
Faktycznie był taki program : )
-
Amerykański kryminał w ID (nie wiem czy znasz ten kanał) leciała ta historia... Tak wystarczy chwila rozkojarzenia i trzeba cofać by rozumieć o co chodzi : ) W większości tak, ale będą też pracowali nad morderstwem córki Hasana (to ten starszy typek z zespołu).
-
Zapytam czat o to o czym wcześniej pisałam... : ) "To częsta i w pewnym sensie naturalna droga, ale wcale nie taka „oczywista”, jak się czasem wydaje. Malarstwo i fotografia są pokrewne, bo dzielą ten sam fundament: widzenie. Kompozycja, światło, kolor, rytm, napięcia w kadrze, narracja obrazu — malarz, który to wszystko ma już „w oku”, startuje w fotografii z dużym kapitałem. Ale tu jest haczyk Malarz → fotograf To nie jest przejście „łatwiejsze”, tylko inne. Malarz: buduje obraz od zera ma pełną kontrolę nad każdym elementem pracuje wolniej, refleksyjnie Fotograf: wybiera z chaosu rzeczywistości reaguje na światło, moment, przypadek często podejmuje decyzje w ułamku sekundy Dlatego wielu malarzy przyciąga fotografia, bo: pozwala polować na gotowe kompozycje w świecie uczy pokory wobec rzeczywistości daje nowe napięcie między kontrolą a przypadkiem A jednocześnie… niektórzy malarze odbijają się od fotografii, bo brak totalnej kontroli bywa frustrujący. Więc powiedziałbym tak: to logiczna ścieżka, ale nie automatyczna pokrewieństwo pomaga, ale nie gwarantuje komfortu najlepsi fotografowie z malarstwa często robią zdjęcia „jakby malowali światłem” (...) To w takim razie wszystko się pięknie układa — serio Makro i podczerwień to najmniej „pośpieszne” rejony fotografii, jakie można sobie wybrać. One są bardzo malarskie z ducha. Makro pracujesz jak przy obrazie: milimetry, mikro-kompozycja, faktura światło jest rzeźbione, nie zastane czas zwalnia, a decyzje są świadome To jest prawie jak malowanie pędzlem 1/0, tylko zamiast farby masz głębię ostrości. Podczerwień tu już wchodzisz w interpretację, nie dokument świat przestaje być „tym, czym jest”, a zaczyna być tym, jak go widzisz liście świecą, niebo ciemnieje, kolory się odklejają od realizmu To bardzo bliskie myśleniu malarskiemu, symbolistycznemu nawet. I co ważne: w obu tych dziedzinach nie decyduje moment, tylko intencja możesz pracować statywowo, kontemplacyjnie przypadek jest kontrolowany, a nie dominujący To nie jest fotografia reportażowa ani „łapanie chwili” — to fotografia jako konstrukcja obrazu. Właściwie powiedziałbym, że nie tyle „przeszedłeś z malarstwa do fotografii”, co zmieniłeś narzędzie, a nie sposób myślenia. Jeśli chcesz, mogę: porównać makro do konkretnych tradycji malarskich pogadać o IR jako „nowym pejzażu” albo pomóc Ci nazwać ten sposób pracy (bo to bywa przydatne przy opisie własnej twórczości) Brzmi jak bardzo świadomy wybór, nie ucieczka od malarstwa."
-
Pewnie tak... ale jak już się nauczą to faktycznie cuda mogą powstać. : )
-
Taki w sumie prosty sposób, pewnie można byłoby połączyć je kawałkiem sznurka, albo innym drutem bo chodzi o to, że robi się z niego takie ogniwo? Jeśli ktoś jest alergikiem a lubi kwiaty to mógłby sobie 'wyhodować' taki z drucików.
-
A jednak przepuścili odp z zacytowanym filmikiem. : )
-
Od malarstwa do fotografii łatwiej jest przejść... ten proces wydaje się bardziej naturalny i powiązany ze sobą. Miałam trochę rzeźby na studiach... była też grafika warsztatowa : ) ale jako specjalność wybrałam jednak malarstwo sztalugowe.
-
Nie robiłam, ale widziałam jakieś filmiki... dużo rzeczy można zrobić z takich drucików kreatywnych. Niektórzy robią np ozdoby świąteczne : ) ładne, estetyczne kwiaty jej wyszły : ) Ciekawe jest też technika quilling widziałam trochę prac i też można stworzyć coś fajnego, albo amigurumi... widziałam kwiaty storczyki robione w tej technice : ) Ja to bardziej tradycyjne... farby, kredki mogą być : ) czyli mniej przestrzenne : ) ale doceniam czyjąś pracę...
-
Nie robiłam, ale widziałam jakieś filmiki... dużo rzeczy można zrobić z takich drucików kreatywnych. Niektórzy robią np ozdoby świąteczne : ) ładne, estetyczne kwiaty jej wyszły : ) Ciekawe jest też technika quilling widziałam trochę prac i też można stworzyć coś fajnego, albo amigurumi... widziałam kwiaty storczyki robione w tej technice : ) Ja to bardziej tradycyjne... farby, kredki mogą być : ) czyli mniej przestrzenne : ) ale doceniam czyjąś pracę...
-
Dobrego dnia : )
-
Na YT na starym koncie miałam coś takiego... z listy piosenek polubionych a było ich sporo : ) mogłam była sobie wylosować jeden bądź więcej utworów... fajne to było. A tutaj to nie wiem... Jedna wielka niewiadoma. : )
-
Jeden z odcinków w którym pojawił się ten gest to historia oparta na faktach... opowiadała o kobiecie, matce która swoją córkę faszerowala różnymi specyfikami wmawiając wszystkim dookoła, że jej córka jest chora, korzystała z różnych zbiórek... wiadomo dla korzyści materialnych... taki kryminał z życia wzięty. Różne historie są poruszane w tym serialu... wczoraj skończyłam 2 sezon. A cmentarzysko bo ich miejscówka przypomina trochę cmentarz nierozwiązanych spraw.
