-
Zawartość
136 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
2 NeutralOstatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
ech...i jak tu tak wcześnie wstać
-
Czarno-białe telewizory, kiedyś były równie kolorowe jak obecnie, a nawet bardziej. Dziś, wydaje się nie trzeba doszukiwać się kolorów gdyż się same narzucają, a kiedyś leżaczku conditio sine qua non było nie tylko odnaleźć właściwe kolory ale także właściwą ich interpretację
-
Przecież właśnie tłumaczę, i względem czerni i bieli, że nie ja go sobie założyłem, tylko właśnie ściągając deformuję nie wyczesując zarazem naiwnie jakiegoś trwale prostego "przedziałka", Diotymo
-
Wyraźnie by się rozjaśniło (ruchomo tudzież falująco, jako że takie jest znane nam fizyczne światło i każdy przedmiot jego oświecenia) by rozpatrzyć sam mózg ludzki, jako organ tulący ów stany, w pewne, absolutne uproszczenia Mózg (chemia)* - Chemia mózgu to proste pierwiastki w formie jonów. Dzięki różnicy ich stężeń po obu stronach błony neuronu powstaje potencjał elektryczny. Sód (Na+) i Potas (K+): Ich przepływ generuje impuls elektryczny (potencjał czynnościowy). Wapń (Ca^2+): Kluczowy dla uwalniania neuroprzekaźników w synapsach. Magnez (Mg^2+): Chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. *Wygenerowane AI. Rozpatrując więc jednostkowo samą myśl ludzką, a więc i złożony logiczny sąd ludzki tudzież cały ich układ, jako wynik podobnych stanów pośrednich w kontekście wielości neuronów otrzymać można idealne odwzorowanie 1:1 uproszczeń realizujących tzw. realny Świat, który z czasem nie odpływa w jakąś otchłań tudzież eter. Przecież jakżeby umysł ludzki "widzący świat" w stosunkach liczbowych mógłby ulec iluzji, sam w sobie, w postaci 1:0,7 czy 0,4:1 kiedy ów stosunek ściśle wzoruje się wiernym chemicznym śladem wedle zasady "real:umysł" i jest sobie pierwotnym wzorcem postaci 1:1?. Tylko zewnętrzna postać, właśnie uzgodnień pośrednich stanów burzy ten stosunek jednostkowo ciągły czas jako wtórny wynik ich zewnętrznych form, paradoksalnie. A któż przecież powie, iż Świat paradoksów jest niby realny?
-
Zastanawialiście się kiedyś nad tym dlaczego coś wam się czarnym wydaje o coś inne białym? I dla czego pomimo obecnej wiedzy fizycznej zestawiacie owe barwy jako sobie przeciwne? Odpowiedź może być bardzo prosta i dotykać nie tylko barw ale wszelkich granicznych przeciwieństw opisujących tzw. "real". Otóż, cała rzeczywistość, czyli cały Świat wokół jest wynikiem społecznych uzgodnień, i zawsze jest stanem pośrednim, podobnie jak barwy: czerń i biel. Te przecież jako takie nie istnieją, a jeśli nawet, to zawsze będą się wymykać spod ludzkich spostrzeżeń i nigdy oko ludzkie ich nie dostrzeże ani mózg nie utworzy ich prawdziwego wyobrażenia. I tu stoi całe klu, bo znowu ludzki umysł (myśli, sądy) całkiem dobrze sobie z nimi radzi, a to dzięki właśnie uzgodnieniom stanów pośrednich z wyobraźnią umysłu rozumianych jako te "prawdziwie rzeczywiste". W fizyce zarówno czerń jak i biel są właśnie takimi pośrednimi barwami, zawsze są mieszaniną innych barw. Czerń występuje np. jako ciemny granat osadzony w kontekście innych barw tudzież ciemny brąz tak samo, a znowu biel raz przechodzi w szarość a raz w błękit, tyle że nigdy nie jest ani idealnie samą bielą ani czernią samą zaś tylko wydobytą z umysłu uzgodnioną "bazą", zupełnie jak pozostałe barwy. Teraz, gdyby ów te pośrednie stany byłyby uzgadniane tylko pomiędzy dwoma umysłami (a tak jest w procesie np. świeżego umysłu, gdy umysł prowadzący uzgadnia z nim pośrednie stany wskazując, że to jest takie, a to tamto inne, a jeszcze inne takie i to razem) rzeczywistość, jako wynik uzgodnień, nawet w tym prostym procesie nie byłaby jedna sama, tylko początkowo zdeterminowana, zaś z biegiem czasu ulegałaby coraz większej deformacji skutkiem domieszki innych stanów. Cały "real" jest właśnie takim stanem pośrednim, i jako jedna i stała po prostu nie istnieje. A by jeszcze bardziej "urealnić" nieistniejący rzeczywiście Świat starczy dołączyć do tych dwóch uzgodnień ludzkich umysłów pozostałe miliardy (wykładniczo). Proste
-
Mięsna, krągłe Bóstwo. Odchowa i pokuta
-
A cóż w tym niemądrego? Filozofia wyrasta na warstwach czasu i postępu myśli z naturą wpierw a wtenczas we wtórnym odbiciu w układzie SI
-
Stopy to złożoność tkanki kostnej okrytą cielesną masą i palce, a cztery można w swe podzielić na dwa, wywalone jaja
-
Wszystko leży u stóp Herodyty wyobraźni
-
-
A cóż liczyć bym sam, miał ?) ?=??
-
Był odbiciem cienia pewien Sum, w lustrze blaskiem wody mierzył brzask, gdy u ujścia sowiał człek. Mimoć stek ich razy ów pochował nigdziej, zawżdy nie wychował! Liczył jeno... By się człekiem wstać
-
I to również jest niesamowite, a mianowicie fakt, iż niewypowiedziane słowa, mimo ich realnego nieistnienia wywołują rzeczywiste skutki, a to w postaci niezaistniałych przeżyć, a to wszelakiej maści autentycznych doznań, a jedne i drugie kształtują dostrzegalną zmysłowo ekosferę
