-
Zawartość
418 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez TnT
-
życie i śmierć, śmierć i życie, suplementum, Bez jednego nie daje się żyć, bez drugiego umrzeć. Bo umierać znaczy będąc żywym tracić życie. I odwrotnie, gotować się do Życia znaczy Umrzeć. Przebieg jak każdy tor jednaki, coś się kończy i zaczyna a zaczyna gotowo skończyć. Żadna gruba filozofia. Często wybór przebiega torem albo Ty albo Ja. Ale. Historia mści Śmierć, dziwne, bo mścić winna życie., życie podłe i życie złe. Bodaj wieczność wybrała na odwrót coś zupełnie innego. I skąd ta wieczność?, takie to głupie
-
W jakich okolicznościach ręką podcieramy doope? Lewych czy prawych?
-
ale to niby każdy wie, nie żyjemy od stu lat, ni dwustu... zobacz czy to sens ma jakiś, bo moim zdaniem nie ma, ale ma. Tylko ja odważyłbym się odpisać na tak gruby teoretyczny arsenał. Patrz jak pielęgnuję swoją herotyczną niepoprawność, Dziś mam do tego prawo! Demokracja = prawo mniejszych dorównujące większym (tak bardziej majątkowym), ai nie ma takiej trwałości
-
O, i kulturalna rozmowa poczęła nawiązywać dusze sobie nieobojętne. Widzisz, bo ja tak piszę, że śmierć towarzyszy mojemu istnieniu odkąd zapamiętuję piękne życie. A moje życie jest i było najpiękniejsze... i będzie
-
to człowiek = wstyd
-
Widzę tu: * mężczyzna * kobieta * AI * inne ?
-
można, bo tutaj wyznajemy pełną wolność słowa, myśli i sumienia, a wszelki objaw cenzury stoi w sprzeczności z ideą i bywa ostro potępiany tudzież podlega bezkresnej krytyce
-
Warunki wstępne: 1) Będę posługiwał się wartościami stricte bezwładnymi względem sprośnych osi wynaturzeń. 2) Ujmę kryteria wypaczone z wśród ludzkiego obiektywizmu pozytywnego. 3) Czysta nauka bez fikcji literackiego polotu. Założenia: Liczba kropek w niebie wystaje poza realną liczbę widziadeł. Teza: Gdyby w otworze zgniłego drewna odbić młotkiem węgiel (czerń nocnego nieba), próchno mieniące się w oschłym urobku przejawia błyski nietęgie względem percepcyjnych możliweń ułomnej patosfery. Dowód: Niebo jawiące się wynikiem stymulacji pierwotnie istniejących kropek warunkuje wielość percepcyjną progresywnych ruch/ań gałek.
-
Zauważyliście tę przedziwną anomalię, jak mózg ludzki kreuje widziadło Wszechrzeczy? Otóż, spośród wielu znanych i opisanych rozumowań ten akurat wybrał sobie mapę indukcji jako remedium na problem (nie ważne jaki). Jest tak, że zawsze gdy nie potrafi wyjaśnić zjawiska (nie ważne jakiego) kreuje Ogólność Najjaśniejszą i utrwala definicję (załóżmy w umownie opisowej strukturze: treść, trwałość, znak). Z drugiej strony, i po drugiej stronie, zjawiska paradoksalnie "obserwowalne" (nie ważne jakie), których byt jest empirycznie z łatwa osiągalny (dla mózgu jest!) mapuje drogą dedukcji, czyli wyciąga wnioski z ogólności wszelakich kreując Szczególną Istotę Skutkiem czego reorganizacja widziadła jako proces opisanych najznamienitszymi prawami jawi się jak dwie galaktyki tańcujące skrajem wokół czarnej dziury podług wzoru: ON <=♫=> (‿ˠ‿) <=♫=> SI Dobry wieczór.
-
W Istocie Szczególnej mózg jest bardzo nieskomplikowaną konstrukcją zarówno organicznie jak i w wymiarze funkcji metodologicznej (nie-metodycznej). Potęgi liczb pierwszych (kwadraty, sześciany..), przez co potencjał ogromnej części mózgu jest zwyczajnie marnowany ale w sensie - wytracany. Wytracany zwyczajnie i sensownie, bo sama struktura pomimo tego faktu musi utrzymywać stałą pojemność (życia), powiedzmy gromadzić rozum I choć wszystko może do samego końca organizmu mózg rozwijać bo i funkcję struktur rozumowych i nakładającą się nań część pamięciową to Istota utrzymuje weń algorytm Ogólności Najjaśniejszej... tak ma zakodowane Historia jest i śmieszna i nie. Pierwsza była komórka... W procesie ewolucji komórki mutowały ( kwadratami liczb z kosmosu ), jednocześnie i na przemian. Sama Istota rzecz jasna nie przetworzy tych przemian i uwarunkowań bo sama liczba ujęła by zapewne cały Wymiar tego czego nawet sam Wszechświat nie ująłby gromadnie. Ten proces następował krokowo, rozwijał się i zamierał, zostawiając po sobie materiał genetyczny w postaci wzoru do ponownego rozliczenia w każdym przeplatającym się czasie, i tak wkoło po dziś i po przyszłość warunkową... itd.. dziś już rozróżniamy i nazywamy złożone struktury komórek połączone innymi złożonymi strukturami komórek synaptycznych potencjalnie i neurologicznie nieograniczonych potencją mutacyjnych przeobrażeń, więc i samych modelowych wyliczeń predykcyjnych. Całe ciało jest nimi spowite i całe ciało jest jednym wielkim sensorem obliczeniowym. Niesamowite, zjawiskowo nadzwyczajne, że tak złożone centrum obliczeniowe może się ot tak okuć podkową Ogólności Najjaśniejszej by wymieniać się na swój wytwór Szczególnej Istoty (szczególnie!), chyba tylko AI
-
rozpiąć trzeba jak ściska, Atlantydę pod wodą wiele barów obciska
-
Nic nie tworzę, piszę tylko co myślę są ludzie co mówią co słyszą, piszą jak czytali, robią jak widzieli, powtarzają itd. i przecież każdy z nas jest prosty, a Ty masz jakiś garb co wyróżnia?
-
Ogólność Najjaśniejsza - pierwszy Wszechobiektywny Byt Wszechświata, pierwotnej Prarzeczy, reszta to fikcja
-
Celna uwaga! Niech już będą te cycki, chociaż jako przykład można by użyć czegoś bardziej zmysłowego i głębszego. Nieważne. Więc uważasz, że możesz patrzeć nominalnie? Przecież same cycki nie używają perspektywy a wykorzystują do tego mózg w Twojej czaszce. Popatrz jaka relacja się rozwinęła. Cyckom spodobał się twój mózg i nawiązały z nim komunikację. Teraz twoja kolej, pokaż mózg
-
Na pewno zastanawialiście się jak wyglądałby obraz Świata w mózgu składający się z samych materialnych rzeczy, czyli obiektywnie istniejących - kształtów smaku, zapachu, odczuć, bez tych wszystkich subiektywnych przybliżeń o rzeczach, wyobrażeń, i czy w jaźni geometrycznej struktury mózgu zebrałby te całą Wszystkość w Widziadło zbiorem zwanym ostrokątny kwadrat lub też jako gładkie koło
-
Maso błotnych cieczy! Ciąży wam rzeczywistość na umysłach, czy co z wami nie tak? Czymże przecie jest organiczny pomiot jak nie kanałowym ciecznym błotem, co w sposób szczególnie osobliwy uwidacznia się po obumarciu komórkowym centralnego układu błotnego. A może paranoidalna schizofrenia grupowa ukazuje wam Życie eksmitując z jego cyklu arcyważną Śmierć? Jak można myśleć o Życiu wykluczają z rozważań Śmierć Tyle tytułem wstępu. Zapraszam do owocnej dyskusji o Życiu po Śmierci, Śmierci po Życiu tudzież Życia za Śmierci i Śmierci za Życia
-
Życie vs. Śmierć --------------------------------------------------------------------------------- "Pierwsza była Śmieć, rozumiana jako Śmierć za Życia" , qt. czy można by orzec "Życie za Śmierci"? i wyrazić się poprawnie: "Pierwsze było Życie za Śmierci"? --------------------------------------------------------------------------------- Językowe zawiłości zmusiły największe umysły wszechświata do potraktowania tak prostej zawiłości do rozdzielenia słowa od myśli. Bo myśli ludzi myślących w jednym języku nie uzupełniają się (czysto logicznie: nie dopełniają) w innym języku słowa, ale Skoro taka rozbieżność na wyjściu -> to może iskrzyć |dygresja| -------------------------------------------------------------------------------- Bardziej interesuje mnie czy można w dwóch słowach ująć sens Życia jako regułę w obiekcie AI, czy AI odpowiadając na prompt dywersyfikuje komunikat w przedziale tych terminów
-
Czy istnieją wieczne byty? ---------------------------------------------------- ISTNIEJĄ. Są to Rzeczy ludzkiej psychiki skalarnie prostopadłe-ukośnie-równoległe do równolegle-ukośnie-prostopadłych skalarnie = teoria wszystkiego . --------------------------------------------------- Dlaczego te wszystkie teorie to nie prawda i o doope potłuc? --------------------------------------------------- Czym jest prawda a czym kłamstwo? ...Słucham
-
Ujmując słowa czysto nie-materialnie, czyli ujmując z nich pełność logicznej relacji : ja(podmiot) - przedmiot, stosunkiem wnikliwości rozdzielimy sens od istoty, (jak rozczepianie atomów w przybliżeniu skalarnym) . słowo - desygnat -------------------------------------------------------------- Myśl ostała w słownej sieci logicznych kwantyfikatorów, czyli: Wszystka nauka nie prowadzi do każdej wiedzy, osiągnie "pełną" pustość. Więc I bez wnioskowań, wynikiem jest Nie-rzecz Więc czy Rzecz to - Każda nauka sprowadza ją do nie-wiedzy? Otóż TAK. bo tak (bo nie ma predykatu, którego nie dałoby się logicznie wydłubać z wielości) -------------------------------------------------------------- Czy wieczność rzeczy jest wielością, czy wielość rzeczy wiecznością? Wiemy, rzeczy nie istnieją wiecznie. Więc istnieją rzeczy nie-wieczne
