Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

TnT

Zarejestrowani
  • Zawartość

    136
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez TnT

  1. ech...i jak tu tak wcześnie wstać
  2. Czarno-białe telewizory, kiedyś były równie kolorowe jak obecnie, a nawet bardziej. Dziś, wydaje się nie trzeba doszukiwać się kolorów gdyż się same narzucają, a kiedyś leżaczku conditio sine qua non było nie tylko odnaleźć właściwe kolory ale także właściwą ich interpretację
  3. Zastanawialiście się kiedyś nad tym dlaczego coś wam się czarnym wydaje o coś inne białym? I dla czego pomimo obecnej wiedzy fizycznej zestawiacie owe barwy jako sobie przeciwne? Odpowiedź może być bardzo prosta i dotykać nie tylko barw ale wszelkich granicznych przeciwieństw opisujących tzw. "real". Otóż, cała rzeczywistość, czyli cały Świat wokół jest wynikiem społecznych uzgodnień, i zawsze jest stanem pośrednim, podobnie jak barwy: czerń i biel. Te przecież jako takie nie istnieją, a jeśli nawet, to zawsze będą się wymykać spod ludzkich spostrzeżeń i nigdy oko ludzkie ich nie dostrzeże ani mózg nie utworzy ich prawdziwego wyobrażenia. I tu stoi całe klu, bo znowu ludzki umysł (myśli, sądy) całkiem dobrze sobie z nimi radzi, a to dzięki właśnie uzgodnieniom stanów pośrednich z wyobraźnią umysłu rozumianych jako te "prawdziwie rzeczywiste". W fizyce zarówno czerń jak i biel są właśnie takimi pośrednimi barwami, zawsze są mieszaniną innych barw. Czerń występuje np. jako ciemny granat osadzony w kontekście innych barw tudzież ciemny brąz tak samo, a znowu biel raz przechodzi w szarość a raz w błękit, tyle że nigdy nie jest ani idealnie samą bielą ani czernią samą zaś tylko wydobytą z umysłu uzgodnioną "bazą", zupełnie jak pozostałe barwy. Teraz, gdyby ów te pośrednie stany byłyby uzgadniane tylko pomiędzy dwoma umysłami (a tak jest w procesie np. świeżego umysłu, gdy umysł prowadzący uzgadnia z nim pośrednie stany wskazując, że to jest takie, a to tamto inne, a jeszcze inne takie i to razem) rzeczywistość, jako wynik uzgodnień, nawet w tym prostym procesie nie byłaby jedna sama, tylko początkowo zdeterminowana, zaś z biegiem czasu ulegałaby coraz większej deformacji skutkiem domieszki innych stanów. Cały "real" jest właśnie takim stanem pośrednim, i jako jedna i stała po prostu nie istnieje. A by jeszcze bardziej "urealnić" nieistniejący rzeczywiście Świat starczy dołączyć do tych dwóch uzgodnień ludzkich umysłów pozostałe miliardy (wykładniczo). Proste
  4. Przecież właśnie tłumaczę, i względem czerni i bieli, że nie ja go sobie założyłem, tylko właśnie ściągając deformuję nie wyczesując zarazem naiwnie jakiegoś trwale prostego "przedziałka", Diotymo
  5. Wyraźnie by się rozjaśniło (ruchomo tudzież falująco, jako że takie jest znane nam fizyczne światło i każdy przedmiot jego oświecenia) by rozpatrzyć sam mózg ludzki, jako organ tulący ów stany, w pewne, absolutne uproszczenia Mózg (chemia)* - Chemia mózgu to proste pierwiastki w formie jonów. Dzięki różnicy ich stężeń po obu stronach błony neuronu powstaje potencjał elektryczny. Sód (Na+) i Potas (K+): Ich przepływ generuje impuls elektryczny (potencjał czynnościowy). Wapń (Ca^2+): Kluczowy dla uwalniania neuroprzekaźników w synapsach. Magnez (Mg^2+): Chroni neurony przed nadmiernym pobudzeniem. *Wygenerowane AI. Rozpatrując więc jednostkowo samą myśl ludzką, a więc i złożony logiczny sąd ludzki tudzież cały ich układ, jako wynik podobnych stanów pośrednich w kontekście wielości neuronów otrzymać można idealne odwzorowanie 1:1 uproszczeń realizujących tzw. realny Świat, który z czasem nie odpływa w jakąś otchłań tudzież eter. Przecież jakżeby umysł ludzki "widzący świat" w stosunkach liczbowych mógłby ulec iluzji, sam w sobie, w postaci 1:0,7 czy 0,4:1 kiedy ów stosunek ściśle wzoruje się wiernym chemicznym śladem wedle zasady "real:umysł" i jest sobie pierwotnym wzorcem postaci 1:1?. Tylko zewnętrzna postać, właśnie uzgodnień pośrednich stanów burzy ten stosunek jednostkowo ciągły czas jako wtórny wynik ich zewnętrznych form, paradoksalnie. A któż przecież powie, iż Świat paradoksów jest niby realny?
  6. Mięsna, krągłe Bóstwo. Odchowa i pokuta
  7. TnT

    P i n g w i n

    > < Cdn.
  8. Był odbiciem cienia pewien Sum, w lustrze blaskiem wody mierzył brzask, gdy u ujścia sowiał człek. Mimoć stek ich razy ów pochował nigdziej, zawżdy nie wychował! Liczył jeno... By się człekiem wstać
  9. A cóż w tym niemądrego? Filozofia wyrasta na warstwach czasu i postępu myśli z naturą wpierw a wtenczas we wtórnym odbiciu w układzie SI
  10. Stopy to złożoność tkanki kostnej okrytą cielesną masą i palce, a cztery można w swe podzielić na dwa, wywalone jaja
  11. Wszystko leży u stóp Herodyty wyobraźni
  12. A cóż liczyć bym sam, miał ?) ?=??
  13. Choć nie wszystkie słowa są sumą człowieka. I to jest niesamowite, bo dowodzi górnej granicy wartości każdego, bez względu na wszystko
  14. I to również jest niesamowite, a mianowicie fakt, iż niewypowiedziane słowa, mimo ich realnego nieistnienia wywołują rzeczywiste skutki, a to w postaci niezaistniałych przeżyć, a to wszelakiej maści autentycznych doznań, a jedne i drugie kształtują dostrzegalną zmysłowo ekosferę
  15. TnT

    Co robić

    Widać, że bardzo się zaangażowałeś i to boli, bo dałeś z siebie wszystko. To normalne, że teraz czujesz chaos w głowie. Ale spróbuj na chwilę odłożyć emocje i spojrzeć na fakty, które sam opisujesz. Problemem nie jest nawet jej przeszłość jako taka, tylko kłamstwa, niespójności i ciągłe „tłumaczenia”, które brzmią jak gaszenie pożaru, a nie szczerość. Jeżeli ktoś od pierwszego spotkania mija się z prawdą, a potem regularnie musi prostować kolejne „nieporozumienia”, to zaufanie naturalnie się rozpada. I to nie jest Twoja wina. Druga sprawa: zachowanie po alkoholu. Alkohol nie zmienia człowieka, on raczej zdejmuje hamulce. Jeśli po alkoholu widzisz coś, co Cię odpycha albo niepokoi, to warto to traktować serio, a nie jako „wyjątek”. Zadaj sobie jedno, bardzo uczciwe pytanie: czy Ty czujesz się w tym związku spokojny i bezpieczny emocjonalnie? Bo zaufanie to nie jest decyzja w stylu „postanawiam ufać”, tylko efekt tego, że druga osoba daje ku temu realne podstawy. Nie chodzi o ocenianie jej ani o potępianie. Chodzi o to, czy to jest relacja, w której Ty nie musisz zgadywać, domyślać się i ciągle walczyć z własną intuicją. Jeśli już na tym etapie masz tyle wątpliwości, to one raczej same nie znikną. Masz prawo odejść nie dlatego, że ona „jakaś jest”, ale dlatego, że Tobie w tym układzie jest źle. I to jest wystarczający powód. Rozwiązanie Zależność przyspieszenia od położenia Przyspieszenie to druga pochodna położenia: ap=s′′(t)a_p = s''(t)ap=s′′(t) Liczymy pochodne: s(t)=at2+bt+cs(t) = at^2 + bt + cs(t)=at2+bt+c s′(t)=2at+bs'(t) = 2at + bs′(t)=2at+b s′′(t)=2as''(t) = 2as′′(t)=2a Z warunku: 2a=42a = 42a=4 a=2a = 2a=2 Warunek początkowy położenia s(0)=a⋅02+b⋅0+c=cs(0) = a\cdot 0^2 + b\cdot 0 + c = cs(0)=a⋅02+b⋅0+c=c c=5c = 5c=5 Warunek prędkości Prędkość to pierwsza pochodna: v(t)=s′(t)=2at+bv(t) = s'(t) = 2at + bv(t)=s′(t)=2at+b Podstawiamy a=2a = 2a=2: v(t)=4t+bv(t) = 4t + bv(t)=4t+b Z warunku: v(2)=14v(2) = 14v(2)=14 4⋅2+b=144 \cdot 2 + b = 144⋅2+b=14 8+b=148 + b = 148+b=14 b=6b = 6b=6 Ostateczny wzór położenia s(t)=2t2+6t+5\boxed{s(t) = 2t^2 + 6t + 5}s(t)=2t2+6t+5
  16. Całe nieporozumienie wynika zapewne stąd, iż Wy wszyscy kąpiecie się w wodzie, w jakimś bloku z płyty. Zrozumcie wreszcie, że są pośród Was ludzie, którzy do kąpieli używają mleka tudzież solanki, krzemionki oraz terapeutycznego błotka
  17. zapyziała galareta
  18. tak żyć to albo nie żyć a być żywym albo żyć ale po śmierci... lol XD
×