Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

TnT

Zarejestrowani
  • Zawartość

    221
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez TnT

  1. Z oglądu na sprzeczność, czyli wartości przeciwnych, w rozumieniu dwojakich dróg rozbieżnych wynika trzecia, sam ogląd na sprzeczność dwojaką. Trójsprzeczność. Tym razem profanacją wniosku byłby sam intuicyjny podział tej na dwoje, czyli parzystość przeświadczeń rodzący wynikanie, dedukcję, implikację, dysfunkcję itp. odpierając, czy też bardziej odgradzając możliwość samooglądu ich wewnętrznych lub zewnętrznych zbierań Jednym słowem, żyjąc w świecie tak pierwotnie rozumianych sprzeczności i prawd wszystko miałoby tylko jeden początek i jeden koniec. A każdy przecież spostrzec może wielość końców i początków i zakańczać lub początkować je przez samą ich wielość. Ciągnie w sofizm, ale to uproszczenie, niczym umysłu wytchnienie. Chcąc kontynuować ten zaiste ważki temat, trzeba zdobyć się na odwagę i porzucić próżność, te wytchnienie w którym to czasie spocznie wraz z ciałem cała idea. Trójsprzeczności dwusprzecznością nie będzie dwuzgoda, tylko Trójzgoda a tę trzeba uzbroić trójjako...hmm
  2. jako, że nie zawsze przesłankę zamiaru stanowi intencja, ani na odwrót, ani pośrednio, to raczej trzeciego coś musi być
  3. no widzisz, AI czyni założenia z dogmatu, niejako synkretyczny Bóg kolonii istot bakteryjnych
  4. TnT

    Okno na podwórze

    to nie są moje lęki, tylko lęki innych ludzi. x dlatego twoje są pozytywne a innych nie?
  5. TnT

    Okno na podwórze

    nie zapytasz dlaczego, albo przynajmniej nie wyprowadzisz mnie z błędu dowodząc cielesnej bezmyślności? z tych trojga alzhaimer boli relacyjną istotę, jak każdy ogląd swój dopatrza niechcenia, ale to nie lęk, próżność tylko. Nawet z tego co piszesz wynika - lęk twój wynika z obawy o innych, to pozytwne jest przecież, więc skąd obaw
  6. TnT

    Okno na podwórze

    niech ci będzie, z tych trojga bałbym się bardziej tego co bardziej ciało boli
  7. TnT

    Okno na podwórze

    NIE. Dorosły człowiek rozumie, że jest człowiekiem i w jakim świecie żyje choć różny ma ogląd. Wsiadasz do auta i boisz się głodu, wojny albo śmierci? Bo to pierwszy z brzegu przykład jak rakietą w Świat Spójrz, wsiadasz bezmyślnym odruchem, a konsekwencje wynikłyby te same tylko zależnie co przez wojnę patrzysz, gdyby było jak piszesz, nim spostrzeżesz. Są tacy co wojny i w domu toczą, matki biją i ojców
  8. TnT

    Okno na podwórze

    ale jakich lękach? Dorosłego człowieka lęknieniem jest tylko innych głupota a Ty szukasz lęku w wrażliwościach, ...przecież każdy obwinia innych tylko
  9. TnT

    Okno na podwórze

    a w czym niby ta twoja niebiezpieczność się kryje, przecież nie w kadłubie bez uczuć własnych, szukasz pozornych zjawisk? Objawień śmieszności wtórując błazenadę na sobie? Przyzwoitość nie rodzi się z normalności, tylko z przyzwoitości, jak człowiek nie powija prosięt tylko świnia
  10. TnT

    Okno na podwórze

    Nie wiem, ale jeśli jest jak piszesz jeszcze bardziej przyrównać można do widoku. A właściwie wszystko takie co ubogaca jedno, czy w drapieżność czy łagodzenie lepsze jest niż zobojętnienie w oglądzie. Jeżyny smakują choćby jakich przeciwności do innego grzybobrania same się nie przyczyniały. Ale widziałem też jeżyny wśrodlesiu, las nie jest jednorodny, przy polanach czy naturalnej ludzkiej działalności gospodarującej las pewnie wyrosnąć mogą wszędzie tam gdzie środowisko im umożliwi, ale czy drzewom to szkodzi?
  11. TnT

    Okno na podwórze

    a w lesie jeżyny się droczą
  12. TnT

    Okno na podwórze

    Patrząc na las od góry czy z koła, chaos widać, a gdy weń się zanurzy, każde drzewo tworzy osobliwość tak piękną, iż rozum zaczyna skalować, składać zaczyna obraz cały na nowo, lecz tym razem oparty na rozumie a nie oglądzie. Człowiek to las taki i poszczególne myśli jak drzewa są. Widzi zmysłami, myśli sercem i duszą a duszę trzeba pielęgnować, pewnie stąd monopolowy właśnie
  13. TnT

    Okno na podwórze

    co widać?
  14. W kontekście tematu: Patrząc na Świat tudzież dorobek myśli ludzkiej, ich spostrzeżeń zeń wyłaniających się a złączonych w jeden pojedynczy wywód, obrazujący przybliżenie do ujęcia pełni wiedzy na jej szczątkowej podwalinie... [hehe]. Wniosek jeden płynie - nikt głupi nie jest i z głupoty modrości nie jawi. Każdy więc jest mądry, nie głupi. A jak każdy jest nie głupi, więc i każdy też jest i mądry. Ale gdyby nie był mądry i nie głupi, to albo najgłupszy albo najmądrzęszy w sumie To sofizm. Patrząc na Świat tudzież dorobek myśli ludzkiej, wiedza uzbraja umysł człowieka w każdą myśl i osadza ją we właściwym czasie (mózg jest fizyczny). Czas człowiek spostrzega, widzi upływ. Będąc człowiekiem każdy "widzi" przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wraz z nową wiedzą, a taką jest podział wszelkiej istoty (zawężanie), oraz (uogólnianie) zjawisk z tak powstałych cząstek i przez "nieobecnie" nowe (indukcja), stopień percepcji równoważy się do granicznych możliwości organicznej adaptacji. Toteż odkrywanie (bardziej uzmysławianie sobie, wyobrażanie) niepercepcyjnych części, skłania do coraz głębszych wyobrażeń. Sąd ludzki na tej kanwie organicznej możliwości jest zdolny odbierać właściwie tylko przeszłość sensu stricto. Nikt nie jest w stanie odbierać rzeczywistości teraźniejszej a tym bardziej przyszłej, w jej poznanych częściach czasowych jakimi są np. nanosekundy. Czas, w którym ludzie odbierają sąd myślowy obejmuje jednostkę z fizycznego a ograniczoną organicznie zakresu. Jednym słowem spostrzeżenie nanosekundy jest dla człowieka nierealne, a tylko jej upływ, ale post factum. Na tym gruncie sama rzeczywistość jest iluzją (uproszczeniem umysłu, organiczną adaptacją). Iluzoryczne są nie tylko sądy (myśli) ale tym bardziej ich fizyczna ekspresja - zdania względem realnego Świata. Więc skoro ludzie podzielają między siebie myśli przeszłe w formie słownych zdań każe uznać twierdzenie o tym, że w tak rozumianych chwilach słownych ekspresji obcują (dotykają) tylko i wyłącznie doskonałej iluzji, wobec której każdy może dowoli wyobrażać sobie relację najmądrzejszości z jednej i mądrości z drugiej strony relacyjnej komunikacji. Tzn. człowiek najpełniej w chwili komunikowania (wypowiadania się) z drugim człowiekiem może uznać się w pełni (i logicznie) prawdziwe najmądrzejszym zanim jego subiektywną myśl odbierze tylko mądry jak do tej chwili umysł adwersarza. Każdy, zawsze i wszędzie we Wszechświecie, wypowiadając się (czy pisząc) w tym rozumieniu jest najmądrzejszy bez poznania sądu strony przeciwnej, a już szczególnie intencyjnie niemej
  15. w kontekście tematu: Patrząc na Świat tudzież dorobek myśli ludzkiej, ich spostrzeżeń zeń wyłaniających się a złączonych w jeden pojedynczy wywód, obrazujący przybliżenie do ujęcia pełni wiedzy na jej szczątkowej podwalinie... [hehe]. Wniosek jeden płynie - nikt głupi nie jest i z głupoty modrości nie jawi. Każdy więc jest mądry, nie głupi. A jak każdy jest nie głupi, więc i każdy też jest i mądry. Ale gdyby nie był mądry i nie głupi, to albo najgłupszy albo najmądrzęszy w sumie To sofizm. Patrząc na Świat tudzież dorobek myśli ludzkiej, wiedza uzbraja umysł człowieka w każdą myśl i osadza ją we właściwym czasie (mózg jest fizyczny). Czas człowiek spostrzega, widzi upływ. Będąc człowiekiem każdy "widzi" przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wraz z nową wiedzą, a taką jest podział wszelkiej istoty (zawężanie), oraz (uogólnianie) zjawisk z tak powstałych cząstek i przez "nieobecnie" nowe (indukcja), stopień percepcji równoważy się do granicznych możliwości organicznej adaptacji. Toteż odkrywanie (bardziej uzmysławianie sobie, wyobrażanie) niepercepcyjnych części, skłania do coraz głębszych wyobrażeń. Sąd ludzki na tej kanwie organicznej możliwości jest zdolny odbierać właściwie tylko przeszłość sensu stricto. Nikt nie jest w stanie odbierać rzeczywistości teraźniejszej a tym bardziej przyszłej, w jej poznanych częściach czasowych jakimi są np. nanosekundy. Czas, w którym ludzie odbierają sąd myślowy obejmuje jednostkę z fizycznego a ograniczoną organicznie zakresu. Jednym słowem spostrzeżenie nanosekundy jest dla człowieka nierealne, a tylko jej upływ, ale post factum. Na tym gruncie sama rzeczywistość jest iluzją (uproszczeniem umysłu, organiczną adaptacją). Iluzoryczne są nie tylko sądy (myśli) ale tym bardziej ich fizyczna ekspresja - zdania względem realnego Świata. Więc skoro ludzie podzielają między siebie myśli przeszłe w formie słownych zdań każe uznać twierdzenie o tym, że w tak rozumianych chwilach słownych ekspresji obcują (dotykają) tylko i wyłącznie doskonałej iluzji, wobec której każdy może dowoli wyobrażać sobie relację najmądrzejszości z jednej i mądrości z drugiej strony relacyjnej komunikacji. Tzn. człowiek najpełniej w chwili komunikowania (wypowiadania się) z drugim człowiekiem może uznać się w pełni (i logicznie) prawdziwe najmądrzejszym zanim jego subiektywną myśl odbierze tylko mądry jak do tej chwili umysł adwersarza. Każdy, zawsze i wszędzie we Wszechświecie, wypowiadając się (czy pisząc) w tym rozumieniu jest najmądrzejszy bez poznania sądu strony przeciwnej, a już szczególnie intencyjnie niemej
  16. kiedyś był tu użytkownik o nicku będącym częściowym pentagramem, dobra bez złośliwości, anagramem twojego a wywodzącym od metalu z rodzajowo szlachetnych, hmm
  17. TnT

    Leci Dzień świra

    Mam na myśli satyryczne ujęcie struktury funkcjonowania czynnika ludzkiego w organizacji, poza perypetiami samego bohatera oczywiście. To zestawienie dwóch różnych form urządzania społeczeństw, które następują bezpośrednio po sobie, umierający i rodzony, a jeszcze nie powity. Jak przeciskanie owocu jabłoni przez sito dla śliwy z nadzieją pełną optymizmu
  18. TnT

    Leci Dzień świra

    A nie każdy ma ten pierwiastek? Człowiek to taka Tablica Mendelejewa, który odbarwia się światłem otaczających go rzeczy
  19. TnT

    Leci Dzień świra

    1. No właśnie, udzielają się emocje, bo po prawdzie każdy, kto skusi się obejrzeć zestawi z sobą. Poza autentycznością osobistą, odsłania zawiłości ukryte w sferze społeczno-kulturowego tabu. 2. Obnażanie czegokolwiek zawsze budzi zainteresowanie
  20. TnT

    Leci Dzień świra

    jest prawdziwy, dlatego za każdym razem ogląda się świetnie, fikcji nikt nie kupuje
  21. TnT

    Leci Dzień świra

    bardzo dobry, umie sprzedawać emocje
×