sv7
Zarejestrowani-
Zawartość
1045 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
72 ExcellentOstatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
To nie wiesz, że kocham to co ogromne, drogie, leganckie, nielegalne i niedostępne? To już wiesz. Hihihi. ;]
-
Zwykle plastiki? A niezwykle? Nauczyłam się obsługiwać i okej. Kiedyś kilka razy palca sobie przycięłam tak, że płakałam z bólu. Niezbyt wygodne jeżeli się o mycie rozchodzi. Żaluzje? Raczej. Lubię żaluzje! Cze!
-
Nie. Jedyne na co stawiam to na konie. Magdi, mało cię widuję za dnia gdy zajrzę. Śpisz wtedy? Nocki odsypiasz? Mrówki? Mrówki to mi w Szkocji właziły z ogrodu ciurkiem i pamiętam gdy raz wstałam... a zostawiłam szklankę z herbatą na noc... i mi siedziały w szklance, nie wiem? Może ze sto ich było. Pójdę już bo ostatnie tchnienie jasności a robota do zrobienia. Trzymaj się i obstawiaj rozsądnie.
-
Tak, jasne. Filmy to na 60 tiwi. Laptop mój miły to do spraw tajemnych. Buzi.
-
Okej, widzę że nie wyobrażasz sobie moich okien. Pozostaje mi pokazać ci je za dnia w najbliższym czasie cobyś miał rozeznanie. Zależy od miejsca. Okna są różne. Przesuwane, do wewnątrz, do zewnątrz i gilotyna czyli góra/dół i boki. Są też takie tradycyjne. Wszystko zależy od budynku, sytuowania terenu i takie tam. Dobranoc.
-
Rozumiem. Nie budź grzechotnika to krzywdy ci nie zrobi. O kelnerce pomyślę kogo by ci tu podesłać. Idę właśnie kończyć rozprawiać się z pająkami oraz biedronkami bo mi hurtem wchodzą do domu. Pozdrawiam.
-
Śmiej się śmiej. Laptop to świetny wynalazek w niektórych momentach. Jak chcesz wiedzieć do jakich to mi się tu nie śmiej. Trzymaj się ciepło i do.
-
Będzie super takie potraktowanie. Dzięki! Dodać pragnę, że można to zrobić tak jak insynuujesz, tyle że w oknie typu gilotyna jest to uciążliwe bo od wewnatrz moskitiera się nie sprawdza, a od zewnątrz za dużo zachodu w razie czyszczenia szyb. W takim razie do następnej wizyty.
-
Prawdziwy mężczyzna nie boi się różu oraz popija browarki kibicując proszę szanownego Pawła. Kobiety zaś donoszą przekąski. A to paluszki, a to śledziki tudzież inne dewolaje.
-
Z dobrych wieści zeznam iż opanowałam lapka i śmiga leganko, więc bliżej łikendu już będzie lekko i przyjemnie sobie rozmawiać.
-
Dobrze. Oglądaj więc, ja kończę myć okno w salonie bo mi zaczęły się biedronki i pająki schodzić. Sieć uplotły z zewnątrz i nie podoba się to dla mnie. Nie oglądam futbolu ale mogę postawić na ostatnią partię. Dzień wcześniej powiesz mi kto został i sobie wytypuję. Zgadzasz się?
-
Co meczu nie oglądasz, hm?
-
Bałaś się? Dobrze, że cię nie porwało na inną planetę. U mnie tylko raz na przestrzeni 3 miesięcy deszcz popadał i tyle go widzieli. Susza i moje pomidory ledwo żyją. Jest ich... uwaga! Dwa na krzaku! Biedne jakieś takie i jeszcze zielone. Wątpię czy coś z nich będzie. Papryczka lepiej. Jest kilkanaście ich tam. Zobaczymy co czas przyniesie.
-
U mnie w mieście jawnie chodzą mężczyźni w samych spodniach, spodenkach. Niekrórzy cali wytatuowani od szyi po pępek. Chudzi, grubsi, każdej maści. Nie zwracam na to uwagi w tej chwili. Tak jak nie zwracam na klapki typu ziko i białe długie skarpety do tego.
-
Weź nie pytaj, weź się przytul. W Polsce, w Lidl widziałam ayran osobiście. W innych sklepach nie. Nie widziałam w innych których byłam. Kiedyś czytałam, że można zrobić z jogurtu, wody i soli coś na kształt ayran. Pół na pół tego i tego plus soli do smaku. Złączyć, wymieszać, wypić.
