sv7
Zarejestrowani-
Zawartość
776 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez sv7
-
Dobre? Ryba w galarecie mi się kojarzy i śledzie w occie.
-
Chłodnik znam z ogórków świeżych, rzodkiewki, cebulka i coś jeszcze. Do tego mleko albo kefir? Nie pamiętam dokładnie z uwagi, że wielki nie jadłam. Natomiast grzybki jedynie z octu oraz ciepłe, po ugotowania z gara. Jakie masz lody?
-
Tak, są. Twarde ogonki i mięsiste kapelusze. :]
-
Mam słoik kozaków w occie.
-
Stres przeżywają ci, którzy jutro przystąpią do matury.
-
Za Gierka zdaje się po sposobie wypowiedzi. Nikogo nie poznaję, Magda prócz tych, których poznaję.
-
Najlepsza zupa na świecie. Z ryżem i z kluskami. W niedzielę mógłbyś poleżakować i robić nic. Planowałam wyjście ale za gorąco jest obecnie, więc przełożyłam spacer na po 6.
-
Przytul. Pogłaskaj. Brzoza to dobrodziejstwo natury.
-
Cześć Małgosia. Spokojnie jest i przyjemnie. A u ciebie?
-
Klawo! Kolejny rower czy dopieszczasz? Lubię jedynie pomidorową z zup.
-
To nie jest Filip. Jak się masz przy niedzieli?
-
A co masz w okolicy?
-
Zakwitły kasztany?
-
Włoskie i kulki pycha. Wloskie - śmiegankowe tylko. Kilki truskawka. Dobrego wieczoru i do następnego. :]
-
O matko i córko. Rożki! Koniecznie truskawkowe z tym super sokiem na dnie wafelka. Uwielbiam tę część. Mam chęć spróbować kokosowe. Jadłaś? Interesuje mnie czy mają wiórki czy masę kokosową. Bo forma decyduje czy mogę skonsumować. Najwyżej poczytam na opakowaniu przed spożyciem. Heh, ni ziąb ni skwar. Wolisz się przegrzać czy zmarznąć z dwojga złego? U mnie to drugie. Wstaję.
-
Nie ma dyskusji, to prawda. Towarzystwo najważniejsze. Zamiast fal będzie szum rozmów słychać i skwierczenie kiełbaski. Żyć nie umierać. Prosto z mgieł i herbatek serwowanych o godzinie 5 (17.00).
-
Nie gadaj! Kurczę! Przypomniałaś mi o lodach. Kupię jak wyjdę, pewnie zaraz się podniosę. Polecasz jakieś lody dobre? Wczoraj zimno mi było w stopy i kostki. Dziś cieplej. Jesteś zmarźluch?
-
Idealny plan na ciepłe dni. Grillowanie najlepiej gdzieś blisko wody. Też nie z tej kasty ale zawyć mogę na życzenie. ;] Pikniki jak najbardziej w planach i trochę zwiedzania Polski. Akurat w niej jestem i bardzo mi się podoba wszystko.
-
Już się położyłam i odpoczywam. Ciepło czuć z zewnątrz. :]
-
Niefortunnie kalendarz wskoczył na łikend i dobre tyle, że piątek wolny. Co będziesz robiła? Tak, laba trwa kilka dni i tak do 5 maja. Jutro pełnia, pamiętaj.
-
Mnie to spać się zachciało z racji owego przejedzenia. Albo mała czarna albo sen.
-
Wątpliwe, że to z chcenia. To przymus silniejszy od osoby. Strach by deko nie utyć. Wierzę, że takich osób jest niewiele i nikt nie katuje się głodówkami na własne i szczęśliwe życzenie. Wolne od jutra?
-
Szczęściara! Co tam dyszka nadprogramowa. Kocha się wtedy więcej. ;] Gorzej gdy sama zainteresowana ma wbudowaną obsesję i kontroluje co i kiedy je. Są specjalistki, które mają tabelę w Excelu i prowadzą dziennik kalorii.
-
Za chuda, za gruba albo źle dobrane dżinsy? Z takim się nie dyskutuje tylko posyła w trzy diabły. Albo lubi moje dwie różne skarpetki i dwie brody albo cześć. Trzymać dietę dla mężczyzny lub tyć w oczach? Heh, śmieję się z tego że jest to możliwe. W sensie być pod dyktando i restrykcje.
-
Mogłoby w biust iść a nie w biodra czy brzuch. Chociaż wiem, że mój miły uwielbia gdy jest za co złapać. Najgorzej gdy idzie w bary... ;]
