i jeżeli codziennie będziecie składać mi pokłon, to może, może... za 5 lat precyzyjnie planując każdy ruch i taktykę na tablicy jacka gmocha, to osiągniecie wielki sukces jeśli uda wam się ledwo nie zamęczyć jakieś starej rury, a i tak będzie to jak start rakiety posklejanej z gówna i patyków przez autystycznego gapę z jedną trzesącą się stopą przy mojej Starship v4, co mniej więcej obrazuje poziom tak ekspercki, że już cięzko zrobić coś więcej... xD oczywiście duża w tym zasługa odpowiedniej kobiety, która zresztą też jest dla was nieosiągalna xD