Otóż jak wiadomo, potrafię w około 3 sekundy doprowadzić każdą kobietę do obłędu, w co niespecjalnie wierzyły koleżanki mojej żony. I co moja żona wymyśliła? Że przyprowadzi wszystkie 3, po drodze jeszcze zgarnęła 2 sąsiadki, już zamykając drzwi jeszcze 14-letnia córka sąsiada chciała przyjść na demonstracje ale na szczęście tym razem rozum dopisał i musiałem zademonstrować czarodziejskim fletem wszystkim po kolei, że żona nie kłamała. To koniec zanim otworzy kasę biletową i zacznie sprowadzać turystów z całej europy, a potem nagle dostanie jakiegoś zwarcia i zacznie mi zdrady wyliczać z tego tytułu. Na koniec jeszcze obsłużę 14-letnią Zosię, bo wróciła w wąsach i chuście po babci, niech ma.