Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

gawit_79

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez gawit_79

  1. Mathea gratuluję Najważniejsze, że synuś zdrowy!!!
  2. thekasia moja Martynka je właśnie jakieś 8x dziennie po 50 ml ! ja znów się zastanawiam czy te 50 ml to nie za mało ? ale widać jej to wystarcza, bo już wycziliśmy, że jak jest najedzona, to zaczyna się usmiechać :D, a jak nie, to przewraca oczami i nie chce iść spać! czasem zjada mniej niż 50 ml. położne w szpitalu kazały jeszcze ją przepajać glukozą. raczej tego nie robię, chyba, że mało zjadła wcześniej i domaga się za szybko kolejnej dawki. nie wiem czy nie kupić jej jednak jakiejś herbatki zamiast tej glukozy? są herbatki od 1 tygodnia życia. chyba byłyby lepsze niż jakaś słodka woda! bo samej wody bez cukru to moje dziecię nie wypije za nic :D
  3. Dziewczyny czytam, że chyba szykujecie coś dla nas na bloga, ale ja nie wiem na jakiego :( no nie pamiętam :( jakby któraś przysłała mi na gg lub nk dane do tego bloga to byłabym wdzięczna :D
  4. Thekasia i Agulinia super dziewczyny! Thekasia zazdroszczę dobrego samopoczucia po cięciu! ja wstałam z łóżka dopiero w 3 dobie :( Agulinia a Ty jaki błyskawiczny poród miałaś :D dobre :D Ja znowu z pytaniem :o ile śpią Wasze maluchy? bo moja Martynka bardzo dużo. budzi się na jedzenie! nawet jak ma kupkę to śpi! rano tylko z godzinkę z półtorej pomarudzi, a tak to na serio śpi i śpi i śpi , a ja nie wiem czy się cieszyć, że mam dziecko spokojne czy martwić, że za spokojne :o
  5. Ola ja się nie najlepiej czuję po cesarce :( co prawda nie mam bólów głowy, ale za to nie wyrabiam na kręgosłup :( gdyby nie mąż to nie wiem jakbym się zajmowała Martynką, bo nawet ciężko mi przy przewijaku wystać :( masakra jakaś :( Alex wszystkiego najlepszego :) Resztę serdecznie pozdrawiam :) PS. dzięki za odp. w sprawie czkawki Powiedzcie mi jeszcze czy przewijacie dzieci przed jedzeniem czy po? bo jak ja przewijam Martynkę przed jedzeniem to się drze w niebogłosy (no bo głodna), a jak po to zawsze mi się załatwi w trakcie przewijania, mimo, że nie robię tego od razu po jedzieniu, tylko dopiero po jakiś 15-30 minut . nie wiem który sposób lepszy ;)
  6. Moja Martynka urodziła się 6.11.2009 roku przyszła na świat drogą cesarskiego cięcia ze względu na swoje pośladkowe ułożenie! ważyła 3600 kg i miała 53 cm długości. dostała 10 pkt Apgar (co już pewnie wiecie) ze szpitala wypuścili nas wczoraj. wyszłybyśmy przed, ale mała miała żóltaczkę na szczęscie już dobrze! troszkę była naświetlana i pomogło Mamy też pilne skierowanie do ortopedy, bo przez swoje ułożenie w moim brzuszku Martynka może mieć problem z bioderkami. ponoć coś im się nie podobało w lewym i na razie szeroko pieluch*jemy (zakładamy dwa pampersy) . nawet jeśli coś z tym bioderkiem będzie nie teges, to po prostu będziemy ćwiczyć . nie to jest najważniejsze! ale to, że ona jest już z nami!!!!! jest całym moim światem! nie sądziłam, że można tak kochać! Ja ciężko dochodzę do siebie po cc! boli mnie obkurczająca się macica, rana i kręgosłup w miejscu wkłócia! podziwiam te dziewczyny, które idą na cc "na życzenie" . ja jeszcze ledwo do siebie dochodzę, a dziewczyny po porodzie sn, po 3-4 godzinach śmigały z mężami po korytarzu! miałam też komplikacje w trakcie cesarki. dostałam silnego krwotoku z macicy ponoć było krucho ale to też nie najważniejsze! skończyło się dobrze i tego się trzymam! a chwila w której pierwszy raz położyli ma Martynkę na piersi (jeszcze w trakcie cesarki) bezcenna!magiczna!cudowna! aż się popłakałam ze szczęścia! Moja Martynka jest bardzo grzeczna (żebym tylko nie zapeszyła ), śpi sobie grzecznie, budzi się na karmienie albo jak ma brudną pieluszkę czasem sobie pomarudzi, jak chce, żeby mamusia albo tatuś poświęcili jej uwagę jest po prostu całym moim światem! Pozdrowionka dla wszystkich!
  7. spa_cja byłam w Madurowiczu :( na serio bardzo, bardzo się rozczarowałam :( najfajniejszy personel to był na pooperacyjnej! może Ty będziesz miała inne zdanie ;) czego Ci życzę! współczuję Mili :( mnie też boli kręgosłu po wkuciu ( jakie zniecuzlenie miała Mili?) nie dziwię się jej stanowi! pewnie nie ma ze sobą dzieciątka :( jak już leżałam na poporodowym (trafiłam tam w drugiej dobie), to dostałam małą tylko na chwilę, a na noc była w takim pokoju ogólnym dla dzieci! co jakieś zapłakało to myślałam, że to moje :( mimo bólu, cewnika, miałam ochotę wstać i iść sprawdzić czy to Martynka płacze! jak już w trzeciej dobie mi ją przynieśli, to powiedziałam, że w życiu już jej nie oddam do innego pokoju :) dlatego pewnie też Mili ma dość :( tyle w szpitalu, są powikłania :( na serio bardzo współczuję!
  8. hejka wszystkim! Moja Martynka urodziła się 6.11.2009 roku :) przyszła na świat drogą cesarskiego cięcia ze względu na swoje pośladkowe ułożenie! ważyła 3600 kg i miała 53 cm długości. dostała 10 pkt Apgar :) ze szpitala wypuścili nas wczoraj. wyszłybyśmy przed, ale mała miała żóltaczkę :( na szczęscie już dobrze! troszkę była naświetlana i pomogło :) Mamy też pilne skierowanie do ortopedy, bo przez swoje ułożenie w moim brzuszku Martynka może mieć problem z bioderkami. ponoć coś im się nie podobało w lewym i na razie szeroko pieluchujemy (zakładamy dwa pampersy) . nawet jeśli coś z tym bioderkiem będzie nie teges, to po prostu będziemy ćwiczyć. nie to jest najważniejsze! ale to, że ona jest już z nami!!!!! jest całym moim światem! nie sądziłam, że można tak kochać! Ja ciężko dochodzę do siebie po cc! boli mnie obkurczająca się macica, rana i kręgosłup w miejscu wkłócia! podziwiam te dziewczyny, które idą na cc "na życzenie" . ja jeszcze ledwo do siebie dochodzę, a dziewczyny po porodzie sn, po 3-4 godzinach śmigały z mężami po korytarzu! miałam też komplikacje w trakcie cesarki. dostałam silnego krwotoku z macicy :( ponoć było krucho :( ale to też nie najważniejsze! skończyło się dobrze i tego się trzymam! a chwila w której pierwszy raz położyli ma Martynkę na piersi (jeszcze w trakcie cesarki) bezcenna!magiczna!cudowna! aż się popłakałam ze szczęścia! Moja Martynka jest bardzo grzeczna :) (żebym tylko nie zapeszyła ;) ), śpi sobie grzecznie, budzi się na karmienie albo jak ma brudną pieluszkę :) czasem sobie pomarudzi, jak chce, żeby mamusia albo tatuś poświęcili jej uwagę :D jest po prostu całym moim światem! Kochani każdej z Was życzę tych wszystkich chwil związanych z pojawieniem się nowego człowieka w życiu! wiem, że się doczekacie! bo bardzo, bardzo na to zasługujecie! Pozdrawiam wszystkich i przesyłam buziaki!
  9. Mi się też wydaje, że na rejestrację dziecka mamy 2 tygodnie! ale pewności nie mam :( w piątek minie tydzień, a ja nie mam jeszcze wypisu ze szpitala, bo nie było :o najwcześniej odbiorę w piątek, bo jutro jadę na pogrzeb dziadka :( Dziewczyny ja znów z pytaniem! czy Wasze maluszki mają często czkawki? bo Martynka tak :( i mnie to martwi :( nie wiem czy w domu mamy za zimno i to z zimna (ale mamy w pokoju temp. około 22-23 stopnie) eh jutro mąż ją idzie do przychodni zgłosić, więc mam nadzieje, że szybko zjawi się u nas pediatra i położna. Deseo ja odciągałam pokarm laktatorem ręcznym avent. nawet mi to szło, ale co z tego jak w tej chwili pokarmu już nie mam :( nic z cycków nie leci, są miękkie. myślę, że u mnie to wynik psychiki, bo ja jednak byłam bardziej na nie, jeżeli chodzi o cycowanie. poza tym to wszystko to też wynik mojego cc. małą na dobre miałam dopiero w 3 dobie. wcześniej mi ją przynosili, ale mówili, że właśnie ją nakarmili ten szpital w ogóle nie jest nastawiony na karmienie piersią nikt nie przyszedł, nie pokazał, nie pomógł :( jak sama poszłam, żeby jakaś położna zechciała do mnie przyjść, to przylazła taka młoda zdzira , jak mi ścisnęła cycka to myślałam, że się posram z bólu :( no, fakt wtedy Martyna załapała cycucha, a potem jak dawałam jej sama, to nie umiałam :( i w końcu sie poddałam. nie myślałam tylko, że tak szybko mi ten pokarm zaniknie :(
  10. Jeszcze jedno. ile jest czasu na zarejestrowanie dziecka?
  11. A Madzialinska pytałaś jak pierwsza kąpiel :D więc nad wyraz udana :) mała płakała tylko przy spłukiwaniu głowki. martwią mnie trochę jej czkawki, bo je dość często. do ortopedy pewnie też pójdziemy prywatnie, bo na NFZ będą zarąbiste terminy :o Jeszcze co do Ejmi to martwiła się, że Krzyś będzie mały, a tu kawałek chłopa ;)
  12. Jeszcze sobie pozwolę przenieść Ejmi w dół tabelki ;) _______________________________________ OCZEKUJĄCE Iwusia_25----------3.11 thekasia------------5.11 Agulinia-------------5.11 monia1312---------8.11 agusiaradom-----10.11 An3lla--------------14.11 kropcia------------15.11 spacja-------------15.11 hanka83-----------16.11 Mathea------------16.11 zenek897---------16.11 ktoś taki jak ja--18.11 Martasek86-------20.11 michaaa-----------25.11 AlexandruniaK----27.11 Ela 25--------------27.11 NaDiA1987PL-----27.11 Hamuda-----------30.11 MAMUSIE nick, termin OM, data porodu, tc, pleć, waga/cm, poród sn/cc OlaGd76 (18.11) 26.10......38tc, dziewczynka, 2400kg/49cm, cc tasia1985 (02.11) 28.10...39tc, chłopiec, 3500kg/55cm, cc natalia86 (20.11) 31.10......37tc, dziewczynka, 2650kg/48cm, cc deseo (01.11) 01.11..........40tc, chłopiec, 3280kg/53cm, sn Madzialińska (07.11) 02.11....39tc, dziewczynka, 2900kg/53cm, cc bar2basia3 (04.11) 03.11.......40tc, chłopiec, 3700kg/53cm, sn baska200 (14.11) 03.11.......39tc, dziewczynka, sn Gawit (12.11) 06.11.........39tc, dziewczynka, 3600kg/53cm, cc Mycha881 (01.11) 06.11....41tc, dziewczynka, 3150kg/53cm, sn Natalie82 (02.11) 07.11.....41tc, chłopiec, 3800kg/60cm, sn Sroczka (20.11) 08.11......38tc, chłopiec, 4000kg/56cm, sn Agulinka79 (05.11) 08.11....41tc, chłopiec, 3060kg/54cm, sn Mili23 (17.11) 08.11..........39tc, chłopiec, 3200kg/56cm, cc Kiki1980 (14.11) 08-09.11...39tc, dziewczynka, 3730kg/53cm, cc Ejmi (11.11) 11.11............40tc, chłopiec, 3100kg/53cm, sn
  13. No dziewczynki mamy kolejną mamusię :) dostałam smsa od Ejmi :D oto treść "urodziłam!Krzyś ma 3100 i 53 cm, dostał 10 pkt, rodziłam sn dwie godziny. teraz wypoczywamy" GRATULUJĘ EMILKO A ja za chwilkę na nk wstawię parę fotek Martynki, więc która chętna to można będzie Królewnę pooglądać :D
  14. dziś tylko tak szybko! Bioderko do oberwacji.oczywiście na r, ale chyba będzie potrzebne to coś o czychujemyazie pielum piszecie,że się między nóżki wkłada! to z bioderkiem to stało się przez to, że była ułożona pośladkowo! żółtaczka to nic strasznego. zostałyśmy z tego powodu rapetem jeden dzień dłużej w szpitalu! Gosiu przepraszam! dostałam tyle smsów, że nie pamiętałam na który odpisałam, a na który ie :(. a telefonów nie odbierałam, bo trafiłaś akurat na mojego baby bluesa :o,tylko wyłam jak nienormalna jakaś i nie chciałam z nikim rozmawiać :( od dziś jesteśmy w domku! na szczęście~!Odezwę sięmoże jutro. dziś jestem bardzo zmęczona :(
  15. jeszcze chciałam dodać, że jak leżałam ten tydzień w szpitalu, to dla mnie ktg to była tragedia :( i jeszcze miałam po 2x dziennie, bo im się zapisy nie podobały:o okropne badanie! dla kobiety w prawie 40 tc ciąży leżeć od 20 do 40 minut na kozetce to żadna przyjemność:O nie wiem, ale w czwartek na obchodzie pani prf. powiedziała, że bardzo dobrze, że ta cc jutro, bo właśnie coś tam z ktg nie grało. ale już Was nie straszę ;) Wasze wodymi zapisy są super! Hania nawet Twój, bo Twoja córcia, to mały rozrabiak ;) i bawi się z lekarzami w kotka i myszkę :D
  16. co do tych zielonych wód, to nie zapytałam czemu :( najważniejsze dla mnie było, że się nie spóxniliśmy z tym rodzeniem! co do zdjęć to muszę odzyskać swojego laptopa i będą na pewno, ale to jutro! Pierwsza kąpiel zaliczona, chociaż bezPawła nie wiem jakbym dała radę ;) sama to ja się chyba tego nie odważę ;) Dobrej nocki kochane!
  17. napoczątk dziękuję za wszystkie smsy! bardzo, bardzo mi pomogły! podtrzymały na duchu! od dziś jesteśmy w domku.(na szczęscie).rano jeszcze nic nie było pewne, bo Martynka była żółta, ale porobili jej badania, bilurubina spada, więc nas wypuścili :) Martynka jest cudowna! mamy problem z lewym stawem biodrowym, ale jest to do wyleczenia, potrzebna będzietylko konsultacja iwizyty u ortopedy. w piątek będę wiedziałao tm coś więcej. jak nie uda sięnam dosać na NFZ, topójdziemy prywatnie! probowałam małą karmić piersią, ale nie daje rady :( sprawia mi to przeogromny ból :( łzy lecą jak grochy :( chyba mam też mało pokarmu, bo jak odciągam laktatorem, to z jednego cycka leci jakieś 20-30 ml :( to chyba malutko. wiem,że mogłabym to pbudzić, ale nie chcę :( co do cc, to podziwiam dziewczyny, które robią to sobie na życzenie! nie mam co prawda porównania, ale na poporodowym dziewczny po sn, po jakiś 4-5 godzinach śmigały po korytarzu. ja po cc , wstałam w 3 dobie i to z wielkim bólem! funkcjonowałam dzięki czopkom przeciwbólowym! poza tym boli mnie kręgosłup w miejscu wkłócia! i to bolał każdądziewczynępo cc z takimznieczuleniem, a nie każdą znieczulał ten sam anestezjolog! najpiękniejsza to była tak chwila kiedy Martynka krzyknęła i kiedy położyli mi ją na piersi!nie zapomnę tej chwili do końca życia! coś cudownego i zazdroszczę tym, którem mają to przed sobą ;) potem nie było już tak różowo :( w pewnym momencie usłyszałam jak ginka krzyczy "zielone wody płodow"e i"szybko jest krwotok z macicy" i o ile te wody to już nic strasznego, tak ponoć z moja macicą było krucho :( nie wiem nic więcej, bo mnie uśpili, a ginka powiedziała, ż eterazjest dobrze i nie ma co do tamtego wracać! fakt faktem, że moja cc trwała prawie półtorej godziny. zabrali mnieo 10.00, o 10.15 (około) zaczęli, o 10.42 urodziła sie Martynka, a na pooperacyjną przeiwźli mnie o 11.48 (tak miałam w klarce napisane). no w każdym bądź razie, skończyło się szczęsliwie! oczywiście zaległości nie nadrobię ;) ale widzę już sporo mamuś :D GRATULUJĘ każdej z Was , za następne w kolejce trzymam kciuki! a jeszcze słówko do Hani! nie wiem jaki wybrałaś w końcu szpital, ale ja nie byłam zadowolona z Madurowicza :( o ile na ciązy powikłanej i pooperacyjnej było spoko, tak na poporodowym MASAKRA! położne oczywiście miłe, sympatyczne, ale Broń Boże coś odnich chcieć :o jeden jedyny raz pokazała jak przystawić małą do piersi, nie pokazała jak przewijać!! wszystkiego uczyłam się od dziewczyn :o całe szczęście były super! oprócz tej z którą na sali leżałam! Boshe dziewczyny co za laska! ja rozumiem, bo ja teżpłakałam,ła w niebogłosy przy ale ona wy każdym ruchu (boją bolało - a mnie kurwa nie!!!!!!!) w dodATKU była taka flegmatyczką, że większej nie widziałam! robiła wokół siebie tyle bałaganu,że nie było jak przejść przez salę! szok po prostu! dobra uciekam, bo niedługo trzeba Martynkę kąpać ;) to nasza pierwsza kapiel, więc będzie wesoło :D :D :D Buziak dla wszystkich
  18. Eszcze zaglądam z blue conecta brata :) nie mogłam się powstrzymać, mimo, że to dziadostwo strasznie wolne ;) no i nie umiem pisać na jego laptopie ;) ale musiałam :) Ejmi w razie co będę smsować :) mam do kilku z Was nr , więc będę klika z Was informować co u nas, bo nie wiem, która będzie dostępna na forum, a któa będzie na porodówce leżeć :D an3lla witaj kochana! lepiej późno niż wcale ;) madzialińska to ja trzymam kciuki za Ciebie, co by Was do szpitala przyjęli ;) w sumie to a też sobie myślę, że może jeszcze mnie odeślą, bo może za wcześnie? ale będę wtedy z ginką się kontaktować, więc pewnie ona już coś tam zadziała ;) Trzymam kciuki za nas wszystkie! w przyszłym tygodniu to faktycznie przybędzie nam dzieciaczków ;) oby wszystkie były zdrowe! a co ja gadam! na bank będą, bo to szczęśliwe forum ;) i do sklikania za jakiś czas!
  19. ewikula dobrze kojarzysz :) ja się z tą panią doktor czuję bardzo bezpiecznie :) ale miło, że ktoś to jeszcze potwierdza :) Odezwę się jak wrócimy ze szpitala :)
  20. Jeszcze zdążyłam zajrzeć :) powiem Wam, że mam stracha! i to nie chodzi o pobyt w szpitalu, cesarkę, ale o to, że jak ja sobie poradzę? dam radę?kiedy się teraz wyśpię? nosz kurczę, ale odwrotu już nie ma ;) chciałam to będę miała :D thekasia a ja nie cierpiałam ich halloween , po prostu tego dnia nie otwierałam nikomu drzwi! widzę, że obstawę w formie mamy już masz, więc jakby co możesz rodzić :D agusiaradom ponoć przed porodem traci się 1 - 1,5 kg, także myślę, że wszystko jest u Ciebie w normie Iwusia widzę, że to ktg to wcale nie takie fajne :o ja jeszcze nie miałam, ale jak czytam, jakie numery Wam dzieciaczki odwalają, to normalnie cieszę się, że nie miałam, bo moje dziecko ogólnie jest spokojne i pewnie zostawialiby mnie na tej patologii ciągle :o madzialinska ja też już dziś bez magnezu, ale biorę jeszcze lek rozkurczowy - diplofilinę czy jakoś tak! pewnie jutro mi odstawią. DESEO SERDECZNIE GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!! nareszcie masz to za sobą :) Ola super, że jesteś cie w domku! Ejmi mam nadzieję, że Twój synuś jeszcze troszkę zechce poczekać :) mychaa wyślę Ci zaraz swój nr telefonu :) Pozdrawiam
  21. georgio, dosia ja wiem co czujecie! sama dwa razy żegnałam moje Aniołki! ból nie do opisania :( nigdy przenigdy nie zapomnę, ale ból już minął i z całego serca wierzę, że i u Was tak będzie! na szczęscie w obu przypadkach w szpitalu trafiłam na fantastyczny personel! nikt mnie nie kładł na patologii ciąży, tylko leżałam tam, gdzie leżą kobitki z rakiem czy innymi tego typu problemami! oddział może i nie na taki przypadek jak mój, ale całe szczęście nie musiałam słuchac bijących serduszek, oglądać szczęśliwych mam! za to jestem niezmiernie wdzięczna mojemu lekarzowi! obecna ciąża cała, to był/jest dla mnie wielki stres! tak bardzo się martwię o tą kruszynkę, mimo, że to już końcówka! chcę ją po prostu przytulić, ucałować, mieć przy sobie! zawsze mówiłam, że nie chcę być taką matką co to się nad swoim dzieckiem trzęsie, ale obawiam się, że właśnie taka będę ;) mam nadzieję, że mój mąż w razie co sprowadzi mnie na ziemię :) chciałabym Wam dac jakoś znać jak będę po cesarce, ale nie będę miała dostępu do neta, mój mąż to do pisania na forach jest "lewy", więc odezwę się dopiero jak wrócimy ze szpitala. będzie to myślę, że za tydzień w poniedziałek, to tak najpóźniej :D cc mam mieć środa-czwartek, więc jeżeli wszystko pójdzie dobrze, a innej myśli do siebie nie dopuszczam ;), to w poniedziałek powinni nas wypisać :) Pozdrowienia dla wszystkich, a dla każdego Aniołeczka
  22. Ejmi w razie co pisz! nawet w środku nocy!
  23. Ja dziś u babci na wsi byłam :) potem z mężem mieliśmy jechać na pizze, wsiadamy do auta, a ten dziad co? nie odpalił i co? akumulator i 300 zł poszło! znów nieprzewidziany wydatek! jakby ich teraz mało było! a jeszcze wsiedliśmy w nasze drugie auto, żeby po ten akumulator jechać i pod sklepem w tym drugim zawiesił się rozrusznik , więc najpierw mąż próbował odblokować rozrusznik, ale nie miał narzędzi, więc ja za kierownicę, a on pchał auto ! eh dziś ewidentnie nie jest dzień naszych samochodów! a właściwie nie był, bo już oba naprawione :D Co do cc i karmienia piersią. na cc na życzenie bym się nie zdecydowała, ale na znieczulenie zzo do porodu jak najbardziej tak! znam siebie, wiem jaki mam próg bólu, nie jestem z tych co to cierpienie, ból znoszą dobrze! po prostu to wiem! co do karmienia piersią! nie chciałam tego robić! ale przekonali mnie na SR no i mąż bardzo mnie namawia, żebym choć spróbowała, więc ok! spróbuję, ale jeżeli będą probelmy, będzie bolało, to rezygnuję! nie będę się męczyć i przede wszystkim głodzić dziecka, tylko dlatego, że teraz jest moda na karmienie piersią! thekasia usg wykaże wagę dziecka (szacunkową), ułożenie dziecka, szyjkę, ale to chyba tylko dopochwowe (przynajmniej u mnie takie było robione, żeby zobaczyć jak długa jest szyjka) , czopu raczej nie pokaże deseo no ja mam nadzieję, że zrealizujesz swój plan :) Ejmi ta laska to jakiś koszmar! matko! i właśnie dlaczego tacy ludzie mają dzieci? a inni starają się latami! to nie jest fair! Agulinia jak napisałaś, że to nasz ostatni wspólny weekend to aż mi łzy poleciały! i to nie z żalu, ale ze szczęścia, że już w kolejny będzie z nami Martynka! to już tak niewiele czasu zostało! matko parę dni! nie dociera to chyba jeszcze do mnie! madzialinska masz rację co do cc :) dziś gadałam z moją kuzynką, któa miała cc i mówi, że w sumie szybko doszła do siebie, ale do dnia dzisiejszego (a minęły 4 lata) odczuwa takie dziwne uczucie w okolicy blizny na zmianę pogody, więc z tym cc to bardzo różnie bywa! monia wiesz ela dobrze Ci radzi z tą położną! też słyszałam, że w razie co laski dają położnym w "łapę" już na porodówce, więc ewentualnie też tak zrobisz Alex no mnie najbardziej boli to, że po cc moje dziecko będzie gdzieś samotne leżało! jak o tym pomyślę, to mam łzy w oczach! na szczęście jest możliwość, żeby był z nią mój mąż, więc on już mówi, że na ten dzień bierze wolne i będzie przy małej! to mnie trochę uspokaja! Hanka no faktycznie ta Twoja Małgosia to mały szatan ;) eh będzie lanie po porodzie ;) ale super, że dziś zapis ktg był dobry! zenek fajnie, że widziałaś małą :) ja nie miałam usg 3d i nie wiem jak moja niunia wygląda :( mam nadzieję, że do tatusia będzie podobna, bo z niego to taki przystojniak (hehe nie to, że się chwalę) ;) po mnie może mieć oczy ;) mychaa a pewnie, że wydzwaniają! ale nie do mnie, tylko do mojego męża i mówię Wam jak go to wkurza! bo potrafią dzwonić o 22.00, a on już śpi, bo przecież rano wstaje do pracy! a chyba normalne jest to, że jak urodzę to da znać wszystkim najbliższym, więc po jaki grzyb te telefony? Jejku serdeczne GRATULACJE dla NATALII wracajcie szybko do nas! niech się maleństwo dobrze chowa! Hamuda no faktycznie Ty masz termin na sam koniec! ale może, może rozkręci Ci się coś wcześniej :) Dziewczynki ja nie wiem czy uda mi się tu zajrzeć jeszcze jutro, bo już jutro jedziemy do moich rodziców. mój mąż będzie tam mieszkał, bo w sumie ma bliżej do szpitala, poza tym wiecie, teściowa będzie koło niego chodzić ;) no , a mnie mama w pn do szpitala odstawia, bo stweirdziałam, że bez sensu, żeby mąż brał wolne, tylko po to, żeby mnie odwieźć, więc przyjedzie do mnie po pracy! a jeszcze jutro chcę podskoczyć na jeden z cmenatrzy. nie wiem czy mi się to uda, ale po prostu mam wielką potrzebę tam jechać! zależy jak się będę czuła. W razie co skrobnę której smsa! zastanawiam się tylko, której, bo my tu w większości w pn idziemy rodzić ;) a już w połowie przyszłego tyg. to w ogóle nikogo nie będzie ;) Pozdrawiam!
  24. rany przeczytałam ten opis porodu i kuźwa mać! na co lekarz czekał ? tyle godzin kazali się dziewczynie męczyć :o współczuję i teraz to już na milion procent wiem, że jakbym rodziła sn, to tylko ze znieczuleniem! Już łapę lekkiego stresa przed poniedziałkiem :o właśnie mężowi marudziłam, że będę za nim tęsknić :o i martwić się o niego :( eh głupia baba ze mnie ;) Uciekam poprzytulać się do niego! Kolorowych snów
×