Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

phoney

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Acha i jeszcze poproś o ustalenie IP komputera z którego dokonano zmiany hasła i innych danych oraz danych, które ten ktoś podał jako kontaktowe. Wydaje mi się, że to będzie podchodziło pod art. 267. kk i proponuję się na to powołać. Ty jako założycielka konta masz możliwość zgłosić popełnienie przestępstwa (jest ścigane z oskarżenia prywatnego). Ja proponuję nie odpuszczać tematu, bo to już zaszło za daleko.
  2. Iwka i Mrufka dzięki za rady, ale ja mam problem na takim poziomie, że tu ani imbir ani mięta nie pomoże (próbowałam oczywiście). Tylko czas chyba. Co do maila, Mrufka - trzeba napisać do obsługi poczty. Przecież przy zakładaniu maila na pewno podawałaś jakiś inny mail jako bazowy no i swój nr tel. jak sama piszesz - więc na pewno da się odzyskać dostęp do konta. Napisz, że ktoś się musiał włamać/podszyć i powołaj na dane które podawałaś przy zakładaniu. Na pewno się uda.
  3. Iwka, to dopiero 11 tydzień. Ale w pierwszej ciąży też wymiotowałam i przeszło pod koniec 1 trym. Choć nie było aż tak źle, jak jest teraz. W każdym razie liczę mocno na to, że niedługo już mi przejdzie.
  4. Mrufka - faktycznie nie da się zalogować na nasz mail. Ty go chyba zakładałaś, może sprawdź, co się stało?
  5. Mrufka, a jaka była przyczyna? Owinięcie pępowiną?
  6. A, zapomniałabym. Aniołkowa2014 - gratuluję 2 kresek :) Domyślam się, że po tym, co już przeszłaś, pewnie nie potrafisz się tak po prostu cieszyć, bo przeważa strach. Ale właśnie dlatego powinnaś spróbować wyrzucić wszystkie lęki z głowy i starać się być jak najbardziej spokojna, pogodna i pozytywnie nastawiona. To na pewno będzie najbardziej korzystne dla dziecka. A nasza Monika jest najlepszym przykładem, że może być dobrze, mimo wcześniejszych niepowodzeń :)
  7. A dziewczynki obie cudne :) Postaram sie napisać za kilka dni, co u mnie. Pozdrówki :)
  8. Iwka gratuluje Oleńki :):) Początki na pewno są i będą trudne, ale później już z górki, jak się dziewczynki będą razem chować. Koliberek, Tobie również gratuluję :) Już trzy podwójne mamy u nas. U mnie i u Tadzia po staremu, noce ostatnio były troszkę lepsze, ale dzisiejsza była koszmarna :( Za to mały się pięknie rozwija, mówi już pełnymi zdaniami (ostatnio powiedział np. "Piesek poszedł do sadu") i jest coraz bardziej samodzielny. To niestety oznacza początek fazy na siam, wszystko siam - jedzenie, ubieranie butów, wchodzenie po schodach. Jest wesoło. Od niedawna chodzimy na zajęcia dla maluchów na basen i młody je uwielbia. Pozdrawiamy wszystkich :) Acha i witam nową koleżankę :)
  9. My też byliśmy na święta u teściów i właśnie próbujemy wrócić do rzeczywistości. Tadek ostatnio g***townie ruszył z mówieniem, chętnie powtarza nawet bardzo trudne słowa np. jak chce, żeby mu odkręcić butelke lub coś otworzyć to pięknie mówi "otwórz" :) Niestety, mały nadal budzi się nam w nocy, a my znosimy to coraz gorzej :( Bardzo chciałam mieć dwoje dzieci z małą różnicą wieku, ale jak tak dale będzie to wyglądać, to chyba Tadek pozostanie jedynakiem :( Nie wiem już, co robić.
  10. Witam poświątecznie. Wchodzę, czytam i mnie szlag trafia. Ludzie, odczepcie się od Antałek, nie przyjdzie wam do głowy, że jeśli dziecko ma bardzo dużą wagę urodzeniową, jest wyłącznie na piersi i waży dużo, a jego starsza siostra też jest duża jak na swój wiek, to zapewne ma to naturalne, genetyczne podłoże? Zresztą, opinia anonimowych frustratów jest dla nas tyle warta co zeszłoroczny śnieg, więc może zajmijcie się własnym, zapewne żałośnie nudnym (skoro znajdujecie czas na wypisywanie niemiłych komentarzy) życiem. Mam nadzieję, że nie macie i nie planujecie dzieci, bo mieć taką wredną matkę to dopiero straszne. Antałek, ale miałaś przeżycia w szpitalu. I jak tu się nie frustrować, kiedy człowiek płaci podatki, zus, a kiedy przyjdzie co do czego ląduje na podłodze przy chorym dziecku. Dobrze, że macie to już za sobą. Podziwiam Cię, że sobie dajesz z dwójką radę, ja jednego z trudem ogarniam ;) Gościu, ja też uczę synka samodzielnego jedzenia, choć na razie odpuściłam sobie zupki, bo za dużo sprzątania, a za mało efektu. Iwka, już się ucieszyłam, że czujesz się lepiej, a tu inf., że byłaś w szpitalu na święta :( Co się stało? Piszesz, że Ania wchodzi wcześniej w fazę buntu dwulatka. Ja to samo myślę o Tadku. Od jakiś 2-3 tyg. zaczął się buntować i próbuje wymuszać płaczem. Jest wesoło, nie ma co. Misia, współczuję problemów z rodzicami. Oby były przejściowe. Mrufka, brawo dla Tymka za postępy w mówieniu :)
  11. Może pada, może nie pada, zobaczymy. Ja myślę, że się reaktywuje, jak więcej z nas zajdzie w drugą ciążę. Zobaczymy. Pełna nadziei, że forum jednak wciąż trwa, nadrabiam c.d. Antałek, gratuluję szybkiego zrzucania pociążowych kilogramów:) Też mam ostatnio wrażenie, że u nas "bunt dwulatka" już się rozpoczął. Woow i gratuluję jeszcze bardziej wyszkolenia męża:) Szkoda tylko, że za ewenement uważamy coś, co powinno być normą. Monika, my kupiliśmy półbuty tez takie za kostkę firmy Elefanten. Niby oddychające i profilowane, bo tanie nie były. Ale za to ładne, takie szaro-żółte. I faktycznie małemu super się w nich biega. A co do kuchni, to my już od dawna mu dajemy to, co sami jemy. Ostatnio jak robiłam pizzę, to Tadek miał swoją własną, malutką, ze szpinakiem i pomidorkami i tak się zajadał, że myślałam, że się dziecko udławi :) Oczywiście odkąd tak gotujemy, to prawie nie dajemy soli. Mrufka, rośnie C***iłkarz :) Rozwijaj w chłopaku pasję, oni nieźle zarabiają ;) Pytasz o mleko. Tu Ci nie pomogę, bo my wciąż na piersi jesteśmy. Gratuluję sukcesów nocnikowych. My zupełnie zaniechaliśmy, czekamy aż będzie naprawdę ciepło, żeby Tadka puścić w samych majtkach, niech biega i się uczy, wtedy znów zaczniemy nocnikować. Iwka, pytasz o obowiązki domowe. Ja mam system, który pozwala mi posprzątać i nawet ugotować. Mianowicie, pozwalam Tadziowi robić demolke. Ma w kuchni swoje 2 niezabezpieczone szafki, jedną z plastikowymi rzeczami, a drugą z tackami, sitkami, łopatkami drewnianymi itd. i gdy ja gotuję, on wywala wszystko z tych szafek i się tym bawi. A na koniec razem sprzątamy. Drugi sposób jest taki, żeby dziecko we wszystko angażować, więc razem wstawiamy i wieszamy pranie (pół godziny, bo Tadek musi mi każdą sztukę podać ) :). Razem odkurzamy, razem blendujemy ogólnie pełna współpraca rodzinna. Fakt, z prasowaniem jest gorzej. Co do ocieplania pokoju, to najbardziej ocieplają kolorowe firanki lub zasłonki i na pewno te naklejki na meble robią super robotę. Piszesz, że Ania uwielbia batoniki zbożowe. To może spróbuj jej zrobić owsiane ciasteczka. Banalnie proste i szybkie, po prostu blendujesz banany z płatkami owsianymi (ja dodaje jeszcze trochę rodzynek) i łyżką na blachę. A w piekarniku na oko, ok. 15 minut na powiedzmy 170 stopni. Są super, Tadek je uwielbia. Włoski młodemu obcinałam sama, ale miałam łatwo, bo maszynką :) Przykro mi, że u Ciebie znów problemy :( I to ze zdrowiem, więc te najgorsze :( Dawaj znać, jak się czujesz. Życzę Ci uruchomienia zapasów energii, czerp od Ani jak zabraknie :) Misia, oj jak ja Ci współczuję tej przeprowadzki. Tz. samego procesu, pakowania, przewożenia, rozpakowywania itd. Przechodziłam przez to niecałe 2 lata temu i pamiętam, jaki to koszmar. Ale za to być już na swoim (tz. częściowo swoim i częściowo bankowym) to ogromna frajda :) Pytasz o picie. My dajemy głównie wodę z sokiem malinowym domowym albo kompotem. To do śniadania. Później już staramy się samą wodę dawać. Oj, ale miałaś sytuację z tą rozciętą główką Natalki :( Niestety, nie jesteśmy robotami i nie da się w 100% wszystkiemu zapobiec. Nela, jak tam akcja z zębami, wylazły już dranie? Mam nadzieję, że pochwalisz się suknią ślubną? :)
  12. Może pada, może nie pada, zobaczymy. Ja myślę, że się reaktywuje, jak więcej z nas zajdzie w drugą ciążę. Zobaczymy. Pełna nadziei, że forum jednak wciąż trwa, nadrabiam c.d. Antałek, gratuluję szybkiego zrzucania pociążowych kilogramów:) Też mam ostatnio wrażenie, że u nas "bunt dwulatka" już się rozpoczął. Woow i gratuluję jeszcze bardziej wyszkolenia męża:) Szkoda tylko, że za ewenement uważamy coś, co powinno być normą. Monika, my kupiliśmy półbuty tez takie za kostkę firmy Elefanten. Niby oddychające i profilowane, bo tanie nie były. Ale za to ładne, takie szaro-żółte. I faktycznie małemu super się w nich biega. A co do kuchni, to my już od dawna mu dajemy to, co sami jemy. Ostatnio jak robiłam pizzę, to Tadek miał swoją własną, malutką, ze szpinakiem i pomidorkami i tak się zajadał, że myślałam, że się dziecko udławi :) Oczywiście odkąd tak gotujemy, to prawie nie dajemy soli. Mrufka, rośnie C***iłkarz :) Rozwijaj w chłopaku pasję, oni nieźle zarabiają ;) Pytasz o mleko. Tu Ci nie pomogę, bo my wciąż na piersi jesteśmy. Gratuluję sukcesów nocnikowych. My zupełnie zaniechaliśmy, czekamy aż będzie naprawdę ciepło, żeby Tadka puścić w samych majtkach, niech biega i się uczy, wtedy znów zaczniemy nocnikować. Iwka, pytasz o obowiązki domowe. Ja mam system, który pozwala mi posprzątać i nawet ugotować. Mianowicie, pozwalam Tadziowi robić demolke. Ma w kuchni swoje 2 niezabezpieczone szafki, jedną z plastikowymi rzeczami, a drugą z tackami, sitkami, łopatkami drewnianymi itd. i gdy ja gotuję, on wywala wszystko z tych szafek i się tym bawi. A na koniec razem sprzątamy. Drugi sposób jest taki, żeby dziecko we wszystko angażować, więc razem wstawiamy i wieszamy pranie (pół godziny, bo Tadek musi mi każdą sztukę podać ) :). Razem odkurzamy, razem blendujemy ogólnie pełna współpraca rodzinna. Fakt, z prasowaniem jest gorzej. Co do ocieplania pokoju, to najbardziej ocieplają kolorowe firanki lub zasłonki i na pewno te naklejki na meble robią super robotę. Piszesz, że Ania uwielbia batoniki zbożowe. To może spróbuj jej zrobić owsiane ciasteczka. Banalnie proste i szybkie, po prostu blendujesz banany z płatkami owsianymi (ja dodaje jeszcze trochę rodzynek) i łyżką na blachę. A w piekarniku na oko, ok. 15 minut na powiedzmy 170 stopni. Są super, Tadek je uwielbia. Włoski młodemu obcinałam sama, ale miałam łatwo, bo maszynką :) Przykro mi, że u Ciebie znów problemy :( I to ze zdrowiem, więc te najgorsze :( Dawaj znać, jak się czujesz. Życzę Ci uruchomienia zapasów energii, czerp od Ani jak zabraknie :) Misia, oj jak ja Ci współczuję tej przeprowadzki. Tz. samego procesu, pakowania, przewożenia, rozpakowywania itd. Przechodziłam przez to niecałe 2 lata temu i pamiętam, jaki to koszmar. Ale za to być już na swoim (tz. częściowo swoim i częściowo bankowym) to ogromna frajda :) Pytasz o picie. My dajemy głównie wodę z sokiem malinowym domowym albo kompotem. To do śniadania. Później już staramy się samą wodę dawać. Oj, ale miałaś sytuację z tą rozciętą główką Natalki :( Niestety, nie jesteśmy robotami i nie da się w 100% wszystkiemu zapobiec. Nela, jak tam akcja z zębami, wylazły już dranie? Mam nadzieję, że pochwalisz się suknią ślubną? :)
  13. Ok, jest chwila spokoju po 4 godzinnym spacerze, więc spróbuję nadrobić. Gosik, co to za pasja, za którą chcesz podążyć? Bardzo mnie zaciekawiłaś :) Kornelek do dziś to już pewnie śmiga jak szalony i to bez ukochanego pchaczyka. I co, nie tęskni się do czasów, gdy nie potrafił ? ;) Justi, napisz coś więcej, jak Wam się żyje w Krakowie? Byłam niedawno, miałam nadzieję zabrać Tadzia do zoo, ale nie udało nam się załapać na 2 z kolei autobusy i niestety, skończyło się na placu zabaw. Czy Wasze dzieciaki też tak uwielbiają place zabaw? Mój po prostu uwielbia, a piaskownica to dla niego raj :) I też się właśnie tak garnie do innych dzieci. Misia, fakt, dziewczyny mają rację, że nie ma się co przejmować gadaniem innych co to dziecko powinno/nie powinno robić. Wszystko w swoim czasie. A Twoja Natka faktycznie wysoka dziewczyna. Tadek nadal nosi 86, a spodnie to jeszcze i 80 są dobre. Dorka, gratuluje pierwszego kroku. Podobanie jak u Gosik, pewnie Kuba dziś już biega jak szalony:) Fajnie masz, że Twój syn się tak lubi przytulać i całować. To są te piękne momenty macierzyństwa, które wynagradzają wszystko :) Silie, coś jest na rzeczy z tym różowym kolorem. Tadek nie ma co prawda różowych zabawek, ale jak na placu zabaw zobaczy jakąś dziewczynkę z różowym wózkiem, lalką, rowerkiem, to jest szał. A w piaskownicy najchętniej różowe foremki innym dzieciom podprowadza :) I wiesz Silie, nieprzerwanie Cię podziwiam, że sobie tak super radzisz, z tyloma dzieciakami i obowiązkami, mimo braku wsparcia ze strony partnera. Monika, Jak Tadzio ma już 4-ki górne, to jeszcze dolne i naprawdę odetchniesz. U nas po szbkim wyjściu 8 zębów mały się zablokował i choć często pcha paluszek do buzi i widzę, ze go męczy, to kolejnych nie widać. A już bym tak chciała żeby wreszcie wylazły i dały mu spokój. Pytałaś o drzemki. Nasz Tadzik śpi zazwyczaj raz dziennie, około 11 i zwykle ok. 1-2,5 godziny. Ale zdarza mu się jeszcze druga drzemka, szczególnie jeśli ta pierwsza jest krótka. Haha, widzę, że nie tylko mamy imienników, ale też włoski im obcinamy w tym samym czasie :) Iwka, nie bój się dać Ani widelca. Takim plastikowym sobie krzywdy nie zrobi :) I polecam kupić takie do nauki jedzenia, czyli wykrzywione, naprawdę dziecku jest łatwiej takim do buziaka trafić. Assiula, Ty mnie zawsze rozbroisz :) "Poszłam do pracy, żeby od M odpocząć" :D Na razie tyle, mam nadzieję, że nadrabiania c.d.n.
  14. Czesc dziewczyny, u mnie tez nic specjalnego sie nie dzieje. Robilam sobie detoks od internetu, stad dluzsza nieobecnosc. Postaram sie na dniach nadrobic wpisy. A narazie szybkie pytanie. Jakie macie wozki - parasolki? I czy polecacie. Jestem wlasnie na etapie wyboru, mam juz upatrzony model, ale u mnie w miescie niedostepny, a troche sie waham czy zaryzykowac zakup bez przymiarki.
×