Alanka37
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez Alanka37
-
kawa z cytryną kawa z żółtkiem utartym z cukrem
-
Posłuchaj.Przeczytałam ten topik wcześniej,ale nie mogłam odpisać,bo tak prawdę mówiąc nie wiedziałam co.Po zastanowieniu coś podpowiem:biorę dwa warianty pod uwagę: wariant pierwszy to taki,że może nie najlepszy dom,ale nie tragiczny.Po przyjeżdzie do Ciebie dziewczynka poczuła się jak w niebie.Wszyscy tak gościmy dzieci. Pora wakacji,więc nie było żadnych wymagań w stosunku do niej,poświęcałaś jej całą uwagę i poczuła się na tyle szczęśliwa,że przed wyjazdem zaczęła konfabulować. To się często zdaża u dziewczynek w tym wieku w dodatku wrażliwych i stłamszonych w domu rodzinnym.Pomyślała,że mogłoby być tak zawsze. wariant drugi to taki,że rzeczywiście ma problemy psychiczne i należy jak najprędzej się za to wziąć. Polecam najpierw przanalizować dzień po dniu całą tę sobotę/a propos czy to był dzień wyjazdu?/,a potem po prostu zasięgnąć opinii psychologa dziecięcego-najpierw nie włączając w to rodziny./ Chciałabym podkreślić,że nie polecam absolutnie lekceważenia sprawy,a jedynie wzięcie pod uwagę również innych możliwości.
-
Przeczytałam cały topik i muszę powiedzieć,że ciekawy.Dziewczy ny jesteście piękne w tych strojach,niebanalne i tak trzymać.Wielka szkoda,że za moich czasów nie było tej mody,chociaż,chociaż coś zawsze mnie w takim kierunku ciągnęło.Od bardzo dawna podobały mi się ciemne,mroczne,gotyckie kolory i takie ubierałam.Kiedy szłam ulicą dzieciaki nazywały mnie czarną damą.Takie kolory stosuję we wnętrzach.Zawsze pociągała mnie tajemnicza twórczość.Bliżej mi było do poezji Byrona niż naszych wieszczów.Jaka szkoda,że jestem taka stara.
-
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/%AFeberka_kupione_w_supermarkecie_%B6wieci%B3y_w_nocy,781652,2943
-
Wczoraj byłam z psami na łąkach.Zrobiłam piękny bukiet.Przecudnej urody. Zawsze cos ze spacerów znoszę -tak przez okrągły rok.Uwielbiam to.... Wczoraj nazbierałam kwiatów powoju,co za zapach,zapach mojego dzieciństwa,niosłam w garści do domu i nie mogłam sie nacieszyc zapachem. Kiedy byłam mała moja babcia/juz dawno odeszła/zielarka ciągała mnie po łąkach w poszukiwaniu ziól.Jak ja to lubiłam.Lubiłam zapach dziewanny,białej pokrzywy,uwielbiałam zapach akacji,to wszystko jest we mnie do tej pory. Tak się nie moge nadziwić jak wiele można dać drugiemu człowiekowi w zasadzie niewiele dając.Dać na całe życie. Nie wiem czemu to piszę,chciałam to jakoś z siebie wyrzucić.
