a ja uważam
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Reputacja
0 Neutral-
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
i tu jest pies pogrzebany.. psycholog jest wykształcony i wytrenowany żeby radzic ludziom z takimi problemami ale skoro wy jesteście najmadrzejsze i wiecie lepiej.. to oczywiscie caly swiat bedzie sie musial zmienic tylko nie wy.. pierwszym krokiem do zmiany jest chęć zmiany i otwarcie się na pomoc, tak jest w każdym przypadku żałoby, nałogu, uzależnień, nawet zwykłego przeziębienia ale jeśli ktoś idac do lekarza i tak zachowuje się jakby był od niego mądrzejszy to trudno oczekiwać rezultatów rozwód pociaga za sobą konsekwencje i jeśli byla zona oczekuje od reszty świata że będzie się zachowywać tak jakby nic się nie zmienilo to problem będzie narastal -
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
z większości wypowiedzi byłych żon bije postawa roszczeniowa, na zasadzie - mi się nie udało, on mnie zostawił, teraz wszyscy za to płaccie - nie tylko on, jego cała rodzina niech się czuje winna, matka bo tak wychowala syna, ojciec bo go kiedyś zostawil jak był mały, żona, bo akurat jej się z nim udało no i ich zieci, bo mają tatę na codzień a moje nie a świat tak nie dziala niestety, drogie panie, każdy ponosi konsekwencje swoich decyzji, lepszych czy gorszych i głupotą jest oczekiwac, że obecne partnerki waszych byłych mężów, ich żony, nagle poświęcą swoje życie na skakanie wokół was lub waszych dzieci - w imię czego? oczekujecie, że one, obce kobiety nie tylko podzielą się zawartością własnego portfela (?!) ale też zamiast budowac więzi między swoimi mężami i ojcami ich dzieci one postawią siebie i swoje potomstwo na drugim miejscu i zaczną naprawiac relacje między wami albo waszymi dziecmi to nie jest ich sprawa ani ich problem i najwyższy czas otworzyc oczy i przestac oczekiwac zadoścuczynienia od całego świata, bo nikt za was waszego życia nie przeżyje warto też czasem pomyślec - kto jest prawnym opiekunem dzieci? kogo pozwałyście o alimenty? z kim ustalałyście widzienia? jeśli ta osoba widnieje w akcie urodzenia jako OJCIEC to może warto zacząc wymagac od niego odpowiedzialności zamiast wykrzykiwac na forum, jak to nikt mu o tych obowiązkach nie przypomina...bo prawda jest taka, że to nie obecne żony czy partnerki robią z tych mężów biednych misiów, tylko WY, byłe żony bardzo często stawiacie ich w takim świetle, zrzucając nie tylko odpowiedzialnośc za wasze rzobite małżeństwa ale również obowiązki ojcowskie na ich partnerki -
Alimenty na dorosłą córkę mojego męża
a ja uważam odpisał beata04 na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
"Mam na szczęście 2 rodziców, którzy nie pobierali się po kilka razy, 1 męźa, 1 dziecko, żadnego przyrodniego rodzeństwa, pasierbic, bylych mezow, zon itd. gdybym miała taką sytuację jak wy to bym się zastanowiła co jest ze mną nie tak... " życie płata figle, pamiętaj o tym ;) zwłaszcza tym, którzy myslą, że są idealni tylko ze wzgledu na pochodzenie..bo to historia bardzo potępia :D -
Alimenty na dorosłą córkę mojego męża
a ja uważam odpisał beata04 na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
beata - pewnych spraw nie przekroczysz, nie ma sensu się usprawiedliwiac, bo nie zrobiłas niczego złego czasem możesz stawac na głowie, a i tak ktos tego nie doceni więc trzeba wiedziec kiedy poprostu sobie trzeba odpuścic żyjcie swoim życiem, to jest juz dorosła kobieta, matka - jesli chce wojowac w sądzie to niech wojuje, za kilka lat nie będzie miała juz podstaw do alimentów i cyrk się skończy jej nei zalezy ani na ojcu, ani na pieniądzach tylko na tym, zeby wam trochę dokuczyc bo to chyab jedyny sposób, żeby jako tako mogła zaistniec w waszym życiu -
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
jedyne wyjście to rozmowa z mężem i kategoryczne postawienie warunków jeszcze raz nie musisz sie z niczego tłumaczyc, masz prawo mieszkac z mężem sama i kropka a córki są dorosłe, może najwyższy czas uświadomic mężowi, że powinny same zacząc budowac swoją przyszłośc zresztą, pomysł mieszkania z kimkolwiek obcym w mieszkaniu z jedna sypialnia jest niedorzeczny -
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
Ewa - prezes miał laskę na boku i o tym każdy wiedział a jaką żoną była żona szefa ktoś wiedział? bo ta "laska na boku" jest najczęściej wyłącznie kroplą przelewającą kielich który napełnia się goryczą latami i wcale nie tak rzadko więcej tej goryczy wlewa do wspólnego kielicha żona ale skąd mają o tym wiedzieć ludzie w firmie przecież tam żona tylko czasami przychodziła.. wcale nie bronie tego szefa, ale trudno postawić obiektywny osąd jak się zna tylko połowe prawdy ;-) -
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
do osoby nade mną: wybacz, ale w twojej wypowiedzi brakuje logiki najpierw piszesz: "sypiał", "nie szanował", "siedział w więzieniu" czyli wszystko w czasie przeszłym, a potem podsumowujesz: "to raczej idealnym kandydatem na męża i ojca NIE JEST" czyli jak najbardziej w czasie teraźniejszym... to jakbys napisała, że ktoś miał kiedyś złamaną nogę więc oczywiste jest że teraz nie może chodzić dla mnie bez sensu :o -
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
zbyt wrażliwa - nie tłumacz się, ci którzy cię atakuja i tak już sobie wyrobili opinie na twój temat na podstawie jednej informacji - twój mąż jest po rozwodzie i tyle, wyżej nie podskoczą, co byś nie napisała bedzie źle ;-) przeszłość ci wywietrzeje, gwarantuje, ale na to trzeba czasu, lat...no i tego, żeby przeszłość przestała być tematem, jakimkolwiek musisz nauczuć się żyć tu i teraz, ponosić jedynie konsekwencje tej przeszłości, nie wrcac, nie myśleć, nie pisać scenariuszy, nie porównywać a przede wszystkim (choć to zabrzmi głupio) nie rozmawiać o tym z mężem on kompletnie cie nei rozumie, to ci moge zagwarantować i zaczyna go to irytować, i wcale nie chodzi o to czy ma juz dziecko i z kim, bo to siedzi w twojej głowie tylko i wyłącznie jeśli chodzi o starania, najlepsze rezyltaty daje..ich brak spróbuj się wpasowac w rzeczywistość zamiast próbować ją zmienić, mam wrażenie, że masz w głowie kilka punktów, która mają ci pomóc odejść od jego przeszłości i starasz sie je realizować -sam czas wystarczy, żeby zaakceptować to co jest, nie musisz nic zmieniać i nie staraj się robić tego na siłę, bo zawsze znajdzie się cos innego teraz myślisz, że on ma dziecko i gdybyś zaszła w ciążę wszytsko byłoby inaczej, nie myślałabyś jak to było wtedy...potem zaczniesz myśleć o płci - porównywać czy tak samo reagował na WASZĄ dziewczynkę jak na tamtą, czy jesli będzie chłopiec to może jednak wolał dziewczynkę i tak dalej - będzie tego mnóstwo, więc pierwszą rzeczą jaką musisz zrobić to zamknąc ten rozdział za sobą im mniej będziesz o tym rozmawiać tym lepiej, nawet podświadomie ten temat zniknie z codziennego menu i łatwiej będzie zacząć sprawy która dotycza wyłącznie was, tu i teraz, nie czegoś co było kiedyś i was nigdy nie dotyczyło -
Matki 3 i wiecej dzieci! Jak to jest?
a ja uważam odpisał ambrozja999 na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
sdee - odpisałam ci na tamtym temacie, który założyłaś dziewczyny ci dobrze radzą, ale...nie rób nic na siłę, nie lataj po imprezach z krwawiącym sercem jak głupia bo to ci nic nie da - potrzebujesz się wypłakać, wzmocnić wewnętrznie a nie pokazywać, jaka to jesteś szczęśliwa, bo przeciez nie jesteś, więc kogo chcesz oszukać? na twoim facecie i tak to nei zrobi wrażenia, niech on zobaczy, co zrobił, niech nie ma wrażenia, że wszystko po tobie spłynęło jak po kaczce i jest oki jesli mu pokażesz, że świetnie sobie radzisz, on utwierdzi sie w przekonaniu, że nic sie nie stało i będziecie żyć oddzielnie, bo facet się poczuje niepotrzebny, a z tego co piszesz, on musi byc pępkiem świata bo inaczej ani rusz :o nie rób z siebei na siłe ofiary, ale jego odstaw na jakis czas, bądź w zgodzie ze swoimi emocjami - płacz, śmiej sie, bądź smutna, chudnij -daj sobie czas! a decyzję podejmiesz kiedyś, potem, jutro, może pojutrze nic na siłę, musisz to przejść, bo się wykończysz, a jesli pozwolisz mu wrócić teraz, to nic z tego dobrego nie wyjdzie, uwierz mi - on wróci z litości, albo po namowach jego matki, a ty za kilka miesięcy poczujesz do siebie wstręt, że upadłas tak nisko i nigdy nie będziesz go pewna ani powodu dla którego jest z tobą naprawdę tęsknisz za miłościa i domem jaki miałaś, musisz go zbudowac na nowo, na prawdziwej miłości, szacunku, nie na litości i braku pewności o przyszłość sam jego powrót niczego tu nie załatwi, ty musisz być pewna, że on CHCE Z TOBĄ BYĆ, nie tylko, że JEST -
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
mi witki odpadają jak słyszę, że ktoś jest "przeciwnikiem rozwodów" bo to taka sama generalizacja jak pisanie, że "wszystkie Ryśki to fajne chłopaki" - choć z tym drugim zgodziłabym się dużo chętniej ;-) każdy rozwód nie może być złem w sobie, często wyroki zapadają w sytuacjach, kiedy musi być brane "dobro małoletnich dzieci" a jednak zapadają, po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw, są sytuacje, kocie, z których rozwód jest najlepszym wyjściem prowadzącym do przerwania cierpienia kobiety i dzieci, jest wiele sytuacji, a ty z uporem maniaka uogólniasz, że rozwód jest "be", tak jakby rozwód był zawsze mały, gorzki i zielony... -
Drugie żony a dzieci z poprzednich związków
a ja uważam odpisał phii na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
"A to coś dziwnego albo nagannego że matka chce sobie nieraz połazić po sklepach albo pogadać z koleżanka,a dzieci w tym czasie sa z ich ojcem?" nie, dziwne jest tylko to, jak obca kobieta (żona/konkubina/partnerka) też chce sobie pochodzić po tych sklepach czy pogadać z koleżanką w czasie odwiedzin dzieci, to jest wtedy naganne i wstretne, bo przecież jak ona śmie, to część jej faceta przecież! :o nie lubię skrajności, a niektórym paniom chyba brakuje już argumentów kiedy tak chętnie zapraszają przeszłość mężczyzny do swojego domu, bo przeszłość to również kobieta, z którą ma te dzieci, to również wspomnienia miłości po której te dzieci zostały i cała reszta związana z powstaniem tych dzieci w większości wypadków przecież wcale nie chodzi o te dzieci, o tych małych nawet fajnych ludzi, tylko o całą resztę tej przeszłości, która poprostu uwiera i do której trzeba się z czasem przyzwyczaić z czasem, nie od razu -
Matki 3 i wiecej dzieci! Jak to jest?
a ja uważam odpisał ambrozja999 na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
Anik77 :-) dobrze jest trafić na mądrych lekarzy moja córkę czasem tak "boli głowa" ;-) -
Matki 3 i wiecej dzieci! Jak to jest?
a ja uważam odpisał ambrozja999 na temat w Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci
to moze ja się wypowiem - na czarno - bo widze, że przywiazujecie dużą wagę do kolorów tutaj i każdy kto ma inny niż wy jest skreślony na wstępie :o czytam was od początku, ale uważam, że przesadzacie z tą "krytyką" pod waszym adresem i obrażaniem się proponuje zajrzeć na inne topiki i poczytać jakie tam padają epitety - tu nic takiego sie nie dzieje, a wy podnosicie larum i chowacie się do swoich skorupek po co? przecież nie robicie nic złego! macie fajne rodziny, fajnie sobie radzicie - troche więcej pewności siebie i więcej luzu... AGAL - przecież nawet doriana napisała przed chwilą, że nikt o niej aż tak źle nie napisał i że jest przewrazliwiona, więc naprawdę nie ma się co unosić poza tym jest różnica pomiędzy chamskimi odzywkami z początku topiku do Ambrozji i krytyka wielodzietnych rodzin (które jak najbardziej należy tępić albo ignorować) a wyrażaniem swojego zdania, w jakby na to nie spojrzeć kulturalbny sposób przecież osoby piszące na pomarańczowo mają prawo się wypowiedzieć, czy wam się podoba czy nie a wy zamiast czuć się osaczone i zaszczute na widok samego koloru, mogłybyście najpierw przeczytać komentarz a potem się do nieo najnormalniej w świecie ustosunklować, tak samo jak ustosunkowujecie się do swoich wypowiedzi sdee kilkakrotnie pisała dorianie o testach, teraz pisała do agniechy o sterydach - aż strach pomyśleć co by było, gdyby to samo napisał ktos bez czarnego nicka..a przecież nie było w tym nic złosśiwego, prawda sdee? zwykłe, ludzkie rady ja nie doczytałam się w ostatnich wypowiedziach ani jakiejś ostrej krytyki, ani naskakiwania na was, ani żadnego chamstwa - o czym ty piszesz? jaki strach? jakie pastwienie się? Jjkie czerpanie satysfakcji z czyjegosśstrachu i niepokoju? naprawdę, p r z e s a d z a s z dziewczyny, możecie mnie odebrać jak chcecie, ale piszę obiektywnie i naprawdę niezłośliwie i myślę, że powinnyście wyluzować, bo jeśli bedziecie tak przesadnie reagowac na każdy pomarańczowy wpis to topik faktycznie padnie, a szkoda by było, bo przeciez nie ma ku temu powodu... ja proponuję poprostu czytać i podchodzić do każdego pozytywnie - jak ktoś jest chamski - ignorować, jak ktos poprostu pyta czy radzi -traktować jak człowieka, bo jakie to ma znaczenie czy jest się czarnym czy pomarańczowym w końcu, prawda? pozdrawiam -
Eks Babsztyle sa nienasycone i tego ucza dzieci
a ja uważam odpisał na temat w Rozwodnicy, "eks", wdowy/wdowcy
a ja podziwiam ludzi, którzy mimo wszystko potrafią się dogadać podziwiam byłe, które rozumieją, że sytuacja się zmieniła, rodzina rozpadła i one już nie mają wyłączności na podejmowanie decyzji; które rozumieją, że ich były ma teraz własne życie bez ich udziału i ma prawo tym zyciem kierować sam, podejmując decyzje, wydawac pieniądze i planować sobei czas bez konsultacji z nimi i podziwiam żony, które rozumieją, że była jakaś przeszłość przed nimi, którą trzeba zaakceptować i zamiast walczyć o każdy grosz i chwilę, pozwolić mężowi na bycie ojcem, którym przeciez być nie przestał tyle, że wciąż jestem na stanowisku, że ogniwem łączącym te dwa światy jest facet i od niego zależy, czy te kobiety będą znały swoje miejce w jego życiu czy nie bo jeśli była żona pozwala sobie na wydzwanianie w środku nocy i ciagłe roszczenia i gospodarowanie budżetem nowej rodziny jej byłego, to wtedy coś z ta postawą faceta nie tak tak samo jeśli facet swoje spotkania z dziećmi z poprzednich związków uzależnia od humoru aktualnej kobiety... ja bym sie w życiu nie zgodziła, żeby mi ktokolwiek wyznaczał wizyty z MOIM dzieckiem podobnie jak w życiu bym nie pozwoliła, żeby mi były mąż stawiał warunki i kontrolował jak mam żyć i co ciekawe, większość byłych żon też by się na to nie zgodziła, ciekawe, że w drugą stronę jakoś zawsze to inaczej wygląda :o -
jeszcze coś jeśli każda osoba którą spotykasz ma na Ciebie aż tak ogromny wpływ jak to opisujesz i jeśli pod wpływem zachowania czy słów osoby, która nie jest dla Ciebie ważna jesteś w stanie się zmienić, zapomnieć o swoich zasadach i poglądach (a według Ciebie tak się właśnie dzieje, kiedy pan mąż spotyka kochankę na swojej drodze) to ja Ci bardzo współczuję takiego podejścia (i takiego męża) owszem, zgadza się, że nie żyjemy w próżni i inne osoby w jakimś stopniu na nas wpływają, ale w pewnym wieku potrafimy decydować jak duży to będzie wpływ i nie dajemy się poprostu manipulować to się nazywa dojrzałość, charakter, silna wola i nie wmawiaj mi, że ludzie tego nie posiadają, bo jednak w większości wypadków (i na szczęście) dorosły człowiek potrafi decydować o swoim losie i dokonywać odpowiednich wyborów zganianie odpowiedzialności na wszystkich dookoła za swoje niepowodzenia kojarzy się własnie z niedojrzałością i infantylizmem emoconalnym, próbą usprawiedliwienia własnych porażek wpływem innych coś na zasadzie: "tak mamo, piłem wódkę z Józkiem, ale to Józka wina, bo on kupił" przyznasz sama, jest to dosyć wygodna strategia, bo przecież o wiele fajniej jest nie ponosić żadnej odpowiedzialności za swoje błędy, prawda? a idąc za Twoimi poglądami, zawsze można przecież zgonić na kogoś innego, bo kusi, bo się ładnie uśmiecha, wyzywająco ubiera, zmysłowo pachnie, nosi krótkie spódnice, nosi długie spódnice, nosi golf, nosi ciemne kolory - co kto lubi, w zależności od gustu i upodobań, jak widzisz lista winnych jest długa i każdy znajdzie kogoś akurat dla siebie :p
