Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

a ja uważam

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. po pierwsze, jak już chcesz używać nazw typu 'macocha' to nie pisz nagle 'pasierbiątka' bo od tego się większości normalnych osób przewracają wnętrzności pasierby, dzieci partnera, dzieci męża, poprostu po drugie - w czym konkretnie masz problem? wszystko zależy od sytuacji i od indywidualnej umowy między ojcem dzieci a jego żoną bądź partnerką, nie wyczytasz w internecie raczej jakichś ogólnych zasad bo każdy jest inny i każdy sobei na coś innego pozwala jedne kobiety lubią być zaangażowane, inn wychodzą z domu jak dzieci przyjeżdżają na wizyty, jedne chcą się czuć matkami, inne koleżankami, jedne sobie pozwalają wejść na głowę inne mają surowe zasady, wszystko zależy od tego jakie układy panują w waszym domu
  2. a ja uważam

    Mąż żona i ona

    jeśli piszesz, że taki układ ci odpowiada to musisz wziąć na barki wszystkie konsekwencje tego układu, również emocje i zachowanie żony ona nie ma żadnego obowiązku ani ciebie tolerować ani ułatwiać ci sytuacji rozwodząc się z własnym mężem, jeśli tobie i jemu to odpowiada to jaki problem? ja bym się bardziej zastanowiła nad tym, dlaczego jemu to odpowiada, ale na to chyba powinnaś sobie sama odpowiedzieć wielkiej miłości tu nie widzę widzę zdesperowaną kobietę, której wali się w jakiś sposób życie i pana wygodnickiego, który w swoich oczach jest machobohaterem, bo w końcu ma chętną kochankę która mu o tym na każdym kroku przypomina naprawdę zastanów się, czy jeśli facet ma u swojego boku kobietę którą jak twierdzi kocha i która nie ma innych zobowiązań i jest na jego każde zawołanie, to nie powinien biec do niej w podskokach nie zważając na resztę świata? jaki sens trzymać się kurczowo tej okropnej, zrzędzącej i sfrustrowanej żony, jeśli ma takie cudo w zasięgu ręki?
  3. ja bym nie jechała - rozumiem, że cię to wkurza i masz dosyć jeżdżenia po sobie i mężu i chcesz się w końcu pokazać, niech cię sami ocenią, niech zobaczą jaka jesteś naprawdę... ale obawiam się, że to inny typ ludzi, ich nie interesuje prawda, ani jaka jesteś, ot dasz im kolejne argumenty do plotek, bo skoro już są do ciebie nastawione jak są, to przecież nawet jak będziesz super miła i stanowcza i uśmiechnięta to i tak ci d**ę obrobią, bo uznają, że będziesz chciała się im przypodobać, albo poderwać którejś męża, albo będziesz miała za długą spódnicę albo za krótką.. daj sobie spokój - rozumiem doskonale twój ból, i czułabym się dokładnie tak samo, ale nie zniżaj się do ich poziomu bo się tam poprostu nie odnajdziesz nic tym wyjazdem nie zyskasz, a tylko się zdenerwujesz - patrz moja stopka ;) jeszcze dorzucę, że następny raz będzie jeszcze trudniejszy, bo bez względu jak pójdzie ten, znowu będziesz stała przed tym samym wyborem - jeśli teraz będzie spoko, będziesz się czuła bardzij zobowiązana (bo jak nie pojedziesz, to się obrażą a po co wkładać kij w mrowisko); jeśli będzie awantura, to przecież będziesz chciała pokazać, że im się nie udało cię przestraszyć, że stoisz twardo na ziemi; a jeśli będzie bez sensu i sztywno to będziesz chciała pojechać żeby drugim razem było inaczej, bo przecież po jednym spotkaniu nie można cię poznać.. to się nie skończy, problemy będą rosły a przede wszystkim zaprosisz do swojego życia ludzi, których norlanie omijałabyś z daleka, bo to nie są "twoi" ludzie niech sobie żyją, śmieją się, dogadują a ty naucz się to ignorować, bo im właśnie o to chodzi, żeby cię w to g***o wplątać, tobie to jest zupełnie do niczego nie potrzebne
  4. czytając sam temat, można by się nabrać na to, że nagle mąż opuścił fajną żonę po latach wspaniałego małżeństwa, bo wpadł z inną czytając temat, okazuje się, że to kolejny przypadek beznadziejnego związku w ktorym autorka tkwiła latami czekając na cud... ..aż się zdarzył - nie tylko się uwolni od alkoholika, ale jeszcze może jej się uda wyciągnąć alimenty, jak już jej koleżanki kafeteryjne radzą brawo! poradźcie co robić?? a jakie są opcje? a) wracacie do siebie i udajecie szczęśliwą rodzinę b) składasz pozew o rozwód z jego winy, pozywasz go o alimenty, walczycie latami wyciągając brudy na forum publiczne c) bierzesz z nim rozwód szybko bez orzekania o winie, zaczynasz nowe życie no i jest zawsze czwarta opcja hmm...no sama nie wiem.. :o
  5. ojej a ty się autorko tak przejęłaś, że aż założyłaś topik na kafeterii? :D facet, który żali się dorosłej córce na swoje małżeństwo czy rozwódka plotkująca na forum publicznym o problemach byłego męża ...nie wiem kto jest bardziej żałosny :o
  6. widzę, że niektórzy nie potrafią do liczyć 300 dni =10 miesięcy ciąża trwa 9 miesięcy, co znaczy, że 300-stu dniowy okres na zaprzeczenie dotyczy rowniez kobiet ktore zaszly w ciążę już po uprawnomocnieniu się wyroku rozwodowego
  7. a ja uważam

    Nienawiść w małżeństwie

    malinka - "I ja nie udawałam dobrej żonki, żeby on sie tez zmienił. Przestałam mu usługiwać, prać, sprzątać, zero sexu." - czyli jednym słowem udało ci się stworzyc wzorowe małżeństwo a teraz radzisz to samo zrobic autorce brawo! zanim napiszesz jeszcze o swojej ciotce i dwóch koleżankach, ktore też mają "taką samą sytuację" zadaj sobie kilka pytań: czy każde małżeństwo trzeba spisac na straty? nie czy to, że tobie się nie udało stworzyc dobrzego związku (tudzież twojej sąsiadce i koleżance) znaczy, że autorce tego tematu również się nie uda? nie czy nie widzisz różnicy między 2-letnim małżeństwem a 10-letnim? najwyraźniej nie jestem ostatnią osobą, która radziłaby zostac w chorym związku - po 10 latach naprawdę rzadko jest co ratowac, ale po 2.. taki związek może pójśc jeszcze w kilka różnych stron i warto byłoby chyba spróbowac? ty próbowalaś 10 lat.. i przynajmniej nie będziesz sobie wyrzucac, że nie zrobiłaś wszystkiego zanim było za późno
  8. a ja uważam

    oczekuję dziecka

    'hippy', przez I, nie przez E ;)
  9. a ja uważam

    walka z glanami

    aha - ja lubię nawet do letnich sukienek ale czasem szpilki bardziej pasują ale tylko czasem ;)
  10. a ja uważam

    walka z glanami

    kwestia gustu - o gustach się nie dyskutuje 15 osób ci powie, że glany są z******te, a drugie 15, że fuj i be - czy to rozwiąże 'konflikt' biurowy? nie czy zmieni twoje podejście do dziewczyn w glanach? nie
  11. poczekac aż weźmie rozwód - inaczej ślubu nie dają ;)
  12. "Według najnowszych badań, to kobieta jest teraz i głową i szyją…" a jakież to najnowsze badanie? przeprowadzone przez kogo, gdzie i kiedy? cytując znanych i wielkich: "nigdy nie ufaj temu co czytasz w internecie" - Adam Mickiewicz
  13. a ja uważam

    Nienawiść w małżeństwie

    pani ktora nienawidzi męża 40 lat - radzę psychologa, póki jeszcze mozna coś ratowac, bo na ratowanie małżeństwa jest już dużo za późno, a za chiwlę - sądząc po wypowiedziach - może byc na pani psychike o ile jeszcze nie jest... wziąc to co można z tego związku, zostawic resztę i zacząc życ nie oglądając się przecież tyle więcej można miec z tego życia, nie tylko faceta...zwłaszcza takiego, ktory nie widzi nic poza czubkiem własnego nosa
  14. a ja uważam

    Nienawiść w małżeństwie

    agu - co cię powstrzymuje przed wyprowadzką? przed znalezieniem pracy? będąc na jego utrzymaniu, mieszkając u jego rodziców dajecie im dziewczyny amunicję.. ja wiem, że jest ciężko z małym dzieckiem, ale gdzieś macie napewno życzliwych ludzi, ktorzy pomoga wam stanąc na nogi - rodzice, rodzeństwo, przyjaciele? czas zainwestowac w przyszłośc - z mężem lub bez niego, ale samo się nie zrobi
×