Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość minewra

pije malibu a on nie dzwoni...

Polecane posty

musze sie wyzalic, nie gadalismy ze soba na gg od dluzszego czasu, dzis tez byl na gg, ale nie zagadal, ja tez tego nie zrobilam, bo swoj honor mam, ciagle o nim mysle, tesknie, wspominam, nie potrafie tego przerwac:( w zwiazku z tym jest mi bardzo smutno i zle, do tego doszly klopoty w domu, choroba mamy:(, zaleglosci na uczelni, nie potrafie sie skupic na nauce, nic nie jest tak jak byc powinno, nie potrafie przerwac tego blednego kola, jestem za slaba, juz naprawde nie wiem co mam zrobic. Powinnam cieszyc sie z tego co mam, ale niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdyby nie to \"niestety\" na końcu, to byłoby o wiele lepiej. Tak to już jest, ze nieszczęścia to bestie żyjące wstadzie :-) Rzadko występują w pojedynkę. Mam nadzieje, że z mamą to nic poważnego i wkrótce będzie lepiej. Co do uczelni, to sprawa jest oczywista - masz myśli zaprzątnięte osobistymi przezyciami i trudno Cię skierować je na tak racjonalny tok myślenia, jak nauka. Niestety - musisz! I nie ma, że boli! O facecie kiedys się w koncu zapomina, pojawiaja się kolejni, a zawalony rok studiów, to dłuższe konsekwencje niestety. Bierz się w garść i jazda! A co u mnie? No wyobraź sobie, że postanowiłam nie wnikać kto to jest i czy jest przebrany, czy prawdziwy. Miałam w sobie wiele złosci i kiedy dzwonił, albo pisał albo to ignorowałam, albo byłam oschła, a później tyle złosci się we mnie zbierało na całą to sytuację, że najzwyczajniej w świecie mnie to niszczyło. Stwierdziłam, że tak byc nie moze, bo on żadnych konsekwencji nie ponosi, a moja własna złość godzi tylko we mnie. Zmieniłam strategię. Zdrowo wybaczyłam, ale oczywiscie nie zapomniałam i odrazu mi lepiej. Podchodze do tego bez emocji i tych dobrych i tych złych. Jak zadzwoni, albo napisze, to gadam normalnie, po koleżeńsku, bez złosci, żalu, ale też bez szczególnego sentymentu. I tak jest naprawdę dobrze. Przestałąm sie złoscic i przestałam o tym myśleć, czyli sposób był dobry. On wie, że nic poza rozmową już nas nie czeka (choć ponoć niczego w życiu ni emżna się zapierac), ale przynajmniej nie jest taki natarczywy jak wtedy, kiedy przed tym kontaktem się broniłam. Gadamy rzadko, ale przynajmniej nie jest nieprzyjemnie i nie zostaje po rozmowie zły smak i cholerne nerwy. Tak więc chyba sobie z tym dobrze poradziłam. Czasmi lepiej trochę odpuścić, niż dać się niszczyc własnej złosci, która odbija się od drugiej osoby i powraca ze zdwojoną siłą. Dobrej nocy! Paaa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luizo strasznie Cie podziwiam, ja bym tak nie potrafila, trzymac dystans nawet wtedy gdyby do mnie dzwonil, masz w sobie sile, ktora ja tez chce posiasc:) dzis zagadalam do niego na gg, zapytalam co slychac, on zdawkowo odp i napisal ze musi leciec, zrobilo mi sie przykro i wywailam go z kontaktow, za jakis czas pisze do mnie dlaczego nie mam go w kontajtach, ja mu sciemnilam ze go mam, napisal ze chcial mi wyslac foty i stad wie ze go nie mam, dziwne ze tak ni z tego ni z owego wysyla mi foty... gdy zapytalam po co te fotki, odpowiedzial, ze chce zebym wiedziala jak wygladam.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skonczylo sie...... napisalam mu na gg, czemu sie nie odzywa do mnie, a on ze jest zajety, wkurzylam sie bylam u kresu zalamania i napislam ze juz nie chce takiego traktowania, eby sobie ulozyl zycie za granica i znalazl kogos, a on mi na to \"ok, tak zrobie, pa\" :( a dzis odkrylam ze pisze ze swoja byla laska... no po prostu cios w serce:( ...... co u was? czemu tu tak cicho?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć! Nie mogłam dostać sie na ten topik, bo poprostuwyszukiwarka pokazywała mi ze ni eistnieje, więc postanowiłam szukac do skutku i po godzini eudało mi się :-) U mnie po staremu! Co do tej siły, to też nie jest tak, że nic ni eczuę - z drewna nie jestem, ale nie okazuję tego i on to tak odbiera, jakby było mi wszystko jedno - i dobrze! Przykro mi, że on taki niekumaty - trzeba byłosiedzieć cicho i do niego ni episać. On sam nie wie, czego chce - raz przycyła Ci zdjęcia, a drugi raz nie che mu się odezwac nawet. Siedź cicho i czekaj na jego ruch, albo najlepiej naprawde go wykasuj z kontaktów i daj sobie \"ni epokazuj wiadomości od nieznajomych\" albo go zablokuj :-) A co u reszty? Pozdrawiam! Pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie dosłownie dni przed sprawą rozowdową...mam tyle mysli w głwowie...boję się..wątpię..jakies dziwne mysli..teraz widzę jak wazna to decyzja ..na całe życie..cholera..On sie niepokoi...pyta czy chce wrócić do męża..ze mnie kocha, ze nie wyobraza sobie zycia beze mnie....ja tez go kocham..on jest takie dla mnie wspaniały dla mnie idla córki.. a mąż..wydzwania codziennie..i błaga bym wróciła..obłęd..nie wiem co mam myslec o tym.jutro spotka sie z mezem -pogadam-zobacze jak sie z tym czuję..kurczę..naprawdę nie wiem..sprawę mam juz w poniedziałek... tak mało jest zwolenników mojej postawy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adios! Idź za ciosem! Szkoda, że Twój mąż nie okazywał Ci takiego zainteresowania, jak miał Cię tylko dla siebie. Teraz mu się przypomniało, ze Cię kocha? Taki pies ogrodnika - sam nie chce i i nnemu nie da. Trzymaj się dzielnie i słuchaj serca. Jeżeli ten, z którym jesteś teraz kocha Cię i czujesz to i odwzajemniasz, to śmiało! I pomyśl o zmianie numeru - wtedy mąż przestanie dzwonić. Trzymaj za Ciebie kciuki. Daj znać po rozprawie jak poszło. Całuję. Pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No widzisz Sylekno? Wsytarczy troszkę się zdystansować i wyrwać z amoku jakim jest zauroczenie, a odrazu człowiek więcej wad zauwazy i powodów do tego, żeby uznać, że się pomylił i ta osoba wcale nie była taka idealna, jak nam się wydawało. Najgorsze chyba za Tobą. A teraz kiedy już tak Ci nie zależy, bez wiekszych starań będziesz potrafiła go \"olewać\". Trzymaj się dzielnie! Pozdrawiam! Pa! Ps. Cieszę się że już skoro wam nie wyszło, to przynajmniej okazało się, ze strata jest niewielka :-) Adios! Jak sytuacja na froncie? Daj koniecznie znać jak było na rozprawie! Pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej własbnie jestem po rozprawie rozwodowej..jakies 3 godziny temu..trwała krótko..przebiegła ugodowo..potem poszłam z mężem byłym na obiad..wróciłam do pracy zrobić jedna analizę.. przyznałam sie do winy..musialam..byłam zmuszona do tego..nie miałam pieniędzy na to by wynająć adwokata..opłacać kolejne rozprawy..w zasadzie nie zależało mi na tym..dlatego zgodziłam sie pokornie spuscic głowę przed sądem i powiedzieć ze to ja jestem winna rozpadowi naszego małżeństwa..skończyło sie na tym ze muszę opłacić koszty rozprawy wysokości 300 zł..W zamian za to porozumienie otrzymam lokatę..za 3 tygodnie az wyrok sie uprawomocni.. dziwnie sie czuję..a zasadzie czuję jakąs ulgę..i mogę normalnie patrzeć na męża..i teściowa juz nie taka straszna....zrobiłam to dziewczyny..!!! tylko boję sie przyszłosci troszkę... nowe życie..moje nowe życie przede mną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoje - Wasze! nowe życie! Mam nadzieję, ze lepsze :-) To ze się boisz, to akurat normalne - zawsze boimy się nowego. Większość kobiet boi się do tego stopnia, ze wolą trwać przy mężu draniu, niż zrobic krok do przodu i żyć szczęsliwiej. Gratuluję i podziwiam. Mam nadzieję, ze droga, która wybrałaś okaże się najsłuszniejszą, najlepszą i najszczęśliwszą. Z całego serca tego Ci życzę. Pozdrawiam! Pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aagaa__83
Hej dziewczyny, prosze Was, doradzcie mi, co ja mam zorbic. Znalazlam siew tak dziwnej sytuacji.....nie myslalam,ze kiedykolwiek tak bede miec. Jestem z chlopakiem 3 lata, w zwiazku uklada nam sie roznie.Zdarzalo sie, ze bardzo czesto sie klocilismy, wrecz nie moglismy siebie zniesc....az zerwalam, ale on prosil, blagal, prawie, z eplakal i wrocilam.Kocham go, wiec wrocilam....ale teraz wyjechal za granice do pracy.na samym poczatku bylo mi strasznie zle, tesknilam, plakalam wieczorami, myslla tylko nad wakacjami, ze przeciez pojade do niego i znow go zobacze... Ostatnimi dniami, troche w moim zyciu sie zmienilo.Pojawil sie ktos.To mezczyzna z mojej pracy,nie pracuje z nim bzposrednio, ale w tym samym zakladzie.Poznalismy sie chyba pol roku temu....strasznie mi sie podobal....bylam z moim facetem, ale mialam wielka ochote by umowil sie ze mna na kawe, piwko, wiecie, cokolwiek.... No i kilka dni temu to uczynil....na kawce dowiedzialam sie, ze bardzo by chcial bym poszla z nim na wesel kolegi, bym byla jako osoba towarzyszaca.Troche sie zastanwaialm,a lew koncu sie zgodzilam.No i poszlam....bylo fantastycznie.punktualny, przyjechal po mnie, powiedzial, ze slicznie wygladam...pozniej koscil no i wesele.Bylo fantastycznie.Dawno sie tak nie czulam, tak adorowana, tak bezpieczna, tak kobieca i piekna...cala noc tanczylismy, nawet bylismy ostatnia para, ktora zeszla z parkietu:). I wiecie co......pocalowalismy sie, ale to bylo takie fantastyczne przezycie, kurcze jakbym miala orgazm za orgazmem.....cudownie.Boje sie, ze ja sie zako........Strasznie sie tego boje, co ja mam teraz zrobic/?prosze Was, odpiszcie.......blagam....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Noooo Aga! Motyle w brzuchu i orgazm o dpocalunków, to cośn aco każdy czeka, ale nie każdemu jest dane. Ty to dostałaś tak poprostu. Zaiskrzyło i nie ma co udawac, ze tego nie było i stało się bez powodu. Widocznie jest coś między Wami. Pytanie na ile to coś jest poważne (zwłaszcza z jego strony, bo jak jest z Twojej, to sama wiesz najlepiej). Po pierwsze co z Twoim obecnym facetem? Utrzymujecie kontakt na tyle częsty, zeby było można nazwać to związkiem? Kochasz go? Zalezy ci na nim? Czujesz się kochana przez niego? Po drugie - uniesienie uniesieniem, ale czy facet na pewno na dłuższy dystans też jest taki cudny? Czy on na pewno wie, czego chce od Ciebie? Czy to nie był jadnorazowy przejaw zauroczenia? Chętnie doradzę, ale napisz mi dokładniej jak wyglądają Twoje obecne stosunki z obecnym partnerem i czy znasz tego obecnego wystarczajaco dobrze, żeby zaryzykowac, ze nie wymieniasz jak stryjek, siekierki na kijek. Tamten jest daleko, więc w niezobowiązujący sposób możesz sprawdzić jaki jest ten. Przeciez nie musisz isć z nim odrazu do łóżka, a towarzyskie spotkanie, to jeszcze nic złego. Poznaj go lepiej, a dalej to serce Ci samo podpowie który jest dla Ciebie lepszy - na rozum niestety nie ma co w tej kwestii liczyć - przeważnie wyłacza się kiedy jest najbardziej potrzebny :-) Napisz dokładniej co i jak. Miłej nocy! Pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfhfderryu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaa...
dla mnie to jest meka jak trzeba wybierac pomiedzy dwoma zaczne spotykac sie z jednym niby niezobowiazujaco i powiedzmy nie spdoba mi sie na tyle byc cos z nim zaczac a on np zakocha sie we mnie podczas takich spotkan i co powiem adios i zranie faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aagaa__83
Droga Luizo, bardzo dziekuje za wypowiedz w mojej sprawie.Powiem tak z moim facetem bylo roznie, czesto sie klocilismy, Kocham go, ale nie wiem dlaczego gdy bylismy razem( z tym drugim)to zapomnialam o moim przez chwile...czulam sie inaczej.W moim facecie nie podobaja mi sie rozne rzeczy, z ejka sie wkurzy to gada od rzeczy, zdarza sie ze i brzydko, tego nienawidze....a pozniej zaczyna sie przepraszanie, ze to wcale tak nie mialo byc.Spodobalo mi sie to w tym drugim, ze jest taki szarmancki, (oczywiscie to jest poczatek)nie znamy sie zbytnio, ale kurcze, no cos w nim jest, co mnie pociaga.Nie chce ani tego ani tamtego ranic, w pewnym sensie narazie tego nie robie, jak sie dowiedza to wowczas.Ale fakjtycznie musi troche czasu uplyna,c zobaczyc jaki tamten jest i dopiero wowczas bede mogla jakies wniosku wysnuc.No, ale Luizo posluchaj, wczoraj mial zadzwonic...(ten drugi),zadzwonil, chwile pogadalismy, po czym po godzinie dzowni z zapytaniem co robie i czy mialabym ochote spotkac sie z nim bo wlasnie czeka pod moim blokiem w samochodzie...czujesz?No i co ja mam sadzic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aagaa__83
aha, no i dzis umowilismy sie na kawke, na spotkanko.........hmm, wiecie co, czuje sie fantastycznie, kobieco, piekna i madra.......wczesniej bylo z tym gorzej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co? Skoro Twój poprzedni facet ni eumiał Cię dowartosciować, nie sprawiał, ze czułaś ważna i atrakcyjna, to chyba nie bedziesz z nim szczęśliwa. Każdy potrzebuje pewności, że jest ważny dla swojego partnera i ze ma dla niego ogromną wartość. Ten nowy daje Ci to, ale czy da też wszystkie pozostałe rzeczy? Musisz go wybadać. A co do tego bluzgania w czasie kłótni - facet który szanuje swoją kobietę w taki sposób z nią nie rozmawia. Pzodrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polanglo
Moj minie wcale nie dowartosciowuje, ale zastanawiam, czy jak go zmienie, to czy ten nowy bedzie mial wszystkie inne cechy, ktore ma ten.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nilt nie da nam wszystkiego, ale każdemu z nas zależy na czymś najbardziej i szukamay kogoś, kto da nam własnie tą rzecz. A jeśli chodzi o docenianie osoby, z którą się jest, to jest to chyba podstawa. Każdy chce być doceniony i ważny, a ni etraktowany jak pierwsza lepsza osoba, której istnienie nie ma najmniejszego znaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc:) dawno mnie tu nie bylo, ale to wina sesji, ktora trwa, zostal mi jeszcze jeden bardzo trudny egzamin i kolejny tydzien wyrwany z zycia... dzis mam bardzo smutny i beznadziejny dzien, zawalilam egzamin, do tego doszby problemy w domu, w takie dni jak ten brakuje mi kogos kto by mnie przytulil, pocalowal i wsparl duchowo, ale tego kogos nie ma... z moim ex nadal piszemy na gg, tzn nie bylo mnie tydzien na gg i jak wczoraj weszlam to on momentalnie zagadal i byl bardzo mily w rozmowie, napisal ze tesknil za mna i nie wiedzial co sie dzieje. Jakos mu nie wierze bo hmm no po prostu stracilam do niego zaufanie. Jednak chcialabym sie z nim spotkac, tylko on jakos nie wykazuje inicjatywy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jorgen
Aniu, szkoda, że egzamin Ci nie poszedł pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jorgen
Zastanów się jak będzie wyglądała Twoja pozycja gdy będziesz w stałym związku z osobą, z którą masz konflikty już teraz. Postaraj się zdać wszystkie egzaminy, chyba są jednak dla Ciebie ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jorgen
no cóż, tak się zastanawiałem czy przy dużych problemach życiowych będą większe konfikty miedzy wami, czy tylko skupisz się ze swoim partnerem na ich rozwiązywanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jorgen nie wiem, ale chyba nie czytales wszystkich moich postow, z tym kolesiem, ktorego \"opisuje\" nie jestem juz rok... i nic nie zapowiada sie na to, ze bedziemy razem, wiec Twoje uwagi nie sa konstruktywne. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jorgen
Aniu, masz rację nie czytalem wszystkich Twoich postow, często wracamy myślami do przeszłości i zastanawiamy się jaka byłaby przyszłoś gdyby przeszłość potoczyłaby się inaczej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko ja sie juz nie zastanawiam, ja nie mysle ja odczuwam pustke.... fuck co za straszny dzien dzisiaj:( po prostu dno, w domu klopoty, na uczenli nie fajnie, do tego ON.... dzis zaprosilam go na wesele jako osobe towarzyszaca.... odmowil:( w sumie to moglam sie spodziewac odpowiedzi, ale i tak mialam nadzieje, niestety... tez sie chyba zdziwil, tez mu sie cos przypomnialo, bo potem mial opisy na gg cos o milosci i wspomnieniach, a nigdy takich nie ma kurna odczuwam fizyczny i psychiczny brak jego osoby, sadzilam ze to minelo, ale nie! mysle o nim 24h na dobe:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jorgen
Aniu, przeczytałem twoje posty, nazwałaś go jako mój ex i niech tak zostanie, nie wracaj do niego, to jest bez sensu a zawsze między wami będzie iskrzeć i to bardzo,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jorgen nie mam nikogo, nie mam w nikim oparcia, to chyba stad ta chec bycia z nim, bo gdy bylsimy razem bylo cudownie, bylam innym czlowiekiem, nie to co teraz.... skad wiesz, ze zawsze bedzie iskrzyc miedzy nami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×