Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość rocznik_bieżący

WIECIE JAKI JEST PROBLEM LUDZI KTÓRZY TU PISZĄ ?!?!?!

Polecane posty

Gość może i bym uwierzyła
no właśnie - ludzie wolą karmić sie pesymizmem, zamiast po prostu cieszyć się.ja wiem, że nieraz trudno. ale jak inaczej polepszyć sobie nastrój, jak inaczej wyjść z dołka jeśli nawet nie spróbuję się uśmiechnąć, nie spróbuję iść na spacer do lasu, nie popatrzę w niebo, nie zachwycę się śpiewem ptaków, nie zadziwię kolorem morskiej roślinności , kształtem i kolorem ryb(oglądając film lub nurkując) ani nie zadumam nad jeziorem pod rozłożystym dębem, czytając wyborną książkę...:) pozdrawiam. może jutro uda mi się jeszcze coś wpisać. życzę miłej nocy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
Też życzę dobrej nocy wszystkim, zapraszam z rana :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak jestes taki mądry
dzieki slicznie napisałes o milosci wzruszylam sie - oj cos za duzo we mnie wywolujesz roznych odczuc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może i bym uwierzyła
z rana będzie trudno, wpadnę po południu :) dobranoc wszystkim 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a pomyślałeś
-> rocznik_bieżący a pomyśłałeś o czyms takim jak terapia grupowa? Albo kultura plemienna? Dzielenie się problemami i tematami, które nas poruszają jest czymś zupełnie normalnym i nie widze nic zdrożnego w tym, że ktoś chce się poradzić czy opowiedzieć o swoim, nawet zupełnie błahym w Twoim mniemaniu, problemie. Trochę tolerancji i życzliwości dla maluczkich pesymistów. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
do a pomyślałeś :Problem w tym, że w większości ludzi jakiś się spotyka, znajomych na uczelni, ludzi tutaj, ludzi na ulicy, to nie są maluczcy pesymiści. Dlaczego żadko już się widuje uśmiechy na ludzkich twarzach, dlaczego studenci biorą tabletki uspakajające, leki na sen, dlaczego tyle ludzi łapie depresję. Właśnie dlatego że nie potrafią już się uśmiechnąć. Zakładamy wpada tu na forum jakiś "maluczki" pesymista zarzuci temat np. hmm... dlaczego jestem sama, albo czy ktoś cofnąłby dla mnie czas, myślicie, że romowa coś da, bo ja tak nie sądzę, posiedzi tutaj taka dziewczyna, wypowie się sto osób że znajdzie w końcu chłopaka/ mężczyznę na jakiego czekała tylko cierpliwości a ona dalej będzie sie denerwować, a ktoś "dowcipny" coś jej jeszcze nawrzuca. Albo z tym czasem, no ja bym takiej nagadał, że jak się żyje to tak żeby nie żałować tego co za nami minęło. do jak jesteś taki mądry: kolejna wypowiedź w moim kierunku wydaje mi się ironiczna. A ja próbuję udowodnić że można cieszyć się życiem i czerpać z niego jak najwięcej tylko trzeba umieć, mieć do tego silną wolę, A z maluczkich pesymistów z czasem zrobią się więksi jak tylko coś im zacznie nie wychodzić, nie będą potrafili się pozbierać, albo przeczekać tego momentu w spokoju bez umartwiania się że zaraz ich czas się skończy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
przepraszam za słowo problem.. ale jak szybko się staram pisać [a mnie roznosi] to robię błędy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak jestes taki madry
Tak ci ładnie napisałam, a Ty ironii szukasz, nie ma jej- niestety masz racje ale gdzie maja szukac zrozumienia i pocieszenia ludzie nieszczesliwi, sama jestem taka, rodzina udaje ze nie rozumiemie problemow bo tak im wygodnie zyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
Jak dla mnie od rozwiązywania większości problemów są specjaliści jeśli rodzina zawodzi, a też nie we wszystkim mogą pomóc. Tylko nie wolno się krępować żeby do kogoś iść. Bo to częsty przypadek, ja wiem dochodzą jeszcze do tego pieniądze, bo specjaliści dobrzy kosztują. Ale jeśli mówimy o dobrych specjalistach no to nie jest już na pewno problem, rangi poruszanych na forum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brawo dla autora!!! wypowiedzi nie czytałam innych forumowiczów, tylko pierwsza odautorską, więc nie wiem, jakie są komentarze, ale uważam, że autor ma świetą rację!!! ...szkoda tylko, że ja tak nie potrafię... :( niestety należę do tych smęcących... :o i nie chcę sie przekonać, jak bardzo kocham życie, gdy juz będzie za późno!!! czas wyjść z ukrycia i otworzyć się, byleby znaleźli sie wokół przyjaźni ludzie... a tych coraz mniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
Ja powiem tak, w LO sam kiedyś byłem człowiekiem który sie dużo denerwował, robił czasem problemy z głupot. W pewnym momencie pomyślałem sobie co będzie jak mnie nie będzie na tym Świecie, co będzie jak już tego wszystkiego nie zobaczę, jak umrę, nie będzie nic. I to było dość dziwne bo doprowadziło mnie to do takiego stanu, że uroniłem łez kilka. I to był jakby przełom, stwierdziłem: nie może tak być, życie za szybko przemija, nie można go zmarnować, trzeba żyć pełnią życia ale tak jak sięlubi, starać się w miarę możliwości robić co się lubi i na co ma się ochotę. I tak jest do dzisiaj, nie zrobiłem niczego czego bym żałował, cieszę się z drobnostek, dużo się uśmiecham przez to życie stało się łatwiejsze. POLECAM!!! Ja spróbowałem, nie zawiodłem się, nauczyłem się czerpać z życia radość, pomimo to że i problemy się zdarzają bo któż nie ma problemów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maria Rosa
rocznik_biezacy: Mam dokłądnie takie samo podjeście do życia jak Ty - uśmiecham się do ludzi, rozmawiam, żartuję, staram nie martwić się drobnostkami i cieszyć chwilą. Zycie przeminie, ale ja chce je przeżyć szczęsliwie i nie żałować zadnej z chwil, pozdrawiam serdecznie !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
Właśnie, uśmiecham się do ludzi, przecież nawet porozmawianie ze sprzedawcą w sklepie, czy zażartowanie sobie i jego/jej uśmiech może nam dać trochę radości, bo przecież idąc i uśmiechając się do niego wywołujemu uśmiech na jego twarzy i wśród tysiąca przychodzących do jego sklepu osób może jako jedyni dajemu mu szansę na uśmiech, nie jesteśmy kolejnymi ludź którzy przychodzą i nawet nie mówiąc poproszę wezmą 5kg ziemniaków. Powiedzenie czegoś zabawnego może pozytywnie go nastroić, może humor mu się utrzyma. To tez powinno nas cieszyć że ktoś uśmiechnął się czy zaśmiał dzięki nam. Bo to też polega na tym żeby przekazywać tą wesołą energię ludziom dookoła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a pomyślałeś
Ja też się bez przerwy uśmiecham. Weszło mi to w nawyk i widzę, że inni też się do mnie uśmiechają - w pracy, na ulicy i nawet w urzędach! Co wcale nie znaczy, że w środku jest mi dobrze. Mam wiele dosyć poważnych problemów, ale nie lubię nikomu o tym opowiadać. Nie przeszkadza mi jednak, kiedy ktoś chce opowiedzieć o swoich, bo przecież wizyta u specjalisty polega wlaśnie na opowiadaniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maria Rosa
Ale to nie chodzi tylko o uśmiechanie się - ale o takie generalnie pozytywne podejście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cała w błękitach
zgadzam się z autorem, jadnak czytanie tego, co tu ludzie wypisuja, uswiadamia mi jakie mam fajnze zycie, fajnego faceta i fajny zwiazek:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
a ja myślałem że znajdę więcej osób z negatywnym nastawieniem a tu masz.. zawiodłem się.. ludzie mnie popierają :) Pozdrowionka dla wszystkich. do a pomyslałeś: mnie chodzi o umiejętność korzystania i cieszenia się z życia.. a opowiadanie takie ludzi tu na forum jest następstwem tego że nie potrafią się nim cieszyć tylko szukają problemów w małych rzeczach o których tu opowiadają Wiele z tych rzeczy dałoby się uniknąć gdyby nie przejmowali się tym aż tak bardzo, potrafili szybko sie podnieść po porażce, a człowiekowi optymistycznie nastawionemu do życia jest łatwiej przełknąć jakiś "gorzki przysmak"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
a ja myślałem że znajdę więcej osób z negatywnym nastawieniem a tu masz.. zawiodłem się.. ludzie mnie popierają :) Pozdrowionka dla wszystkich. do a pomyslałeś: mnie chodzi o umiejętność korzystania i cieszenia się z życia.. a opowiadanie takie ludzi tu na forum jest następstwem tego że nie potrafią się nim cieszyć tylko szukają problemów w małych rzeczach o których tu opowiadają Wiele z tych rzeczy dałoby się uniknąć gdyby nie przejmowali się tym aż tak bardzo, potrafili szybko sie podnieść po porażce, a człowiekowi optymistycznie nastawionemu do życia jest łatwiej przełknąć jakiś "gorzki przysmak"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 33-lateczka
Problemy na tym forum sa czesto adekwatne do wieku piszacych. Kazdy kiedyś przeszedł rozczarowanie milosne, którym zadreczał koleżanke. Teraz jest net. Anonimowy, bezpieczny, prowokujacy do odważniejszych zwierzeń. Zdardzani wola pisac tu, ci którzy stracili pracę szukaja osób podobnych do siebie. Jak coś Ci w zyciu rypnie, to trudno o uśmiesz i wiare w lepsze jutro. Sa tu ludzie z fobiami i nerwicami, leczacy sie i próbujący. Mnie tez bobija czasem ciagłe marudzenie innych, ale wiem, że i ja miałam taki moment w życiu, a stwierdzenie: weź sie w garść, budziło we mnie tylko poczucie, że sobie nie radze. Masz racje, niektóre "problemy" na tym forum mnie śmieszą, ale czy słusznie? Dla kogoś może to dramat. Kazdy sie podnosi w inny sposób i każdy ma inne zaplecze wspomnień, urazów, przeżyć. Ty jesteś taki i chwała ci za to, ale być może ktoś inny nigdy nie był traktowany dobrze i nigdy nie czuł sie wartościowym człowiekiem. Wtedy każdy krok i próba zmiany nastawienia graniczy z cudem, bo nikt go nigdy nie nauczył, że " on potrafi!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem w wielkim szoku że
iwoska jeszcze nie zabrała głosu w tej dyskusji :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
do 33-lateczki: też kiedyś nie czułem się wartościowym człowiekiem, koledzy się ze mnie śmiali, do tej pory się smieją, nie wszyscy potrafią mnie zaakceptowaćtakim jakim jestem, byłem w LO jednym z najgorszych uczniów koledzy mi wmawiali że jestem mało inteligentny itp, przyszedł czas że wziąłem się, ldzuie zaczęli mnie szanować, to wszystko zależy od nas nie od innych, to my wydajemy o sobie świadectwo jakimoi jesteśmy. Okazało się że wszystko wyszło z mojego wrodzonego lenistwa, teraz przy odrobinie pracy, czasem nieprzespanej nocy [bo lenistwo wciąż nie pozwala mi na bieżącą naukę] jestem jednym z najlepszych studentów, chociaż zawsze też patrzyłem z przymróżeniem oka na to co inni o mnie mówią. Problemy finansowe też nie są mi obce, ale jak potrzebuję to potrafię się zorganizować i pracować nawet po kilkanaście godzin dziennie na budowie przez miesiąc wakacji tylko po to żeby drugi miesiąc był wesoły, cieszę się z tego że mam taką mozliwość, że mogę pracować, że nie pasożytuje na rodzicach z którymi ciągle mieszkam i którzy też ciężko pracują żeby zarobić niewielkie pieniądze. Problemy ma każdy, ale próbuję wykazać że własne chęci i podejście do życia optymistyczne pozwala nam na lepsze uporanie się z kłopotami. Przecież to MY decydujemy co będziemy robić, z kim żyć, w jakim kierunku będziemy się kształcić, ale jeśli ktoś przespał pierwsze 20 lat swojego życia, to teraz to nie zaprocentuje w taki sposób jakby chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 33-lateczka
To się chwali. Próbuję Ci tylko wytłumaczyć, że inni nie są tobą. Rady są super, tylko, że nie do kazdego trafią, bo nie kazdy ma w sobie tyle samozaparcia. Gdyby to było takie proste, to zamknęliby wszystkie poradnie, a o depresji nigdy byśmy nie słyszeli. Fajnie, że masz takie podejście, jak dla mnie bardzo ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
do 33-lateczki: no i wracamy do tytułu i temtu, ludzie są za smutni i nie potrafią cieszyć się życiem, nie mają samozaparcia, żeby powiedzieć sobie będzie lepiej jeśli sam tego chcę, nie potrafią podnieść się i uśmiechnąć, problem leży w nas. A ludzie zamiast mobilizować się po porażkach to się smucą ciężko im przy kolejnych wyzwaniach bo z góry skazują siebie na niepowodzenie. Słuszna uwaga że nie ma w ludziach samozaparcia ALE TO JEST SMUTNE :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 33-lateczka
Wiesz, zam ludzi-pechowców, którzy sie staraja, a zycie im pod nogi rzuca wciąż nowe kłody. Czy to ich błędy z przeszłości? Może, ale kto z nas jest taki madry nie po szkodzie? Żeby spojrzec inaczej na życie, wtedy kiedy bywa podłe potrzeby jest jakiś miły szturchaniec od losu. Nie wiem czy rozumiesz, coś, co sprawi, żę znowu przepełnia nas energia i chcemy pociągnąć tę dobra serię. Jeśli latami wszystko idzie źle, trudno jest sie zmobilizować, a przede wszystkim uwierzyć w odmianę losu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rocznik_bieżący
Mam problem z komputrem, odezwę się później :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Reaktor
Więc tak, w tym problem jest, że ludzie właśnie popełniają błędy za młodu. I to jest problem, że albo nie ma nimi kto pokierować, albo za późno sami dojrzewają umysłowo. Można pogodzić ze sobą wiele rzeczy, bawić się i uczyć zarazem i przy tym jeszcze zarobć, to jest do zrobienia, ale jak np. rodzic nie dopilnujme żeby się dziecko odpowiednio uczyło w szkole podstawowej a potem w gimnazjum.. to jest gorzej. Zbyt duży wpływ otoczenia. Jak ktoś w odpowiednim momencie nie zrozumie sensu życia to je zmarnuje. Piszesz, że jeśli latami idzie wszystko źle. A gdyby tak ktoś po pierwszym niepowodzeniu się podniósł i powiedział sobie: "teraz wszystkim pokażę, wiem że jestem zdolny/a" to by nie było kolejnych złych lat, ale tendencja jest taka, że człowiek się zamartwia niepowodzeniem co ma wpływa na jego następne niepowodzenia bo jest za bardzo zmartwiony a za mało zmobilizowany żeby dążyć do celu do wygranej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Reaktor = rocznik_bieżący
przepraszam, nie ten nick został mi z drugiego forum, na które zapraszam po raz drugi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autora
wiele jest w Tobie optymizmu. i bardzo dobrze! dawno już odkryto, że jeśli sami dla siebie nie będziemy mili i nastawieni optymistycznie, nikt nam tego nie da. zaspokajając swoje potrzeby człowiek czuje się bezpiecznie i szczęśliwie. jednak w dzisiejszych czasach takich jest niewielu. jeśli ktoś zdobywa się na to by zmienić świat wokół siebie, pracuje nad zmianą własnego wizerunku, swoich wartości, potrzeb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autora
winien nastawić się na długą drogę. ale każdy z nas zasługuje na wszystko co najlepsze. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×