Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

BARDZOMIŁA

mam problem

Polecane posty

Córka od ok. 3 lat bierze narkotyki, wcześniej leczyła się na depresję, w związku z prześladowaniami w szkole. Kilkakrotnie była na detoksie. Przez 4 miesiące była w ośrodku Monaru, opuściła go samowolnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz jest w ciągu, nie chce się leczyć, prowadzam ją po terapeutach i psychiatrach, ale nic to nie daje, jest coraz gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hm... nie wydaje mi sie to dobre miejsce na szukanie porady w takiej sprawie. skontaktuj sie z jakims dobrym psychologiem, idz do jakiegos osrodka. no niby co mozemy powiedziec w tej sprawie nie znajac Twojej córki i szczegółów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Boże, ale Ci współczuję. To strasznie trudna sprawa dla rodziców. Podejrzewam że nikt Ci tutaj nie pomoże. Chyba jedyne co możesz zrobić to zastosować się do porad psychologów i lekarzy z Monaru. W końcu to oni są specjalistami i wiedzą najlepiej co robić, mimo że czasem to co radzą psycholodzy wydaje nam się niedorzeczne(coś o tym wiem), to jednak oni wiedzą najlepiej co robić. Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w walce o swoje dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miała kilka prób samobójczych. Żeby zmienić jej nastawienie do świata potrzebna psychoterapia, ale na to, żeby była skuteczna, musi być przez ok. 6 miesięcy (minimum jak mi powiedziano) trzeźwa, a ona nie chce być trzeźwa, bo nie chce żyć i koło się zamyka. Jest już wycieńczona fizycznie (schudła ok.10 kg), ma kłopoty z wątrobą, z oskrzelami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie poradzisz sobie z nią, jeśli straciła chęci do życia. Jedyne chyba co możesz zrobić to powiedzieć jej jak bardzo ją kochasz, jak bardzo się o nią boisz-że ją stracisz i zawieźć ja do ośrodka Monaru albo na detox-do ośrodka zamkniętego. Ja bym tak zrobiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie też wykańcza, to jest jedyne nasze dziecko i jak nie ćpała byłyśmy bardzo zżyte. Teraz chyba, żeby mi dopiec, wychodząc z domu oświadcza, że idzie z sobą skończyć, że albo zaćpa się albo skoczy z wieżowca. Nic nie mogę zrobić, siedzę w domu i umieram ze strachu, potem po kilku dniach wraca w jeszcze gorszym stanie i cała zabawa zaczyna się od nowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja proponuje
Leczenie w szpitalu psychiatrycznym. Możesz ją ''zmusić'' do leczenia. Z tym nie ma problemu, wystarczy złozyc wniosek do sądu o ''przymu leczenia'' i rozpatrzenie go w trybie natychmiastowym z uwagi na ciezki stan zdrowia. Wtedy sama nie wypisze się ze szpitala. Wiem, drastyczne ale może jedyne co możesz zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem wykończona psychicznie i fizycznie, nie mogę spać, nie mogę jeść, ciągle myślę, jak jej pomóc. Nie wiem, co robić, nie mam już siły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też Cię pozdrawiam i życzę wiary, siły ,nadzieji, powodzenia w walce o swoje dziecko 3majsię ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam wyznaczoną wizytę u psychiatry, może dostanę skierowanie do psychologa, ale póki co coraz częściej myślę, żeby skończyć z sobą, uciec od tego wszystkiego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bardzo miła... Musisz znaleśc psychoterapaute dla niej jak i dla siebie. To nei moze tak być !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TAKKKKKKKK
Myślę, że bardzo ważną sprawą i wartą docenienia jest to, że córka od stycznia do czerwca nie brała narkotyków - to jest pół roku - być może to brzmi dziwnie ale to jest naprawdę dużo - najwyraźniej te cztery miesiące w Monarze coś jednak dały. Bardzo często wychodzenie z uzależnienia przebiega wg schematu: leczenie - abstynencja- powrót do brania - kolejna podejście do leczenia - abstynencja. Pisze tez Pani "prowadzam ja po terapeutach i psychiatrach" - jestem ciekawa, co powoduje córką, że daje się prowadzać. To, że w ogóle razem docieracie do lekarza czy terapeuty świadczy o pewnej współpracy córki, jeśli by nie chciała nie było by sposobu, aby ja doprowadzić do lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha, i oczywiście najważniejsza dla Ciebie teraz rzecz- swoja psychoterapia. Jeśli nauczysz się sama jakoś sobie z tym problemem radzić to zapewne córce też bardziej wtedy pomożesz. Najprawdopodobniej jesteś współuzależniona od swojej córki narkomanki-bo to normalne w takiej sytuacji. Moja rada:zawieź ją do ośrodka i zgłoś się sama ze sobą w międzyczasie na leczenie współuzależnienia-a zobaczysz że jak już zdobędziesz odpowiednią wiedzę to wszystko stanie sie łatwiejsze. Po to żeby nie być gołosłowną wymądrzającą się babą powiem Ci że wiem co piszę, bo mam męża alkoholika i jestem po terapii współuzależnienia-naprawdę potem życie jest łatwiejsze. A zdrowsza i silniejsza psychicznie z odpowiednią wiedzą na ten temat na pewno lepiej zajmiesz się córką. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość squaw
kobieto odpuść sobie szkołę...to w tej chwili nie jest miejsce dla twojej córki...koniecznie detoks.i to conajmnijej pół roku...wiem bo moja znajoma była kilkakrotnie...do 27 roku zycia...w tej chwili ma 3 dzieci męża i nie ładuje w żyłe od ok 5-6 lat...też ma problemy z wątrobą..ale w tej chwili to już zupełnie inna osoba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mamm tylko jedno pytanie czy ty znasz wszystkie możliwe sposoby pomocy narkomanom jeśli chcesz zkontaktój sie zemną napisz na e mail albo odpisz bo sie na tym znam i zajmuje sie tym i nietylko ale to główna sprawa i znam wiele miejsc pozdrawiam adusirek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z reguly jest tak ze osoby biorace narkotyki nie robia tego same , moze twoja corka ma towarzystwo ktore tez cpa moze w tym towarzystwie jest ktos w kim sie zakochala? a moze znajomi z klasy tez biora i namowili ja zeby w ten sposob swietowac zakonczenie roku moze tylko w tym towarzystwie czuje ze ktos ja chociaz troche akceptuje. dobrym sposobem bylaby, jezeli to mozliwe przeprowadzka do innego miasta i radykalna zmiana otoczenia po prostu zaczac wszystko od nowa. zeby jak najmniej zeczy powodowalo wspomnienia, wtedy latwiej bedzie jej sie wziasc sie w garsc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzierlatka Zosia
jedyne wyjscie : to albo sie jej wyrzec albo ja pogonic. litowanie sie nad p[rzestepczynia [ branie narkotykow jest przestepstwem] jest glupota. powinni na eksperymenty medyczne cpunow oddawac bylaby z nich chociaz jakas korzysc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macie całkowitą racje z przjacielam tej że osoby z którą macie ten problem dana osoba to jest jedna przyczyna ale opowiem o niej nie na forum bo chwalić sie nie chce prosze o kontakt na poczte kto zainteresowany adoi@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×