Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smierc

smierc

Polecane posty

Gość samotna223
nie wszycy niedoszli samobójcy zukaja rozgłosu, jest wielu takich, którzy milcza i nikt nic nie wie. To ze ktos tu napisał tzn ze szuka pomocy, ze ma jeszcze jakąs nadzieje, taka podswiadomą...to tez ludzie!!!!!! potrzebujacy pomocy takiej samej jak inni!!!! ciekawe jak by to było gdybys Ty była w takiej sytuacji??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ćwierć mrówki
Najlepszego!!! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna223
to nie mysl:) zajmij sie czyms innym a tamto zostaw własnemu biegowi. Czas jest najlepszym lekarstwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smutne są Twoje myśli...ale nawet z najtrudniejszych sytuacji można znaleźć wyjście. nie rób tego, proszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ćwierć mrówki
Samotna, wiesz co? Ty właśnie robisz klakę takim palantom. Sorry za brutal ale przez takie właśnie współczujace samarytanki tacy goscie jak ten głupek znajdują żer na róznych forach dla swych chorych rojeń. Gdyby naprawdę chciał się wieszać by to już dawno zrobił a nie wrzeszczał na cały świat jaki to on jest rzekomo nieszczęśliwy. Nie martw się tak o niego - on nie cierpi, głupota rzadko bywa bolesna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smierc
staram sie, probuje- mam duzo roznych zajec ale czasem sa chwile jak ta- i wtedy mysli same przychodza-nie mozna ich wyeliminowac w 100%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ile masz lat
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smierc
24

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna223
sa takie chwile i wtedy jest cięzko, wiem...ale ważne ze sie starasz, to juz coś, za jakis czas to minie albo nie bedziesz juz do tego podchodził tak emocjonalnie. Ja tez mam takie chwile gdy jest mi naprawde ciezko ale staram sie podnosic i isc dalej bo tylko to mi zostało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna223
do ćwierć mrówki- dlaczego zaraz głupek i palant?? Ty nie masz problemów tak ciężkich ze nie umiesz sobie z nimi poradzic?? moze jestes silna psychicznie ale sa ludzie , którzy nie potrafia sobie z tym poradzic!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smierc
staram sie juz od 3 miesiecy-kazdy dzien to walka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ćwierć mrówki
Samotna - jak mam autentyczne problemy to nie wywalam ich na forum. To ekshibicjonizm emocjonalny. Widać facio lubi biegać po forach z wyciagnietym wirtualnym siusiakiem i liczy na wzbudzenie zainteresowania - tu akurat współczucia. To chora osobowość - jemu potrzebny jest psychiatra a nie Ty czy inne niosące pomoc amatorki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna223
jezeli walczysz juz od 3 miesiecy tzn ze dajesz rade:) to jeszcze zalezy jaki to problem, czy natury sercowej czy cos innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samotna223
może i jestem amatroką ale to wedłu mnie lepsze niz obojetnośc i pogarda dla takich ludzi. Szczerze to wolałabym pogadac o problemach z kims obcym lub z przyjacielem a nie z psychologiem. Zreszta kazdy psycholog Ci powie, ze rozmowa z kims zaufanym duzo pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
smierc moge doloczyc sie do ciebie? ja mysle o tym caly czas, gdybym miala tylko troche wiecej odwagii...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do wszystkich ludzi, którzy pragną śmierci. mam 13 lat, rok temu, i to dokładnie w moje urodziny zmarła mi moja babcia - miała dopiero 59 lat. prawdopodobie w szpitalu , poprzez brak higieny, została zarażona sepsą. do tej pory jestem w żałobie, ale nie chodze w czarnych rzeczach. po nocach płaczę i i mam sny, że komuś z mojej rodziny coś się stało. wciąż mam takie wyobrażenia. gdy nie ma w domu rodziców ani braciszka a gdzieś w oddali słyszę karetkę, to odrazu dzwonie do rodziców, a gdy nie odbiorom od razu to zaczynam sie trząść, płakac, miec czarne mysli . o smierci rowniez. potrzebuje, tak jak i Wy, pomocy dobrego psychologa. Prosze, nie zabijajmy sie! pomyślcie, jaka pustka po nas by została! tfu, tfu, odpuać... ja sie nie zabije, chyba ze komus z mojej najblizszej rodziny cos sie stanie. wole wlasna smierc niz czyjas, ale nie probojcie sie zabijać. ja niedługo ide do psychologa- wy tez idzcie. na pewno nie bedziemy tego zalowac. piszcie - gg 7342620. jezeli jestes psychologiem - blagam, napisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×