Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Aleksandra Nyczak

To był ponury, dżdżysty dzień.

Polecane posty

Gość Aleksandra Nyczak

To był ponury, dżdżysty dzień. Młoda kobieta szła bez celu, nie wiedząc, dokąd. Gdy przechodziła obok kościoła, niespodziewanie dla samej siebie zwróciła się w kierunku bocznych drzwi i weszła. Nie wiedziała dlaczego. Panowała tu cisza. Usiadła na ławce koło zakrystii, kilka kroków od wejścia. Była blada i przerażona. Robiła wrażenie człowieka, który właśnie przegrał życie, który jest w potrzasku i wie, że z niego nie wyjdzie. Nie przyszła modlić się ani prosić o pomoc. Nie uświadamiała sobie, że chciała się gdzieś schronić, uciec. Nagle usłyszała spokojny, ciepły głos: - Chodź, córko, wyspowiadasz się. Zobaczyła przed sobą zakonnika w brązowym habicie. Miał brodę i ... te oczy, dobre, a jednocześnie przenikliwe. - Ale ja nie przyszłam się wyspowiadać - odparła. - Chodź, chodź - spokojnie, ale stanowczo rzekł zakonnik. Była w nim jakaś siła, która sprawiała, że za nim poszła. Jednak to zakonnik zaczął wymieniać jej grzechy, nie ona. Słuchała w osłupieniu. Gdy skończył, wyszeptała: - Skąd ojciec wie? - Wiem. Zrozumiała, że niczego więcej na ten temat nie usłyszy. Wyznała więc: - Ojcze, opuściły mnie emocjonalnie najważniejsze osoby. Swoją postawą mówią mi: "Nie liczę się z tym, co czujesz, nie kocham cię". - Bóg cię kocha, Lauro. - Lauro? Skąd ojciec zna moje imię? - Znam i bardzo ciebie kocham. - Ja już nie rozumiem, co to znaczy, że ktoś mnie kocha. - Kochać to starać się patrzeć na świat oczami drugiego człowieka, rozumieć go i akceptować takiego, jakim jest, a więc z jego zaletami, wadami i słabościami. Szanować go. Nie krytykować, nie karać, ale wierzyć w niego, wierzyć, że sobie poradzi. Wspierać go. Być po stronie jego potencjałów, a więc pozytywnych możliwości w danym czasie, a nie krytykować niedoskonałości. Krytyka podcina skrzydła, pochwała skrzydeł dodaje. Kochać to też wierzyć, że każdy sam reguluje swoje tempo, to znaczy decyduje, w jakim czasie, co w sobie będzie zmieniał i rozumieć, że nie należy go poganiać. W poganianiu jest zawsze nieakceptacja. Kobieta z uwagą wsłuchiwała się w każde słowo zakonnika. Po chwili rzekła: - Czuję się jak w labiryncie, czuję, że przegram. - Córko kochana, w życiu można wygrać albo poddać się. Nigdy nie jest się przegranym. Zawsze można się podnieść. Jeżeli dziś upadniesz, to przecież jutro możesz się podnieść. A gdy pojutrze znowu upadniesz, to jest kolejny dzień, by stanąć. Ten sam człowiek, który sięgnął dna, może się wznieść na wyżyny. - Ojcze, nie wiem, co robić. - Zaufaj sobie. Posłuchaj głosu własnego serca i umysłu. To, co tam znajdziesz, będzie tym, co trzeba. Posłuchaj siebie, tam w środku jest odpowiedz na pytanie, czego potrzebujesz. - Proszę, ojcze, pomóż zrozumieć, oświeć. Rozmawiali długo. Na zewnątrz sytuacja nie uległa zmianie, ale serce kobiety uległo całkowitej metanoi. Wchodząc do kościoła była przerażona, gdy z niego wychodziła, biła z niej jasność, spokój. Idąc koło księgarni zobaczyła na wystawie książkę. Na jej okładce było zdjęcie zakonnika, z którym przed chwilą rozmawiała. Weszła do środka i spytała: - Kto to? - To ojciec Pio. - W jakim klasztorze on żyje? - On nie żyje od kilkudziesięciu lat. - Ależ on... Aleksandra Nyczak (Autorka tekstu od 14 lat "przykuta" jest do łóżka)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani melancholia
Przeczytałam. Pozdrawiam. Pisz jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aleksandro - dziękuję za śliczny tekst, mi też pomógł Ojciec Pio. Napisz coś jeszcze, bo na czytanie takich tekstów to przynajmniej nie szkoda oczu, a mało takich na Kafeterii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milo sie czyta
troszeczke kiczowate, ale taki milutki kicz tez od czasu do czasu jest potrzebny, dzieki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sofii
Aleksandro...to jest piękne.Zazdroszczę Ci tego ducha.Jak wielu go brak.Zdrowym, pięknym, bogatym, mającym wszystko.Masz wielki skarb, którym możesz się dzielić bez uszczerbku dla siebie. Rób to. Pisz a ja chętnie będę czytała bo często błądze a Ty jesteś w stanie pomóc mi odnaleść drogę.Dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sofii
Wiara i nadzieja nie jest kiczem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kudłata noga
polecam cudowną książkę "po prostu razem" rewelacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×