Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Słodkaa

Rezygnacja z marzeń.

Polecane posty

Wiem, że pewnie Wy też tak nie raz mieliście. Pewnie często musieliście zrezygnować z czegoś, by coś osiągnąć. Ja musze zrezygnować z Uniwersytetu o którym marzyłam przez ostatnie 5 lat. Marzyłam i marzyłam o tym uniwerku o tym mieście. Wkońcu się dostałam. Cieszyłam się jak dziecko, które dostało nową zabawkę. Lecz co..teraz musze z niego zrezygnować i przenieść się z uczelnią, życiem do Krakowa, którego nie lubie.. Wiem, że to mały problem. Ale tak o tym marzyłam, osiągnęłam. i nic teraz nie mam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie zycie czasem popierdolon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dlaczego musisz
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak można
nie lubić Krakowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no dokladnie
przeciez Krakow to wymarzone miejsce do studiowania!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gigi54
a jak można nie lubić Warszawy? ja nie znoszę i nie wyobrażam sobie tam życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ktosssssssss
A skąd wiesz, że Ona pisała o Warszawie, a nie Wrocławiu na przykład. W Warszawie byłam raz i mnie okradli :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gigi54
nie dla każdego Kraków (albo jakiekolwiek inne miasto) jest wymarzonym miejscem, a często marzenia boleśnie mijają się z rzeczywistością - tak było u mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pisałam oczywiscie o Wrocławiu. Kocham Wrocław, ten klimat, uwielbiam te osoby, ktore spotykam na codzień tam. Zawsze marzyłam, że tam założe rodzine, skończe studia. a musze zrezygnować, bo nie stać mnie jak narazie na dojeżdzanie na studia, a przenieść się teraz nie moge. Na miesiąc z samymi dojazdami na uczelnie wychodzi mi 700zł. nie stać mnie na to. Kraków mam bliżej. 120km. Nie to, że nie lubie Krakowa, może się przyzwyczaje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Spokojnie AUTORKO
Hej:) Spokojnie:) Przyzwyczaisc sie:).Ja mieszkam w Krakowie od 5 lat, przenioslam sie tu na stale i coz... jestem szczesliwa, mam tu faceta, ktory przeniosl sie dla mnie, notabene z Lublina, mieszkanko, tramwaje:) heh smiesznie to brzmi, ale to wszystko jest juz moje... Mam tez ulubiona mala knajpke ( teraz zostala powiekszona) Malage, na Rynku... Do miejsca zamieszkania mozna sie przyzwyczaic, to jak szybko zalezy tylko od tego, jacy ludzie beda Cie otaczac i jaki standard bedzie Twojego miejsca. Nie mam tu na mysli specjalnych luksusow, ale poprostu jakas wygoda ( a nie np pokoj 6-osobowy z lazienka na korytarzu)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziekuje za slowa otuchy,. tylko wiesz chodzi o Uniwerek. tak mi go szkoda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×