Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kala hari

jak sobie radzic z samotnoscia?

Polecane posty

Gość kala hari

Mieszkam sama, jestem sama od pol roku. Nienawidze sama siedziec w domu. Wtedy wpadam w depresje, nie spie do 2-3 w nocy i potem w pracy jestem nieprzytomna. Albo wychodze do pubu do znajomych i tez wracam pozno, albo zapraszam znajomych. Wydaje na to wszystko mnostwo pieniedzy, wiadomo, do tego chodze niewyspana... ale po prostu nie umiem, nie umiem przyjsc z pracy i cieszyc sie perspektywa wolnego wieczoru sam na sam w domku. Czy macie jakies sposoby na wyjscie z zakletego kola? Czy ktos tez zyje tak jak ja? Boje sie, ze sie wykoncze albo wpadne w alkoholizm przez te imprezy:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a może jakiś aerobik lub siłownia po pracy? Bedziesz taka zmachana ze nie bedziesz maiła siły na imprezki;) a jaki zdrowy sen później;) Dobrze jest znaleźć sobie kogoś, z kim bedzie ci raźniej - wspólnie łatwiej się zmobilizować;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
{ wspólnie łatwiej się zmobilizować } \"Wista wio, łatwo powiedzieć\" :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myrevin - no cooo...? Ja chodzę z bratem :D naprawdę łatwiej się zmobilizować. Szczególnie jeśli na siłownię jadę 20 min autobusem :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Angelique..
a gdzie mieszkasz? bo ja szukam kolezanki, ktora czasem moglaby wpasc do mnie a ja do niej lub zajac sie moja 4 letnia córeczka :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
a jak Ci się udało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kala hari? a do kogo pytanie? Jesli o moją mobilizacje to: - szkoda mi brata, jak obiecuję że pojedziemy to głupio się tak wycofać - jeśli mam tracić czas przed tv o przynajmniej zadbam o siebie, najtrudniej wyjsć z domu - jak juz jesteś w grupie to głupio się obijać;) - szkoda by pieniążki wydane na karnet przepadły - ponadto wierzę, ze to cos da;) i np. poprawi mi sie humor na wiosnę gdy przyjdzie czas zrzucić grube ciuszki. - marzę o ładnym brzuszku :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Staram się wracać jak najpóźniej do domu. Co jest o tyle łatwe, że kończę pracę ok 17.30- 18.00. Załatwienie jeszcze kilku spraw na mieście - i wraca się do domu ok 19.00. Zostaje czas tylko na posprzątanie, zjedzenie czegoś, zlegnięcie na chwilę na kanapie - i w zasadzie trzeba iść spać... I tak codziennie. Najgorzej w weekendy. :-0 (od razu zaznaczam, że rodzina oddalona o kilkaset kilometrów, a przyjaciele także, a \"tutejszym\" znajomym właśnie porodziły się dzieci... )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a widzisz cens takiego zycia .od dnia do dnia.....praca i dom i spac. a co robisz w weekandy?....i starasz się moze np. poznac gdzies kogos w te weekandy?.......bo wracają po pracy to faktycznie tylko zjesc i spac.........i jak miec cel jak człowiek jest sam jak palec i nie ma do kogo pyska otworzyc.wyc się chce jak człowiek o tym pomysli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
a ja wracam po pracy padnieta (bo pozno poszlam spac) - zjem, posprzatam, przespie sie godzine i wychodze, i tak codzien. Koszmar. Zajecia sportowe - hmm, jezdze na lyzwach, jezdze konno raz w tygodniu, ale to w weekendy bo w tygodniu mam sile tylko na pub:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
Filomenka - łatwo powiedziec. Problem w tym, że takie życie nie ma sensu, ale nie umiem tego zmienic!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
Wujek Dziabag- ale jak te tresc znalezc? Gdzie jej szukac, jak wyjsc z blednego kola?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
podszywaczu co fakt to fakt:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krnąbrny
a ile masz lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
ja mam 26 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
a jak bede starsza to sie cos zmieni - bo ja mam wrazenie ze juz do konca zycia tak bede zyc:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Filemonnka
a to brędzlowanko to jak często :) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie nie dotyczy bryndzlowanko. To nie było do mnie. Ja mam kogos kto zajmuje się tym:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kala hari
oj podszywacze nie o tym temat, troche dojrzalosci bo rece opadaja. Zreszta nie bede z dzieciarnia gadac jak czesto robie sobie dobrze, litosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupa dupa dupa
nie da się :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×