Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość narzecz-ona

do narzeczonych

Polecane posty

Gość narzecz-ona

Za miesiąc ślub a ja mam poważne wątpliwości. Najgorsze jest to, że zaczęły się zaraz po zaręcznych. Nie wiem czy ja jestem panikara, czy to ze strachu. Czasem wydaje mi się,że jestem zakochana na maksa, czasem jest mi obojętny, czasem wątpie czy on mnie wystarczająco kocha. Nie jesteśmy już młodzi, może dlatego nie czuję motylków w brzuchu? Pamiętam wcześniejsze moje miłości, było tak...... , wiecie, radośnie, wszystko było pierwsze, hormony buzowały, fantazja na co dzień, a teraz? jest tak jakoś.....nijako. Kocham i nie kocham. Czy wy też tak macie? Czy wasza miłość jest niezmienna? Strasznie się boję czy ie robie głupstwa tym ślubem. Wszak to men na całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj
Oh co za ulga myślałam że tylko ja mam taki problem. Nie martw się, myślę że to jest naturalne, taki lęk czy to ten czy nie. czy dobrze się robi, bo w sumie to na całe życie przysięga itd. Poprostu widać, że jesteś dojrzała i nie wyobrażasz sobie wszystkiego w rozowych kolorach, tylko realnie patrzysz na swiat.W sumie nie wiem co mam napisać, ale pocieszę Cię że ja też czasami się zastanawiam i mam wątpliwości, a z drugiej strony bardzo chce. To juz chyba poprostu tak jest , że w naszych głowach mimo że kochamy to rodzą się różne dziwne myśli i zwątpienia. Ps. A ile masz lat i jak długo jesteście razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No to jest nas już 3
niestety czy stety, ale ja mam takie same watpliwości i identyczne odczucia. Kiedyś było jakos inaczej. Właśnie te wszystkie emocje, szalone pomysły, a teraz... kocham i nie kocham...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narzecz-ona
48, a on 44

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naarzecz-ona
Jesteśmy razem 2,5 roku. Poznaliśmy się przez Internet. Ja 35,on 40. Chyba najbardziej boję się samego ślubu, gości weselnych, tego całego zamieszania. I jeszcze coś. Poślubie przeprowadzam się do Niego, do innego miasta. Boję się,że nie znajdę pracy. Ech... strasznie wielu rzeczy się boję. Młodzi ludzie mają jednak lepiej, więcej odwagi, mniej czarnowidztwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanneczkka
najwyrazniej nie kochasz prawdziwie jesli masz az takie watpliwosci :( dziwie sie ze w takim wieku zadajecie takie pytania :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naczeczo-na
haneczka, właśnie zadaję je na forum, gdzie nikt mnie nie zna, bo wstydziłabym się os woich frustracjach powiedzieć znajomym. Myślisz, że w moim wieku nie można mieć już wątpliwości? że w tym wieku wszystko już się i jest się wszystkiego pewnym? nie jest tak, niestety. Człowiek uczy się aż do śmierci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanneczkka
oczywiscie, ze mozna miec watpliwosci ja sie tylko temu dziwie, chyba mogę prawda? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naczeczo-na
Więc dlaczego mówisz,że to dziwne,że w taim wieku będąc zadaję takie pytanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narzecz-ona.
Myślę, że nie bez znaczenia dla moich wątpliwości jest zawód mojego ukochanego. Jest on mianowice konduktorem w bezpłatnym autobusie, który jeździ do Tesco :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hejjjj
Dosłownie jakbym czytała siebie, mam identyczne obawy najbardziej boje sie kociola, spojrzen , wypowiadanai przysiegi itd. zreszta wszystkiego sie boje wesela, tego co bedzie potem, ze nie znajdziemy pracy itp. I tez poznałam sie dzięki inetrnetowi, my jestesmy ze soba 4 lata (nie chce podawac naszego wieku, ale zaznaczam, że nie jestesmy gowniarzami), ale boje sie wszystkiego i jestem rozbita. Jakos dziwnie mi o tym pisac tutaj, mimo ze wiem ze jestem anonimowa. Doskonale wiem co czujesz, ale ja poprostu tłumaczę sobie to tym, że tak jest zawsze przed waznymi decyzjami (przynajmniej ja tak mam) Lżej mi że nie tylko ja takie mam odczucia, piszcie kochane jak sobie z tym radzicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupupupupupupup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pf
też tak mam! czasami czuje że kocham na zabój, czasami że to przyzwyczajenie, a czasami zastanawiam się czy to ma sens.. ale wmawiam sobie że to normalne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×