Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Vikki

Schroniska - nie całkiem OK

Polecane posty

Chciałam poruszyć sprawę warunków, na których można przygarnąć zwierzaka ze schroniska. W Warszawie za kota dachowca trzeba zapłacić 100zł! Moja kotka jest z Palucha, zapłaciłam, choć nie spodziewałam się tego i przecież mogłam nie mieć takiej kwoty przy sobie. Przy mnie para starszych ludzi, bardzo pragnących przygarnąć towarzysza, zmuszona była zrezygnować. Jest to dość perfidne, bo przez cały czas wybierania zwierzaka o pieniążkach nikt nie wspomina i dopiero kiedy ma się już na rękach swoje nowe szczęście i idzie się spełnić ostatnie formalności - pani oschle informuje: - U nas kot kosztuje 100zł! W sytuacji, kiedy schroniska są przepełnione a zwierzęta usypiane, adopcje powinno się ułatwiać a nie utrudniać, czyż nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam sie , że osoba bioraca zwierze ze schroniska powinna byc poinformowana o jego cenie. Natomiast nie uwazam , żeby cena 100 zł była przesada , jest to i tak niwielka suma w porównaniu do kosztów utrzymania zwierzecia , ewentualnej sterylizacji , opieki wet. Wystarczajacop duzo jest zwierzat , których właścicieli nie stac na odpowiednie o nie zadbanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilka79
nie mozna brac zwierzecia nie majac pieniedzy na jego utrzymanie. Potem przychodza tacy "wlasciciele" do lecznicy zebrzac o szczepienie, o leczenie. A my weterynarze mamy glodem przymierac? Poza tym, jesli zwierze ze schroniska kosztuje - decyzja o jego wzieciu jest bardziej przemyslana. A to istotne. Czasem lepiej uspic psa niz dac go ludziom, ktorzy potem w lesie przywiaza go do drzewa albo wyrzuca z samochodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, ale czy lepiej żeby kota uśpiono, czy żeby wzięli go ludzie niezamożni, którzy jednak podzielą się z nim własnym jedzeniem (chociaż Royala mu nie kupią) i dadzą duuużo miłości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się że jeśli kogoś nie stać żeby dać tę stówkę to potem może go być nie stać na utrzymanie zwierzęcia. Ale w takim wypadku cena powinna być jawna od początku, a nie kiedy już się trochę zżyjemy ze zwierzakiem a np. nie mamy stówki przy sobie. Umowa adopcjna jest też dość rygorystyczna tylko nikt tego tak na prawdę nie sprawdza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lepiej , żeby trafił do świadomego właściciela , który zna swoje mozliwości finansowe. Nie musi jeśc royala , nie powinien jeśc odpadków. Musi bc szczepiony , odrobaczany , odpchlany , leczony w razie potrzeby. A co , jesli zacznie chorowac poważnie ? RTG , USG , badania krwi to już ponad 100 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Część schroniskowych zwierząt jest po sterylizacji poza tym niektórzy weterynarze robią to za darmo jeśli kotka/suka jest ze schroniska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilka79
no tak wszyscy liczy, ze my za 6 lat ciezkich studiow bedziemy leczyc za darmo, eh... Zgadzam sie jednak, ze cena powinna byc jawna od poczatku. Taka gra psychologiczna z ludzmi jest nie fair. Aha, uważam, że czasem lepiej uspic niz trzymac w zlych warunkach. I nie chodzi o Royala tylko brak opieki wet w razie choroby i brak profilaktyki - tak powszechne niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście po części się z Tobą zgadzam. Zwierzę powinno mieć zapewnioną właściwą opiekę. Ale nadal uważam że lepiej aby żyło u ludzi biednych i nawet jadło to, co właściciele ale było kochane niż żeby wegetowało w schronisku w brudzie i bezpańsko lub żeby je uśpiono.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lilika79, jesteś wetem? Mogę mieć małe prywatne pytanie (nie zapłacę za odpowiedź ale będę wdzięczna ;) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vikki , a potem zaczyna chorowac , a staruszkowie z emerytura najnizszą przychodzą i płaczą , że ich nie stac na leczenie, diagnostyke , nawet na morfologię za 7 zł. I że jak zabieg ma kosztowac 200 z ł , to niech pani doktor uspi , bo my nie mamy... To nie są rzadkie przypadki . Ja rozumiem , ze cheć posiadania zwierzęcia jest silna , ale trzeba patrzyc realistycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W schronisku też nie zrobią choremu zwierzęciu operacji tylko zaaplikują strzykawę. To już lepiej niech będzie szczęśliwe. Niektórzy potrafią się zapożyczyć aby ratować czworonoga. Liczy się serce a w schronisku na pewno tego brakuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eheh
Też bym nie dała 100zł za psa ze schroniska. Nie dość że jest to jakieś wyrzeczenie bo bierzesz psa nie szczeniaka i być może po przejściach (robisz niejako przysługe schronisku) to jeszcze z ciebie tyle zdzierają?!?!?! W takiej syt. wolałabym psa kupić sobie na giełdzie za 20zł! I nie chodzi tu o to że nie mam za co psa utrzymać tylko to jest po prostu jawne zdzierstwo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anyway, nie dojdziemy do wspólnego stanowiska. Niemniej dziękuję za dyskusję na poziomie, szanuję Cię za całokształt forumowej obecności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to przesada...100 zł za kota.....:O albo psa!!!!!! Kurcze nic dziwnego, że tak trudno znleźć im dom!!!!!! lepiej w biednym domku niż w schronisku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eheh
Tak z ciekawości weszłam na pierwszą lepszą strone jakiegoś schroniska (padło na Poznań) i tam adopcja kosztuje 20zł!!! W takiej syt. już bym mogła się zastanawiać czy wziąść psa ze schroniska czy kupić na giełdzie. Wiadomo że lepiej zapłacić 20zł i kupić te podstawowe rzeczy dla psiaka (miska, karma, smycz itp.) niż zapłacić za samego psa 100zł (i to ze schroniska!!!)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdziwiło mnie to, ze za kociaka schronisko rząda 100 zł. Wprawdzie zdaję sobie sprawę, że utrzymanie kota to jest koszt i trzeba sie liczyć z wydatkami, ale... prawdę mówiąc, jeśli miałabym szukac kotka (drugiego) to w takim wypadku wolalabym wyszukać go sobie z anonsów w prasie i wziąć za darmo, niż brać ze schroniska, z niewiadomego pochodzenia, być może chorego (często zdarzaja się choroby w takim natłoku zwierząt) i zapłacić za niego stówkę. Lepiej wydać te pieniądze właśnie na np. sterylizację albo kuwetę i zapas żwirku na pół roku. Myślę, że przez takie działania schroniska mają mała \"adopcyjność\" - można przeciez w inny sposób sprawdzić zamożność i zamiary przyszłych właścicieli zwierzaka, a nie tak \"na odwal\" - jak zapłaci stówkę, to znaczy że go stać i kotu/psu będzie dobrze. Nie sądzę, żeby to był miernik warunków, jakie będzie miał zapewnione zwierzak w przyszłosci. Można też powiedzieć - stać go zapłacić stówę za psa, stać go i na drugą za drugiego, jak mu sie ten nie spodoba. Chyba nie tędy droga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale z Wawy nikt nie pojedzie do Poznania do schroniska. A tu kot kosztuje stówę i nie ma litości, wiem bo moja kotka (bardzo kochana zresztą) jest z Palucha i tyleż kosztowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewa33 ----> 🌼 🌼 🌼 Jest też umowa adopcyjna i to dość rygorystyczna ale można tam wpisać co się chce i nikt nigdy tego nie sprawdzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eheh
Poznań to był akurat przykład na to że nie w każdym tyle kasy się bierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
boshhhhh co za glupota :/ 100zl za kota? przeciez to bedzie powodowalo, ze ludzie beda woleli kupic zaszczepionego kota, moze nawet rasowego od kogos sprawdzonego a nie (z czesto zaniedbanego) schroniska i znowu z placowki, ktora miala pomagac robi sie instytucja i firma :/ kwota powinna byc symbliczna, albo kazdy powinien dawac ile moze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale nie mozna od razu zaklada, ze zwierzak sie pochoruje i tzreba bedzie wiecej kasy od razu wydac. Wtedy kasa jakos tam sie zawsze znajdzie!!! Ja rozumiem, ze jakas oplata powinna byc ale 100zl to odstrasza troche. U nas w schronisku piesek kosztuje 35zl. A sa juz po szczepieniach i badaniach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eheh
"Równocześnie MOŻESZ przekazać na rzecz schroniska DOBROWOLNĄ darowiznę pieniężną – na którą uzyskasz dowód wpłaty." Ten cytat jest jednym z punktów procedury adopcyjnej, który znalazłam na stronie Palucha więc to co oni wyprawiają nie jest chyba fair Skoro biorą przymusową opłate za zwierzaka po co się z tym kryją??? I to jeszcze mówią dopiero jak już się zwierzaka wybrało?! Ciekawe czy te 100zł idzie rzeczywiście na potrzeby zwiarzaków!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem ZA, zeby byla obowiazkowa nawet oplata (ale 35 zl to ok... a nie 100), zeby po pieska nie przylazl jakis zul...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nawet nie wątpię, że te pieniądze idą na potrzeby schroniska, bo wiem, ze potrzeby są ogromne. Ale głównym zadaniem schroniska jest doprowadzanie do adopcji, a takie wysokie opłaty nią działają w tym kierunku. Dla mnie to jest poprostu odwalanie tematu, łatwiej jest skasować stówkę i uzyskac podpis na \"umowie\" niż podjechać do przyszłego domu i sprawdzić na miejscu warunki albo umiejętnie poprowadzić rozmowę z chętnym do adopcji w ten sposób, żeby dowiedzieć się, jakie ma zamiary i możliwości. Bo na to trzeba czasu i wysiłku, a nie kazdemu się chce. Tylko, że tu chyba wszystkim ma chodzić o dobro zwierząt - nie zawsze to widać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja kiedys wzielam szczeniaka ze schroniska na Paluchu - wprawdzie to bylo dawno temu i adopcja kosztowala 50 zl ale same klopoty byly z tym psem - po dwoch dniach okazalo sie ze jest chory, mimo iz lekarze zapewniali, ze zaszczepili go na wszystko co trzeba. Okazalo sie, ze pies ma parwowiroze, leczenie trwalo bardzo dlugo i bylo kosztowne, trzeba bylo z nim jezdzic codziennie do weterynarza i spedzac dwie godz pod kroplowka. bylo z nim bardzo zle i chyba cudem udalo sie go uratowac. Kochany byl z niego zwierzak - jak juz doszedl do siebie to zachowywal sie tak, jakby chcial sie odwdzieczyc za ratowanie zycia, straszna byla z niego przylepa i byl bardzo posluszny. Ostatecznie jednak trzeba bylo go uspic, bo okazalo sie, ze jest chory psychicznie - ktoregos dnia podszedl do mnie gdy siedzialam na fotelu i zaczal warczec, a gdy poruszylam sie zeby wstac rzucil sie na mnie. Akurat w domu oprocz mnie byla tylko mama i nie moglysmy sobie z nim dac rady, a jak juz udalo nam sie zamknac go w pokoju to kompletnie go zdemolowal.. Mama po tym ataku miala zalozone 12 szwow, do tej pory ma blizny na reku... Co do choroby psychicznej trudno powiedziec, czy jakis wplyw mialo to, ze byl to zwierzak ze schroniska, a wiec kundel o niepewnych genach. Jednak to, ze pies mial byc szczepiony, a nie byl, to juz ewidentnie niedopatrzenie ludzi w schronisku. Przypuszczam, ze nie byl to jedyny przypadek, bo slyszalam wiele takich historii, a przyjaciele moich rodzicow tez wzieli psa, ktory okazal sie chory. W ubieglym roku chcialam wziac psa ze schroniska dla babci. Najpierw kazano mi wybrac sobie jakiegos z konkretnych boksow. Wybralam 4 psy. potem okazalo sie, ze zadnego z nich nie moge wziac, bo jeden przebywa w tym schronisku za krotko i nie przeszedl kwarantanny, drugiego juz ktos \"zaklepal\", a pozostale dwa \"nie sa do adopcji\" - nikt nie chcial wyjasnic mi dlaczego.:( Ostatecznie okazalo sie, ze tego dnia nie moge wziac zadnego zwierzaka, bo weterynarz zrobil sobie wolne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśnie to jest fałszywe że w procedurze mowa o wpłacie dobrowolnej a w rzeczywistości dostaniesz kotka tylko wtedy, jak DOBROWOLNIE wpłacisz stówę. Koty nie są szczepione.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×