Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość opór

Mobilizacja do pracy

Polecane posty

Gość opór

Jak mobilizujecie się do rzeczy, które musicie zrobić, np.praca, szkoła...Mimo , że szef wymaga odemnie , nie moge się wziąć w garść i zacząć przygotowywać się do ważnych egzaminów jakie mnie czekają... Tym bardziej , że to nie bardzo mnie interesuje, ale dziś tak ciężko o prace...a mimo to nie umie...Macie też tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez tam mam
Dokładnie wiem o czy piszesz. To jest straszne. Nie wiem czy lenistwo czy głupota. Poczucie zmarnowanego czasu , dnia .. jest okropne , ale NIE POTRAFIE SIE CZASEM PODNIES I ZACZĄĆ. Bo jak sie juz zacznie to jest lepiej . Podejrzewam ,ze zaraz ktos na nas naskoczy ze trzeba ruszyc dupe . Ja to wiem , ale to jest bardzo silne , jakis bezwład -wrecz fizyczny. Moze to jakas choroba .?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julina
ja już raz zakładałam taki topik. i wiele osób odpowiadało, że też chętnie się dowie, ale nie było chętnych/a może poprostu nikt nie wiedział jaka jest na to recepta. ja sama godzinami potrafię przesiadywać przed tv i robić kompletne bzdury mając nóż na gardle i egzaminy przed sobą. kurcze. wydaje się takie proste...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opór
Najorsze, jest to że zawsze sobie wszystko zaplanuje, przygotuje , ale żeby się zabrać do nauki to daleka droga, a czas tak szybko leci i egzaminy tuż tuż.Nie wiem co jest cały czas myśle negatywnie , i nie tylko na temat mojej pracy...sama się nakręcam i wpadam w głębszego doła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opór
Inni na moim miejscu dali by wszystko, żeby mieć prace, a ja nawet nie moge się bardziej przyłożyć, żeby ją utrzymać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez tam mam
Z tym siedzeniem np przed tv to racja , tez tak robie i na dodatek siedzac tam sie denerwujejak pomysle co powinnam w tym czasie robic. Najwiecej energii mam wieczorem . Mysle o nastepnym dniu i mam konkretny plan co i jak - i wszystko bierze w łep rano jk mam zacząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opór
Kurcze przecież sami jesteśmy kowalami własnego losu...Od nas wszystko zależy i czemu mamy takie podejście?? Czyżby wszystko za łatwo nam przychodziło???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez tak mam
no waąsnie czasami mam wyrzuty sumienia , ze inni musza sie duzo nastarac zeby byc w takiej sytuacji jak np ja teraz , a ja to mam ( bez wiekszego wysiłku) i ani o to nie dbam ani nie mysle o tym zeby sie rozwijało ( prowadze swoja firme) Nie wiem jakie Wy macie do tego podjscie ( do religi - dla mnie to akurat bardzo ważne), ale ja sobie postanowiłam ,ze bede sie uczyc systematycznosci , nie marnowania czasu od poczatku Wielkiego Postu. Moze sie to komus wydać smieszne , ale ja sama dla siebie nie jestem motywacją , wiec moze jak sie sie tam zobowiąże to bedzie cos lepiej. nie wim juz sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poliannna
najgorsze jest to, że nie mogę się zmobilizować, nawet gdy to co mam do nauczenia się jest interesujące:/ jestem beznadziejna. i z tymi planami... identyko. ja też zawsze wieczorem robię piękny "grafik", i rano nic- no to sobie myślę: to może od jutra... co za koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opór
Co tu z nami zrobić???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaa
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nastepna
genialny temat !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jennifer M
Jakbym czytała siebie. Cały dzien marnuje , właśnie teraz też. Zawsze wieczorem układam plan ze wstane rano i sie wezme za robote. Wstaje rano i czas mi ucieka przez palce. Późnym wieczorem robie jakis chaotyczny ruch zeby zagłuszyc wyrzuty sumienia ze caly dzien nic nie robilam.I tak w kółko. Jestem żałosna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość next
A jak usiłujecie sobie z tym radzic ? Ja sobie juz wymyslałam pare "metod" czasem sie nieo ruszyłam ,ale na dłuzsza mete jestem żałosna :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opór
Ciężko z tym u mnie, gdybym przstała myśleć negatywnie to byłoby napewno lepiej! Nie wiem, za dużo zastanawiam się niepotrzebnie nad wieloma rzeczami zamiast poprostu wziąć się do roboty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poliannna
to widzę, że jesteśmy podobni. obmyślamy następny dzień i nic z tego nie wychodzi. to może wygenerujemy jakieś pomysły - każdy poda jeden. mój będzie taki: 1. za sukces osiągnięty moją pracą - za dobrą ocenę na którą zapracuję zafunduję osbie masaż 2.nie włączam telewizora z przypadku - nie przeżucam kanałów - jedynie kiedy wiem, że leci coś ważnego i coś na co czekałam teraz wy!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poliannna
P.S.: są nawet dwa!! piszcie co wam przychodzi do głowy i co może pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poliannna
a przerzucam 'rz' a nie 'ż'. sorry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opór
Sama nie wiem co wymyśleć. Pierwsze to pozytywne nastawienie. Codziennie będe powtarzać sobie pozytywne zdania. A za poświęcenie czasu na pracę zafunduję sobie sama nie wiem....Musimy być konsekwentne w swoim postanowieniu, ale z tym ciężko. Jesteśmy paniami swojego losu ! Jesteśmy ambitne i dążymy do celu... Myślenie tylko pozytywne w czasie teraźniejszym!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość możesz
ja tam czuję codziennie opór do pracy :o i rzadko udaje mi sie go zwalczyć, zrobię tyle ile mi się chce i nic więcej. owszem, mogłabym zapieprzać jak dziki osioł i pracować na akord, ale nie ędę tego robić, bo i tak w mojej obecnej pracy nikt tego nie doceni :o więc skoro góra ma to w dupie, to ja ich mam tym bardziej :o a tak szybko mnie na innego pracownika nie zamienią, bo za dużo by musieli włożyć w szkolenie, a kasę ciśgle przepieprzają na jakieś swoje widzimisia. a ja musze tam wytrzymać tylko kilka miechów jeszcze i wio, jak skończę studia to mnie na oczy juz nie zobaczą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opór
Czekam na dalsze Wasze zdanie i radzenie sobie ze swoim cieńkim zapałem..;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×